Pokazywanie postów oznaczonych etykietą War of the Ring. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą War of the Ring. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 grudnia 2017

Ork Saurona | Sauron's orc

Figurka, jak zwykle, zyskała czarny podkład, a potem poleżała kilka tygodni czekając na przypływ weny. Pomalowałem ją w jeden wieczór, ot, wziąłem figurkę z zestawu rozpoczętych i zacząłem malować. Miniaturka okazała się nadspodziewanie łatwa do pomalowania, kiedy już pomalowałem wszystkie części zbroi.

Wielokrotnie już pisałem, że figurki GW do LOtRa bardzo mi się podobają, uważam, że są jednymi z lepszych kiedykolwiek wypuszczonych przez GW. Ten ork też ma coś w sobie, nie wiem może to poza, może buźka, w każdym razie jest super. Koniec, końców jestem zadowolony z tego jak wyszedł.

Na horyzoncie czai się Middle-earth Battle Companies, które może nakłoni kogoś do pomalowania kilku Rohirrimów. Moje orki już czekają.
Mormeg

Miniature, as usual, was cleaned and primed and then left for good few weeks, awaiting for my painting muse to come. Once I was in a mood for painting, I simply took a first miniature I saw and finished it in one evening. Figure was suprisingly easy and fast to paint, once all armour parts were done.

As I said many times already, I really think that LotR miniatures by GW are one of the finest ever Citadel produced. This particular orc is no exception, I like him a lot. Maybe it is a pose, maybe his face, anyway - it he is really cool. I'm also glad how he turned out.

And, as Middle-earth Battle Companies rulebook is just around corner, it may be enough for someone to - finally - paint some more Rohirrims. My orcs are waiting...
Mormeg









wtorek, 19 września 2017

Krasnoludek | A dwarf

Wiecie, że w pierwszym wydaniu polskim "Władcy Pierścieni" (ukazało się na początku lat 60., jako trzeci przekład na język obcy, nieźle, co?:), krasnoludy były jeszcze krasnoludkami? I właśnie takiego krasnoludka dziś pokazujemy. Pokazujemy, bo to dzieło Mormega.

Muszę powiedzieć, że krasnoludy były - dawno, dawno temu - moją "drugą" armią w planach. Plany zmieniły się, kiedy postanowił zbierać je Przemek. W każdym razie od czasu do czasu nadal duszę w sobie nagłą potrzebę kupienia starych krasnali. Co za dużo, to nie zdrowo. 

Niemniej jednak podobają mi się krasnoludy, ich wygląd, wymyślony przez Jacksona dla potrzeb filmu. W książkach, jakie ukazały się na rynku z okazji kolejnych premier filmowej trylogii przedstawiano, między innymi, sposób projektowania i produkcji rekwizytów do filmu. Wszystko było świetnie przemyślane, miało odniesienia do kultury i historii poszczególnych ras... Na mnie szczególne wrażenie zrobiła "geometryczność" pancerzy i broni brodaczy...

Do You know that Polish translation of Lord of the Rings was published on the very beginnings of the 60s? It was actually third translation of this book, with somewhat childish names for differrent races, dwarves, for example, translated as krasnoludki, which literally means small gnomes wearing reds. And such little krasnoludek is being shown today, painted by Mormeg.

I must say that long time ago dwarves were my second planned army. Well, plans got changed when Przemek decided to collect them. Anyway, I still have sudden urges to buy old dwarves. But enough is enough.

Still, I really like dwarves, how they look, which were invented for Jackson's movies. When the movie trilogy was released, it was accompanied by many books presenting details of production. Everything, and I mean everything was well designed, very thought off and had deep connection with particular race's culture and history. I especially like 'geometric' designs of dwarves' armours and weapons.









czwartek, 14 września 2017

Ruiny Osgiliath 3/3 | Ruins of Osgiliath 3/3

Ostatni duży element zestawu Ruiny Osgiliath. Powinienem jeszcze pokazać też dwa posągi, ale zwyczajnie o nich zapomniałem - czekają na dopieszczenie, może dziś wieczorem uda mi się to zrobić.

