sobota, 20 listopada 2010

Wight Lord

Jedna z najbrzydszych figurek produkcji Games Workshop jakie znam. Figurka określana obecnie jako oldskulowa, dla mnie nadal jest nowością. Wkrótce po jej wyprodukowaniu mój stały kontakt z WFB mocno się ograniczył, a armia Undeadów powędrowała, zapakowana w pudełka, do kąta. W międzyczasie WFB zaliczył dwie czy trzy kolejne edycje, ożywieńcy podzielili się na dwie armie, pojawiły się setki nowych figurek. Wight Lord czekał na pomalowanie - od czasu opiłowania - jakieś 10 lat... Jego pora przyszła wczoraj. Pomalowałem go trochę na próbę. Powiem bez bicia - ponownie złapałem bakcyla WFB, a może lepiej - ktoś nim zarażony jest zarażony na stałe, są tylko okresy kiedy wirus jest nieaktywny. Postanowiłem powolutku reaktywować swoją starą armię, robiąc z niej armię Vampire Counts. Wight Lord to moja figurka testowa, wypróbowałem na nim nowe kolory armii i nowy sposób malowania podstawek. Nie wiem, czy jest sens opisywać wszystko na temat odbudowywania armii w ramach tego bloga, zastanawiam się, czy nie założyć drugiego, poświęconego wyłącznie temu projektowi. Pracy będzie mnóstwo - oprócz przemalowania sporej części starych figurek, wymiany praktycznie wszystkich tarcz, zmian podstawek, czeka mnie domalowanie dużych ilości figurek... Zobaczymy, co czas przyniesie.

A tymczasem, by nie przedłużać... Zjawo, powstań!

One of the ugliest Games Workshop miniatures ever produced. Miniature considered old school now - still new for myself. Soon after it had hit the market my interest with WFB gradually lowered and my Undead army went, nicely packaged, to the dark corner of my flat. In the meantime WFB got two or three new editions, Undeads were divided into two different armies, new miniatures came in hundreds. Wight Lord awaited for painting - since being cleaned and mount being glued - for about 10 years. His time came yesterday. It was painted as a kind of test miniature. I will confess - I've got a WFB fever again. Better said - not again, as one infected with WFB disease is infected for life, virus just lies dormant, sometimes for decades. I decided to slowly rebuild my undead army, this time as Vampire Counts. Wight Lord is my test miniature, to check new colors new basing scheme. I don't know if it is sensible to write about rising again my deads here, on this blog... Maybe I should start another one, dedicated to this project? Rising an army as old as mine needs a lot of time... Large part of it needs to be repainted, all shields will have to be exchanged, all bases need to be redone, I would have to paint many new miniatures... Well, time will see...
And now... to cut short my mumblings... Rise, Wight Lord!

środa, 17 listopada 2010

Ork z Mordoru | An orc from Mordor

Gdzieś w głębi duszy mojego brata musi kryć się odrobina ciemności - jego siły do gry Lord of the Rings to Mordor. Tak, tak - wcale nie elfy. W sumie różnica niewielka, uszy mają prawie takie same. Podstawka tej figurki nie jest, co prawda, dokończona, niemniej jednak sama miniaturka podoba mi się okrutnie. Nie wiem nawet co jest w niej takiego... Może to ten skórzany pancerz, może dzika twarz, a może prosty i jednocześnie efektowny sztandar. Sama figurka jest też bardzo fajna, jak zresztą większość miniaturek do LOTR.



Somewhere deep in the soul of my brother must be hidden a hint of shadow and darkness - his chosen force for LOTR game is Mordor. Yes... Yes - not elves. Well, difference is marginal anyway, as ears are very similar.

Base of this miniature is not finished yet but I like painting of this figure very much. I don't really know why... Maybe that leather armour, maybe face full of savagery and cruelty or maybe simple yet effective banner. Miniature itself is very nice too, as most from the LOTR range...



wtorek, 16 listopada 2010

M16 MGMC w 22 numerze "Kolekcji Wozów Bojowych" | M16 MGMC in 22nd. issue of "Kolekcja wozów bojowych"

22. numer "Kolekcji wozów bojowych" będzie zawierał historię powstania amerykańskich transporterów półgąsienicowych, opis konstrukcji transporterów serii M2/M3 oraz omówienie ich historii bojowej. Do pisma dołączony będzie gotowy model samobieżnego działa przeciwlotniczego M16 MGMC, zbudowanego na podwoziu transportera M3.


