Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 15 mm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 15 mm. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 czerwca 2017

Terraforming

Czasem mam tak, że w środku prac nad czymś, mam gwałtowną chęć na zrobienie czegoś innego. Tak właśnie było ostatnio. Maluję coś ciut większego niż zwykle, ale nagle poczułem impuls pchający mnie do pobawienia się terenem. No dobra, oprócz impulsu była też chęć zrobienia czegoś nowego, co mogłoby pojawiać się w tłach zdjęć.

Zrobiłem trzy nowe skałki średniej wielkości - ich wysokość dobrałem tak, by były już normalną przeszkodą w grach w skali 28 mm, mieściły się w większości w kadrze fotografii i nadawały się do gier w skali epic i 15 mm.

Spodobały mi się na tyle, że dziś uruchomiłem prawdziwą terraformownię - wyciąłem kilkanaście podstawek, zrobiłem sześć podobnych skałek, czekających jeszcze na malowanie, a jutro - jeśli czas pozwoli - jeszcze z sześć czy osiem takich przeszkadzajek. Zamiar jest taki, żeby starczyło ich na połowę dużego stołu do gry lub zajęły całą powierzchnię stołu w rozmaitych skirmishach.

Sometimes I feel an urgent desire to paint or make something entirely different then a model I'm currently working on. Strong, unresistable desire hit me lately, in the middle of painting an old miniature slightly bigger then usual. Ok, I'll admin - a desire and a will to make something new for a photo backgrounds.

So I made three little rocks - they are high enough to be a good cover and los blocker in 28mm games, they are little enough to fit into most of my photos and they can be used in epic and 15mm scale games too.

I made them and I like them;) So today I launched a true terraforming facility - I made about two dozens of bases, six rocks of similar height are finished and are waiting to be painted and tomorrow - if time will permit - I will make another six or eight such rocks. I'd like to finally have enough of them to cover about half a 28mm game table or full skirmish table.







czwartek, 3 kwietnia 2014

Karolingowie raz jeszcze | Carolingians one more time

Ponownie wojowie z włóczniami z armii karolińskiej. Wzory powtarzające się z pokazywanymi wczoraj, malowane jedynie nieco odmiennie - ale też tylko "nieco"... Ot, częściej jakiś wzorek na tunice, tarcze nieco bogatsze. Wraz z pomalowaniem tego elementu zakończyłem prace nad elementami 4Sp armii (których łącznie posiada ona cztery). "Fajnie" będzie, gdy okaże się, że w wersji 3.0 gry trzeba będzie to zmieniać... Zresztą, bliskie ukazanie się nowych list armii jest jedną z przyczyn, dla których niespecjalnie chętnie maluję obecnie armie do DBA...

Warriors armed with spears from Carolingian army again. Miniatures are from the same blister pack as the ones shown two days ago, painting is just slightly more elaborated - some design on the tunic, shields are a little more ornamented, etc. With this element painted Carolingian 4Sp stands are finished (all four of them). Well, finished at least till the DBA 3.0 will hit the stores... I will be really "happy" with all the supposed changes to the army lists... It is one of the main reasons I'm not so keen on painting DBA armies nowadays...





wtorek, 1 kwietnia 2014

Piechota karolińska 4Sp | Carolingian spearmen 4Sp


Lekka odmiana od klimatów amerykańskich - piechota karolińska do armii DBA, malowanej od baaaardzo długiego czasu. Prawdę mówiąc, oddział ten, a także kolejny, skończyłem jeszcze w styczniu, ale jakoś nie trafił dotychczas na blog... Miniaturki pomalowałem starając się zgrać je kolorystycznie z pierwszymi oddziałami tego rodzaju, z maja 2012 r. - blisko dwa lata różnicy potrafi robić psikusy w kolorach farb i wykończeniu. Jak zwykle, przynajmniej od pewnego czasu, najwięcej przyjemności podczas malowania sprawiły mi tarcze. Z pewnością nie wyglądają tak idealnie, jak w przypadku użycia kalkomanii, ale przynajmniej ćwiczę freehandy...
Do zakończenia prac nad Karolingami pozostało już naprawdę niewiele do zrobienia - podstawka 3Kn i kolejna 7Hd. Teoretycznie - kilkanaście godzin pracy... Może uda się pomalować je w kwietniu, pomiędzy figurkami malowanymi na zamówienie. A skoro o tym mowa - wkrótce na blog zawitają kolejni amerykańscy bojownicy o niepodległość.


