piątek, 6 maja 2011

Mięsoooo...| Meeaaat....

Chyba najciekawsza z dotychczas pomalowanych figurek zombie. Jak widać, sporo na niej mięsa:) Nie chcę nawet myśleć, ile pracy wymagało wyrzeźbienie wszystkich włókienek, wyraźnie widocznych na żywo... Odkryte mięśnie malowałem dwoma kolorami czerwieni, niestety na zdjęciach nie jest to zbyt widoczne. Początkowo sądziłem, że ten zombiaczek będzie wyjątkowo upierdliwy do malowania, właśnie ze względu na wszystkie detale, okazał się jednak - tak jak i pozostałe - prosty dzięki dipowi. Miłego oglądania;)

Most interesting zombie miniature from all painted so far. Very... meaty. I don't want to even think how time consuming it was to sculpt all these muscles fibers, so clearly visible on the figure in reality. Naked muscles were painted with two colors of red, unfortunately this is kinda invisible on the photo. I was sure that painting this model will take a lot of time due to all these minute details but it was really fast again - dip works as advertised. Enjoy your view;)



czwartek, 5 maja 2011

Zespół snajperski | Sniper team

Figurki produkcji Caesara, więc nadal gumisiowate. Niestety, w zestawie był tylko jeden żołnierz patrzący przez lornetkę, pomalowałem go wcześniej, więc tym razem musiałem zadowolić się kolegą wspierającym snajpera ogniem M4 - co w sumie jest zgodne z rzeczywistością. Malowanie mundurów zgodnie z notką sprzed paru miesięcy. Wielka szkoda, że figurki tej firmy mają tak okropnie odtworzoną broń - szczegóły wyposażenia są bardzo fajne, natomiast detale uzbrojenia psują, w dużej mierze, efekt całości...

Miniatures by Caesar, soft plastic again then. Unfortunately there was just one soldier with binoculars in the set and I already have had painted it. Well, sniper here is backed up by a teammate with M4 - which is correct as far as I know. Uniforms were painted in the same way which I described few months ago. It's a great pity that Caesar miniatures have such a poorly detailed weapons - all gear is superbly done but really, really badly moulded rifles are easily noticable... 



środa, 4 maja 2011

Famo w "Kolekcji wozów bojowych" | Famo in "Kolekcja wozów bojowych"

34. numer "Kolekcji wozów bojowych" przedstawi historię niemieckich ciągników półgąsienicowych, szczególnie najcięższego ciągnika Schwere Zugkraftwagen 18t (Sd.Kfz. 9) Famo. Do pisma dołączony zostanie gotowy, metalowy model tego pojazdu w skali 1:72.

34th issue of "Kolekcja wozów bojowych" will cover history of German halftrack prime movers, especially heaviest Schwere Zugkraftwagen 18t (Sd.Kfz. 9) Famo. Ready-made die-cast model of this vehicle will be bundled with the magazine.





wtorek, 3 maja 2011

Wardancer

Figurka z kolekcji mojego brata, Mormega. Baaaaardzo stara miniaturka, malowanie też, z tego co pamiętam, raczej sprzed dobrych paru lat, pewnie co najmniej sprzed 10. Mormeg ma do tej miniaturki szczególny sentyment, ja pamiętam ją jeszcze z kart White Dwarfa, gdzie nosiła - jeśli mnie pamięć nie myli - własne, indywidualne imię. Jak zresztą chyba wszystkie figurki Games Workshop produkowane dwie i więcej dekad temu. Malowanie prościutkie. Patrzę na tego wardancera z lekką nostalgią... Dawne dzieje. To se ne vrati...
Mały update: Mormeg mnie poprawia, to nie jest wardancer. Figurka autorstwa Jesa Goodwina to czempion Leśnych Elfów.

Miniature from my brother, Mormeg, collection. Veeeery old figure, old painting too, done - if I remember correctly - at least 10 years ago. Mormeg has a special soft spot for this miniature, I remember seeing it in the old White Dwarf adverts, where all GW miniatures have had individual names... Simple painting. I'm looking at this wardancer and I'm feeling a little bit of nostalgy... Old times. Gone with the wind.
Little update: Mormeg just told me that this is NOT wardancer. It is old champion of Wood Elves, sculpted by Jes Goodwin.



