Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Mormeg, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania Mormeg, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

wtorek, 3 maja 2011

Wardancer

Figurka z kolekcji mojego brata, Mormega. Baaaaardzo stara miniaturka, malowanie też, z tego co pamiętam, raczej sprzed dobrych paru lat, pewnie co najmniej sprzed 10. Mormeg ma do tej miniaturki szczególny sentyment, ja pamiętam ją jeszcze z kart White Dwarfa, gdzie nosiła - jeśli mnie pamięć nie myli - własne, indywidualne imię. Jak zresztą chyba wszystkie figurki Games Workshop produkowane dwie i więcej dekad temu. Malowanie prościutkie. Patrzę na tego wardancera z lekką nostalgią... Dawne dzieje. To se ne vrati...
Mały update: Mormeg mnie poprawia, to nie jest wardancer. Figurka autorstwa Jesa Goodwina to czempion Leśnych Elfów.

Miniature from my brother, Mormeg, collection. Veeeery old figure, old painting too, done - if I remember correctly - at least 10 years ago. Mormeg has a special soft spot for this miniature, I remember seeing it in the old White Dwarf adverts, where all GW miniatures have had individual names... Simple painting. I'm looking at this wardancer and I'm feeling a little bit of nostalgy... Old times. Gone with the wind.
Little update: Mormeg just told me that this is NOT wardancer. It is old champion of Wood Elves, sculpted by Jes Goodwin.



wtorek, 29 marca 2016

Rampager Pożeraczy Światów | World Eaters Rampager

Mormeg wciąż usiłuje znaleźć właściwą receptę kolorów swoich Pożeraczy Światów, dziś efekt jego poszukiwań w postaci miniaturki Rampagera. Sposób malowania nieco odmienny od pierwszego, próbnego modelu z "Betrayal at Calth". Według słów mojego brata, "po położeniu podkładu użyłem mocno rozwodnionej farbki koloru brązowego. W efekcie pancerz wygląda trochę jak kość. Nie jest to rezultat, który mi do końca odpowiada. Powoli skłaniam się do malowania pierwszym sposobem, aczkolwiek delikatny, zielonkawy odcień pancerza przywodzi mi na myśl raczej Death Guard niż XII Legion".

Osobiście, skłaniałbym się do wybrania tego pokazywanego dziś, "kościanego" wariantu, no ale de gustibus...

Mormeg napisał też nieco więcej: "W przypadku tej figurki starałem się nieco "zużyć" pancerz, czego wyraźnie brakowało legioniście z pudełka BaC. Dodatkowo, dołożyłem jeszcze bryzgi krwi na ostrzach i pancerzach - z perspektywy czasu może zbyt mało - ale nie chciałem przesadzić, w przypadku krwi wydaje mi się, że "mniej, znaczy więcej"".

Mój brat dodaje też: - "Rampagera kupiłem już sklejonego. Bardzo nie lubię malować takich figurek. Dodatkowo oba miecze udało mi się złamać, jeden nawet dwa razy, co znakomicie wpłynęło na pogorszenie mojego nastroju, a efektu czego nie udało mi się już zamaskować".

Mormeg still wants to find suiting him right shade of colors for his World Eaters. Today we show effect of his findings in the shape of this Rampager miniature. It was painted in a slightly different way then first test miniature from "Betrayal at Calth" set. According to my bro: "Once the primers was set, I used heavily dilluted brown paint. Armour looks a little too "bony" for my liking. I think, that the first test miniature was better, but slight green tint of the armour would look better on Death Guard then on XII Legion".

Personally, I think that this "bony" effect is much better, but as they say, "de gustibus..."

Mormeg has also written: "This miniature has more weathered armour, which I think was clearly missing on the figure from "BaC" box. Additionally, there are some blood splashes and marks on both blades and armour - as I can see it now, this effect is still a little too subtle I think, but I tends to agree with the saying, that "less is more" here.