22nd. issue of "Kolekcja wozów bojowych" will describe history of American halfracks, description of construction of M2/M3 vehicles and theirs combat usage. Ready-made diecast model of MGMC M16 will be bundled with magazine.



poniedziałek, 15 listopada 2010

Drugi element 4Bd armii wikingów | Second 4Bd element of viking army

W niedzielę zdążyłem pomalować figurki, a dziś zrobić podstawkę do drugiego z dziesięciu elementów 4Bd, jakie znajdują się w armii III/40b. Zarówno ten, jak i poprzedni element pomalowane są odrobinę inaczej niż zwykle - zrezygnowałem z używania washów na całości figurki, a w zasadzie na każdym jej elemencie, na rzecz miejscowego wzmacniania cieni. Dzięki temu całość wygląda nieco jaśniej i "czyściej". Chyba też odrobinę lepiej. Dużą przyjemność sprawia mi malowanie tarcz tych wojowników. Są stosunkowo proste, a jednocześnie efektowne. Na jednej z nich widać chlapnięcia "krwi" - z osiągniętego rezultatu nie jestem do końca zadowolony, niemniej jednak wiarygodne przedstawienie krwi jest raczej dość trudne. Całkiem zadowolony jestem jednak z płaszcza, jaki nosi jeden z norsemenów. Proste, jasne rozjaśnienia i umiarkowane cieniowanie przekładają się na dość przekonujący wygląd. Z rzeczy jakie denerwują mnie w figurkach Bauedy - większość wzorów ma broń przylegającą do ciała i mocno wygiętą - wiem że to ograniczenia formy, niemniej jednak część mieczy czy toporów widoczna z góry przypomina spłaszczoną literę "C".

I managed to paint this element on Sunday and based it today. It is second 4Bd element of III/40b army. Both this and previous unit were painted slightly differently then usual. I use washes on every part of figure usually, be it a leather jerkin, woolen leggins or metallic helmets. This time washes were used sparingly, only to deepen some shadows. Miniature looks "cleaner" and brighter thanks to it and a little better too I think. Shields of vikings are a real joy to paint for me. They are both relatively simple and attractive. One of them has "blood" splashes painted on. I'm not really satisfied with final look of these but good painting of blood is rather hard. I'm glad how the cloak turned out. Simple, bright highlights, sparingly used washing and this part of miniature looks good. 
There is one thing I dislike in Baueda's miniatures. Most of the figures have weapons very close to the bodies - swords and axes are bent in "C" shape (viewed from above). I know that this is mould restriction still it looks bad.



niedziela, 14 listopada 2010

Wybrane z tygodnia 6 | Chosen from the week 6

Cotygodniowa porcja linków do czegoś fajnego. Pierwszy prowadzi do darmowych zasad "Brytenwalda", osadzonych w arturiańskiej, postromańskiej Anglii. Zapowiada się bardzo fajnie, przejrzałem je, myślę że mają szansę na sporą popularność. Ich autor - Endakil (Victor Gondra) jest też bardzo dobrym malarzem, na blogu widać sporo zdjęć malowanych przez niego do tego projektu figurek. Tam też linki do kolorowej i czarno-białej wersji podręcznika do tego nowego systemu skirmishowego. Zdjęcie obok pochodzi z jego bloga, jest ilustracją wykorzystaną w podręczniku. Warto wspomnieć, że sam podręcznik został przygotowany bardzo starannie od strony edytorskiej.
Drugi link to strona maniaka Blood Bowla - tego oryginalnego, figurkowego. Zamieścił na niej zdjęcia niemal wszystkich figurek, jakie ukazały się do tej gierki. Jeśli szukacie czegoś zakręconego, to miejsce jest w sam raz.
Trzeci i czwarty link pokazują, jak powinna wyglądać fajne rozgrywki gry bitewnej. Prowadzą kolejno do gier odtwarzających bitwę pod Waterloo i bitwę pod Vimiero - obie, oczywiście, z okresu napoleońskiego. Skala 28 mm, teren, figurki, rozmach - robią wrażenie.


Weekly links to something wargamingly cool. First leads to new free skirmish rules, set in Arthurian, postroman Britain. It looks really nice, I read them once so far and I think they have a chance for some popularity. Author - Endakil (Victor Gondra) is really good painter too, you can see some of his miniatures painted for this projects on his blog too. You can find there links to color and printer friendly versions of his rules - "Brytenwalda". Photo next to this note is taken from his blog. It is worth to mention that this pdf rulebook has really nice layout too.

