Malowanie figurek i gry wojenne | Miniature painting and wargames
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Undead. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Undead. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 14 kwietnia 2024
Zapomniany
Tuż przed udarem malowałem opisywanego dawno. dawno temu- wighta- chorążego z Forge World otrzymanego niegdyś od brata. Tak się złożyło, że nawet zdążyłem go pomalować. ale pokazać już nie. niniejszym nadrabiam ten brak choć w wersji zdecydowanie surowej, ot biała kartka za tło i trzęsąca się ręka zamiast statywu. a telefon w roli aparatu. Stopniowo jednak zorganizuję jakoś stary kącik fotograficzny i chyba uda mi się obsłużyć wszystko jedną ręką- więc może choć w tej postaci nieregulanie będę coś wrzucał na blog. Sporo wcześniej pokazanych figurek domaga się lepszych zdjęć, a ja będę miał okazję do poruszania się trochę i zrewidowania stanu kolekcji.- w spis wkradły mi się rozmaite błędy wymagające korekty. Można więc choć nieśmiało powiedzieć, że powolutku zacznę wrzucać tu coś ponownie- choć raczej będą to zdjęcia wcześniej pokazywanych figurek niż nowe prace- malowanie bowiem nadal odpada, a dodatkowo jakieś ciekawostki, tłumaczenia i inne popierdułki
piątek, 21 grudnia 2018
Drugi zombie dla kolekcjonerów | Second zombie from Collectos Series
Nie jest martwym to, co może spoczywać przez wieki... Tyle w temacie milczenia na blogu, spowodowanego malarskim blokiem. By choć trochę go przełamać, pomazałem drugiego zombie z serii dla kolekcjonerów, który smętnie stał na półeczce, pomalowany podkładem, gdzieś tak od ponad pół roku.
Prawdę mówiąc, wypróbowałem też na nim jeden z nowych nabytków, marker "malujący" farbą metaliczną - niespecjalnie to widać na gotowej miniaturce, ale tasak był początkowo naprawdę ładnie metaliczny, dopiero potem pordzewiał;) Dla markerów tego typu widzę zresztą przyszłość w swoim warsztacie.
A zombie - cóż, jak to zombie, urodą pewnie nie grzeszy, ale wzmacnia szeregi moich klasycznych nieumarłych stosunkowo rzadką figurką, a ja dostaję plus jeden punkt za malowanie jeszcze w 2018 r. :)
This is not dead which can eternal lie - let this phrase be a summary of lack of updates on the blog, which was caused by my painting block. In order to improve state of the things I decided to finally paint second zombie from the Citadel's Collectors Series, which sat patiently and undercoated on my desk for more then a half year.
To be honest, it was a good occassion to try one of my new tools - felt marker with liquid, silver paint. It is not really visible on the finished miniature, but its cleaver was once very nice and shiny, it got rusted later, when I finished this little fellow. I will certainly use more such markers, they are great tool.
And zombie... well, another simple zombie for my oldschool warhammer collection, relatively rare miniature too. And additional bonus - +1 point for me for painting another miniature in passing 2018 year :)
czwartek, 22 listopada 2018
Drugi Grimghast Reaper | Second Grimghast Reaper
Na własne potrzeby nazwę Grimghast Reaper będę tłumaczył zapewne jako Makabryczny Żniwiarz. Nie jest to tłumaczenie dokładne, ale zważywszy, że w opisie tych istot stwierdzono, że Nagash zamienia w nie po śmierci bezlitosnych, opanowanych, zimnokrwistych zabójców, pieczołowicie planujących każdą śmierć, używających trucizn, najemników lub podobnych sposobów do pozbycia się swych ofiar, a Upiornego Żniwiarza kojarzymy z czymś innym, myślę, że się nada.
Obaj żniwiarze - i ten wcześniejszy i dzisiejszy - to łatwe w budowie miniaturki z boksa Soul Wars. Jedne z najfajniejszych figurek tego rodzaju, jakie widziałem. Mają świetne, dynamiczne, przemyślane pozy. Oglądając je łatwo sobie wyobrazić te stwory w mroku nocy, poruszające się - jak opisano w ich księdze armii - w niecodzienny, skokowy sposób. Wydają się ruszać i gwałtownie zatrzymywać, przemieszczając w konwulsyjny sposób od ofiary do ofiary, uśmiercając je swymi kosami.
