sobota, 8 września 2018

Saga kilku Warlordów - wyznawcy Nurgla, wpis pierwszy

W naszej grupie znajomych padł pomysł wypróbowania Age of Sigmar. Od dawna przyglądaliśmy się tej wersji dawnego Warhammera, ale większość z nas traktowała ten produkt nieufnie, tęskniąc za Starym Światem. Bodźcem do działania stała się nowa wersja zasad. Okazało się, że tym razem nie trzeba było nikogo specjalnie przekonywać. Szybko uzgodniliśmy początkową liczbę punktów i postanowiliśmy wzajemnie się dopingować, stopniowo sklejając i malując nasze modele.

Pierwszym, chyba najważniejszym krokiem, był wybór odpowiedniej frakcji. I tu pojawiła się pierwsza trudność. W moim przypadku początkowo mieli to być Sygmaryci, których podstawą miała stać się połowa nowego pudła Age of Sigmar. Niestety, zamiast trzymać się pierwotnego pomysłu, na swoje nieszczęście postanowiłem rzucić okiem na Start Collecting! innych armii. Można tęsknić za Starym Światem, można kwestionować zasady obecnej edycji, ale trudno coś zarzucić warstwie wizualnej figurek. Modele od dawna trzymały wysoki poziom, ale modele i frakcje, jakie pojawiły się od czasu premiery AoS, wyznaczają nowe standardy i podnoszą poprzeczkę coraz wyżej.  W ten oto sposób zakres moich zainteresować zaczął obejmować nie tylko Sygmarytów, ale również Fyreslayers, Khorne Bloodbounds, Daughters of Khaine, nie wspominając o Seraphonach lub Sylvaneth czy Undeadach.

Ostatecznie zwyciężył rozsądek i praktyczne podejście. Postanowiłem przejrzeć czeluści moich zbiorów i znalazłem spore pudło, którego zawartość mogła z powodzeniem stanowić trzon armii Nurgle’a, a także Glottkina, świetnie pomalowanego przez jednego z uczestników naszego przedsięwzięcia. Oczywiście nie bez znaczenia był fakt, że modele tej frakcji można pomalować dosyć szybko. W taki sposób narodzili się The Glottkins, jedyna prawdziwie plaguerockowa kapela w świecie AoS...

Otto Glottkin, Ethrac Glottkin i Ghurk Glottkin otrzymali misję od samego boga zarazy. Ich celem miało być przygotowanie wspaniałego koncertu, Plaguestock, w trakcie którego mieli zarazić wszystkich pasją do plaguerocka. Wiedzieli, że sami, pomimo swoich nieprzeciętnych umiejętności, nie sprostają temu zadaniu. Szczególnie, że na ich drodze miały stanąć inne kapele. Dlatego postanowili zebrać starą ekipę, która miała ich wspomóc. Wybór padł na: Ospę, znakomitego basistę, sekcją dętą miał się zająć słynny kwintet, Królowie Zarazy, a okryte złą sławą trio, Trutnie Zepsucia, gitarą rytmiczną, klawiszami i perkusją. Do obsługi całej trasy wybrano sprawdzonych Siewców Siedmiu Plag. Nikt nie wie, skąd się wzięła ta nazwa. W rzeczywistości to jeden zmutowany demon, któremu na co dzień towarzyszy jego 29 klonów.

Już niedługo przekonamy się, kto zostanie królem plaguerocka!



wtorek, 4 września 2018

Saga Kilku Warlordów - Ironjawz, wpis pierwszy

Pamiętam jak opadał kurz po katastrofie Starego Świata. Wiedziałem od razu, że będzie musiał minąć jakiś czas, zanim zacznę się poważnie interesować Age of Sigmar. Co prawda, zostałem natychmiast posiadaczem startera do nowej gry na spółkę z przyjacielem, ale moja połowa (Stormcast Eternals) szybko trafiła do szuflady, a po jakimś czasie zaczęła służyć jako materiał na ćwiczenia malarskie syna. W AoS brakowało mi wielu rzeczy, ale obserwując uważnie i regularnie rozwój samej gry, wysyp nowych figurek oraz, co bardzo ważne, eksplozję tła fabularnego, doszedłem do wniosku, że druga edycja to już może być coś. Los zrządził, że wraz z grupa podobnych zapaleńców doszliśmy do konkluzji o wspólnym rozpoczęciu nowej przygody.