Second link leads to a webpage dedicated fully to Blood Bowl game - original, not computer one.Author put there photos of almost every miniature made for this game. If You are looking for something positively crazy, that's it! Third and fourth links show how good wargame should look like. First shows some photos from Waterloo game, second from battle of Vimiero - both Napoleonics of course. 28 mm scale, terrain, miniatures, size - they are just great.

sobota, 13 listopada 2010

Zestaw Mirlitona Ajjubidzi Egipscy DBA IV/40 | Mirliton's Ayyubid Egyptian DBA IV/40 in-box

Od dawna jednym z moich ulubionych okresów historycznych jest czas krucjat. Nic więc dziwnego, że zaczynając przygodę z DBA wiedziałem, że jedną z armii, które z pewnością będę chciał mieć na półce, będzie coś związanego z tym tematem. Ponieważ okres ten interesuje też mojego brata, postanowiliśmy kupić siły, które będą mogły stawać naprzeciw siebie. Brat wybrał krzyżowców, mi przypadła armia ich przeciwników. Na początek wybraliśmy okres - Późne Krucjaty, a potem producenta. Padło na włoską firmę Mirliton. Wśród innych, gotowych zestawów do DBA producent ten sprzedaje także pudełko z zestawem IV/20, czyli Ajjubidowie Egipscy, obejmujące w jednej liście cały dynastię Ajjubidów, panującą w Egipcie w latach 1171-1250. Jej założycielem był Saladyn.

Zestaw znajduje się w bardzo estetycznym, kolorowym pudełku z twardej, wielowarstwowej tektury. Na wieczku umieszczona jest ilustracja przedstawiająca pomalowane figurki, na stronie tylnej znajduje się spis figurek i przykłady ich malowania. W myśl deklaracji producenta w skład zestawu wchodzą następujące elementy: 3 figurki kawalerii tworzące element dowódczy, 15 jeźdźców przedstawiających rycerzy ghulam (Cv), 6 konnych łuczników (LH), 4 włóczników chłopskich (element Sp), 8 łuczników i kuszników (Bw), 4 oszczepników (Ps) oraz 3 żołnierzy przedstawiających dowódców piechoty (w kategoriach gry Ax).Po porównaniu z obowiązującą listą armii widać pewne różnice, niemniej jednak 3 pieszych dowódców można będzie wykorzystać albo jako 3Ax albo jako 3Wb - są one wzajemnie wykluczające się. Szkoda tylko, że 4 pieszych włóczników będzie - póki co - zastępować element 7Wb. Można też wykorzystać ich jako 3Wb, co zresztą sugeruje producent.

Figurki zapakowane są w torebki foliowe, mimo że wnętrza pudełka nie wyściela żadna gąbka, nie ma raczej obaw o całość figurek, gdyż wypełniają one dość szczelnie wnętrze opakowania.
Spora część miniaturek ma odlane oddzielnie broń i tarcze - włócznie, oszczepy, kopie, maczugi bojowe, kusze. Niestety, w moim przypadku producent zapomniał dodać dwie kusze - będę musiał dorobić je samodzielnie. Wszystkie elementy tego rodzaju są bardzo ładnie odlane i szczegółowe. Figurki są zachwycające. Niezwykle szczegółowe, z ładną, wyraźną rzeźbą, z dobrze dobranymi, pasującymi do charakteru pozami. Część figurek konnych podzielona jest w pasie, oddzielnie nogi, oddzielnie tors. 
Ogólnie wygląda na to, że sklejania będzie sporo, jestem jednak pewny, że zostanie to zrekompensowane bardzo dobrym wyglądem miniaturki. Wygląd uzbrojenia i opancerzenia oraz strojów miniaturek doskonale odpowiada ilustracjom i opisom odpowiednich wojowników przedstawionych w publikacji Wargames Research Group "Armies and Enemies of the Crusade 1096-1291".


One of my favourite historical periods, for a long time, are crusades. Starting my DBA adventure I was certain that sooner or later one of my armies will be one of the forces from this era. Since my brother is interested in crusades too, it was only matter of choosing matching forces. First we agreed on specific DBA period - Late Crusades. My brother chose crusaders, so I went for an opponent, choosing army of great Saladin - Ayyubid Egyptians. Producer of choice was Italian Mirlition. We placed an order, waited for about 3 weeks and finally got it. Package was huge - about four times bigger then boxes with miniatures inside, but it was well protected and our figures came intact. Ready made Mirliton DBA army boxes are packed in durable, hard cardboard boxes with full color illustrations at the front and back. Back illustration is a kind of painting guide and contains full listing of miniatures inside with appropriate DBA names. According to producer box contains: 3 cavalry miniatures (general element), 15 ghulam knights, 6 horse archers, 4 spearmen, 8 bow- and crossbowmen, 4 javelinmen and 3 foot command figures (Ax element in DBA). After comparision with current DBA IV/20 army there are some options missing. One can certainly use 3 foot command miniatures as 3Ax element or 3Wb (as they are both excluding themselves) but unfortunately there is no 7Hd option (4Sp of 4 spearmen are superfluous). It is, of course, entirely possible to use spearmen miniatures to make 3Wb element, as producer suggests.
All miniatures are packed in foil bags. Box is not padded in any way but as it is not that big and there is plenty of miniatures they are tightly packed, so risk of them being damaged is minimal.
Many miniatures are casted with separate weapons and shields. Unfortunately, both of my crossbowmen miniatures are lacking xbows - will have to make them by myself. All weapons and shields are very nicely cast, with crisp and clean details. It is clearly visible that some pikes are made from bamboo for example. Miniatures are excellent. They have a lot of details, with very clean, deep sculpt, poses are natural, good looking and variable. Some of the riders are casted in two parts, legs and torso separately. It looks like a lot of gluing but I'm sure ready miniatures will look great. Arms, weapons and all other equipment - as shields and quivers - look correct, exactly like in "Armies and Enemies of the Crusade 1096-1291" published by Wargames Research Group.