poniedziałek, 2 maja 2011

Kolejny opfor | Next opfor

Pomalowany już jakiś czas temu, nie wykończyłem wtedy jednak paru szczegółów i podstawki. Wczoraj znalazłem na to parę minut, efekt końcowy widoczny na zdjęciu. Figurka to plastikowy Caesar... i niestety, widać na niej jak na dłoni wszystkie wady gumisiów. Niemożliwe do usunięcia ślady podziału formy (ok - bardzo trudne do usunięcia) i plastik wlany w miejsca, gdzie z przyczyn technologicznych trudne jest zrobienie pustych przestrzeni. W tej figurce rzuca się to szczególnie w oczy, gdyż karabin jest nieco opuszczony i widać za nim jednolity kawał plastiku. Cóż, pomalowałem go po prostu na czarno. Docelowo zamierzam jednak modern do Force on Force robić w 20 mm metalu.

Painted some time ago, I didn't finish some details and base then. I found few minutes yesterday to do this and final effect is visible below. Miniature is plastic Casear... unfortunately it shows all plastic 1:72 faults. Impossible to remove (ok, very hard to remove) mould lines and plastic instead of empty spaces in some areas where it is hard to do proper mould... It is especially visible here, as this miniature has lowered rifle and area right behind it is just plastic. Well, I painted it black. Most of my modern miniatures for Force on Force will be metal 20 mm though.



niedziela, 1 maja 2011

Wybrane z tygodnia 22 | Chosen from the week 22

Dziś na bogato choć może niezbyt obszernie. Udało mi się znaleźć kilka bardzo fajnych poradników dotyczących budowy rozmaitych rzeczy - od futurystycznych beczek, do malowania hoplitów i budowy wieży strażniczej z terenów Mezopotamii. No to szybciutko - najpierw tutaj. To strona Immortal Miniatures, relatywnie nowej firmy figurkowej, produkującej, między innymi, zestawy plastikowych hoplitów w skali 28 mm. Warto na nie zerknąć ale nas dziś interesują poradniki zamieszczone na stronie. Mi szczególnie przypadły do gustu te dotyczące malowania hoplitów (świetny odcień brązu na kirysach) i robienia wieży strażniczej (widocznej na zdjęciu obok). Drugi link prowadzi do strony będącej magazynem sieciowym poświęconym futurystycznej grze skirmishowej Combat Zone. Na stronie znajduje się wiele rozmaitych poradników - nie tylko do gier science fiction. Pierwsze z brzegu to wspomniane beczki oraz stara szopa z Dzikiego Zachodu. Poradników, galerii i krótkich tutoriali jest tam znacznie więcej, sądzę że warto tam od czasu do czasu zaglądać. Ostatni link to też coś z klimatów westernowych - fotki stołu do gry w tym klimacie. Trochę szkoda, że jest ich niewiele i przedstawiają stół w dość dużym oddaleniu ale i tak zrobił na mnie wrażenie.

Lots of things today, tutorials mainly. I managed to find some really cool tutorials and "how-tos" - from futuristic barrels to painting hoplites and making Mesopotamian watch tower. Ok, let's start. Click here first. It is a webpage of Immortal Miniatures company, relatively newcomer to the market. They are known as a manufacturer of plastic 28mm hoplites. Figures are definitely worth to look at them but we are interested in tutorials today. I especially like the one about painting hoplites (lovely bronze shade) and building mud watchtower (visible on the photo above). Second link leads us to a webmagazine devoted to futuristic skirmish game Combat Zone. There are lots of different tutorials there - not only for sf games. Take a look at the one about barrels and second about building Wild West old barn. There are many others tutorials, galleries and how-tos there and I think it is worth to check this page periodically. Last link is western again - photos of really nice table for wild west games. It's a pity there are only few of them and they present only general view. I'm quite impressed anyway.

sobota, 30 kwietnia 2011

Miejsce pracy | My workplace

W ramach odsuwania od siebie jak najdalej kolejnego narzuconego mi zlecenia, postanowiłem trochę posprzątać miejsce, gdzie maluję i - czasami - pracuję. Odgruzowałem trochę biurko i mam nadzieję, że publikacja tych zdjęć wywoła we mnie chęć całkowitego uporządkowania mojej "męskiej jaskini". Mój warsztat jest w formie przejściowej, zamierzam zmienić nieco ustawienie stołów i półek, by było bardziej ergonomiczne i jednocześnie pozwoliło wygospodarować trochę więcej miejsca. Na razie jednak stan faktyczny wygląda tak, jak widać to poniżej.