Od słów do czynów przeszliśmy zaskakująco szybko. Zastanawiałem się nad zbieraniem Kharadron Overlords przez wzgląd na sympatie do krasnali - mojej pierwszej armii do WFB - lub Ironjawz, których estetyka mnie urzekła. Nie bez znaczenia była też liczba modeli, które będzie należało na początek zebrać. Moje figurki zalewają dom w coraz większym stopniu i choć pomalowałem ich już grubo ponad tysiąc, to wciąż z szaf i szuflad wyglądają nowe wypraski straszące szarym plastikiem. Mając rozpoczęte projekty Skavenów do WFB, Black Templarów do WH40K oraz Necromundę, chciałem móc ustalone 1250 punktów do AoS zamknąć w jakiejś rozsądnej liczbie modeli.

Wybrałem Orruki. Do tej pory nie miałem przyjemności malować zielonoskórych w większej ilości. Zawsze też podobali mi się jako uosobienie nieposkromionej, brutalnej siły. Szybko nadarzyła się okazja wejścia w posiadanie pierwszych figurek. Od kolegi dostałem pierwszych dziesięciu Ardboys'ów. Przejrzałem sobie dostępne w battletome schematy kolorystyczne i ustaliłem na pierwszym modelu czarno-czerwone malowanie zbroi. Model testowy wyszedł zadowalająco. Bardziej mi pasuje taki klimat, niż kolorowe, mało bojowe dla mnie warianty w żółcieniach lub pomarańczach. Asheater Boyz of the Ghyran Soot Peaks będą też pasować ładnie tematycznie do naszej wspólnej inicjatywy. Ghyran mocno skażony ingerencją Nurgle'a świetnie pasuje jako pole bitwy, gdy dwóch z pięciu kumpli zdecydowało się na zbieranie armii tego właśnie boga chaosu. Zamówione zestaw Start Collecting IronJawz oraz Weirdnob już doszli, teraz czas plastik przerobić w siejącą grozę armię.
- Olek



niedziela, 2 września 2018

Saga Kilku Warlordów - Stormcast Eternals, wpis pierwszy

Korzystając z cudnych nowości do Stormcast Eternals, postanowiłem zbudować armię Spell Hunterów, elitarny team Hammers of Sigmar, który śledzi wiadomości o niebezpiecznych czarnoksiężnikach i przyzywanych przez nich niekończących się czarach. Następnie spadają z góry i zamykają temat!

Ich główną siedzibą jest Hammerhal, więc wprowadziłem do schematu kolorystycznego kilka zmian. Zostając przy złotych zbrojach, wyposażyłem ich w czarno-szkarłatne szaty. Śladów krwi nie widać. Wpasowując się w motyw Aqshy, zamiast błyskawicy, moje eskadra będzie jeździła na płomieniach, więc zamiast błękitów daję sporo OSL w kolorze ognia – od broni po kryształy i oczodoły czaszek na podstawkach. Ciemny zestaw kolorystyczny fajnie ożywa.

Na początek buduję moje siły wokół podstawowych oddziałów Sacrosanct Chamber. Dwa oddziały Sequitorów i dwa Evocatorów (jeden na smokolwach, ugh). Przewodzić im będzie Milady Arcanum na kocie, co da fajne synergie z resztą armii. Jako drugiego bohatera dołożyłem Gavriela, żeby zapewnić mobilność Evocatorom i większemu oddziałowi Sequitorów zaraz po skoku spadochronowym.

W SE nie ma praktycznie tanich oddziałów. Zostawszy z 50 pkt, postanowiłem je wydać na dwa niekończące się czary: Pryzmatyczną Palisadę, która ma razić w oczy np. oddziały strzeleckie wroga i Miecze z Rtęci (Żywe Srebro brzmi lepiej, nie?), które będą agentem chaosu, w małych bitwach mogą wprowadzić dużo zamieszania.

- Maciek



Kolejnymi krokami rozwojowymi do armii będzie dołożenie Lorda Relictora i kolejnej piątki Evocatorów.

W przyszłości planuję też silny sojusz z Collegiate Arcane i innymi izbami SE – nie jestem wielkim fanem (jeśli chodzi o zasady) Lorda na Taurolonie, więc chciałbym pewnie poeksperymentować ze smokami i szybkim oddziałami Vanguard.




piątek, 31 sierpnia 2018

Saga Kilku Warlordów - zaczynamy

W jednym z niedawnych wpisów wspomniałem o inicjatywie, jaka ostatnio powstała w naszym hobbystycznym kręgu. Postanowiliśmy na naszym podwórku powtórzyć jeden z fajniejszych cykli z White Dwarfa - The tale of four warlords. Artykuły tego rodzaju pojawiały się w rozmaitych inkarnacjach magazynu i traktowały o budowaniu armii do różnych gier - oryginał poświęcony był jednak WFB.