Second Grimghast Reaper. Those creatures were careful and meticulous killers. They planned and plotted, worrying over every facet of the illicit deeds that they committed. All took great pains to see that no blood would fall on their hands, for the deaths were brought about through whispered lies, poison or the employement of mercenaries. Nagash has seen fit to punish such souls with everlasting bloodshed.
Both Reapers - the one showed few days ago and the one visible next to this note - comes from the Soul Wars box, they are Easy-to-Build miniatures and are one of the best such miniatures I have ever seen. All of them feature excellently executed fluent, dynamic poses. One can easily imagine them in the dark of the night, moving from one helpless victim to another, mercilessly striking them down with broad slashing motions...
wtorek, 6 listopada 2018
Saga kilku warlordów - Flesheaters Courts, wpis pierwszy
Grupka warlordów, pragnących walczyć o chwałę i dominację w Nowym Świecie zwiększyła się - do naszej zabawy przystąpił Jed, który będzie robił - a w zasadzie robi - armię Flesheaters Courts, czyli trupojadów.Inkub
Trupojady dołączają do zabawy!
Kiedy Maciek powiedział mi niedawno, że bierze udział w wariancie Tale of Four Warlords, tylko że dla pięciu graczy - nie widziałem o czym mówi. Kiedy jednak opisał mi na czym projekt polega, bardzo mi się spodobał, zobaczyłem w nim coś również dla mnie.
Po śmierci Starego Świata (a właściwie to nawet dłużej, już od 7 edycji WHFB) miałem znaczącą przerwę od figurek fantasy Games Workshop. AoS, jak miało to miejscu w przypadku wielu innych starych fanów marki - na początku mnie zniechęcił. Potem miałem jednak wreszcie okazję przyjrzeć się z bliska jakości nowych figurek i byłem pod dużym wrażeniem. Kiedy wyszedł pierwszy Generals Handbook postanowiłem - wracam do gry!
Tylko jaką armią? Moich starych figurek do Imperium już nie miałem, co myślę że było dobre - nie miałem pokusy odświeżenia starych gratów, mogłem zacząć zupełnie od nowa! Jedno co wtedy postanowiłem - ma być to armia łatwa do pomalowania. Po krótkim zastanawianiu się nad skavenami, wybór ostatecznie padł na Flesheater Courts. Od kiedy pojawili się w grze (najpierw jako wampiry z rodu Strigoi, chyba koniec 5 edycji?) zawsze podobał mi się ich lore.
Niestety, zapał do malowania dość szybko mi minął, zanim jeszcze dojechałem do 1000 punktów pomalowanych figurek - pewnie dlatego że w mojej grupie gamingowej nikt nie był za bardzo zainteresowany AoS.
Teraz mam motywację! Do 1250 punktów brakuje mi tylko Crypt Infernal Courtiera, 10 zwykłych ghouli i jakiegoś Endless Spella (nie postanowiłem jeszcze którego) za 50 punktów.
Armia będzie wtedy wyglądać następująco:
Ghoul King on Terrorgheist
Ghoul King on Zombiedragon
10 ghouls
10 ghouls
3 Crypt Horrors
(Do przyzywania):
3 Crypt Flayers
1 Crypt Infernal Courtier
Mój drugi, niebezpiecznie ambitny plan to dobić do 2000 punktów do końca roku - wish me luck!
wtorek, 30 października 2018
Duch z maczugą | Mace armed chainrasp
Kolejny Nocny Strach, ponownie chainrasp, czyli jeden z najsłabszych - w pojedynkę - szeregowych "żołnierzy" tej armii. Mam ich pomalowanych dwudziestu, do końca naszej zabawy nie zamierzam zwiększać tej liczby, choć docelowo prawdopodobnie zrobię z nich czterdziestu - wykorzystując szóstkę duchów tego rodzaju z nowej edycji Underworlds i powtarzając po raz trzeci część wzorów.