I'm trying to do something to NOT work at the moment, so I decided that it is a good time to do a little cleaning of the place where I paint and - sometimes - work. I de-rubbled some of the worst things on my desk (killing some alien civilization hiding in forgotten cup of the coke, entering in the stage of interstellar voyages in the proccess). I think that after publishing these photos I will be obliged by myself to do a proper cleaning of my "man's cave". My workplace is in a kind of temporary setup right now, I want to change some of the tables and shelves and get more place thanks to that. But it looks like it is visible below right now.


Zdjęcie po lewej stronie to widok ogólny z wejścia. Na pierwszym planie stół, na którym stoi mój namiot bezcieniowy (wykonany własnoręcznie zerowym kosztem w ciągu 10 minut), widać tam też sporą część moje armii Vampire Counts, kilkanaście miniaturek innych i jeden ze stojaków na farby. Drugie zdjęcie zrobiłem podchodząc do biurka - wyraźnie widać wnętrze "namiotu" i oba stojaki. Same stojaki są zaś widoczne na zdjęciu z prawej strony. Trzymam w nich ok. połowy swoich farb, tych z których korzystam najczęściej. Kiedy maluję, mam je po lewej stronie w zasięgu ręki.

Photo on the left side shows general view from the entrance to my room. There is a table here, where my shadowless tent is permamently set-up (done by myself, price was 0, time to complete about 10 minutes). There is large part of my Vampire Army visible here too and one of my paints shelf. Second picture was taken when I was coming closer to the desk - it shows inside of the tent and both of my paints shelves. They are main subject of the rightmost picture. They holds about half of my paints, ones I use most ofthen. I have them on my left side, in hands reach, when I paint.


Pierwsze zdjęcie to widok, jaki mam ze swojego fotela patrząc w kierunku farb i stołu z figurkami. Zdjęcie środkowe to ogólny widok mojego małego blatu roboczego (nieco sprzątniętego). Trzymam na nim kilkanaście farb wykorzystywanych podczas malowania tego, nad czym właśnie pracuję, większość narzędzi oraz mysz i klawiaturę do komputera. Zdjęcie po prawej to półka - a w zasadzie jej górna część - którą mam za plecami podczas pracy. Trzymam na niej podstawowe materiały modelarskie i część figurek, podstawek, itp. W dolnej części mieszczą się dwie półki z książkami źródłowymi, gazetami modelarskimi, itp. Siatka skrywa mój karabinek ASG. Na zdjęciach nie widać półek jakie mam po obu stronach pokoju, trzymam na nich dodatkowe materiały modelarskie, gry, podręczniki, figurki, dziesiątki magazynów o grach, książki historyczne, itp.

First picture shows the view I have looking at the paint shelves and the table with miniatures. Middle picture shows general view of my small desk (cleaned a little bit). I hold here some paints used during painting of my current project, most of the tools and computer mouse and keyboard. Rightmost picture is a shelf (well, actually upper part of the shelf) with my basic modelling materials, some miniatures, bases, etc. Lower two shelves (not visible here) holds part of my collection of source materials, modelling magazines, etc. Net covers my ASG gun. What is not visible on the pictures are my other shelves hanging on both sides of the room. They hold rest of my collection of games, rulebooks, figures, gaming and modelling magazines, historical books, etc.

piątek, 29 kwietnia 2011

I jeszcze jeden | And one more

Drugi zombiaczek, trochę mniej zepsuty, lecz także nadgryziony zębem czasu (i szczurów). Malowanie dokładnie w ten sam sposób jak poprzednia figurka, wykorzystałem tylko szmatę wokół bioder do lekkiego ożywienia miniaturki. Bardzo przyjemna figurka, sporo szczegółów, okazja do poćwiczenia malowania i kości, i mięśni i skóry. Nieprawdopodobne, jak delikatne są niektóre detale tych figurek - przypomnę - mają po 20 i więcej lat. Nie chcę nawet myśleć, jak długo siedział nad nimi rzeźbiarz. Z drugiej strony większości tych detali, takich jak drobne rany w skórze, włókna mięśni, rozbita szczęka - niemal nikt nie dostrzeże, a spora część ludzi po prostu zamaluje.