Luźno rzucony pomysł spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem, udział zadeklarowało pięć osób, dwie kolejne nie będą brały, co prawda, udziału, niemniej jednak i one postarają się pomalować coś wpisującego się w temat.

Jak się okazało, wszyscy wybraliśmy armie do Age of Sigmar, czyli okrągłe podstawki. O przyczynach swoich wyborów uczestnicy wypowiedzą się w swoich wpisach, ja o swoich napisałem już wcześniej. Dzięki wyborowi wspólnej gry nie mieliśmy problemu z ustaleniem progu punktowego naszych armii - 1250 punktów pozwoli nam na pomalowanie figurek i rozegranie bitwy, a jednocześnie jest możliwe do zrealizowania w rozsądnym czasie - musimy brać pod uwagę swoje zobowiązania rodzinne i zawodowe, które z pewnością staną nam na drodze. Początkowo ustaliliśmy termin dwumiesięczny, okazało się jednak, że jakbym nie kombinował, stworzenie armii Nocnych Strachów tej wielkości wymaga pomalowania  co najmniej około 60 figurek... Znając swoje tempo malowania, poprosiłem o dołożenie dodatkowego miesiąca.

Ustaliliśmy więc, że z początkiem kolejnego miesiąca wyzwania - września, października i listopada - na blogu pojawią się wpisy uczestników, pokazujące postęp prac i, może, jakieś dodatkowe przemyślenia czy smaczki. A na zakończenie, w pierwszych dniach grudnia, pokażemy pomalowane armie w osobnych wpisach i rozegramy wspólnie bitwę.

W Sadze udział biorą Stormcast Eternals malowani przez Maćka, Orruks Ironjaws malowani przez Olka, Maggotkin autorstwa Marcina, demony Nurgla dowodzone przez drugiego z naszych Marcinów (dla rozróżnienia będą to demony Piaska) i moje Nocne Strachy. Przemek i Mormeg nie biorą udziału w naszej zabawie, ale stwierdzili, że najprawdopodobniej pomalują coś odpowiedniego.

Prace nad armiami zaczęliśmy trochę wcześniej, części z nas udało się też spotkać i rozegrać pierwszą bitwę, tym razem jeszcze na jedynie częściowo pomalowanych figurkach. Wrażenie było ponoć super pozytywne, o czym świadczą wymienione uwagi w mailach i na naszej prywatnej grupie fejsowej, poświęconej Wyzwaniu Kilku Warlordów.

Wspomniałem, że każdy z nas zaprezentuje na łamach Miniwojny swoje armie - jako prowadzący bloga przyznałem sam sobie prawo pierwszego wpisu:) Mimo blisko dwóch tygodni przeglądania podręcznika, oglądania zapisów gier i czytania for nie udało mi się, do końca, sprecyzować jak będzie wyglądała ostatecznie moja armia - jej skład wciąż ewoluuje. Jestem jednak pewny, że postaram się maksymalnie wykorzystać zawartość pudełka Soul Wars, dodając paręnaście figurek dla uzupełnienia stanów oddziałów i - może jakiegoś bohatera czy dwóch.

Minione kilkanaście dni wykorzystałem zaś na pomalowanie jednego z liczniejszych oddziałów w mojej armii, chainraspów. Są już praktycznie gotowi, sukcesywnie będą pokazywani na blogu.

środa, 29 sierpnia 2018

Gobos do Warhammera | Gobbi for Warhammer

Gobos do Warhammera, to efekt mojej wspólnej przygody z córeczką, która bardzo chciała pomalować figurkę z Tatusiem. Wybór padł na dwa nocne gobosy z Battle for Skull Pass. Niezwykle urokliwe figureczki. Zawsze zresztą byłem fanem Skarsnika. Cóż, efekt mojego malowania jest widoczny na zdjęciu, pomalowany, że tak powiem kanonicznie. Moja dziesięcioletnia Mała Gwiazdeczka miała jednak odmienną wizję. Pracy jeszcze nie dokończyła. Na obecnym etapie kaptur ma ciemno żółty, twarz raczej białą, łachmany ma staranie pokryte złotą farbką, podobnie jak i kolczugę - widać jakiś majętny gobos. Próbowałem delikatnie wyperswadować użycie tych kolorów, ale Mała się uparła. Mam więc w domu Złotego Gobosa, który kiedyś może zagości na stronie, o ile Artystka zechce wrócić do niedokończonego dzieła.