And, finally, my bro writes: "Rampater was bought second-hand, already glued. I hate painting such miniatures. Additionally, I managed to break both swords during painting, one of them was broken off even twice. As You can imagine, I wasn't entirely happy and the effect of broken resin was - unfortunatelly - impossible to conceal".








wtorek, 7 maja 2013

Epic 30K: odsłona ósma | Epic 30K: part eight

Powrót do Legionu Pożeraczy Światów Mormega, który doczekał się poważnego wsparcia w postaci warhounda, najmniejszego z tytanów - a to dopiero pierwszy z dwóch planowanych. Figurka produkcji ForgeWorld, prawdopodobnie już niedostępna po likwidacji działu Specialist Games przez GW - a jeśli jeszcze jest w sprzedaży, to za chwilę już nie będzie. Szkoda. Kawał historii firmy odchodzi w niebyt.
Trudno. Na szczęście długi jeszcze czas większość modeli do tych gier, w tym Epica, będzie dostępna na serwisach aukcyjnych czy w drodze wymiany.
Mormeg zdecydował się pomalować swojego warhounda w barwy XII Legionu, utrzymując w ten sposób jednolitość kolorów armii. Z tego co mi się przypomina, nie jest to do końca niezgodne z kanonem. Mam wrażenie, że w czasach tuż przed herezją Horusa i w jej trakcie tytany tego rodzaju walczyły także bezpośrednio w ramach legionów, a nie tylko ugrupowane we własne, całkowicie odrębne jednostki. Były to jednak zapewne tylko wyjątki, bowiem normą było grupowanie maszyn tej klasy i cięższych w ramach legionów tytanów.
Widoczny na zdjęciach warhound to model imperialny - za parę tysięcy lat wpływ spaczni (czy też, zdaje się osnowy w obecnych polskich tłumaczeniach) zmieni go na tyle, że w archiwach imperialnych będzie on klasyfikowany jako tytan klasy feral.
A na samym dole jeszcze zbiorcze zdjęcia dotychczas pomalowanych World Eaterów... Choć mam wrażenie, że brakuje jeszcze kilku pomalowanych transporterów rhino.


Return to the World Eaters Legion of my brother Mormeg, which got a tremendous power boost in the shape of this warhound, smallest titan-class war machine. And this is just first of the two... Miniature by ForgeWorld, probably already unavailable as Specialist Games are being closed. So even if this figure is still being available, it soon cease to be. It's a pity, as large part of GW's history is just turning to dust. Well, fortunately most of models for specialist games will be still available at auction sites.

Mormeg has decided to paint his worhounds in livery of XII Legion, to have a coherent, uniformed look across the whole army. I have a feeling that this is not really against the canon too, as - if my memory serves me right - warhounds sometimes operated as a part of Space Marines Legions too, not only as a part of Titan Legions. One thing is certain though - even if I'm right, they were much more widely used as scouts in Titan Legions though.
Model visible still retains his Imperial look - but in the future, few thousand years later, warp will change it so much, that Imperial archives classify this Chaos machine as a new feral-class titan.
There are two photos showing all World Eaters models painted by Mormeg so far down below too. To be honest, I think he forgot to pack some more painted rhinos...



wtorek, 30 sierpnia 2016

Ożywieńczy Rycerz Morgulu | Undead Morgul Knight


Mormeg nieustannie poszerza swoją armię Angmaru do Władcy Pierścieni - tym razem padło na kontynuację jej części nie do końca żywej i - chyba - jednak o większych walorach bojowych niż orki służące w armii Czarnoksiężnika. Ale oddaję głos bratu.

Pudełko Morgul Knights kupiłem już bardzo dawno temu, może rzec, że gdzieś u zarania Trzeciej Ery... Kupiłem i leżeli, leżeli, aż wreszcie wpadłem na pomysł wykorzystania ich w mojej armii Angmaru - kolejnego, jak zwykle niedokończonego (marudzi, jest coraz bliżej końca - Inkub), projektu. Figurki są świetne. Bardzo mi się podobają, a jednak - mimo to - utknąłem na nich. Niby pierwszy rycerz pomalowany, do skończenia drugiego brakuje mi tylko jakiś dwóch godzin, sklejony jest kolejny, a jednak jakoś nie mogę się zebrać do malowania. Wakacje mnie bardzo rozleniwiły. Wraz z nowym rokiem szkolnym mam nadzieję, że będę jakoś bardziej sumienny.