Second little zombie, just a little less rotten (and gnawed on by rats I presume). Painting was done in exactly the same manner as with previous miniature. I used loincloth to brighten this zombie. Figure is really nice, rather detailed, great oppurtunity to practice painting of bones, muscles and skin tones. Unbelievable, how delicate are some of the details - remember - all these zombies were made 20 and more years ago. I don't even want to know how long they were sculpted. On the other hand, most of these fine details (small wounds, muscles fibres, broken jaw) - won't be noticeable by most of the gamers.



czwartek, 28 kwietnia 2011

Zombie

Pierwszy z ok. 40 czy 50 metalowych zombie ze starszych edycji Warhammera, jakie posiadam. Pomalowałem go już tydzień temu, razem z czterema kolejnymi, czekałem jednak na matowy lakier. Kiedy malowałem go farbą podkładową, trochę się martwiłem, że malowanie będzie trudne. Mnóstwo szczegółów, warstwy rozkładającego się ciała, dużo czegoś, co nawet nie wiadomo czym jest. "W praniu" okazało się jednak, że nie jest tak źle. Poszczególne elementy figurki logicznie łączyły się ze sobą, wystarczyło stwierdzić gdzie są widoczne kości i mięśnie, żeby dopasować kolory do fragmentów miniaturki. Malowanie polegało więc głównie na starannym nałożeniu warstw podstawowych i - po wyschnięciu - dipa. Znakomicie podkreślił niezbyt zdrowy kolor resztek skóry i  mięśni. Ponieważ zombie jest bardzo szczegółowy, po dipowaniu pobawiłem się z nim nieco bardziej niż przy figurkach do Dzikiego Zachodu. Efekt jest może ciut monotonny, jednak na innych miniaturkach zombich jest trochę więcej fragmentów w żywych kolorach czerwieni i purpury. Wydaje mi się, że wygląda przyzwoicie. Szkoda tylko, że miniaturka wymagająca relatywnie sporo nakładu pracy, jest tak beznadziejnie słaba w samej grze i do właściwego wykorzystania trzeba pomalować ich naprawdę wiele... Dip to jednak znakomicie ułatwia.

First of the 40 or 50 old zombies for Warhammer which I own. It was painted over a week ago together with four others but I have had to wait for a new matt spray to make some photos. When I basecoated this miniature I was a little worried about painting. It looked as rather complicated, as miniature is very detailed and most of the details are fragments of flesh hangin off the bones, muscles, etc. Difficult to see and paint. But painting was rather easy I think. All details are very well thought off, they are in logical places and in layers (bones, rotten muscles and skin, some clothes). It was just a matter of finding bones (in deepest areas of miniatures) and start painting upwards. I just had to paint carefully basic colors and then dip. Strong shade of the dip works exceptionally well with this kind of figure. It defines bones, helps to shade skin (and belive me, it is full of subtle details) and greatly enhances look of rotten meat. As the figure itself is so detailed I spent more time then usual on highlights. Final result is a little washed maybe but next miniatures in line have much more reds and purples. I think it looks decent. It's a pity though that miniature like this one, requiring realtively lots of work to paint, is such horrible in game and one has to paint LOTS AND LOTS of them to field them in proper way. Well, dip certainly makes it easier.


sobota, 23 kwietnia 2011

Ostatni Meksykanin | Last Mexican

Tytuł notki jest nieco mylący, bo to z pewnością nie jest mój ostatni Meksykanin, ale - po pierwsze, ma odpowiednie odniesienia, po drugie to ostatni Meksykanin jakiego miałem do pomalowania. Jestem z siebie dumny - jak na razie figurki do skirmisha na Dzikim Zachodzie maluję w 100% na bieżąco. Jak widać, pan na zdjęciu niżej to kwintesencja meksykańskości - jest poncho, jest sombrero, jest odpowiedni wąs i jest groźna mina. To kolejna figurka Artizan Design w mojej kolekcji i - jak wszystkie poprzednie - malowała się szybko, po części z powodu przemyślanego projektu i braku większej liczby szczegółów, po drugie z racji użytej techniki, czyli kolory podstawowe i dip. Niestety, przy dokładniejszym obejrzeniu miniaturki widać na niej drobne, białe zmętnienia powstałe podczas psiukania lakierem na powietrzu...