This Warhammer Gobbi is the result of painting adventure with my daugher, she really wanted to paint a miniature together with Daddy. Our chosen miniatures were two plastic gobbos from Battle for Skull Pass set. I really like them, they are really nice and - besides - I was always Skarsnik's fan. Well, my miniature is visible next to this test, painted, so to say, in a very traditional way. My 10 years old Little One still hasn't finished her painting, but her vision is definitely different. So far her gobbi's hood is dark yellow, face is off white, robe is carefully painted in gold, chainmail is golden too - it is obviously a very wealthy goblin. I tried to convice her to use some other colours, but my Little One is quite stubborn... So, I have a Golden Gobbi at home, who know, I may even show him on the blog someday, if the miniature will finished, of course.







poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Nocne straszenie po raz drugi | Nighthaunt second time

Model, który pierwotnie pomalowałem jako pierwszy, wspominałem o tym w poprzedniej notce, ale ostatecznie nie przekonał mnie kolor jego "kaptura", więc figurka została przemalowana. Najsłabszy, moim zdaniem, wzór ze wszystkich dostępnych w podstawce Soul Wars - jednoczęściowy, brakuje mu wysokości w stosunku do pozostałych wzorów.

Jedyną pozytywną sprawą jest względna łatwość malowania łańcuchów - kończę obecnie dwudziestkę tych figurek, a więc wszystkie miniaturki dostępne w pudełku i klnę w żywe oczy malując ich łańcuchy, zwłaszcza części schowane wewnątrz eterycznego "ciała".

Chainrasp miniature, which was, actually, first test model for this army, but I didn't quite look of its hood, so the figure was repainted - I wrote about this in the previous entry. Definitely worst sculpt of chainrasps from Soul Wars boxed set - one piece miniature, lacking in height in comparison to other miniatures.

But there is one good thing - relatively easy to paint chains. I'm close to finishing the rest of 20 chainrasp from the set and believe me - chains, especially parts inside ethereal bodies - are true pain in the ass to paint.







środa, 22 sierpnia 2018

Drużyna szturmowców Night Lordów | Night Lords Assault Team

Wspomniana w poprzednim wpisie Mormega reszta drużyny szturmowej Władców Nocy z czasów Herezji Horusa. Opis malowania i pochodzenie części znajduje się we wspomnianej notce, od siebie dodam zaś tylko, że ta, ciut jaśniejsza wersja pancerza, podoba mi się o wiele bardziej niż wcześniejsza.

Mormeg has mentioned in his previous entry painting entire assault squad of Night Lords from Horus Heresy era. Painting scheme and description of miniatures is available there. I just would like to add, that this current, slightly brighter armour colour, is much better imho.













środa, 15 sierpnia 2018

Nocne strachy | Nighthaunts

Klimaty ożywieńców są wyjątkowo bliskie mojemu wargamingowemu sercu, z dużym więc entuzjazmem przyjąłem Soul Wars, nową podstawkę do Warhammer: Age of Sigmar, zawierającą Sygmarytów i nową frakcję Śmierci w świecie AoS - Nocne Strachy. Piękne figurki eterycznych umarlaków spodobały mi się od razu.

Początkowo zamierzałem wcielić je do swojej armii ożywieńców - przestawić na kwadratowe podstawki i po prostu używać, jakby Stary Świat nie został zarzucony. Pojawiły się jednak pewne problemy - część figurek, znaczna, nie wpisuje się w żaden sposób w wizję ożywieńców świata dawnego Warhammera. Wpadłem więc na pomysł, że te, które należą do tej kategorii, zostawię na podstawkach okrągłych. I wtedy...

I wtedy moi koledzy wpadli na pomysł zrobienia zrobienia naszej własnej Sagi Kilku Warlordów - na podstawie Tale of Four Warlords z dawnych (i nie tak dawnych White Dwarfów). Zdecydowaliśmy się na nie stawianie ograniczeń co do podstawek, ale traf chciał, że wszyscy wybrali okrągłe - po prostu każdy z nas zamierza pomalować coś z nowszych figurek, które są naprawdę świetne, a naszło nas to po wizycie w Warhammer World. O samej Sadze na blogu będzie sporo, użyczę bowiem miejsca na przedstawienie pomysłów na armie i postępu prac, a dziś tylko o mojej działce...