Wracając do figurek, to oczywiście pod względem uzbrojenia może nie do końca pasują do moich pieszych undeadów, ale mam nadzieję, że pomalowani nie będę się zanadto, z tego powodu, wyróżniać. Efekt końcowy jest, jak mi się wydaje, całkiem zadowalający. Być może powinien być nieco jaśniejszy, ale i tak, powiem nieskromnie, że całkiem mi się podoba.
Mormeg

Mormeg continuuisly paints more and more miniatures for his Angmar army for Lord of the Rings games - this time he decided to add some more punch to its undead part. I will let him speak for himself.

I bought a box of Morgul Knights a long time ago, one could say, that at the dawn of the Third Age... Well, they were quietly sitting on the shelf... Eventually, I decided to use them in my Angmar army - yet another unfinished project, I'm afraid (well, I think he is just lingering, Angmar army is really almost finished - Inkub). Miniatures are, simply, suberb. I like them a lot. And yet - despite them being so gorgeous - I was struck by a painter block. One knight is finished, that's true, second is almost finished too, just about two hours of painting more... Third is assembled and still - I just can't put myself into painting. Holidays were such a lazy time... But I hope I will be back to normal once the school routine kicks in...

Back to the miniatures... This knight is differently armed then my previously shown undead, of course. I think that once they will be painted, the difference won't be noticeable and I really like how this miniature looks once painted. It could be a little brighter maybe but still, I like it a lot.
Mormeg






piątek, 8 stycznia 2016

Duchy, wszędzie duchy | Ghosts, ghosts everywhere

Paręnaście dni temu Mormeg podesłał mi króciutki artykulik z któregoś z nowych White Dwarfów, przedstawiający prosty i jednocześnie efektowny sposób malowania eterycznych undeadów. Zdjęcia spodobały mi się tak bardzo, że postanowiłem sprawdzić to malowanie, używając do tego nowego zestawu plastikowych duchów Games Workshop. Dwa wieczory później duchy były już zmontowane - to naprawdę świetnie wyglądające figurki, ale ich klejenie... Konieczne jest bardzo dokładne oczyszczanie linii podziału (to w sumie norma, ale skłamałbym mówiąc, że ten etap budowy modelu zawsze wykonuję na 100% - prześlizguje się to i owo), a instrukcja montażu pokazuje kluczowe mocowania figurek względem siebie w sposób mało precyzyjny. A akurat dokładność ma tutaj spore znaczenie, bo nawet niewielkie przesunięcie w którejś płaszczyźnie może sprawić, że kolejne części się nam "nie zejdą".

W każdym razie malowanie rzeczywiście było proste, choć trochę je wzbogaciłem:) Nie licząc czasu na klejenie figurek, pomalowanie trzech podstawek duchów, z których pierwsza widoczna jest obok, zajęło mi zdecydowanie mniej niż godzinę, może jakieś 40 minut. Na pewno dłużej czekałem na schnięcie farby, niż malowałem. Podobnie bardziej czasochłonne było zrobienie podstawki.

Trzy podstawki duchów spodobały mi się na tyle (spodobał mi się też czas malowania), że postanowiłem przeprowadzić operację "Duch". Wyciągnąłem wszystkie stare duchy jakie miałem, po jednym każdego wzoru. Zmyłem stare malowania już pomalowanych. Wyciągnąłem banshee - stare i nowe. Po czym, nieśpiesznie, w parę godzin, zrobiłem wszystko od nowa. Efekt będzie można oglądać na blogu przez jakiś czas, w kolejnych wpisach. Przy okazji pokazywania kolejnych banshee napiszę też krótki ilustrowany poradnik samego malowania.

Zdecydowałem też zmyć stare malowanie z duchów zrobionych ze starej kawalerii ożywieńców. Trochę mi ich jednak szkoda do tego celu.

A eteryczne stwory będą pojawiać się nie tylko mojego autorstwa. Mormeg pomalował lub kończy malowanie parunastu miniaturek armii Umarłych do Władcy Pierścieni...

A couple of weeks ago Mormeg has showed me a short article from one of recent White Dwarfs, presenting simple yet effective and nice looking method of painting etheral miniatures. I liked it so much that I decided to try this method myself, using new plastic ghosts released by Games Workshop some months ago. Two evenings later ghosts were assembled - these are really fantastic looking miniatures but assembling them... it is a nightmare (probably it is intentional;)). One needs to very carefully remove mould lines, as they are in visible places, and assembly guide leaves a lot to be desired, showing critical areas of glued miniatures from awkward angles. Precise assembly is really important here, because even tidy misaligned of glued parts will cause bad fitting of finished figures.