Title of the note is a little misleading as it certainly isn't my last Mexican but - first - it has right connotation, second - it is my last wild west miniature I've got in my home unpainted yet. I'm really proud of myself - all my miniatures for planned wild west skirmish game are painted as soon as they are bought so far. Guy on the photo below is a quintesennce of mexicanity. Poncho? Check. Sombrero? Check. Full size moustache? Check. Angry face? Check. This is another Artizan Design miniature in my collection and like all previous ones it painted really fast as it has just a right amount of details, and technique used was "dip and highlight". Unfortunately, this is second (and last so far) miniature with white artefacts visible made after spraying it with a matt spray on the outside instead of garage...




czwartek, 21 kwietnia 2011

Wyjęty spod prawa | Outlaw

Następny nabytek do bandy Meksykańców - choć raczej nie Meksykanin, to na pewno wyjęty spod prawa. Malowanie, jak to w przypadku moich ostatnich 28 mm - standard - czyli dip i rozjaśnienia. Pomalowany raczej szybko, choć efekt mnie zadowala. A raczej zadowalał - psiukałem go lakierem matowym na zewnątrz domu, nie jak dotychczas w środku, i pojawiły się białe artefakty z wilgoci. Nauczka na przyszłość - matowienie robić jednak w garażu. Figurka Artizan Designs, rzeźba mało skomplikowana, choć ma swój urok. Najbardziej podoba mi się dłoń sięgająca do kabury i wąs pod wydatnym nosem.

Next addition to my Mexican gang - maybe not Mexican per se, but outlaw for sure. Painting was done, as with all my 28 mm lately - with dip and highlights. It was really fast job but final outcome is satisfying for me. Well, it was satisfying - I chose to matt spray it outside my home instead of usual garage and it shows - there are few white artefacts from humidity visible. It is a lesson to be learned - next time do it in the garagae, as usual. Miniature by Artizan Designs, sculpt is rather simple but it is nice I think. I like hand reaching to the holster and moustache under the rather big nose the most.



wtorek, 19 kwietnia 2011

33. numer "Kolekcji Wozów Bojowych" | 33rd issue of "Kolekcja Wozów Bojowych"

W kolejnym numerze "Kolekcji Wozów Bojowych" przedstawione zostaną niemieckie działa przeciwlotnicze kalibru 20 mm na podwoziach czołgowych z okresu II wojny światowej. Do pisma dołączony zostanie gotowy model samobieżnego działa przeciwlotniczego Sd.Kfz. 140 Flakpanzer 38(t) Gepard w skali 1:72.

Next issue of "Kolekcja Wozów Bojowych" will describe German 20 mm antiaircraft guns on tank chassis from the Second World War. Ready made diecast model of Sd.Kfz. 140 Flakpanzer 38(t) Gepard will be bundled with the magazine.



poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Nubijscy łucznicy | Nubian archers

Nubijczycy służyli w armiach Nowego Państwa jako najemnicy, choć prawdopodobnie byli to raczej jeńcy wojenni, wolący służbę wojskową od losu niewolnika. W każdym z czterech "korpusów" egipskich, walczących pod Kadesz, znajdowały się jednostki łuczników z tego kraju, walczące jako zwarte całości. Podstawka przedstawia właśnie taki oddział. Z malowania i samych figurek nie jestem zbyt zadowolony. Nie dość, że wszystkie figurki są identyczne, to na dodatek wbrew źródłom łucznicy są ubrani w egipskie przepaski biodrowe, choć powinni nosić raczej skóry. Pozmieniałem lekko ich pozycje, nawierciłem też otwory pod pasami od kołczanów - bez tych otworów wyglądali zdecydowanie gorzej. Rzeźba niestety dość płytka, ciężko malowało się szczegóły (nie było ich jednak aż tak wiele). Wyszli jak wyszli, w gotowej armii znajdzie się jeszcze jeden element tego rodzaju.

Nubians served in the New Kingdom armies as mercenaries, but - more then likely - they were just prisoners of war pressed into service and preferring it then slavery. In each of egyptian "corps" there were units of archers from Nubia, fightning as a coherent units. This element represents such a unit. I'm not entirely happy with both miniatures and painting. All of these figures are identical, they are wearing egyptian loinclothes (according to sources they should be wearing animal skins I think). I slightly changed they look, bending some arms and feathers. Sculpt is unfortunately very shallow, which makes painting them really hard. Well, they are ready, at least. I will make one more nubian archers element for New Kingdom army.