Konny element dowódczy - 3 różnych jeźdźców, 3 różne konie, oddzielnie broń i tarcze.

Cavalry general element - 3 different riders, 3 different horses, separate shields and weapons.












Rycerze ghulam - 10 póz, jedna figurka dzielona (dowódca), jeden wzór występuje trzykrotnie, dwie dwukrotnie. Konie do nich: 8 po dwie pozy, jedna poza występuje tylko raz. Dwa konie w kropierzach, dwa w pancerzach kolczych, dwa w pancerzach łuskowych, pozostałe w normalnych rzędach.


Ghulam knights - 10 poses, one rider has separate torso and legs (it looks like a commander). There are 3 miniatures of the same pose, two miniatures with another pose, two next miniatures with yet another, rest is one miniature/pose per pack. Horses are: two in chainmail armour (same pose), two in barding (same pose), two in scale armour (same pose), rest of the horses has no armour, 2 per pose, single horse has yet another pose.








Strzelcy - 6 łuczników w 5 różnych pozach, 2 kuszników w tej samej pozie. Oddzielnie 8 tarczy, brak dwóch kusz.
Shooters - 6 bowmen in 5 different poses, 2 xbowmen in the same pose. Separate 8 shields, missing two crossbows.




Lekka jazda - 4 konie w dwóch pozach, 2 pojedyncze, 5 łuczników w 4 wzorach torsów, jeden konny bez broni, odlany w całości. 3 różne wzory nóg, 3 wzory nóg takie same. Brak dodatkowej broni dla jednego z konnych, trzeba dorobić łuk lub oszczep.
Light Horse - 6 horses in 4 poses (two have different poses, two next poses are shared between 4 horses). 5 bowmen with separate torsos and legs, 4 poses of torses, 3 legs are the same, 2 are different. One rider is casted as a one-piece, he lacks any weapon.


Oszczepnicy - 4 figurki w 4 pozach, tarcza, 4 oszczepy.
Javelinmen - 4 different miniatures, one shield, 4 javelins.











Włócznicy - 4 figurki w 4 pozach, 4 tarcze (dwa duże pawęże), 4 włócznie.
Spearmen - 4 different miniatures, 4 shields (2 pavises), 4 spears.







Dowództwo piesze - 3 figurki w 3 pozach, trzy tarcze, włócznia.

Foot command - 3 different miniatures, 3 shields, spear.






Porównanie figurek różnych producentów, od lewej: Mirliton, Battlefront, Baueda, Chariot Miniatures, Xyston, Corvus Belli, Wargamer.
Comparision of miniatures, from left to right: Mirliton, Battlefront, Baueda, Chariot Miniatures, Xyston, Corvus Belli, Wargamer.

Adres strony www producenta: www.mirliton.it Kod producenta: DBA020
Producer webpage: www.mirliton.it Producer's code: DBA020

piątek, 12 listopada 2010

Wikingowie 4Bd | Vikings 4Bd

Pierwsza z 10 (!) podstawek 4Bd, jakie wchodzą w skład armii DBA III/40(b). Będzie z nimi trochę roboty, niemniej jednak figurki Bauedy, dzięki niewielkiej liczbie szczegółów, malują się stosunkowo szybko. Podstawka widoczna na zdjęciu powstała w kilka godzin. Trochę widać różnicę jakości odlewów, nawet między tymi samymi wzorami, zwłaszcza na twarzach i rękach, z odległości 50-60 cm drobne błędy i deformacje nie są jednak widoczne. 
Po raz pierwszy jestem dość zadowolony z moich tarcz w 15 mm. Wyszły może nie idealne, ale freehand zawsze był moją zmorą i jeszcze długo nią zostanie. Dlatego to co widać na zdjęciach, oceniam jako sukces:) W przygotowaniu - kolejna podstawka tego samego rodzaju.


First of 10 (!) bases of 4Bd, which are part of DBA III/40(b) army. There will be quite a lot of work to paint all of them, fortunately Baueda miniatures are not overhelmingly detailed, so painting is rather quick. I spent just a few hours painting that unit and it is fast for me. There are some miscasts visible, even on miniatures with the same pose, but it is not visible from the distance of 50-60 cms.