A właśnie, skoro mowa o powtarzaniu - na blogu pokażę tylko unikatowe pozy tych figurek, resztę wrzucę w jedną notkę, nie będę torturował nielicznych czytelników powtarzaniem praktycznie identycznych miniaturek.
Przy pokazanych na fejsie niedawno Glaivewraith Stalkerze jeden z oglądających uznał, że malowanie czerwieni jest bardzo ubogie. Coś w tym jest, przynajmniej na zdjęciach - znikają wszelkie niuanse cieniowania fioletem, ledwo widoczne na dzisiejszych fotkach, a w zasadzie jedynie ich części, pokazujących figurkę od tyłu. Na szczęście ciut lepiej wygląda to na żywca, choć chyba mój mało kontrastowy sposób malowania, bez zaznaczania ostrych konturów, jest mało efektowny.
Another Nighthaut miniature, chainrasp again - the weakest ethereal creature from this army. So far I painted twenty of them and I don't think painting anymore of them for our challenge - but I will pump up this number to forty eventually, using six unique chainrasps from the new edition of Underworlds game and most interesting miniatures of this type from the Soul Wars box (third time).
I think that I will show all unique poses chainrasps on the blog and then rest of the unit in the one entry - they are quite similar to each other after all.
When I showed first Glaivewraith Stalker on facebook lately, someone said that red color looks quite 'poor', as basically basic layer only. And... he got a point a think, at least considering photos. I can't make a decent photo showing shading of the robes for example - purple shadows are barely visible on today's photos, only some pictures showing back of the miniature show them. Fortunately, miniatures look better when seen on the table. I think that the part of the problem is my way of painting, without strong edge highlights.
sobota, 27 października 2018
Glaivewraith Stalker
Drugim oddziałem w mojej armii Nocnych Strachów będzie niewielka jednostka Glaivewraith Stalkers. Zgodnie z opisem armii za życia byli to myśliwi, pędzący na wierzchowcach za ofiarami, czerpiący niezdrową satysfakcję z pogoni. Służąc Nagashowi przeistoczyli się w amalgamat jeźdźca i wierzchowca. Mówi się, że kiedy wskażą ofiarę swą ostrą glewią, nie spoczną do momentu jej zabicia, gdyż ostrze przyciągane jest bezbłędnie do jej serca, niczym żelazny opiłek do magnesu. Zabici przez Łowców sami zaś stają się, w zaświatach, kolejnymi Łowcami, skazanymi na bezustanne ściganie kolejnych nieszczęśników - bez końca, bez radości i bez możliwości samodzielnego przerwania tego cyklu pogoni i śmierci.
Model to jeden z łatwych do montażu wzorów dostępnych w pudle Soul Wars. Wygląda rzeczywiście dość upiornie, jednak - sądząc z tego co czytam o skuteczności tej jednostki - nie jest na polu gry aż tak niebezpieczny, jak mógłby to sugerować jego opis. Gdyby nie to, że pięć figurek Łowców było w pudle, prawdopodobnie nie pomalowałbym ich do swojej armii, przynajmniej nie w początkowej fazie jej budowy. No, ale że były pod ręką... Muszę teraz tylko domalować kolejną trójkę, by osiągnąć minimalną wielkość oddziału - będzie to dowódca, muzyk walący w bęben obity ludzką skórą i jeszcze jedna figurka.
Second unit in my Nighthaunts army will be a small unit of Glaivewraith Stalkers. According to the fluff once they were mounted hunters that rode down their quarry for the joy of chase and thrill of the kill. In Nagash's service they are strange amalgamate of the mount and rider, armed with a wicked glaive. It is said that once this weapon is lowered and aimed at a target, Stalker will inevitably kill its prey because blade of the weapon is drawn directly to the heart of the victim, as swarf of iron is drawn to the magnet. Those, who are killed by Stalkers join them in afterlife, and start their own cycle of hunt and death - without end, without joy and without any hope of ending it.
Miniature is one of the Easy to Build figures from Soul Wars box. It looks terryfying enough but - despite the fluff description - it is not as deadly in the game. If I didn't have five miniatures from the core set, I'd probably didn't paint them initially. But now I just have to paint three more of them to make viable unit - a leader, drummer and one more ordinary Stalker.
