Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Władca Pierścieni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Władca Pierścieni. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 września 2017

Krasnoludek | A dwarf

Wiecie, że w pierwszym wydaniu polskim "Władcy Pierścieni" (ukazało się na początku lat 60., jako trzeci przekład na język obcy, nieźle, co?:), krasnoludy były jeszcze krasnoludkami? I właśnie takiego krasnoludka dziś pokazujemy. Pokazujemy, bo to dzieło Mormega.

Muszę powiedzieć, że krasnoludy były - dawno, dawno temu - moją "drugą" armią w planach. Plany zmieniły się, kiedy postanowił zbierać je Przemek. W każdym razie od czasu do czasu nadal duszę w sobie nagłą potrzebę kupienia starych krasnali. Co za dużo, to nie zdrowo. 

Niemniej jednak podobają mi się krasnoludy, ich wygląd, wymyślony przez Jacksona dla potrzeb filmu. W książkach, jakie ukazały się na rynku z okazji kolejnych premier filmowej trylogii przedstawiano, między innymi, sposób projektowania i produkcji rekwizytów do filmu. Wszystko było świetnie przemyślane, miało odniesienia do kultury i historii poszczególnych ras... Na mnie szczególne wrażenie zrobiła "geometryczność" pancerzy i broni brodaczy...

Do You know that Polish translation of Lord of the Rings was published on the very beginnings of the 60s? It was actually third translation of this book, with somewhat childish names for differrent races, dwarves, for example, translated as krasnoludki, which literally means small gnomes wearing reds. And such little krasnoludek is being shown today, painted by Mormeg.

I must say that long time ago dwarves were my second planned army. Well, plans got changed when Przemek decided to collect them. Anyway, I still have sudden urges to buy old dwarves. But enough is enough.

Still, I really like dwarves, how they look, which were invented for Jackson's movies. When the movie trilogy was released, it was accompanied by many books presenting details of production. Everything, and I mean everything was well designed, very thought off and had deep connection with particular race's culture and history. I especially like 'geometric' designs of dwarves' armours and weapons.









wtorek, 22 sierpnia 2017

Ruiny Osgiliath 2/3 | Ruins of Osgiliath 2/3

Drugi element zestawu Ruins of Osgiliath, pomalowany odrobinę innym odcieniem szarości. Przyjemne malowanie, z lekkim wykorzystaniem aerografu, ale generalnie stara, dobra metoda suchego pędzla z odrobiną cierpliwości. Jedyną obiekcję, jaką mogę mieć do całego zestawu, to lekko nieprzemyślane łączenie elementów - są po prostu dostawiane do siebie, co pokazuje linię łączenia. Ale to w sumie drobiazg.

Second element of Ruins of Osgiliath set, painted with slightly different shade of grey. It was a very pleasant job, with a touch of airbrush here and there, but mostly good, old drybrushing and lots of patience. I have only one minor gripe with this set - connections are rather poorly thought off - sections of the walls are just touching each other, which makes joints rather visible. But this is really a minor thing.




czwartek, 10 sierpnia 2017

Ruinki | Small ruins

Jakiś czas temu kupiłem potrójny zestaw Ruin Osgiliath, wcześniej od dawna niedostępny w sprzedaży bezpośrednio u producenta, a przywrócony dzięki powrotowi do Hobbita. To bardzo fajne modele ruin, bardzo uniwersalne, nieźle zrobione, z ciężkiego, litego plastiku.

Upał zniechęca mnie i w zasadzie uniemożliwia prace malarskie nad figurkami, postanowiłem więc zrobić testowo najmniejszy z elementów Ruin. Trochę farby, drybrush paroma kolorami, trochę washy i voila, gotowe. Wyszło fajnie, przyda mi się nie tylko do gry, ale i jako tło zdjęć. Humor psuje mi tylko to, że nie zwróciłem uwagi i do malowania użyłem standardowej dla mnie farby do takich kamiennych murów - a właśnie się skończyła, produkowana już też nie jest. Trudno, kolejne elementy będą odrobinę różnić się odcieniem.

