Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3Cav. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 3Cav. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 czerwca 2013

Perski konny dowódca | Persian mounted commander

Ta podstawka ciężko opancerzonych perskich jeźdźców, będąca elementem dowódczym armii Późnych Achemenidów, przeleżała na moim biurku prawie miesiąc. Malowałem ją zrywami. Tu pół konia, kiedy indziej dokończenie i zaczęcie następnego, po paru dniach twarze jeźdźców, i tak dalej. Ślimaczyłem się z nimi niemożebnie, brakowało mi jakoś weny. Tym bardziej jestem zadowolony z ich pomalowania - na dodatek wyszło chyba nie najgorzej, zwłaszcza purpurowy płaszcz dowódcy. Dopiero po pomalowaniu całości i zrobieniu podstawki zorientowałem się, że nie najszczęśliwiej dobrałem kolory tunik jeźdźców po bokach... Obaj powinni mieć albo w miarę jasne, takie jak niebieska, albo ciemniejsze, jak przygaszona czerwień drugiego. Wyglądałoby to chyba bardziej spójnie.

This base of heavily armoured Persian riders, which is General element in Later Achaemenid Persian DBA army, was on my desk for nearly a month. It was painted in erratic way, with long breaks between painting sessions. One day I managed to paint half a horse, two days later finish it, week later all flesh areas were painted, and so on... It was painstakingly slow process. Apparently I couldn't bring myself to finish it. So I'm very glad to finally having them on the shelf, painted. I really like some elements, how they turned out - purple commander's cloak for example. Unfortunately, after painting riders and finishing base, I noticed that all three miniatures are not really well looking together. I should paint tunics of riders in bright colors (like blue one) or in muted ones (like other rider)... It would looked better I think.







poniedziałek, 20 maja 2013

Szlachta Achemenidów po raz drugi | Achaemenid noblemen part two

Tempo wrzucania nowych figurek na bloga jest, zaiste, porównywalne z prędkością rozwijaną przez mocno chorego ślimaka. Trudno, lepiej chyba nie będzie, jakoś trudno ostatnio wykrzesać mi entuzjazm do malowania. Niemniej jednak koniec projektu armii perskiej zbliża się wielkimi krokami - zostały jeszcze tylko trzy elementy, konnica z dowódcą, rydwan i drugi, z kolejnym dowódcą. Niewiele i tuszę, że do końca miesiąca mam szanse się wyrobić, aczkolwiek niczego nie obiecuję.
Malowanie praktycznie identyczne z wcześniejszą podstawką, tyle że nieco inne maści końskie. Nie za ciekawie, przynajmniej na fotkach, wyszedł najjaśniejszy konik, co dziwi mnie o tyle, że na żywo przejścia barw, choć faktycznie dość ostre, są o niebo łagodniejsze. Ot, urok cyfrowej fotografii. Wojownik najbardziej po prawej stronie zmusił mnie do niewielkich kombinacji. W oryginale trzyma miecz sztywno nad głową, połączony z nakryciem głowy. Niespecjalnie przemawiała do mnie ta poza, zdecydowałem się więc odciąć miecz i delikatnie wygiąć go w bardziej wiarygodną pozę. Oczywiście, los interweniował, skończyło się na szukanie odłamanej części na podłodze. Ułamała się ręka w nadgarstku. Na szczęście udało mi się ją przykleić, mam nadzieję, że dość mocno.

New updates on the blog are coming so fast, that I can safely compare their speed to the speed of very old snail. Well, it seems that this situation will last for a little longer, as I truly lack motivation to paint anything... Nevertheless the end of "Persian DBA army" project is nearing its end - just three more elements to paint, cavalry with commander, scythed chariot and chariot with King of Kings, Darius himself. It is not too much and I think I will be able to finish all of them by the end of May. But remember, it is not a promise though;)
Painting itself was nearly the same as with previously shown base of noblemen cavalry. The only difference are slightly different horses colors. I'm really suprised how bad the middle one horse looks like on the photo - he has contrasting highlights but not even so harsh how they look on the photo. Well, wonders of digital photography I guess.
Warrior on the right was a source of some problems. As I didn't like his original pose, with sword held unrealistically above the head, connected to his headgear, I decided to cut it free and gently bend it to more believeable pose. Everything ended, of course, with yours truly on the knees, looking small broken off piece of arm on the floor. Fortunately I was able to find it, sword was broken off in the wrist. I hope that it won't break away again:)