Dzisiejsza ruina to największy element całego zestawu, prawie dwukrotnie większy od tego pokazywanego poprzednio. Miły w malowaniu, jednak niespecjalnie fajny w sklejaniu. Brak jakichkolwiek połączeń ustalających wzajemne położenie ścian sprzyja drobnym przesunięciom, skutkującym problemami z geometrią. Trzeba o tym pamiętać przy sklejaniu i zwracać na to szczególną uwagę.

A ponieważ model jest taki duży, miałem problem ze sfotografowaniem go - najzwyczajniej w świecie wychodził poza tło:)

The last large element of Ruins of Osgiliath set. I should also show two large statues, but I forgot about them - they are still waiting for final details and weathering, I plan to finish them this very evening.

Today's ruin is definitely the biggest one in the set, almost twice the size of the one which I showed earlier. It was fun and easy to paint, but assembling it was not so cool. Lack of any guidance pegs in walls makes glueing them a bit tricky, so it is worth to be double care here.

And, as the model itself is so big, I have had problem taking proper photos - it is simply too big for my background and parts of my light tent shows.





wtorek, 12 września 2017

Syn Aulëgo | Son of Aulë

Odkąd przeczytałem Hobbita Mistrza J.R.R. Tolkiena, a było to pewnie z górką trzydzieści lat temu, zawsze jakoś moją uwagę przyciągały elfy, tudzież elfowie, która to forma podobno jest prawidłowa. Nieważne - wychowałam się na "elfy" i tak mi już pewnie zostanie. W każdym razie elfy były moje, tak jak krasnoludy były mojego dobrego przyjaciela z ławy szkolnej, niejakiego Przemka (ostatnio pokazującego na blogu swoich Dark Angels). Krótko mówiąc mam nieco pomalowanych, trochę niepomalowanych i o wiele więcej jeszcze w pudełkach figurek High Elves, Wood Elves i Dark Elves - Elves, a nie jakieś Aelfs. Moja przygoda z LOTRem miała się rozpocząć podobnie. Krótko mówiąc, elfy, najlepiej Noldorowie. Mam ich całkiem sporo.

Los jednak pchnął mnie w stronę Angmaru, który próbuję od lat doprowadzić do stanu grywalności w War of the Ring. Nawet, nawet może coś z tego będzie. Po drodze jednak napatoczyły się krasnoludy. Napatoczyły i nie chcą same odejść. Zupełnie jakby ktoś mi coś na drzwiach domu naskrobał. Cóż, zebrała się ich już pokaźna gromada. Ponieważ na horyzoncie nie ma ochotników do gry w żaden z tych systemów, sam muszę się zatroszczyć o obie strony konfliktu. Stąd też nieśmiała próba z krasnoludami - moim zdaniem to niezwykle urokliwe figurki. Krasnoludy i Gondor, ha - to musi być sukces. Brawo Ja.

Mam wrażenie, że dobór kolorów jest może nieco zbyt jasny. Ostateczną decyzję wydam jednak po pomalowaniu krasnoluda z czarną brodą. Póki co, może te krasnoludy uda się wykorzystać kiedyś do gry w Dragon Rampant?

Since I read Hobbit by Master J.R.R. Tolkien, more then 30 years ago, my attention was directed to elves, just as attention of my good friend from the school, Przemek (you can see Przemek's Dark Angels on Miniwojna lately) was directed to the dwarves. Well, after all these years I have some painted, some assembled and lots and lots of miniatures still in boxes and blisters - High Elves, Wood Elves and Dark Elves (elves, not some aelfs). My LoTR adventure was supposed to be the same - elves, Noldors most likely. And yes, I have plenty of them.

But, by the twist of fate, my growing army in this game is Angmar. I'm trying for many years to paint miniatures for using this army in War of the Ring game. It seems, finally, that my labour is close to be finished. But there are also dwarves. The came and they don't want to leave now. One can even say that there is some kind of mark on my doors.

