sobota, 13 kwietnia 2013

Recenzja zestawu "Małych silosów rakietowych" firmy Basicks | Review of "Small Missile Silo" set produced by Basicks

Jednym z relatywnie nowych produktów firmy Basicks są niewielkie silosy pocisków rakietowych, dostępne zarówno jako pojedyncze modele, jak też w zestawie liczącym trzy odlewy. Podobnie jak opisywane tydzień temu okopy i stanowiska karabinu maszynowego, także i silosy dostarczane są w torebce strunowej przypiętej zszywaczem do tekturki z logo producenta i nazwą produktu. W opakowaniu nie ma żadnego zabezpieczenia - modele dotarły w stanie idealnym, aczkolwiek obawiam się, że czasami mogą być z tym problemy - podstawki odlewów są dość cienkie, a żywica - jak wiadomo - nie należy do materiałów najbardziej odpornych na uderzenia. Z drugiej strony, nawet podwójna warstwa gąbki nie dałaby wiele, zważywszy z jaką atencją doręczyciele traktują czasem przesyłki...
W torebce znajdują się trzy odlewy, każdy podobnej wielkości, mniej więcej 10 na 8 cm, mające około 3-4 cm wysokości. Są one wykonane z ciemnoszarej, dość gładkiej żywicy. Przedstawiają zagrzebane w ziemi, zamknięte pancernymi klapami czubki wyrzutni startowych pocisków rakietowych. Wszystkie odlewy różnią się między sobą, choć wykonano je w spójnym stylu - różnice są zresztą raczej kosmetyczne, choć widoczne na pierwszy rzut oka - nieco odmienna wielkość podstawek, zmienione detale i fragmenty betonowych umocnień silosa, wystające miejscami spod ziemi. 
Tak jak we wcześniej recenzowanych produktach firmy Basicks, jakościowo odlewy są idealne. Brak jest jakichkolwiek śladów niedolanej żywicy czy zastygniętych pęcherzyków powietrza. Krawędzie silosów i widocznych obok nich fragmentów wyrzutni są ostre. W niektórych miejscach widać uszkodzenia, będące odwzorowaniem pęknięć i szczelin po trafieniach pociskami. Doskonale oddana jest faktura świeżo naruszonego gruntu. Ogólnie modele są, krótko mówiąc, bardzo fajne. Ich relatywnie niewielkie wymiary nie pozwoliły "nawrzucać" na nie jakichś niezwykle licznych detali, a jednak robią doskonałe wrażenie. Osobiście uważam, że ich największą zaletą jest jednak całkowita uniwersalność. W grach rozgrywanych w skalach 3 i 6 mm będą olbrzymimi silosami wielkich rakiet, może obrony planetarnej, w skali 10 czy 15 mm mogą być wyrzutniami pocisków między kontynentalnych, a w skali 20 i 28 mm będą świetnym uzupełnieniem każdej instalacji wojskowej.
Do zilustrowania notki wykorzystałem oryginalne zdjęcie firmy Basicks, pokazujące wyrzutnie po pomalowaniu. Pozostałe fotografie są wykonane przeze mnie.


One of the relatively new products of Basicks company are small missile silos, available both as a single models and as a set of three. As with infantry trenches which were reviewed last week, silos are packaged in a foil zip bag  stapled to the cardboard with printed name of the producer. Despite lack of any foam or other kind of protection inside the bag, all casts which I've got were undamaged but I think this can cause some potential problems, as all three models have rather thin bases and resin is not known from being hardest material to break... Anyway, even two layers of plastic foam would offer rather illusionary protection - we all know that our dear postal office treats all packages with utmost care;)



Zip bag contains three resin models, all of them have similar size, approximately 10 x 8 cm with height of about 3-4 cm. Models are casted in dark grey, slightly gloss resin. They represent heavily dug in the ground tops of the missile silos closed with armoured doors. All models are slightly different, sharing common missile silo design and various concrete elements and debris around it.