czwartek, 9 maja 2013

Szlachecka kawaleria Achemenidów | Noble Achaemenid cavalry

Pierwsza z dwóch wymaganych przez listę armii DBA podstawek kawalerii do listy Późnych Achemenidów. Jak większość figurek Xystona, świetnie zrobione rzeźby, idealne do malowania. Historycznie była to opancerzona kawaleria, posługująca się skórzanymi bądź pikowanymi pancerzami, badacze nie wykluczają także noszenia przez nich jakichś pancerzy łuskowych, być może pod obszernymi tunikami bądź też z łuskami wszytymi. Jeźdźcy ci w interesującym mnie okresie, a więc mniej więcej w czasie starć z wojskami Aleksandra Macedońskiego, posługiwali się dwoma włóczniami wykonanymi z drewna dereniowego, nazywano je palta. Miały być one lepsze od używanych wcześniej przez Greków łatwo łamiących się oszczepów, jednak Arian pisze, że w czasie bitwy pod Granikiem ustępowały już greckim xystonom, także wyrabianym z tego samego derenia. Jedna z tych perskich włóczni wykorzystywana była do miotania, drugą Persowie władali z dużą, ponoć zręcznością, wykorzystując ją do pchnięć dookoła siebie. Zarówno ten, jak i następny w kolejce do malowania element kawalerii pozbawiony jest pancerzy dla koni. Występowały one, co prawda, w późnej armii perskiej, jednak najprawdopodobniej wyłącznie w jednostkach "elitarnych" i w relatywnie niewielkiej liczbie. W mojej armii pancerze takie będą występować na wierzchowcach jeźdźców tworzących dowódczy element 3Cav(Gen).
Podobnie jak większość kawalerii z tego okresu i miejsca, figurki nie posiadają tarcz. Naukowcy są raczej zgodni, że wykorzystywanie tej dodatkowej osłony - jeśli w ogóle miało miejsce - było raczej incydentalne i mało powszechne - zarówno u Persów, jak i u Greków.
Mam jednak małą pretensję związaną z tymi miniaturkami. O wiele bardziej odpowiadałyby mi, gdyby dodatkowo wyposażyć je w płaszcze, dobrze widoczne na znanej mozaice, przedstawiającej Aleksandra Wielkiego walczącego, prawdopodobnie pod Issos, z Dariuszem III.
I jeszcze słówko o malowaniu. By zaznaczyć, że w skład tego oddziału wchodzili zamożniejsi ludzie, będący swoistą elitą społeczeństwa, poświęciłem nieco więcej nakładów malując rozmaite ozdoby szat. Nie są one może specjalnie widoczne, ale trochę urozmaicają w miarę jednolite kolorystycznie powierzchnie tunik i spodni.

First of the two mandatory cavalry elements for II/7 DBA Later Achaemenid Persians army. As with most Xyston's miniatures, they are simply excellent sculpts, very good for painting. Historically, it was armoured cavalry, consisting of noblemen, using leather armour linothorax or some kind of scale armour. Historians think that this kind of scale armour could be worn under the tunics or with scales sown in between layers of clothes. These riders in the period I'm interested in, during fight with armies of Alexander The Great, were using two cavalry spears made from cornel-wood called palta. Xenophon records that they were much superior to earlier Greek cavalry javelins but Macedonian cavalry was armed with xystons, made from the very same cornel-wood, which - according to Ariann - were superior then paltas. One of these Persian spears was for throwing, second was used in actual close combat. Persians were apparently very skilled at fightning with this spear from the horseback. Both elements of Persian cavalry - the one shown here and next one - has horses without armour. Persians were using bronze horse armour but it was relatively uncommon, probably only for "elite" units. Such heavily armoured horses will be visible in my 3Cav(Gen) element.
As most cavalrymen from this period and place, miniatures are without shields. Historians again are rather sure that cavalry shields were very uncommon and they weren't probably used during actual cavalry fights at all - both in Persian and Green/Macedonian armies.
I do have one small complain though - I really would prefer these miniatures to be equipped with cloaks, which are clearly shown on the famous Alexander mosaic, where he is depicted fightning with Darius III, probably during battle of Issos.
And one short note about painting. As this riders are noblemen, men of high social status, I tried to paint various ornaments on clothes. They aren't maybe particulary visible but I think they tend to break solid colors of tunics and trousers.