środa, 24 października 2018
Umarli Numenorejczycy | Undead Numenoreans
Pomalowałem tych trzech Numenorejczyków dla mojej rosnącej armii Angmaru, ale równie dobrze będą walczyć w szeregach Mordoru. To trzech dzielnych ludzi Zachodu, którzy zginęli pod koniec Drugiej Ery w bitwie na przedpolach Doliny Udun, w miejscu, gdzie, o ile się nie mylę, w Trzeciej Erze rozciągały się Brunatne Pola. W jaki sposób dotarli na północ, nie wiem. Może przyzwał ich Król Upiorów.
Malowanie odrobinę różne od zaproponowanego przez producenta. Zamierzam grać nimi również w Dragon Rampant, gdzie będę ich wykorzystywał jako zombie, stąd też trochę krwi na mieczach i buźkach - dodatki, dla których zdaje mi się nie ma uzasadnienia w świecie Mistrza JRR Tolkiena.
I painted those three Numenoreans for my growing Angmar army, but they can also serve in Mordor's forces. Miniatures represent three brave man of the West, who died at the end of Second Age in the battle of Udun's foreground, where - if I'm right - there were Brown Lands of the Third Age. How they came to the North - I do not know, maybe Witch King of Angmar has called them.
Painting is slightly different then the one proposed by GW. I want to use those miniatures in Dragon Rampant too, they will be zombies, so I painted some blood on swords and faces too.
Malowanie odrobinę różne od zaproponowanego przez producenta. Zamierzam grać nimi również w Dragon Rampant, gdzie będę ich wykorzystywał jako zombie, stąd też trochę krwi na mieczach i buźkach - dodatki, dla których zdaje mi się nie ma uzasadnienia w świecie Mistrza JRR Tolkiena.
I painted those three Numenoreans for my growing Angmar army, but they can also serve in Mordor's forces. Miniatures represent three brave man of the West, who died at the end of Second Age in the battle of Udun's foreground, where - if I'm right - there were Brown Lands of the Third Age. How they came to the North - I do not know, maybe Witch King of Angmar has called them.
Painting is slightly different then the one proposed by GW. I want to use those miniatures in Dragon Rampant too, they will be zombies, so I painted some blood on swords and faces too.
piątek, 19 października 2018
Eteryczny Rycerz Morgulu | Ethereal Morgul Knight
Ten rycerz Morgulu, robi u mnie za konnego umarłego z Dunharrow.
Po długiej przerwie, na fali uniesienia pojawieniem się nowego pudła z grą do LOTRa (jestem aż stary, że pamiętam pierwszą wersję i pierwotną nazwę gry), wyciągnąłem z pudła z wyrzutami sumienia niedokończony model rycerza Morgulu. Dwa wieczory później był gotów do walki w szeregach mojej rosnącej powolutku armii Angmaru. Z zazdrością obserwuję efekty malowania strachów przez Inkuba, niestety kiedy zacząłem malować swoich nieumarłych albo jeszcze tej techniki nie znałem, albo coś poszło nie tak, a potem już trzymałem się schematu malowania kilku pierwszych figurek. W każdym razie ten konny duch jest prawie gotowy - z rozpędu nie pomalowałem tarczy. Mam jednak niejasne wrażenie, że do czasu jakiejś potyczki z Rohanem zdążę uzupełnić jego braki w uzbrojeniu.
-Mormeg
This Morgul Knight is my proxy for mounted Dead of Dunharrow miniature.
After a long break, inspired by a new boxed set game for LOTR (I'm so old that I clearly remember first edition of the game and its original name), I decided to finish one of the miniatures which was sitting half-painted for ages it seems - knight of Morgul. Two evenings later he was ready to join my slowly growing Angmar army. I really like how Inkub has painted his late Nighthaunts, unfortunately, when I started to paint my dead this painting scheme was unknown yet or I changed something and after the first few miniatures I decided to keep my scheme.
Anyway, this horseman is almost finished, I just forgot to paint his shield. But, to be honest, it seems that I will have plenty of time for this as the skirmish with Rohan forces of my brother seems very distant possibility.
-Mormeg
Subskrybuj:
Posty (Atom)