As with all earlier reviewed Basicks casts, quality is really, really high. There are no such things like bubbles, miscasted parts of the model, bases are perfectly flat, details are really sharp. On some surfaces there is some kind of battle damage visible, some scratches and bullet holes, but this is, of course, intentional. Ground texture is excellent but a bit on the heavy side. Still it would make painting it a breeze. These silos look, in short, really great. As they are relatively on the small side, there are not very detailed - they are heavy and concrete military silos after all - still they look really nice. Personally I think that they have one huge advantage - they are totally scale independent. They would look terrific on any 3 and 6 mm scale battlescape, being huge, maybe planetary defence, silos. They would look equally good on 10 or 15 mm scale tables as intercontinental missiles silos, and in 20 and 28 mm scale they would be really good addition to some kind of military installation.
Photo of painted models is taken from Basicks website, to illustrate how the finished models look like.



piątek, 12 kwietnia 2013

Wspomnienie Strefy Wojny | Warzone nostalgia

Na fali ostatnich informacji o wskrzeszanym "Warzone", zdjęć i renderów nowych figurek, całego zamieszania wokół kończącego się Kickstartera tej gry, odpakowałem swoje stare pomalowane figurki do pierwszej edycji tej gry. Nie ma tego dużo, zresztą większość już pokazywałem (drużyna Mishimy, agenci Kartelu, parę luźnych figurek), ale nie mogłem się oprzeć cyknięciu fotek tym figurkom. Po pierwsze, z powodu samych wzorów - nie są z pewnością najlepsze, jakie wówczas były na rynku, dziś nawet rażą surowością, niemniej jednak coś w sobie mają. Po drugie - z powodu malowania. 17 lat minęło, i to jednak widać... I z góry przepraszam za odbicia światła, miniaturki są bardzo hojnie pokryte błyszczącym lakierem.


With all the news spreading on the net about upcoming "Warzone Resurrection" release, with photos and renders of new miniatures easy to find and look at, with Kickstarter campaign finishing soon, I unpacked my old Warzone first edition miniatures. I don't have that many painted of them, most of them were already shown here (Mishima squad, Kartel agents, some other miniatures), but I couldn't resist making some photos. First - miniatures itself - they certainly weren't the best on the market even in their days, they are pretty rough according to nowadays standards, still, they do have a certain charm I really like. Second - it is my painting. 17 years has passed and it is clearly visible... And sorry for all the light reflections, miniatures are very heavy coated with gloss finish...



czwartek, 11 kwietnia 2013

Lekka jazda baktryjska | Light Bactrian horsemen

Pierwsza z dwóch podstawek lekkiej jazdy armii Późnych Achemenidów - pasowałaby zarówno jazda z Paflagonii, jak i widoczna tutaj jazda z Baktrii, jednak długość obszernych czap, czy też zawojów, wskazuje jednak na tę drugą. Obie figurki przedstawiają raczej dość dowolnie wygląd takich jeźdźców - z tego co się orientuję, obaj powinni być uzbrojeni w lekkie oszczepy (zapewne dwa) i łuki. Można powiedzieć, że rzeźby pokazują, po prostu, wybrane elementy uzbrojenia. Ta dwoistość uzbrojenia była, według Herodota, cechą charakterystyczną perskiej ciężkiej kawalerii i lekkich jeźdźców służących w armiach perskich, takich jak właśnie jeźdźcy z Baktrii. Utrzymała się ona ponoć aż do czasów Aleksandra Macedońskiego, jednak już wyłącznie w przypadku jazdy lekkiej z wschodnich prowincji imperium achemenidzkiego, gdzie najczęstszym przeciwnikiem byli uzbrojeni w łuki nomadowie ze stepów.
Początkowo zamierzałem pomalować te figurki nieco skromniej, w końcu stwierdziłem jednak, że - primo - i tak są nieco mniej kolorowi od reszty armii, secundo - burasy za bardzo odstawaliby od reszty oddziałów...