I'm rather glad of the shields, for the first time in 15 mm. They are certainly far from being ideal but freehand was (and still is) really hard for me so I'm happy with the result:) In painting - next base of the same kind.





czwartek, 11 listopada 2010

Podstawka Fallschirmjager | Base of Fallschirmjager

Testowa podstawka niemieckich spadochroniarzy do Flames of War. O figurkach pisałem we wcześniejszej notce poświęconej temu tematowi, w podobny sposób do wcześniejszych pomalowałem dwie następne, wchodzące w skład podstawki MG/Rifle. Bardzo przyjemne miniaturki, w stylu jaki mi odpowiada - nieco krępe, z lekko przesadzoną co do wielkości (a zwłaszcza grubości) bronią. Trochę nie pasuje mi do podstawki murek, na którym oparty jest MG42, w następnych podstawkach zastąpię go chyba czymś innym, bardziej odpowiednim do rodzaju podłoża na podstawce.

Test base of german paratroopers for Flames of War. I wrote about miniatures in previous note on this subject, next two miniatures are painted in exactly the same way as described there. Together they make one MG/Rifle base. Very nice figures, sculpted in a slightly cartoonish way which I like - they are a little fat, weapons are a little oversized. There shouldn't really by any brick wall on a "rural" base like that one, I will try to use some more appropriate MG42's rest for this kind of terrain on next bases. 



środa, 10 listopada 2010

Skończeni jeźdźcy beszli | Besli riders finished

Mogę powiedzieć - nareszcie. Zmęczyło mnie malowanie tych figurek, chyba głównie z uwagi na to, że udział w konkursie wziąłem pod wpływem impulsu, a akurat kiedy przypadał czas na malowanie Turków, w głowie siedziało mi zupełnie co innego, jeśli chodzi o hobby. Tak czy siak - Turczyni są gotowi, pomalowani, ich galeria znajduje się obok. Kilka uwag ogólnych. Figurki mają doskonałą rzeźbę, jak na skalę 15 mm. Mnóstwo szczegółów wychodzących dopiero przy malowaniu, niezłe pozy, bardzo dobre twarze i dłonie. Jeźdźcy mają jednak problem z dopasowaniem się do siodeł koni. Te ostatnie produkowane są, być może tylko na razie, takie same do chyba większości zestawów konnych, niezależnie od ich przynależności narodowej. Beszli są tak wyrzeźbieni, że ich usadowienie na końskich grzbietach w sposób dokładny jest bardzo, bardzo trudne i niemożliwe po pomalowaniu bez uszkodzenia farby. Wymaga to mnóstwa piłowania, dopasowywania i ogólnie grzebania się. Drugi problem, nieco mniejszy, to kruchość materiału. Ogony końskie i dłonie jeźdźców tkwią czasami dosłownie na nitce metalu i grubości 1 czy 2 mm. Udało mi się złamać dwa ogony i - przy zrzuconej z biurka niepomalowanej figurce - jedną dłoń. Ogólnie są to jednak bardzo, bardzo dobre zestawy, w niezłej cenie, polskiego producenta. Wydanie podręcznika nastąpi, prawdopodobnie, jeszcze w tym roku, warto więc zdecydować się już teraz na jakąś armię (albo i dwie) i zacząć malowanie.

I can say - at last. I'm tired of painting besli riders, probably because I participated in the "By Fire and Sword" painting contest, while most of my hobby thoughts were put in different areas of the hobby. To say shortly - my interest in besli riders vanished during painting. Anyway, Ottomans are ready, gallery is visible next to the note. Time for some general notes. Miniatures are excellent. Very good details, some of them visible only during painting, nice poses, very nice faces and hands. There are some bad things too - riders doesn't fit into saddles. Most of the horses for all "By Fire and Sword" armies are the same, at least for time being. Besli riders need serious filing and a lot of work to place them properly, it is impossible to do correctly after they are painted. Second problem is metal fragility - I managed to broke off two horse tails and a rider's hand. My overall impression is very good nonetheless. They have ok price, there are metal bases inside the box, nice metal spears, sheet of self-adhesive banners. Rulebook for "By Fire and Sword" (Polish version) will be released this year probably, so it is worth to choose an army or two and start painting already.





wtorek, 9 listopada 2010

Szpiczastouche elfie książątko | Pointy-eared elvish princeling

Kolejna figurka z kolekcji mojego brata. LOTR zawsze był u nas "w planach", sporo figurek czeka na swoją kolej malowania (i pewnie jeszcze długo poczeka), dla niektórych los był jednak łaskawy i pomalowane czekają teraz w pudełkach. Jedną z takich miniaturek jest widoczny tutaj Legolas, bodajże z zestawu "Ambush at Amon-Hen". Pomalowany ciut odmienną techniką od firmowego, wyraźnie widoczne jest blokowanie poszczególnych kolorów. Co mi się podoba w tym Legolasie - ładnie cieniowany płaszcz, delikatne (i chyba kiepsko widoczne na zdjęciach) słoje drewna łuku, drobne szczegóły noży...