Small change from the American AWI theme - Carolingian DBA infantry, stand for my Carolingian army which is being painted since the middle of 2012. To bo honest, the one stand shown here and the second, the same in nature, were painted back in January, but they didn't make it to the blog yet. Miniatures were painted in the same way as the first spearmen stands back in may 2012 - such a long break between painting units from the same army may result in wrong color choices... The most funny part of the painting were shields I think. They certainly don't look as sharp as the ones made with decals, but at least I'm improving my skills, I hope.
There are just two units left in my Carolingians - 3Kn and 7Hd. Just about a dozen hours in theory. I hope I will be able to paint them both in April, working between commissioned jobs. Speaking about commissions - another AWI militiamen will be on the blog soon...







piątek, 24 stycznia 2014

Karolińscy Caballari | Carolingian Caballari

Trzecia podstawka z malowanych trzech na konkurs forum "Strategie" - w przeciwieństwie do pozostałych, producent określa te figurki jako przedstawiające wojowników z plemion germańskich, takich jak Szwabów czy Bawarczyków. A uzbrojone w miecze, nie w lance, jako że, ponoć, byli to kiepscy jeźdźcy, preferujący walkę pieszo i źle władający bronią drzewcową. Możliwe, choć akurat nie mam tego jak sprawdzić. Ważne, że wprowadzają pewną odmianę wizualną po poprzednich, dość zbliżonych wyglądem podstawkach, choć w grze, przynajmniej w jeszcze obecnie najnowszej wersji 2.2, nie ma to żadnego znaczenia - wszystko to podstawki 3Kn.

Third base from the three painted but not finished for "Strategie" forum contest - contrary to both previously shown, producer describes this one as warriors from German tribes subjugated by the Franks and serving in Frankish army - Swabes or Bavarians. And why swords, not lances? Well, it seems that these warriors were very poor horsemen, not skilled in lance wielding and prefered to fight on foot... I don't have resources currently to verify this information, so let it be.. What is more important it is variety in look. This base looks differently then all previous cavalry bases from this army. This is, of course, purely esthetic, as in still current 2.2 rules all those bases are classified as 3Kn.









piątek, 17 stycznia 2014

Ponownie karolińska jazda | Carolingian cavalry again

To druga z podstawek karolińskiej kawalerii, jaką przygotowywałem na konkurs forum "Strategie". Malowałem je wszystkie hurtowo, po trzy sklejone figurki konnych i wierzchowców, przymocowane do jednej długiej listewki. Nie lubię takiego malowania, ale przy dziewięciu miniaturkach miałem przynajmniej pojęcie, która figurka trafi do którego oddziału, no i jednocześnie malowałem detale na od razu trzech wzorach, a potem kolejnej i jeszcze jednej trójce. Nie jestem zadowolony, jak zwykle, z firmowych lanc. Dotarły do mnie wygięte, pogięły się jeszcze potem już u mnie, a próby prostowania okazały się połowicznie skuteczne. Na szczęście na żywo, oglądane z odpowiedniej, wargamingowej perspektywy, ich krzywizny nie są widoczne. Zadowolony, za to, jestem z tarcz - zwłaszcza tego środkowego jeźdźca. Z perspektywy czasu powiem, nieco nieskromnie, że freehandowe malowanie tarcz do 15 mm wychodzi mi już całkiem... średnio:) Co jest i tak sporym postępem w stosunku do moich pierwszych prób. Najważniejsze jednak, że malowanie tarcz sprawia mi naprawdę sporo frajdy.

Przypominam też, że maluję na zamówienie - jeśli jest ktoś zainteresowany, proszę o kontakt.

Second of my Carolingian cavalry bases, which were painted for "Strategie" forum painting contest but - finally - didn't participate in the competition. I painted all nine miniatures at the same time, with every base attached to long strip of balsa (horses with riders glued on), to speed up the painting a little and choose right colors for the same base. I don't like to paint like that as it is much less precise then painting every miniature standing on its own temporary, painting base, but this way I was able to quickly paint details on figures from the first base, then second, then third at last. I'm not satisfied with stock lances, of course. I've received figures with already bended lances, they were bended more at my home and despite efforts to make them straight - they are visible curved. Fortunately, looking at them on the table, from wargamer's perspective, it is unnoticable. I'm really glad how the shields turned out - especially shield on the middle guy. I think I can say that my freehand shields are improving steadily - from really bad to... mediocre:) But they are improving, and that is most important (especially considering my first efforts). And - which is equally important - I'm really enjoying painting them.