Zdecydowałem się zrobić niewielką armię Nocnych Strachów - tak tłumaczę dla siebie Nighthaunts. Podstawki oczywiście okrągłe, bo będzie to armia do gier w AoS. Skład nie jest jeszcze skrystalizowany, ale praktycznie pewne jest, że będę musiał pomalować sporo chainraspów (tych raczej nie będę tłumaczył, dosłownie to coś w rodzaju pobrzękujących łańcuchami). To standardowi żołnierze tej armii, będę ich potrzebował co najmniej dwudziestu... 

A, że jak wiadomo, przed wyruszeniem w drogę należy skompletować drużynę, postanowiłem zacząć prace nad armią od schematu kolorystycznego. Wiedziałem, że chcę zachować kolor eteryczności zaproponowany przez GW w podręczniku oficjalnym. Znalazłem odpowiadający mi sposób malowania tych elementów (zazwyczaj więcej niż połowa każdej figurki), ale problem miałem z całunami. Początkowo, na figurce próbnej postanowiłem wykorzystać do tego ciemny kolor Incubi Darkness, washowany czernią i rozjaśniany kobaltową zielenią. Jakoś tam wpisywało mi się to w eteryczność tych stworów. Okazało się, że choć w teorii wyglądało to nieźle, w praktyce kontrast był zbyt słaby. Pomalowałem wobec tego drugą figurkę, i tutaj już jestem zadowolony. Całun w kolorze brudnej, ceglanej czerwieni ładnie kontrastuje z ektoplazmą, na dodatek nieźle współgrając z podstawką z akcentami fioletowymi. I tak - mniej więcej - będzie wyglądać reszta armii.

As most of my readers know, I'm sucker for wargaming undeads, so I was overjoyed with release of Soul Wars boxed set, newest edition of Warhammer: Age of Sigmar, which contains Stormcast Eternals and Nighthaunts, a new Death faction in the AoS world. I loved beautiful miniatures of ethereal undeads, it was a love at the first sight.

Initially, I wanted to press them into my Undead Vampire Counts army, simply swapping round bases for square ones. But, after some thinking, I really didn't like this idea. To put it blantly, AoS world is so much different from my beloved Old World, that some of the miniatures don't fit in the World-That-Was. Well, then I decided to split new releases between Vampire Counts army and some display pieces on round bases...But then...

But then my gaming group decided to start A Tale of Warlords - our group army building effort, based on well known White Dwarf's A Tale of Four Warlords range of articles. We decided to build some armies for Age of Sigmar without making round or square bases mandatory. To my suprise all of participants chose round bases - simply because new models are so good, that - after our trip to Warhammer World - we wanted to paint something new. A Tale of Warlords will be featured on the blog in the future, but today just some initial thoughts about my army...

I decided to paint a small army (1250 points is the agreed final size of the army) of Nighthaunts. Bases will be, of course, round, as this will be purely Age of Sigmar army. I don't have an army list set in stone yet, but I'm almost 100% sure, that there will be at least 20 chainrasps miniatures needed.

So, first things first, I wanted to estabilish a color scheme for my new army. I really like the blue, glowing ethereal look of new undeads painted by 'Eavy Metal team, so ectoplasm will be more or less the same. I'm not convinced with the black garbs though. Initially, I wanted to paint them with Incubi Darkness washed with Nuln Oil and highlighted with some glowing green. After I painted first test miniatures, it turned out that this color scheme doesn't look good - it wasn't contrasting enough and looked simply bad. So I painted second test miniature, this time using dark, subdued red for a cloth and bingo - I like this scheme way more... So, this is how my Nighthaunts will look...