niedziela, 17 kwietnia 2011

Wybrane z tygodnia 21 | Chosen from the week 21

Tym razem raczej skromnie, bo też i niespecjalnie miałem czas, żeby zajmować się przeglądaniem sieci. Przed Salute 2011 wielu producentów starało się zdążyć z nowymi figurkami i produktami. Z rzeczy które mnie interesują, Perry zapowiedzieli siedem nowych boksów plastików - austriacka piechota 1808-1815, rosyjska piechota w mundurach letnich 1812-1815, pruscy rezerwiści 1813-1815, konni men-at-arms 1450-1500, brytyjska piechota z czasów wojny o niepodległość w Ameryce, piechota konfederatów z okresu wojny secesyjnej. Wersje produkcyjne można zobaczyć tutaj. Osobiście, najbardziej podobają mi się konni 1450-1500. Plastikowe boksy zapowiedział także Warlord Games - napoleońska  rosyjska piechota oraz - co cieszy mnie chyba ciut bardziej - plastikowi falangiści macedońscy.
Zupełnie inna kategoria to produkt Black Scorpion Miniatures. Na Salute 2011 zadebiutowała ich nowa gra - Cutlass. Skirmish napisany przez Gava Thorpe'a, wykorzystujący istniejące i nowe wzory piratów - zarówno tych historycznych, jak i fantasy - produkowanych przez Black Scorpion. Mam zamiar kupić kilkanaście figurek i machnąć je na szybko:) Ilustracja przy notce to admirał Orków tego producenta.
Ostatnia rzecz - coś z naszego podwórka. Blog disa poświęcony jego projektowi Mordheim w skali 15 mm. Warto zajrzeć, świetne budynki, fajne pomysły. Serdecznie polecam.

Not too much today as I didn't really have time right now to browse the web. As the day of Salute 2011 was coming closer and closer, many manufacturers tried to do something special for this show. Things of interest for me: Perrys brothers announced seven new plastic boxes: austrian infantry 1808-1815, russian infantry in summer dress 1812-1815, prussian reserve infantry 1813-1815, mounted men-at-arms 1450-1500, british infantry from american war of indpendence, ACW confederate infrantry. You can see some 3-ups here. I like mounted men-at-arms most. New plastic boxes will be produced by Warlord Games too - napoleonic russian infantry too and plastic macedonian phalangists. 
Black Scorpion Miniatures did something entirely different. New game - Cutlass - with pirates as a main theme. Skirmish, written by Gav Thorp, using entire range of historical and fantasy pirates made by Black Scorpion. I intend to buy some of these miniatures and this rulebook. Photo next to this note is an Orc Admiral by Black Scorpion.
Last but not least - something from Poland. Mordheim in 15 mm by dis. Check it, great buildings and lots of nice ideas.

piątek, 15 kwietnia 2011

I jeszcze raz | One more time

Czwarta wariacja na temat dipu, Imperium i strzelców. Wygląda, jak dla mnie, fajnie i z pewnością maluje się sporo szybciej od metody standardowej. Oczywiście, nadal można dopieszczać figurkę na różne sposoby - ile, to już zależy od własnego widzimisię. W każdym razie uważam, że nawet przy moim żałosnym tempie malowania, całkiem realne jest złożenie w relatywnie niedługim czasie sporej armii w skali 28 mm. A tak swoją drogą, to ci strzelcy chyba nie byliby bardzo nie na miejscu jako część hiszpańskiej konkwisty w Nowym Świecie?

Fourth variation on dip, Empire and handgunners theme. It looks cool, at least for myself, and certainly paints a lot faster then in a usual way. One can still highlight it and improve much but exactly how much it is just a matter of personal taste. Anyway, I think that even really slow painter - as I am - can paint quite a large 28 mm army in relatively short time. By the way - is it only my impression or these Empire handgunners would look ok as a part of Spanish conquista in a New World?


czwartek, 14 kwietnia 2011

Cel! Pal! | Aim! Fire!

To już przedostatni raz, obiecuję:) Trzeci pomalowany wzór imperialnego strzelca, w praktyce to ta sama figurka, którą pokazywałem jako pierwszą, zmieniona jest tylko głowa. Malowanie identyczne jak poprzednio. Warto tylko powiedzieć, że te figurki, mimo tylu lat, nadal świetnie się bronią. Są doskonale wyrzeźbione, widoczne są takie detale jak powieki, słoje drewna na kolbach, drobniutkie fałdy. Naprawdę, robota pierwsza klasa, aż sprawdzę kto był rzeźbiarzem. Do pokazania został jeszcze jeden strzelec tego rodzaju, a potem Nubijczycy.

This is second to last time, I promise:) Third painted old Empire handgunner, in reality model is almost totally the same as the first shown here, just head is different. Painting was done in the same way as two previous miniatures. It is worth to note that these figures, being 15 years old, are still very good. Sculpt is first quality, with very small details, like eyelids, wood grain, very gentle cloth folds. Truly, excellent sculpt. I have to check who sculpted them. One more old handgunner to show and Nubians then.