Next miniature from my brother's collection. LOTR is in our "plans" since the very start of this game all these years ago, many miniatures are waiting to be painted (and most likely they will wait a long time yet), still some of them are ready. One of them is Legolas, from the boxed set "Ambush at Amon-Hen" if I remember correctly. It is painted in a little different way then official GW miniature, black lining is clearly visible. What I like in my bro's elvish princeling - nicely highlighted and blended cloak, delicate (and rather poorly visible in the photos wood grains on the bow), small details of the knives...





poniedziałek, 8 listopada 2010

Dowództwo beszli | Besli command

Malowanie jeźdźców dobiegło końca, mogę wrócić do wikingów:). Druga podstawka jeźdźców beszli widoczna na zdjęciach. Malowanie i podstawka dokładnie w ten sam sposób co poprzedni oddziałek, tym razem tylko nieco inne figurki. Ze względu na pewną unikatowość dwóch wzorów jeźdźców postanowiłem zrobić z nich dowódcę i chorążęgo. Dowódca nawet strojem różni się od swoich podwładnych, ma purpurowy szal i zamiast włóczni uzbrojony jest w jakiś okrutny samopał. Jego chorąży, w misiurce na głowie, dumnie dzierży sztandar. Co prawda Wargamer dołączył do zestawu dwie gotowe chorągwie, jednak po namyśle postanowiłem z nich nie korzystać. Po pierwsze, nie lubię gotowych sztandarów drukowanych na papierze samoprzylepnym. Sklejony ze sobą (sztandar jest przecież dwustronny) jest o wiele za gruby i nie sposób go wyprofilować tak, by pasował do podstawek ułożeniem fałd - inaczej przecież powinna wyglądać oznaka trzymana przez pędzącego konnego, a inaczej taka, która niesiona jest przez jeźdźca jadącego spokojnym, powolnym tempem. Po drugie, uznałem, że gromada pogranicznej jazdy, składająca się, tak naprawdę, z zaciągniętego do wojska chłopstwa i awanturników, nie będzie posiadała typowego sztandaru. W zupełności wystarczy im coś w rodzaju buńczuka... Choć może i to jak na dowódcę skromnego oddziałku kresowego jest za dużo... Wygląda jednak bardziej na miejscu, niż normalna chorągiew. Buńczuk wyrzeźbiłem z greenstuffu, klnąc przy tym co niemiara, bowiem kiedy miałem już gotową jedną stronę i rzeźbiłem drugą, pierwsza się ślicznie spłaszczała - początkowo chciałem bowiem, by oznaka jednostki wyglądała jak wachlarz z włosa końskiego. Widziałem taką oznakę na jednej z rycin przedstawiających tureckie znaki wojskowe. Ostatecznie jednak z "wachlarza" zrobił się koński ogon:)

Besli riders are ready and I can get back to my vikings:). Second unit of besli riders is visible on photos here. Painting and base were made in exactly the same way as previous, first unit of these riders but here we have different miniatures. Two of the poses were limited in the box so I decided to use them as a kind of commander and standard bearer.  Commander differs from other riders as his clothing is richier, he wears some kind of purple scarf around his neck and he is armed with cruel-looking, large pistol. His standard-bearer, in chainmail coif, proudly displays war "banner". Wargamer adds two ready-made banners to the besli box but after a little thought I decided to not use them. First, I don't like ready made banners printed on self-adhesive paper. One need to glue them together to have both sides visible and it makes them very thick. They can't be then folded in any realistic way. Second, I came to the conclusion that border guard, as besli riders are basically that, compromised from levy and adventurers won't have any typical banner. Horse-tail standard will be more then enough. I sculpted it from greenstuff, cursing a lot as I tried to make a upright, spread like a fan banner. I saw that one in an old drawing showing Turkish war signs. When I have had one side ready and I've tried to sculpt second side, first was getting flattened in the process... So I decided to stick to plain, ordinary looking tail:)