As there is noone around willing to play in the Middle-Earth, I have to take care of both sides of the war. So dwarves seems pretty natural - and I really like the look of them. Dwarves and Gondor, of course. Heh, it is a certain success - bravo me, really.

I have a feeling that the colors used on this miniature are a little too much on a bright side but I will see how the dark bearded dwarf will look before I will change this scheme. And having some of them painted I may even use them in Dragon Rampant?








wtorek, 13 grudnia 2016

Wyjący w ciemnościach | Howlers in the dark

Wciąż Śródziemie, nadal klimaty mroku, zła i nienawiści - Upiory Kurhanu w interpretacji Mormega. Malowanie nie odbiega w niczym od poprzednio opisanego upiora, różna jest tylko poza. Szczerze mówiąc, im dłużej przyglądam się zdjęciom, tym bardziej przekonany jestem do czerwonej, krwawej poświaty bijącej z oczu tej zrodzonej w ciemności istoty...

A w ramach bonusu, druga figurka - ponieważ jest identyczna z pokazaną kilka tygodni temu, tylko jedna fota.

Still Middle-Earth, still creatures of the dark, born from the evil and anger - Barrow Wights painted by my brother Mormeg. Painting was done exactly the same as the before, only pose of the miniature is different. To bo honest, the longer I look at the pictures, the more I'm convinced that the red, bloody glow around the eyes of this hatred-born creature is a right choice.

And as a kind of bonus, one photo of the third Wight, the same as the one already shown here few weeks before.








czwartek, 17 listopada 2016

Ożywieńczy rycerz | Undead Knight

Mormeg pracowicie powiększa swoją dość uniwersalną armię umarłych - część armii Angmaru do gier z uniwersum Władcy Pierścieni GW, pełnoprawną armię w Dragon Rampant, itd. Najnowszym dodatkiem jest pokazywany dziś ożywieńczy rycerz, drugi z serii. Figurka to, podobnie jak poprzedni, Rycerz Morgulu.

Mormeg tirelessly is expanding his universal undead army - part of Angmar forces for Lord of the Rings games by Games Workshop, full undead army in Dragon Rampant, and so on. The newest addition to the forces is today's undead knight. As the one shown before, it is a miniature of Morgul Knight.










środa, 9 listopada 2016

Upiór kurhanu | Barrow Wight

Schemat malowania tej figurki jest bardzo podobny do malowanych wcześniej umarłych z Dunharrow. Z dwoma wyjątkami - figurki zostały jednak pomalowane białą farbką jako podkład. Te wcześniejsze były tylko "drybrushowane" białą farbą. Drugim wyjątkiem jest rzucająca się w oczy (przynajmniej taką mam nadzieję) zbroja - figurki mają przedstawiać przecież bohaterów, a raczej antybohaterów w LOTR albo jednostkę elitarną w Dragon Rampant, stąd pomysł, żeby jednak wyróżnić ich nieco od szarej, eee... tzn. zielonej piechoty, chociażby poprzez bardziej kanoniczne pomalowanie pancerzy i mieczy.

Aha, ponieważ na potrzeby War of the Ring - jednej z gier, w którą pewnie nigdy nie zagram - do wystawienia jednostki potrzebuję aż ośmiu modeli Barrow Wights, więc będę katował czytelników bloga kolejnymi modelami tego rodzaju.
Mormeg

This miniature is painted in a similar way to earlier shown Dead of Dunharrow, with two exceptions. First, it was undercoated white, DoD were just drybrushed white over black. Second exception is striking (at least I hope it is striking) armour - as miniatures are supposed to depict heroes for LOTR game or some kind od elites for Dragon Rampant. Hence the idea to distinguish them from the ranks of grey... errr... green infantry, by painting their armour in a more traditional way.

And, as I need eight such miniatures for War of the Ring (yet another game which I likely won't play) - I will punish readers with more such wights in a near future.
Mormeg