poniedziałek, 21 stycznia 2013

Ciężka kawaleria karolińska | Carolingian heavy cavalry

Dziś podstawka z dawno niewidzianej armii karolińskiej. To miniaturki z zestawu CRL-3 produkcji Bauedy, przedstawiające, według opisu producenta, karolińskich caballiari. Mówiąc krótko, to przedstawiciele ciężko uzbrojonej, konnej elity armii potomków Karola Młota, ci sami, którzy za kilkadziesiąt czy paręset lat przeistoczą się w dumnych rycerzy. Miniaturki, jak to u tego producenta, nieco uproszczone, tarcze odlane wraz z jeźdźcami. Przy malowaniu korzystałem z tablic barwnych książki "Carolingian Cavalryman AD 768-987" z osprey'owskiej serii "Warrior". Prawdę mówiąc, gdyby nie charakterystyczny (a będący przedmiotem sporu wśród historyków) hełm na głowie jednego z konnych oraz duże umba (poświadczone historycznie, wystawały ponoć na ok. 20 cm), miniaturki te mogłyby przedstawiać niemal wszystkich. dobrze wyposażonych konnych z terenu południowo-zachodniej Europy lat 600-1000.


Today one unit base from Carolingian DBA army, which was last time shown here a long time ago... This is unit made with CRL-3 miniatures from Carolingian Baueda's range, depicting carolingian caballiari. In short, heavy armoured and armed horsemen of the army of Charles Martel, which in century or two will turn into proud knights. Miniatures are simple, casted with shields and lances. I used Osprey's "Warrior" Carolingian Cavalryman AD 768-987" book as a reference, but - to be honest - only helmet on the head of one of the riders (being disputed among historians as far as his authenticity goes) and large shield bosses (historical, they were protruding for about 8 inches) identify these riders as Carolingians. 




poniedziałek, 19 grudnia 2011

Kawaleria normańska | Norman cavalry

Ostatnia podstawka do armii normańskiej do DBA stworzona na bazie dotychczasowych unikatowych wzorów produkcji Bauedy. Jedną lub dwie kolejne podstawki jazdy pomaluję używając dotychczasowych figurek, kolejne zrobię po uzupełnieniu linii nowymi miniaturkami, przedstawiającymi jeźdźców z włóczniami trzymanymi nad tarczami lub głowami. Pokazywana podstawka to oddział 3Cav, których maksymalnie mogę wystawić dwa, albo zamiast jednego z elementów Knights, albo zamiast Knights lub Light Horsemen. Figurki przedstawiają towarzyszy milites (późniejszych giermków czy pocztowych). Nie noszą kolczug, ich uzbrojenie ochronne to grube kurty lub skórzane kaftany. Sami jeźdźcy podobają mi się najbardziej z dotychczas malowanych Normanów Bauedy - to chyba właśnie sprawa zróżnicowanych pancerzy. Chciałem jakoś pokazać także malowaniem, że nie są to najbogatsi członkowie armii - stąd brak zdobień, proste symbole na tarczach utrzymane w jednakowej kolorystyce i konie o zbliżonej maści.