Some time ago I bought a tripack of Ruins of Osgiliath, which have been unavailable for a long, long time. Fortunately, after deciding to support Hobbit and Lotr again, Games Workshop made this excellent kit available again. Ruins are casted in heavy, solid plastic and require little work to assemble.

As the high temperature makes miniature painting close to impossible in my workshop, I decided to test paint a smallest part of the set, small ruins. So, a little paint, drybrush with few colours, some washes and voila, here it is. I like how it looks, it will be useful not only for gaming, but for taking photos too.

The only downside is that I used my usual color for painting stone walls - and I didn't notice that the pot is close to being empty. Color is no longer produced, so next elements of the set will vary a little bit. 



wtorek, 25 kwietnia 2017

Gamling


W ramach skracania półki wstydu, na której stoją figurki rozpoczęte czasem lata wcześniej, a nadal niedokończone, zabrałem się za Gamlinga, chorążego króla Theodena z Rohanu. Zacząłem go malować zdaje się przy okazji malowania właśnie króla, oczyściłem, położyłem podkład i kolory pod pancerz i zostawiłem do dojrzewania;)

Za każdym razem, gdy maluję metalowe figurki do Władcy Śródziemi, nie przestaje zadziwiać mnie kunszt rzeźbiarzy. Oddali wiernie nie tylko wygląd wyposażenia i ubioru postaci z filmu. Udało im się, zazwyczaj z bardzo dobrym skutkiem, wiernie wyrzeźbić również twarze bohaterów - przypuszczam, że w skali 28mm nie jest to proste.

Moje malowanie jest w zasadzie wierne filmowi, z jedną różnicą - zdecydowanie rozjaśniłem kolor spodnich szat Gamlinga, robiąc je czerwone, a nie brunatnoczerwone, jak w filmie. Dzięki temu cała postać jest nieco bardziej kontrastowa.


To shorthen my shelf of shame, where I put my started but unfinished miniatures (unfinished, may I add, for years sometimes), I decided to paint Gamling, standard bearer of king Theoden of Rohan. It was started right after I painted Theoden, it was cleaned, primed and some armour was basecoated too. Then I left it to mature;)

Every time when I paint one of the Lord of the Rings' miniatures released by Citadel, I'm astounded by level of detail crammed into such small sculpts. Everything what was visible on the screen is sculpted here - details of equipment and weapons for example. But most astonishing thing, for me anyway, is the likeness of the sculpted faces to real actors. I can imagine that it wasn't easy to achieve in 28mm scale.


My painting follows movie example of course, with one difference. I decided to paint Gamling's robes in red instead of brownish red seen in the movies. It gives more contrast and looks imho better on small miniature. 







wtorek, 14 marca 2017

Upiór z czasów młodszego świata | A wight from the younger world


Dzisiejszy wpis jest dla mnie dość istotny z paru powodów. Po pierwsze, to ostatnia z posiadanych przeze mnie figurek Upiorów Kurhanów z czasów pierwszej licencji Games Workshop na miniaturki z Władcy Pierścieni - i jednocześnie ostatnia, jaką miałem dotąd niepomalowaną. Pozostałe są u mnie dowódcami oddziałów szkieletów, można je zobaczyć tutaj, tutaj i tutaj, choć jestem już niemal zdecydowany oczyścić je z farby i pomalować w takim, widocznym obok stylu.

Po drugie, to kolejna pomalowana figurki z serii Night Horrors - upiory kurhanów włączono do niej po utracie licencji.


Po trzecie wreszcie, to trochę eksperyment związany z obróbką zdjęć. Od zawsze byłem, mniej lub bardziej, niezadowolony z jakości zdjęć figurek, pokazywanych na blogu. Spora w tym wina kartofla, którym robię foty, ale całkiem spora też moich miernych umiejętności związanych z obróbką zdjęć, jak również poziomu malowania.