Painting itself was really very straightforward, simple and fast (even though I did make some additional steps, to make final effects better (at least in my opinion). I managed to paint three bases of ghosts in well under an hour, it took maybe 40 minutes total. I certainly waited more for paints to dry, then I painted. Making bases was more time consuming also.

I liked those three ghosts bases so much (and short time of painting too), that I decided to launch "Ghost" operation. I searched for all my ghosts and banshees miniatures, stripped paint from some already painted, assembled others and then I painted all of them again - in the same, etheral finish and in just few hours. I will show finished miniatures in next entries of course, and I will make short tutorial about painting them too.

In other news - I decided to strip my old undead cavalry, which was painted as ghosts too. I think it doesn't do justice to these old gems.

Etherals will be quite prominent on the blog for some time, as Mormeg has finished painting his few dozens Army of Dead miniatures for Lord of the Rings game...







wtorek, 11 listopada 2014

Formować szyk, ścierwa! | Form ranks, you maggots!

Kolejny z orków Mormega to ponownie plastikowa starość z tarczą dodaną z zestawu Maruderów Chaosu. Świetny jest jego hełm, przypominający trochę hundsgugel. Pewnie mało praktyczny w walce pieszej, ale doskonale wygląda. Skóra jak u poprzednika w odcieniach zieleni, przełamującej trochę dość monotonne, ciemne tony wcześniejszych figurek.
Na tarczy podoba mi się malowanie starego drewna. Jakoś moje próby malowania takich elementów niespecjalnie mi wychodzą. Mormeg używa prostej, ale jak widać skutecznej metody. Na czarny podkład nanoszony jest brąz metodą suchego pędzla, potem mocno rozwodniony czarny po całości, a na to idzie delikatny drybrush jasnym brązowym. Muszę spróbować.

One more Mormeg's orc, again old plastic miniature with a shield from Chaos Marauders box. I love design of his helmet, slightly similar to hundsgugel helmet. I'm sure it is not the best design for foot combat but it looks ace I think. Skin of this orc is again green, to break up a little darker tones of previously painted figures.
I really like old wood effect on the shield. My attempts at painting old, worn wood are not really good I think. Mormeg uses simple but effective method - black undercoat, drubrushed with dark brown, then heavily dilluted black paint as a wash and then light drybrush with light brown. I have to try it.








wtorek, 11 czerwca 2013

Epic 30K: odsłona jedenasta | Epic 30k: part eleventh

Mormeg podrzucił mi swoje drednoty, które pomalował zainspirowany nieco wpisem, w którym pokazałem swoją trójkę. Pokazałem i narzekałem straszliwie na mierną jakość modeli. Początkowo mój brat sądził chyba, że trochę przesadzam, w końcu jednak przyznał mi rację. Tyle, że ja z modelarskiego lenistwa pogodziłem się z kiepskim wykończeniem swoich maszynek, natomiast on wziął sprawy w swoje ręce i - po prostu - nie tylko je popoprawiał, lecz także poprzerabiał tak, by były bardziej zgodne z wizerunkami tych superciężkich chodzących grobowców, jakie znamy z materiałów dotyczących Herezji Horusa.

Jak sam pisze: "Starałem się odtworzyć, mniej więcej, Mk IV venerable dreadnought, robiłem je jednak trochę z pamięci, wygląd końcowy nie jest więc do końca zgodny ze wzorem. Widoczne na modelach sarkofagi nie są właściwe dla Mk IV, niemniej różnią się od wyjściowych modeli GW na tyle, że przynajmniej mogą za takie uchodzić. Filozofii wielkiej w tym nie było. Raziły mnie krzywizny oryginalnych kadłubów, najgorsze z nich były wklęsłe powierzchnie, w teorii płaskie. Odrobina greenstuffu połozona z przodu pozwoliła je zniwelować. Podobny, choć na nieco mniejszą skalę, proces zastosowałem od góry sarkofagów. Następnym krokiem było wyrównanie nałożonych warstw masy. Po wyschnięciu pilnikami nadałem ostateczny kształt przednim i górnym płytom pancerza sarkofagów. Charakterystyczne dla Mk IV hełmy zrobiłem na samym końcu. Uważam, że jak na pierwsze próby takich przeróbek greenstuffem w skali 6 mm wyszło zadowolająco. Najlepsze w tym całym interesie jest to, że "mam je już za sobą", odhaczone na mojej prywatnej liście rzeczy do zrobienia. Błogostan mąci mi tylko assault cannon, widoczny na jednym z metalowych kolosów, który w czasach Herezji Horusa był nieznany, jeśli mnie pamięć nie myli.