Last element of Norman DBA army made from Baueda miniatures produced so far. Next element or two elements of horsemen will be built using miniatures shown previously, next ones will be made from yet-unrealeased poses of milites charging with spears holded over heads. Element next to this note is a 3Cav unit, I can field max two of such elements in III/51 army. One instead of Knights, second instead of Knights or Light Horsemen. Miniatures represents poorer horsemen, later known as serjants or squires I think. They don't have chainmail hauberks, armour consists of leather or padded jerkins. I like those miniatures the most from the current Baueda range - I think they look the best. As I wanted to show that they are not the wealthiest part of Norman society, I have painted them in similar, natural colors, without ornaments, with simple shield devices and with similar colors on the shields.



piątek, 28 października 2011

Normańscy Milites | Norman Milites

Element armii normańskiej do DBA - opancerzony młot uderzeniowy armii Wilhelma Zdobywcy, milites, którzy - już za kilkanaście lat przeistoczą się w rycerzy. Figurki przedstawiają ich jeszcze przed walką, z włóczniami spoczywającymi w dłoniach u boku. W czasie bitwy pod Hastings milites atakowali, prawdopodobnie, jako główna, rozstrzygająca starcie siła uderzeniowa najeźdźców, już po ostrzake lekkich łuczników i kuszników i kilkugodzinnym najprawdopodobniej starciu pedetes z Sasami - housecarlami i fyrdem. Teren uniemożliwiał atak zgrupowanej masy konnicy, milites atakowali więc w pojedynkę, najwyżej niewielkimi grupami -  zasłaniali się charakterystyczną migdałowatą tarczą i robili włócznią trzymaną nad głową (Baueda kończy właśnie prace nad takimi figurkami Normanów). Starcie zależało od umiejętności wojowników - z jednej strony miecz i włócznia, z drugiej straszliwy dwuręczny topór. Jak bardzo groźna była to broń świadczy tapeta z Bayeux, na której widać powalone nim konie i zmasakrowanych jeźdźców...

Next element of Norman army for DBA - armored hammer of the army of the William The Conqueror, milites, which - in just another few dozen years - will become knights. Miniatures represent them before battle, with spears hold upright. During battle of Hastings milites attacked, most probably, after archers and crossbowmen exchanged missiles, after the clash of infantry - pedetes on Norman side and housecarls and fyrdmen on Saxon's. Terrain was in Saxon favour, it made cavalry massed charge impossible, so milites were attacking alone or in single-line formation. They ducked behind shields and attacked Saxon shield-wall with spears in over-handed fashion (Baueda just finished appropriate models I think). Outcome of fight depended on the personal skills of warriors involved and fair bit of luck - sword and spear on one side, fearsome two-handed axe on the other side. How terrible it was is shown on Baueux Tapestry, where many horses and milites are dead massacred by this fearsome weapon... 



poniedziałek, 20 września 2010

Drugi element jazdy galijskiej | Second element of gallic cavalry

Praca nad drugim oddziałem kawalerii galijskiej zabrała mi trochę więcej czasu, niż przewidywałem. Przyczyniło się do tego i malowanie (a w zasadzie próba z dipowaniem) bandyty meksykańskiego, jak i chęć możliwie starannego i dokładnego dopieszczenia tych konnych. Podobnie jak wcześniejszy oddział, tak i te figurki zostały potraktowane lekko nadprogramowo - miniaturki dostały wzory na spodniach i tunikach oraz nieco lepsze tarcze (z dodanymi śladami cięcia - mała rzecz, a wygląda chyba dość fajnie). Oczyszczając odlewy stwierdziłem, że są do siebie mocno podobne. Wobec tego zdecydowałem, że jeden z Galów zaproponowanych przez producenta poczeka sobie na pomalowanie, a zamiast niego na podstawkę trafi konny wojownik z zestawu "Victory and defeat" - znacznie ciekawszy. Co więcej, jego koń był najfajniejszy ze wszystkich, jakie znalazły się w armii II/11. Nie dość, że ma bogato zdobiony rząd, to jeszcze jego siodło jest idealnie zgodne z opisami siodeł Galów - posiada charakterystyczne guzy na łękach przednim i tylnym, a pod spodem czaprak. Ładnie to wygląda. Opisywany model na podstawce znajduje się pośrodku, to ten trzymający uciętą głowę wroga. Z armii galijskiej do pomalowania zostały jeszcze trzy lekkie rydwany, wszystkie jako elementy alternatywne w stosunku do już gotowych oddziałów - jeden dowódczy, dwa pozostałe wystawiane zamiast kawalerii. Będę je malował, prawdopodobnie, na przemian z Wikingami.