And I would like to remind that I'm taking commisions now - send me e-mail if you are interested.










poniedziałek, 13 stycznia 2014

Dowódca karoliński | Carolingian commander

Dziś powrót do tematu, który ostatnio poruszyłem na blogu rok temu - Karolingowie. Chciałem ich pomalować na konkurs malarski forum Strategie, jednak choroba pokrzyżowała mi trochę plany. W każdym razie zaczęte malowanie nie zmarnowało się, armii Karolingów przybyła kolejna podstawka, przybliżająca mnie do zakończenia tego projektu. Figurki to, rzecz jasna, Baueda, ze wszystkimi przynależnymi tej firmie plusami i minusami. Figurki malowałem hurtowo, w większej liczbie niż ta dziś pokazywana, myślę że jednak nie wpłynęło to nadmiernie negatywnie na jakość pracy. Pewne problemy miałem ze sztandarem. Szukałem w źródłach rozmaitych chorągwi historycznych, jednak poza legendarnym przypisaniem Oriflame'a Karolowi Wielkiemu, nie znalazłem nic wiarygodnego. Zdecydowałem się, wobec tego, ciut przerobić sztandar widoczny na jednej z ilustracji osprey'owego Warriora "Carolingian Cavalryman AD 768 - 987" i tak powstał wzór widoczny na zdjęciach. Nie jestem do końca zadowolony z osiągniętego efektu, zwłaszcza z górnej poprzeczki chorągwi ale... mówi się trudno...
Lekki anachronizm popełniłem celowo na tarczy dowódcy. Ciekawy jestem, czy ktoś go dostrzeże i skojarzy co mam na myśli...:)

I'm returning to the Carolingians which were seen here, on my blog, about a year ago last time. I was preparing three bases of Carolingian cavalrymen for the Strategie forum painting contest, unfortunately i wasn't able to finish them due to my illness. But nothing is wasted of course, I still have some miniatures painted after all - my Carolingian army is growing and this is a good news of course, as this is one of the long overdue projects of mine... Miniatures are, of course, from Baueda, with all good and bad traits of this company. They were painted in a larger group but I think the final look is not very compromised because of that. I have had some problems with a banner. I was looking for some historical sources but I've found nothing, except a legend about Oriflame being presented to the Charlemagne by the pope. So I decided to tweak a little small banner visible on one of the illustrations from "Carolingian Cavalryman AD 768-987" by Osprey. I'm not entirely satisfied with the result, especially banner pole is lacking in my eyes, but... I will leave it as it is.
There is a small anachronistic error on one of the shields, which I made purposefully. I'm curious if anyone will answer what it is...:)










czwartek, 17 października 2013

Tarczownicy normańscy | Norman foot warriors

Trudno powiedzieć, bym intensywnie zajmował się dokończeniem swojej normańskiej armii do DBA. Troszkę zniechęca mnie konieczność domówienia kilku blistrów, troszkę też nie jestem pewny ostatecznej kompozycji tej armii w nowej wersji zasad DBA, które mają wyjść "lada chwila" - ale ten termin podawany jest już od paru dobrych miesięcy. Nic nie usprawiedliwia jednak ponad rocznej przerwy w malowaniu tych w sumie bardzo wdzięcznych figurek. W ramach dokańczania rozpoczętych projektów DBA postanowiłem więc co jakiś czas spędzić wieczór czy dwa nad kolejnymi normańskimi elementami. Na pierwszy ogień poszła druga z wymaganych obecnie jednostek 4Sp, złożona z takich samych figurek, jak pomalowane DWA lata temu...

It is really necessary to have a vivid imagination, to say that my Norman DBA army is being "intensively" painted:) To be honest I'm not really putting any heart in this project as there will be probably many changes to the army composition in upcoming 3.0 version of DBA rules, which will be released "soon" (the same "soon" as I keep hearing for a better part of last two years). Another thing is - I still need to buy some missing miniatures... But to be honest - there is no good excuse to not painting ANYTHING for Normans for more then a year. So, as I want to finish all current DBA projects (Normans and Carolingians) before starting something new, every now and then I will paint element for this army. My first choice was second mandatory unit of 4Sp, built with the same miniatures as the previous such element, painted two years ago







niedziela, 6 października 2013

Prosto z pudełka: Jagdpanther produkcji Tereny do gier | Straight from the box: Jagdpanther from Tereny do gier

Czwartym modelem w skali 15 mm produkcji firmy Tereny do gier jest niemiecki niszczyciel czołgów 8.8 Jagdpanzer V Jagdpanther, uważany za jeden z najlepszych pojazdów w tej klasie w czasie II wojny światowej.

Opakowanie nie różni się niczym od wcześniej omawianych modeli - części zabezpieczone przed przesuwaniem się kawałkiem sztucznej gąbki zapakowane są w standardowej wielkości przezroczysty blister z naklejką zawierającą nazwę modelu i skalę, w jakiej jest wykonany. Model składa się z czterech elementów, są to dwie gąsienice odlane wraz z fragmentem bocznej płyty pancernej kadłuba, kadłub oraz lufa armaty wraz z jej pancerną osłoną. Wszystkie części dotarły w stanie nieuszkodzonym, na większości widoczny był jeszcze środek ułatwiający wyjmowanie odlewów z formy.