Kolejną rzeczą, jaką będę zajmował się w ramach tego projektu, będzie prawdopodobnie figurka centuriona. Blister postaci do Space Marines, nadal chyba jeszcze dostępny na stronie GW, to jakaś porażka. Ten, który dostałem, zawierał modele przypominające tylko z grubsza kapitanów, chaplainów i librarianów."

I've got Mormeg's dreadnoughts last Sunday. My brother has painted his models inspired a little by three metal behemoths painted by myself. I was really shocked with poor quality of these casts. Mormeg thought that I'm overreacting first but more he worked on his figures, more he agreed with me. But... I left my miniatures as they were mostly, due to my inherit laziness and he... Well, he went to town with them. Not only his models are corrected but they are actually improved and made much more suitable for 30k battlefields. They are simply much more correct for Horus Heresy era.

In his own words: "I tried to make them similar to Mk. IV venerable dreadnought, but as I worked on them by heart, final look is not 100% correct. Sarcophagi of my models are not correct for this version but they differ from the original figures enough I think. It wasn't that hard to do all corrections.  I really didn't like misshapen hulls of the original casts, so first I applied a layer of greenstuff to them, especially on front and upper armour plates which were shockingly concaved. Then, when the gs was hard, I filed it down to desired shapes. Helmets, which are so iconic part of Mk. IV look, were modelled last. I think that finished models look ok considering that this was my first try to convert 6 mm scale models. The best thing is that "it is done", I can check it on my private "to do" list. Well, there is one thing I', not entirely happy about - assault cannon, clearly visible on one dreadnought, was - if my memory serves me right - unknown during Horus Heresy era.

Next thing I would like to do in our Epic project will be, probably, miniature of centurion. Blister of Space Marines characters, still available on GW's website I think, is ugly as hell. The one I've got contains figures which simply can't pass for captains, chaplains and librarians."






czwartek, 16 lipca 2015

Stalą i lawą | By steel and lava

Pozostajemy w klimacie rozgrzanej stali i kraterów wypełnionych wrzącą lawą. Drugi z krasnoludów Chaosu produkcji Russian Alternative, pomalowanych przez Mormega. Schemat kolorystyczny i samo malowanie identyczny z pierwszym przedstawicielem tej rasy, pokazanym o tutaj. Zatrzymam się na chwilę przy pewnym szczególe malowania, mianowicie washowanej delikatnie błękitem czy też granatem stali. Efekt finalny można interpretować dwojako - albo jako metal poddany działaniu wysokiej temperatury, albo jako metal szczególnie szlachetny. Obie interpretacje chyba pasują, prawda?

W komentarzu do wcześniej pokazanej figurki pojawiła się opinia, że metal z którego są wykonane produkty Russian Alternative nie jest dobrej jakości, jako że jest bardzo miękki. W przypadku dwóch zestawów, które posiada Mormeg, nie ma tego problemu. Metal jest bardzo zbliżony twardością do ostatniego stopu używanego przez GW. Prawdopodobnie jakaś część odlewów była robiona z innego stopu.

We are still in the land of hot steel and craters filled with boiling lava. Second of the Chaos Dwarves released by Russian Alternative company, painted by Mormeg. Painting scheme and painting itself is exactly the same as the first miniature, which can be seen here. I'd like to point one detail though - light blue or dark blue wash over the steel elements. Final effect may be interpreted twofolds - first, as a metal subjected to intense heat, second - as a precious steel, kind of damascian of our world. Both interpretations work, I think.

In one of the comments to the previous Chaos Dwarf note, it is said that metal which is used by Russian Alternative is so soft, that it is impossible to use these miniatures. Both Mormeg's sets of miniatures are casted in standard, pretty hard metal though - kind of like the last metal alloy used by GW. I think that part of the RA miniatures were casted in some softer alloy...