First of the two elements of light horsemen of Later Achaemenid Persian army for DBA. Both Paphlagonian and Bactrian horsemen would fit nicely in this slot, but lenght of the cap indicates that those miniatures represents Bactrians. Both miniatures visible here are - I think - a rather vague representation of true such horsemen. As far as I know they should be armed with both javelins (probably two) and bows. This kind or dual arms was characteristic for heavy Persian cavalry and light horsemen serving in Persian armies - according to Herodotus. The Persian heavy cavalrymen discarded bows before times of Alexander the Great, but both bows and javelins were still in use in units of light cavalrymen from eastern provinces of the Persian empire, for example Bactria. Reason for that was simple - usual enemy there were nomad horse archers.
I wanted to paint these horsemen in rather plain colors and with no ornaments first, but finally I came to the conclusion that - primo - they are less colourful then other units anyway and, secundo, they would be sticking like a sore thumb amongst other elements...



poniedziałek, 8 kwietnia 2013

"Painting Miniatures", Danilo Cartacii - recenzja


Muszę się do czegoś przyznać. Jestem chomikiem, jeśli chodzi o hobby. Gromadzę figurki, podręczniki, materiały modelarskie, magazyny, mam nawet gdzieś jeszcze pudełka po pierwszych zestawach farb, wypuszczonych na rynek przez Games Workshop ze 20 czy więcej lat temu. Bardzo rzadko zdarza się, że coś związanego z hobby, na czym położę już ręce, opuszcza moje otoczenie. Oczywiście, jest w tym i haczyk, poza stopniowym ograniczeniem dostępnego miejsca. Do większości z tych rzeczy zaglądam bardzo rzadko, czasami nawet raz na kilka lat, a nawet rzadziej. Są jednak takie materiały, do których zaglądam znacznie częściej - należy do nich dziś opisywana książka. "Painting Miniatures" autorstwa Danilo Cartacciego to zarazem album, jak i bardzo dokładny podręcznik malowania figurek "wystawowych", w skalach w rodzaju 54 mm, 90 mm, 120 mm. Autor jest znanym włoskim malarzem figurkowym, dość mocno obecnym w Internecie, znanym ze zdjęć wielu figurek, zdobiących opakowania miniaturek licznych firm, takich jak Pegaso czy Romeo. Uznawany jest obecnie za jednego z najlepszych malarzy historycznych, malujących zarówno farbami olejnymi, jak i akrylowymi. Książka opublikowana została przez Auriga Publishing International, ma objętość 128 stron, wydrukowana została na błyszczącym papierze kredowym doskonałej jakości, jest BARDZO bogato ilustrowana świetnymi technicznie zdjęciami. Całość podzielona jest na dwanaście rozdziałów oraz galerię prac autora.
Poszczególne części książki koncentrują się na określonym aspekcie pracy malarskiej, w rodzaju malowania ciała, metalu, tkanin. Wszystkie są ilustrowane, a większość zdjęć lub serii zdjęć, pokazujących proces malowania krok po kroku, jest podpisana.

Publikacja zawiera następujące rozdziały:

1. Materiały - opis podstawowych narzędzi, farb, mas modelarskich. Tu akurat nie ma nic specjalnie odkrywczego, to raczej cztery strony wstępu przeznaczonego dla całkowicie początkujących.

2. Przygotowanie i montaż - opis czynności, jakie powinny zostać wykonane do momentu położenia podkładu. Oczyszczenie figurek, ich montaż, uzupełnianie braków i likwidacja szczelin, wiercenie i osadzanie kołków montażowych. Wszystko okraszone dużą liczbą zdjęć i podpisów, zawierających nie tylko suchy opis tego, co widać na zdjęciu, lecz także sporo cennych porad - jak, przykładowo, rada by do wygładzania  dwuskładnikowych szpachlówek, używanych do likwidowania dużych szpar, wykorzystać wykałaczkę umoczoną w alkoholu, co świetnie zapobiegnie przylepianiu się do niej masy.