Abstrahując jednak od pierwszego i ostatniego, sama obróbka zdjęć również szwankowała. Słaba ostrość, niespecjalnie wiernie oddane kolory, spłaszczenie odcieni, a nawet ich brak. Nie używam żadnych zaawansowanych narzędzi, nie podbijam sztucznie kontrastów i nasycenia barw, bo przecież nie o to chodzi. Ale poprawa jakości fotek to co innego. I - mam wrażenie - trochę mi się udało. Co prawda nie dałem rady obrobić odpowiednio zdjęcia tytułowego, bo akurat to powstało parę dni temu, ale w nowy sposób obrobiłem pozostałe foty, zresztą w niespecjalnie bardziej skomplikowany sposób. Zacząłem bowiem używać narzędzia do bezstratnego wycinania fragmentów zdjęć i zrezygnowałem z lekkiego obracania fotek. Obie te operacje drastycznie zwiększały artefakty na krawędziach obiektów na zdjęciach i gubiły ostrość fotek. Jest lepiej, czy to tylko moje stare oczy robią mi psikusa?

There are three reasons why today's entry is important to me. First - this is the last of Barrow Wights miniatures from the times of the first Citadel's licence for Lord of the Rings miniatures which I own and finally I managed to paint it (barely 25 years after I bought it). I lack one of the designs, the rest serves as unit leaders in my Undead army (you can see them here, here and here) but I will strip them of paint to paint them again, in this newer scheme I think.

Second, this is yet another Night Horror range miniature I painted - barrow wights were incorporated into this range after the rights to produce LotR miniatures were lost.

Third - this is kind of experiment with image processing. I'm not happy with the quality of photos on my blog since the very beginning. It is partly fault of my very old simple digital camera and partly fault of my very poor image processing skills. Third reason behind poor photos is my painting of course.

Well, I can't make anything to improve my camera and painting now but I can try to improve processing of photos. I think the sharpness of the photos is really bad, colors are not true, hues and highlights are lost on photos too. When I show photos, images are not artificially altered... but I think there is a room for improvement here. And I think I managed to do this, just a little bit of course. To be honest, I wasn't able to improve title photo, as it was taken and edited some time ago, but the photos below are slightly better I think. What I did? Simple. I started to use loseless crop tool and didn't use rotation tool at all. Simple crop and rotation tools, which I used before, were giving drastic image quality and sharpness loss. Is it better now, or it is just my imagination playing tricks with my mind?








środa, 18 stycznia 2017

Cztery trupy | Four deadmen

Jedne z przypuszczam ostatnich już modeli pieszych umarlaków do Angmaru mojego brata. Malowane  w sposób identyczny jak wszystkie poprzednie, podobają mi się również tak, jak wcześniej pokazywane figurki. Tym razem są tylko dwa wzory, zdjęcia starałem się ułożyć tak, by pokazać je naprzemiennie.

One of the last, I suppose, foot undead soldiers for my brother's Angmar army. Painted in the same way, as all of them previously shown here - and I still like them too. As there are only two different designs, I tried to show photos of them alternately.












środa, 11 stycznia 2017

Upiorna trójka | Trio of wights

Dalszy ciąg armii umarłych Mormega, tym razem chyba już ostatnia trójka Upiorów Kurhanu. Pokazuję je wspólnie, ponieważ i malowanie i same figurki są praktycznie identyczne z już zamieszczonymi na blogu.

Fajne miniaturki, bardzo stylowe. Dodam tylko, że niezwykle podoba mi się ich interpretacja w wykonaniu mojego brata. Kawał dobrej roboty. A ponieważ naśladownictwo jest najwyższą formą uznania, pozwolę sobie ukraść ten schemat eterycznego "ciała" i stareńekiego pancerza. Wykorzystam go do pomalowania pierwszej wersji Barrow Wighta z połowy lat osiemdziesiątych, gdy Games Workshop miało licencję na figurki z uniwersum Władcy Pierścieni po raz pierwszy.