Oglądając poszczególne elementy modelu nie znalazłem żadnych błędów odlewu, na górnych powierzchniach kadłuba widoczne były jednak ślady druku 3D mastera zestawu. W niektórych miejscach były niewyczuwalne pod palcami, można je było dostrzec wyłącznie przez osadzenie się pyłu, w innych - zwłaszcza na górze nadbudowy, można je z trudem wyczuć opuszkami palców. Dodam jeszcze, że z dotychczas wydanych modeli, Jagdpanther jest najbardziej "szczegółowy" - ma najwięcej detali związanych z wyglądem samego "czystego" pojazdu - otworów wentylacyjnych, włazów, peryskopów, itp.

Podobnie jak w przypadku T-34/85 oraz Shermana Firefly, lufa armaty jest mocno zniekształcona - problem ten znika po zastosowaniu sztuczki z ciepłą wodą, wspominałem też już, że kolejne modele będą posiadały tę część odlewaną w metalu.

Bryła modelu wydaje mi się generalnie poprawna. Oglądając zdjęcie firmowe modelu (widoczne na początku tej notki), miałem wrażenie, że niszczyciel jest sporo za wysoki. Po zmierzeniu okazało się jednak, że wysokość modelu w zasadzie odpowiada skali (28,5 mm wobec 27,1 idealnie skalowych). Kształt i nachylenie płyt przedniej i tylnej kadłuba i nadbudówki odpowiada - moim zdaniem - idealnie planom. Myślę że na stole, podczas gry, różnica wysokości tego rzędu jest całkowicie pomijalna.

Z uwagi na inny sposób podziału elementów modelu - gąsienic i kadłuba - w Jagdpantherze nie istnieje problem szpar pomiędzy błotnikami i pancerzem. Gąsienice doklejane są do boku kadłuba, a połączenie maskowane jest od góry wystającym nawisem błotników.

Na koniec krótko o cenie - 59 PLN za model w skali 15 mm to sporo. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że modele tego samego niszczyciela oferowane przez najbardziej popularnego w Polsce producenta, Battlefront, są o kilka złotych droższe. Miejmy jednak nadzieję, że cena jednostkowa Jagdpanthery w zapowiadanym przez Tereny do gier zestawie zawierającym kilka modeli będzie niższa.


Fourth model in a new range of 15 mm scale armoured vehicles from Tereny do gier company is German tank destroyer 8.8 Jagdpanzer V Jagdpanther, one of the best vehicles in its class.

Model is supplied packed in the same kind of protection blister as previously described kits - transparent standard blister with a sticker on it. Parts of the model itself are protected by a piece of foam. Model consists of four parts - tracks, hull and a gun with a armoured mantlet. All parts are casted in light grey resin - the same as in previous models. Resin is relatively soft but not brittle. It certainly helps with a bended barrel of the gun. Fortunately I know from personal experience that barrels of Tdg's models are easily straighten up with an old hot water trick, additionally future models will have barrels casted in metal. All parts of the model were in pristine condition, undamaged and with a easily noticeable layer of mould releasing agent on them.

As I thoroughly checked all parts I didn't find a single fault - no bubble holes, no damaged edges, etc. There are clear marks left from the 3D printing of the model master though on the upper surfaces of the hull. There are places where they are barely noticeable (only releasing agent makes them visible) and there are areas - especially top of the superstructure - where they are noticeable once touched with a tip of the finger. Jagdpanther is by far the most detailed from all models released by far - there are tools on the side, periscopes, hatches, ventilation grills, etc.

Shape of the model seems correct for me. When I looked at the producer's photo (visible at the top of this note) I thought that height of the model seems to be wrong. After measuring, height is almost perfectly in scale - model has height of 28.5 mm and 27.1 would be ideal in scale. Shapes and angles of front and rear armour plates of the hull and superstructure seem to be correct too. I think slightly bigger height won't be a problem at all once finished model will be on the table.

As tracks are glued to the hull in a different way then in previously described models, there won't be any visible gaps between fenders and rest of the hull. Tracks are glued to the sides of the hull and join is masked by overhanded fenders.

And let's speak shortly about the price - 59 PLN (about 14 EUR, 19 USD, 11,90 GBP) is a lot for a 15 mm scale model. To be honest, models of this vehicle, offered in Poland by most popular producer here, Battlefront, are even more expensive (about 1 EUR, 2 USD and 1.5 GBP more expensive). I hope that platoon deals, promised by producer, will be more competitively priced.