3. Ciało - element, który często decyduje o tym, czy malowanie danej figurki należy do udanych. Rozdział składa się z umiarkowanej długości tekstu, traktującego o oświetleniu zenitalnym i użyciu farb olejnych, oraz kilku stron bardzo precyzyjnych zdjęć, ilustrujących - krok po kroku - proces malowania twarzy, jej elementów, włosów, dłoni, paznokci. Dodatkowo pokazane jest, jak różnica w kolorach i wykończeniu pozwala uzyskać efekt różnych odcieni skóry. Autor używa przeważnie farb olejnych do malowania ciała, ze względu na ich przezroczystość, pozwalającą na uzyskanie płynnych przejść poszczególnych kolorów i odcieni.

4. Tkaniny - tu następuje przykład malowania akrylami. Cartacci uważa, że do malowania powierzchni tego rodzaju idealne są akryle, ze względu na ich duże nasycenie kolorem oraz nieprzezroczystość. Omówione zostaje światło i cienie, i kształtowanie powierzchni poprzez ich wykorzystanie, malowanie
najtrudniejszych kolorów - czerwonego, czarnego i białego, malowanie wzoru tartanów. Oczywiście, podobnie jak wcześniej, wszystko jest wyjaśnione świetnymi ilustracjami.

5. Metale - kolejna część książki dotyczy malowania powierzchni wykonanych z metali. Omówiona została stal, brąz, miedź i metale kolorowane, a także malowanie kolczugi. Rozdział jest krótszy od obu poprzednich, głównie dlatego, że autor pozostawia często sporą część elementów metalowych w naturalnym - choć odpowiednio przygotowanym i wykończonym - kolorze materiału. Oczywiście, możliwe to jest tylko w przypadku figurek odlewanych z metalu.

6. Epolety, naramienniki, lampasy - oddzielny rozdział dotyczy malowania tych elementów stroju wojskowego, szczególnie istotnego dla malarzy specjalizujących się w malowaniu figurek z przełomu XVIII i XIX wielu. Autor pokazuje tutaj technikę wykorzystującą malowanie akrylowymi kolorami metalicznymi, wykańczanymi niematalicznymi olejami artystycznymi.

7. Heraldyka - część poświęcona znakom herbowym. Pokazane jest w detalach malowanie tarczy rycerskiej, sztandaru, tarczy legionisty. Krótsze wpisy omawiają malowanie detali, w rodzaju lilii heraldycznych. Ten rozdział nie wzbudził mojego specjalnego zachwytu, znam książki, w których potraktowano to nieco lepiej.

8. Materiały naturalne - skóra, futro, pasy, oporządzenie. Jedne z najlepszych materiałów w książce. Dokładne poradniki malowania skóry leoparda, futrzanej pokrywy tornistra wojskowego, pasa od karabinu, butów, skórzanego kaftanu, skór wilka i gronostaja.

9. Podstawka - ponownie doskonały rozdział, poświęcony przygotowaniu podstawki. Omówiona jest kompozycja, montowanie figurki, wykonywanie elementów roślinności, przygotowanie gruntu. Oddzielny poradnik pokazuje jak wykonać podłogę z marmurowych kafli, dywan, kamienną ścianę, skały i śnieg.

10. Koń - oprócz ogólnych porad dotyczących malowania głównego koloru konia, kilkanaście zdjęć poświęcono detalom - oczom, kopytom, grzywie, znakom.

11. Postarzanie - dość krótki rozdział, w zasadzie dotykający jedynie istoty zagadnienia. Pokazane jest malowanie potu, wykorzystanie pigmentów i pasteli do przykurzania butów i spodni.

12. Figury złożone - przygotowanie i malowanie scen i dioram, kształtowanie położenia figurek, wykorzystanie wcześniejszych technik. Nieco skrótowe w przedstawieniu, jednak efekt finalny jest doskonały.

Reszta książki to galeria prac autora, zarówno tych pokazanych nieco wcześniej w detalach i w czasie malowania, jak i całkowicie nowych. Figurki pokazane są znacznie powiększone, fotografie są doskonałej jakości. Pozwalają obejrzeć każdy szczegół pracy. Świetna rzecz.