czwartek, 9 sierpnia 2018

Sierżant drużyny szturmowej Władców Nocy | Night Lords Assault squad sergeant

Figurka sierżanta Night Lords to pierwsza z pięciu pomalowanych miniaturek wchodzących w skład Legion Assault Squad, którzy 10 tys. lat później będą walczyć w Długiej Wojnie w drużynie raptorów. Malowanie standardowe dla mnie, chociaż pancerz jest odrobinę jaśniejszy niż zbroje wcześniej pomalowanych astartes. Zawsze przed użyciem farb dbałem, żeby je odpowiednio rozmieszać, wywijając pojemnikiem na wszystkie strony. Przed malowaniem tych pięciu dżentelmenów uznałem jednak, że najwyższy czas zmienić metodę. Miałem obawy, że coś jest nie tak. Niemając pod ręką kulek do łożysk, wrzuciłem do pojemnika magnes neodymowy i zacząłem zabawę w barmana z shakerem. Efekt zgodny z przeczuciem - farbka została znacznie lepiej rozbełtana, kolor zaczął przypominać kolor pancerzy Night Lords z fotek w sieci. Wyciągnąłem nauczkę. Do pojemników z innymi farbami powędrowały kolejne magnesy.

Sama figurka pochodzi z zestawu Forge World Legion MKIV Assault Squad Set - jeszcze do kupienia, z tym, że hełmy wziąłem, co do zasady, z upgrade packu - też jeszcze do kupienia. Użytych przeze mnie torsów figurek, niestety, już nie można kupić ze sklepu FW. Kalkomanie również pochodzą z zestawu FW. Przy okazji chciałem napisać, że dołączam do wiernych fanów zestawu do nakładania kalkomanii Micro Sol i Micro Set - rewelacyjne środki.
- Mormeg

Miniature of Night Lords sergeant is the first of the five painted Legion Assault Squad members, who - ten thousand years later - will still be waging Long War against False Emperor as raptors. Painting was standard for my Night Lords, but final color of the armour is slightly brighter then earlier painted astartes' armours. Just before painting I usually tried to shake a paint viciously, to distribute pigment. Just before painting this lot of miniatures, I decided to try other method - as the stainless stell ball bearings were unavailable at this time, I put earth magnet into the pot and started "shake it baby" fun. Well, let's just say that this produces MUCH more better results and the paint color is much closer to the original. So, taught by experience, my other paint pots were treated similary, earth magnet inside.

Miniature itself comes from the Forge World's Legion MKIV Assault Squad Set - it is still available on producer's website. Helmet is taken from the upgrade pack - available as well. Torsos, on the other hand, are no longer available. Decals were produced by Forge World too. And one more thing - I just discovered Micro Sol and Micro Set - geezus, I should to start using them decade ago.
- Mormeg






wtorek, 31 lipca 2018

Cień | Shade

Mormeg pokazywał tę figurkę dość dawno temu, moja natomiast przestała bardzo długo na półeczce, pomalowana Nihilakh Oxide i zostawiona na później. Stałaby pewnie jeszcze dłużej, gdyby nie dwie nowe farby Citadel, wypuszczone na rynek z okazji premiery nowej frakcji ożywieńców w Age of Sigmar, Nightgaunts - Nightgaunt Gloom i Hexwraith Flame. Pierwsza to kolor przygaszony, sinoniebieski, druga natomiast to dość przeźroczysty, jaskrawy zielony.

Pomyślałem sobie, że to niezła okazja do przetestowania tych kolorów - w końcu i tak trzeba tego cienia kiedyś skończyć. Okazało się, że obie nowe farby są naprawdę fajne - na miniaturce widać cienie porobione Gloomem i rozjaśnienia i włosy nową zielenią. Patrząc na zdjęcia widać, że mógłbym chyba pobawić się jeszcze w jaśniejsze krawędzie, na szczęście na żywo są one wyraźniej widoczne. 

Teraz czas na nowe plastikowe upiory, nie mogę się doczekać ich malowania, ale - póki co - auro totalnie nie sprzyja.

Mormeg has shown his version of this miniature a long time ago here on the blog, my own has been sitting on the work shelf for a very long time though. It was basecoated and washed with Nihilakh Oxide only and left for later. With the release of two new technical paints from Citadel, Nightgaunt Gloom and Hexwraith Flame, which were produced specifically for new undead faction in Age of Sigmar, there was a perfect oppurtunity to finish my shade.

Both paints are excellent I think. Deep shadows on the miniature were painted with Gloom color, which was gradually blended to more greyish and white then, and some of those lighter areas were then glazed with thinned down Hexwraith Flame. The same method was used on hair of the ghosts.

Looking at the pictures, edges could be more highlighted maybe, fortunately they seem just fine in the reality...

Not time for new Nightgaunts, I can't wait to paint them. Unfortunately, it is so hot and humid here in Poland that I just have to wait more...