niedziela, 7 listopada 2010

Wybrane z tygodnia 5 | Chosen from the week 5

Dziś trochę o wszystkim. Będzie i II wojna światowa, i coś do oglądania i coś całkiem niehistorycznego. Jako pierwszy link do bloga modelarza, którego bardzo cenię i od którego zawsze można nauczyć się czegoś nowego. Maluje świetne, chyba najlepsze jakie znam modele w skali 1:300 i równie dobre w skali 15 mm. Mowa o Ritterkriegu, prowadzącym stronę Ritterkrieg (głównie artykuły i porady) oraz nowego bloga, w którym - znacznie częściej - umieszcza prace w toku, omówienia itp. Zdecydowanie warte obejrzenia i dodania do ulubionych.
Drugi link to ciekawostka. Kryją się pod nim prace - w zasadzie dioramy - modelarza, który odtwarza w nich całe opowieści... Od Dzikiego Zachodu, poprzez afrykańskie wojny kolonialne, do II wojny światowej i innych. Doskonałe fotografie pozwalają przez moment poczuć się "w środku" tego, co widać na ekranie. Fotka ilustrująca tę notkę pochodzi właśnie z tej strony.
Trzeci z dzisiejszych linków to wycieczka w krainę fantazji, na forum poświęcone wyłącznie leśnym elfom (i tu ukłon w stronę mojego brata). Wspominałem mu już kiedyś o bardzo interesujących pracach Arimaty, przedstawionych na tym forum. Można się z nimi bliżej zapoznać w tym wątku.

Links today are a little bit of everything. There is WW2, something to look at and something entirely unhistorical. As a first link to the blog of modeller who is a source of inspiration for me, there is always something I can learn reading and looking at his site. He paints great, best I have seen 1:300 models and 15 mm. I'm speaking of Ritterkrieg and his site with the same name (mainly articles and how-tos) and his new blog, where he publish - much more ofthen then on his site - works in progress, some tips, etc. Definitely worth to look at and add to favourites.
Second link is a kind of curio. It leads to dioramas telling us whole stories. Wild West, African colonial wars, WW2... Excellent photos take us literally inside war stories shown with these great models. Photo next to this note is taken from this site.
Third link will take you to the fantasy realm, where wood elves rule (bowing deeply to my pointy-eared brother). I told him about works of Arimata, shown on this forum, long time ago. You can see them here.

czwartek, 4 listopada 2010

Oddział beszli | Besli unit

Pierwsza podstawka jeźdźców beszli. Mam mocno mieszane uczucia, jeśli chodzi o te figurki. Z jednej strony są pięknie wyrzeźbione, mają mnóstwo szczegółów niewidocznych przy oglądaniu gołego metalu, konie - choć nieco przyduże - też mają fajną rzeźbę. Z drugiej, większość jeźdźców wymaga tak mocnego piłowania przy dopasowywaniu do siodeł, że trzeba zebrać nawet po 2 mm z wewnętrznej strony ud i od strony siedzenia, a osiągnięty rezultat i tak daleki jest od satysfakcjonującego. Można też do negatywów dołożyć kruchość metalu (nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się, że tylko odlewów końskich). Ułamałem przez to dwa końskie ogony, przy czym nie traktowałem ich jakoś szczególnie źle. Świetnie wyrzeźbione są twarze, mają wyraźne, lekko orientalne rysy. Piękne kołczany i sajdaki. Bardzo fajne turbany. A jednak, nie wiem dlaczego, efekt końcowy jest z lekka siermiężny - nie mam nawet na myśli samego malowania, identyczne wrażenia miałem malując dragonów i oglądając inne figurki produkcji Wargamera. Może są zbyt szczegółowe jak na tą skalę? A może wymagają lepszego malarza, by w pełni oddać ich urok... Trudno powiedzieć.
Podstawka to dla mnie swojego rodzaju eksperyment. Zazwyczaj robię ją nakładając na warstwę wikolu bardzo drobny piasek zmieszany z nieco bardziej gruboziarnistym piaskiem, na to kamyki... Całość jest potem malowana i obsadzana "trawką" i "roślinnością". Tym razem zamiast piasku i kleju skorzystałem ze szpachlówki akrylowej, farby akrylowej, piasku i kleju zmieszanych razem do konsystencji gęstej masy. Nakładałem ją patyczkiem, utworzyła nierówną, nieregularną powierzchnię, pomalowaną potem tą samą, dość jasną, tanią, artystyczną farbą akrylową w kolorze "biszkoptu". Na po poszedł wash Devlan Mud i przecierka suchym pędzlem kolorem Vomit Brown. Po wyschnięciu trawka elektrostatyczna i małe gąbki udające krzaki. Całość nie jest może powalająca, ale reszta Osmanów będzie miała podstawki wykonane w podobny sposób.