Podsumowanie będzie krótkie. Moim zdaniem to obecnie najlepszy podręcznik malowania figurek, jaki jest dostępny na rynku. Jest przeznaczony głównie dla początkujących i średniozaawansowanych malarzy, jest jednak prawdziwą skarbnicą wiedzy. Prezentuje w wielu etapach najważniejsze składniki pracy malarskiej - nie ma tu opisów w rodzaju "teraz maluję oczy". Pokazane są poszczególne fazy tego malowania - dolna i górna powieka, malowanie cieni, rozjaśnianie powiek, malowanie tęczówki i źrenicy, itd. Wszystko opisane jest prosty językiem. Jeśli ktoś chciałby zacząć przygodę z nieco większymi figurkami lub znaleźć przykłady poradników, napisanych w przystępny sposób i dających świetne rezultaty także na mniejszych miniaturkach - nie znam lepszej książki na początek. Podkreślę tylko - to nie jest książka dla osób, szukających wskazówek co do odcienia błękitu kaftana huzarów z konkretnego pułku, szukającego odcieni farb używanych do malowania bluz maskujących spadochroniarzy brytyjskich, czy zastanawiających się nad różnicami w kroju mundurów jakiejś formacji na przestrzeni lat. To książka pokazująca, jak należy malować figurki - nie jak malować KONKRETNE figurki.
Serdecznie polecam, choć znalezienie jej obecnie w sklepach internetowych może być dość trudne.
Doskonałym uzupełnieniem książki może być seria poradników wideo, dostępna na You Tube, na których autor podręcznika pokazuje na żywo w jaki sposób maluje.

sobota, 6 kwietnia 2013

Prosto z pudełka - okopy piechoty i stanowisko karabinu maszynowego produkcji Basicks | Straight from the box - Basicks' Infantry Trenches and Machine Gun Trench


Firma Basicks kilka tygodni temu rozpoczęła sprzedaż nowych terenów żywicznych do gier. Noszą one nazwę "Okopy Piechoty" oraz "Stanowisko karabinu maszynowego". Okopy sprzedawane są zarówno w postaci zestawu, zawierającego trzy różne odlewy, jak i oddzielnie, każdy z odlewów w postaci samodzielnej paczuszki.W przeciwieństwie do omawianych tydzień temu podstawek, umocnienia sprzedawane są w odmiennym opakowaniu - foliowej torebce strunowej, przymocowanej zszywkami do tekturki z nazwami producenta i odlewu. Mimo braku zabezpieczenia w postaci wkładki z gąbką czy innym miękkim materiałem, odlewy dotarły bez żadnych uszkodzeń. Na pewno dużą rolę odegrało tu i porządne zapakowanie przesyłki i solidność samych odlewów, pozbawionych wrażliwych, odstających elementów. Być może zależy to także od samej żywicy, z której wykonane są modele. Jest ona dość miękka i raczej niespecjalnie krucha.

W skład zestawu "Okopy piechoty" wchodzą trzy odlewy różnej wielkości, przedstawiające - nieco wbrew nazwie - nie okopy, a raczej polowe umocnienia, wykonane z worków wypełnionych piaskiem. Wielkość poszczególnych modeli można zobaczyć na dołączonych fotografiach. Każde ze stanowisk jest odmienne - zarówno pod względem wielkości, jak i wykończenia detalami. Są jednak zaprojektowane w spójny sposób, pozwalający bez żadnych problemów postawić je na stole obok siebie. Mimo pozornej prostoty tematu - ot, zdawałoby się, parę worków rzuconych na siebie - odlewy są pełne szczegółów. Detale, w rodzaju desek wspierających konstrukcję, kołków, łusek po pociskach, beczek wkomponowanych w okop, czy skrzynek amunicyjnych, wzbogacają modele wizualnie.

Nieco odmiennie od stanowisk piechoty wygląda pozycja karabinu maszynowego. To także ścianka z worków z piaskiem, otaczająca z trzech stron samo stanowisko. W tym przypadku producent wykonał jednak również dno umocnienia. Wyraźnie widoczne są deski przykrywające miejscami ziemię i sam grunt. Także i w tym przypadku nie brak detali - szczególnie spodobała mi się łopata, walająca się na ziemi w kącie okopu, a obok niej kanister i skrzynka na amunicję. Ściany z worków, z których część poszarpana jest pociskami lub odłamkami, wsparte są deskowaniem. Ogólny wygląd jest bardzo przekonujący, okop wygląda na wybudowany z tego, co akurat było pod ręką.