Further miniatures for Army of the Dead of my brother, this time the last, I think, three of Barrow Wights. I show them together, as both the painting and miniatures are virtually identical with the ones shown on the blog earlier.

I really, really like the design of these miniatures, very stylish. And let me add, that I truly like how Mormeg has painted them - good job Bro! And, as they say, imitation is the highest form of flattery, I'let myself to steal this paint job, ethereal "flesh" and old, rusty armour and paint in exactly the same way old Barrow Wight from mid eighties, when Games Workshop used to have a first licence for a miniatures from Lord of the Rings universe.







wtorek, 27 września 2016

Eowina | Eowyn

Mormeg ewidentnie usiłuje dać mi coś do zrozumienia tą figurką... Cóż, rozumiem... - Inkub

Figurka Eowiny - moja pierwsza próba malowania figurki NMM. Efekt jaki jest każdy widzi:) Wolę zwrócić uwagę na samą figurkę, doskonale wyrzeźbioną, mającą w sobie to "coś", co skusiło mnie do sięgnięcia po farbki i podjęcia próby jej pomalowania. W ogóle uważam, że figurki GW do LOTR są jednymi z fajniejszych, które firma wypuściła na rynek, a zwłaszcza figurki bohaterów do Rohanu. Absolutnym i niekwestionowanym zwycięzcą jest dla mnie Erkenbrand.

Wracając jednak do Eowiny, sama figurka malowała się wdzięcznie - są takie, które mnie szybko nużą, tracę nimi zainteresowanie i muszę się zmuszać do ich dokończenia, są też takie, przy których czas płynie gdzieś obok, farby nakładają się szybko i bezproblemowo, a sama figurka jakby odwdzięczała się za uwagę i poświęcony na jej malowanie czas. Zdecydowanie Eowina należy do tej drugiej kategorii. Cieszę się, że mogłem ją pomalować.

Odnosząc się do samego malowania - inspiracją była, oczywiście, zbroja Eowiny z pewnego filmu o jakimś Pierścieniu, czy czymś tam podobnym, dość popularnego zresztą przed kilku laty, i sposób malowania figurki widoczny na stronach GW,  a przynajmniej kiedyś widoczny, bo kiedy piszę ten opis, strona jest niedostępna.

Jak wspomniałem, to moja pierwsza próba malowania techniką NMM. Pewnie dosyć bolesna, bo miecz wyszedł mi słabiutko, ale nie będę się poddawał. Kiedyś spróbuję jeszcze coś pomalować, mam nadzieję, że z lepszym efektem.
Mormeg


My brother is trying to tell me something with this miniature. Well, I understand - Inkub

Eowyn miniature - my first try at NMM with effect... well, everyone can see it:) I prefer to turn your attention to miniature itself, perfectly sculpted, full of character which made me paint it. Generally, I think that LOTR miniatures sculpted by GW are one of the best ever produced by this company, especially miniatures of heroes of Rohan. The best of the best, personally, is Erkenbrand I think.

But let's get back to Eowyn. Miniature was very, very nice to paint. There are some figures which are simply tiring, I'm pushing myself into painting them. There are others too, miniatures simply excellent to paint, with layers of colors painting itself so to speak. Eowyn definitely belongs to this second kind of miniatures. I really enjoyed painting this one.

Speaking of painting - it is based, of course, on Eowyn's armoru shown is some movie about some Ring or something like that, quite popular few years ago. I was inspired by official GW painting too.

As I already mentioned, this is my first try at NMM. Not quite successful, sword is really bad, but it is not my last try either. I will try to paint more with this technique, let's hope that the final effect will be better.
Mormeg