First base of besli riders. I have mixed feelings about these miniatures. They are beautifully sculpted, lots of details invisible while looking at bare metal, horses too - albeit a little large - are very nice and detailed. On the other hand, most of the riders doesn't fit into saddles. And I really mean it - simple legs bending and little sanding doesn't work here. They must be filed down a lot on the inner side of the legs and on the bottoms - every side must be thinner 1-2 mm and still they don't sit properly. Another bad thing - metal is rather brittle, especially horse miniatures. I broke two tails just normally handling figured while painting them. Faces are GREAT, they have nice, oriental look. Great bows and quiviers. Very nice turbans. But still, I don't really know why, final effect is below my expectations. And it is not my painting, I have the same feeling looking at other Wargamer miniatures on the net or tables. Maybe these miniatures are too detailed for 15 mm? Maybe they just need much better painter? Honestly, I don't know. 
Base is a kind of experiment. I usually use very fine sand mixed with a little rougher one glued on the white glue to the base. After it's dry I paint it and drybrush with appropriate color, then "foliage" and "grass" is glued on. In this particular case I used a mix of acrylic putty, fine sand, white wood glue and acrylic paint. Mixed paste was then put on the base with a rounded stick. When it dried, it looked like lightly coloured, uneven ground. I then washed it with Devlan Mud wash and later drybrushed with Vomit Brown. As a final step static grass and small foliage clumps were glued on. It doesn't have "the best" look maybe but it is fast and I will use it on my Ottoman army bases.



środa, 3 listopada 2010

Bohater Wysokich Elfów | High Elf Hero

Następna z figurek mojego brata, bohater Wysokich Elfów (albo, jak to pewnie przetłumaczono w polskiej księdze armii, Elfów Wysokiego Rodu). Malowanie tradycyjnie Citadelami. Osobiście uważam, że bohaterowie szlachetnych spiczastouchych już od dawna są jednymi z fajniejszych produktów firmy z Nottingham, ten też jest - jak dla mnie - tego niezłym przykładem. Pokazuje, że nawet ze zdawałoby się mało dynamicznej pozy można wyciągnąć coś więcej niż "stoję i macham toporem". Dodam jeszcze, że osobiście wymiękam przy malowaniu tego rodzaju łusek, jakie widać na pancerzu tego bohatera.

Next of my bro's miniatures, High Elf Hero. Painted, as usual, with Citadel paints. Personally I think that heroes and lords of noble pointyears are one of the best sculpted minis from GW - and it lasts at least 15 years. That one here is no exception I think. He clearly shows that good sculptor can achieve very nice results even with beaten to death pose, like "I have an axe and I'll use it". On a personal note - I lack patience to paint every armour scale on it's own, like my brother does...



wtorek, 2 listopada 2010

M270 w 21. numerze "Kolekcji wozów bojowych" | M270 in 21st issue of "Kolekcja wozów bojowych"

21. numer "Kolekcji wozów bojowych" przedstawi rozwój amerykańskich gąsienicowych wyrzutni niekierowanych pocisków rakietowych. W piśmie znajdzie się także omówienie historii powstania oraz konstrukcji wyrzutni M270. Do pisma dołączony będzie gotowy model diecast tego pojazdu w malowaniu US Army z okresu 2. wojny w Zatoce Perskiej.


21st issue of "Kolekcja wozów bojowych" will contain history of American tracked unguided rocket launchers. History and construction of M270 MLRS will be described in detail. Ready-made diecast model of this vehicle will be bundled with the magazine.   



poniedziałek, 1 listopada 2010

Papierowy zajazd | Paper coach house

Wczoraj spróbowałem jak działa nowa drukarka, a przy okazji skorzystałem z darmowego modelu domku, o jakim pisałem miesiąc temu. Drukarka działa całkiem przyzwoicie, a domek wyszedł - jak dla mnie - zaskakująco niezły. Duża w tym zasługa jego twórcy, bo pod względem artystycznym ten model przewyższa o kilka kategorii wszystkie inne darmowe, jakie znalazłem w sieci. Od siebie dodałem trochę roślinności i podstawkę. Starałem się wykonać go w skali pasującej do figurek 15 mm (drukowałem na 50% wielkości, zgodnie z instrukcją) ale - jak widać na zdjęciach - wydaje się troszkę mały. Kolejny będę drukował na 66% wielkości oryginalnej i naklejał nie na tekturę, tylko na piankę artystyczną (foamboard), taką samą, z jakiej zrobiona jest podstawka. Figurka ze zdjęć to jeden z gotowych jeźdźców beszli.


I tried my new printer yesterday and to not waste inks I printed free coach house model which I had wrote about month ago. Printer prints ok and house turned very good - at least for me, remembering rather poor Warhammer card buildings added to the big boxes. This model, made by Dave Graffam, is definitely the best free paper house I've found on the net so far. I added some vines and base. I tried to make it in 15 mm scale but it is a little on the small side (but it was printed on 50% just like in the manual). My next attempts will be printed in 66% of original scale and they will be glued on foambard, the same material base is made of. Miniature in the photos is one of finished besli riders.