Painting of second gallic cavalry element took me a little longer then expected. Partly due to my dipping adventure, partly due to increased amount of work put into this unit. As with earlier gallic cavalry this element got some patterns on trousers and tunic and better then average shields (with some slashing cuts painted on - small detail but looking good I think). Cleaning the miniatures I noticed that they are fairly similar in appearance - so I decided to swap one of the army deal cavalryman for a horseman from Corvus Belli blister "Victory and defeat". New miniature horse is the best in the army I think. Not only it has detailed harness, saddle is historically accurate, with "horns" protruding from the sides. It looks great. This is the middle miniature on the base. I still have to paint three optional Light Chariot elements for making this II/11 army complete. I will paint them in turns with Vikings.



poniedziałek, 13 września 2010

Kawaleria Galów | Gallic cavalry


Nie miałem za wiele czasu w ten weekend, ale niedokończony element kawalerii Galów wyglądał tak żałośnie, że kosztem paru godzin snu doprowadziłem go do stanu finalnego. Pierwszy oddział konny produkcji Corvus Belli w moim posiadaniu. Parę uwag - wszystkie konie są mocno napakowane, wyglądają na mocne, silne i muskularne. Są też nieco większe od koni produkcji Xystona czy Wargamera. Ich rzędy są, moim zdaniem, lepiej wykonane niż w przypadku wierzchowców greckich czy trackich Xystona. Mają więcej szczegółów i rozmaite ozdoby. Jeźdźcy nie odbiegają jakością od postaci pieszych. Podczas malowania starałem się dopieścić ich nieco bardziej niż przeciętny element, stąd wielokolorowe spodnie, odrobinę bardziej pracochłonne tarcze, tatuaże, czy dodatkowa warstwa rozjaśnień. Jedyne zastrzeżenie, jakie mógłbym mieć do tych figurek, to sposób mocowania tarcz. Jestem pewny, że tarcze nie wytrzymają przenosin w pudełkach czy gąbkach i trzeba je będzie mocować ponownie, znów tylko po to, by odpadły przy kolejnych przenosinach. Jeźdźcy pasują dość dobrze do siodeł, choć konieczne było ich lekkie dopasowanie, zrobiłem to ściskając im w palcach nogi po posmarowaniu klejem. Niestety, jeden z Galów był tak wyrzeźbiony, że - pochylając się nad końską grzywą - wygląda na źle przyklejonego. Miniaturki podobają mi się tak bardzo, że w sumie żałuję nawet,  że trzeba było przykleić je do wspólnej podstawki. Ich pozy oraz dość znaczne wymiary sprawiają, że w tłoku ginie malowanie.


I didn't have much time this weekend but unfinished element of Gallic cavalry looked so pathetic that I decided to finish them anyway - paying price of few hours of my sleep. This is first mounted unit made by Corvus Belli painted by me and I have some small noticies. First - horses are bulky, they looked healthy and muscular. They are a tiny bit bigger then Xyston's or Wargamer's. Reins are - in my opinion - better then Xyston's too. They are much more detailed, there are some ornaments, etc. Horsemen are as good as foot miniatures. I tried to put some special effort painting them, so trousers are multicolored, shields took me a little more time to paint, there are tattoos and additional highlights. I have but just one complain - shields and the way they are being attached to the miniature. The only way to do this is to glue them. Poses of miniatures and relatively small area of contact makes this bond very brittle. I'm sure shields will fall off during journey to the gaming club. Of course, gluing them on again is easy but so what... they will fall off again. Ok, enough negatives... Horsemen fit saddles well, I had to slightly alter their fit by pressing legs between my fingers after gluing them on the mounts. Unfortunately one of the Gauls is sculpted in such a way, that he is leaning over the horse's neck - looking as badly glued on. I like these miniatures so much that I pity they have to be glued on one, common base. Their poses and small size of the base makes their painting "vanishing in a crowd" so to speak...