W przypadku obu zestawów bardzo odpowiada mi również faktura gruntu, wyraźnie ukazana na wszystkich odlewach. Pozwoli to na jego szybkie pomalowanie, a przy użyciu odpowiednich technik wykończenia, grunt będzie wyglądał bardzo realistycznie.
Wielkość worków oraz rozmaitych detali wskazują, że odlewy przeznaczone są do wykorzystania w rozgrywkach toczonych przy użyciu figurek w skali 28 mm. Równie dobrze można je też wykorzystać do stworzenia efektownych dioram czy rozbudowanej podstawki, przeznaczonej do eksponowania figurek.
Jakość poszczególnych odlewów nie budzi żadnych zastrzeżeń - są gotowe do malowania praktycznie zaraz po wyjęciu z opakowania (oczywiście po dokładnym umyciu). Wszystkie niewielkie detale są bardzo wyraźne i ostre. Jedyne zastrzeżenie, i to małe, jakie mam, to tekstura worków - na niektórych jest wyraźna, gdzie indziej zdaje się troszkę zanikać.
Do zilustrowania notki wykorzystałem oryginalne zdjęcie firmy Basicks, pokazujące podstawkę po pomalowaniu. Pozostałe fotografie są wykonane przeze mnie.

Basicks company few weeks ago has started to sell new resin battlefield terrains, labelled as "Infantry Trenches" and "Machine Gun Trench". "Infantry Trenches" are being sold both as a single set containing three trenches, or as a separate pieces. Contrary to resin scenic bases, which were reviewed last week, trenches are packaged in plastic zip bags stapled to the cardboard with printed name of the producer. Despite lack of any foam or other kind of protection inside the bag, all casts which I've got were undamaged. Box from Basicks was very tightly packed, casts are solid too and resin used is soft and not fragile so I think that possibility of receiving damaged casts is rather low.


"Infantry Trenches" set consists of three different models in three different sizes. Contrary to the name, "trenches" are more like fortified positions made from sand filled bags. Sizes of trenches are visible on the attached photos. As I've already mentioned, all models are different - both in size and details. They are clearly being designed as a complete set though, as their overall look is similar. Such field fortifications seem simply to model - they are, basically, just piles of bags afterall. Despite that, Basicks' models are full of details such as spent cartridge cases, ammo boxes, tools, wooden planks, etc. 



"Machinge Gun Trench" looks a little different. This field fortification is also made from sandbags, encircling entranchement from three sides, but this time ground inside fortification is modelled too. It's full of details as well - I especially like spade lying on the ground, next to the water canister and ammo box. Sandbags are being supported by wooden planks, some of the sand bags are damaged with shrapnels or bullets, with sand spilling out of them. Overall look is very convincing, trench looks like built with everything which was lying around on the battlefield.



I really like texture of the ground in all four models. Ground is little overscaled I think, but painting it will be really fast, and with little drybrush and wash it should look very good. Size of bags and all tools and details indicates that all trenches are designed for 28 mm wargames, but I think they will be perfect diorama pieces or even part of elaborate showpieces.



Quality of all models is very, very good - no holes, no warps, everything is ready for painting, after being washed with soap water, of course. All small details are very sharp. The only minor objection I have is with bags texture. It is clearly visible on some of them, and missing from others.

Photo of painted models is taken from Basicks website, to illustrate how the finished models look like.



czwartek, 4 kwietnia 2013

Perscy takabara | Persian takabara

Ostatni element 3Ax armii Późnych Achemenidów. Sądziłem nawet, że ostatni element pieszy - ale znalazłem niepomalowane jeszcze figurki tworzące drugi oddział kardaka. W każdym razie o jedną jednostkę bliżej końca. Zamierzam w tym miesiącu dokończyć Persów - maluję ich już chyba ponad dwa lata, co zakrawa na smutny żart... W malowaniu są teraz dwa oddziały lekkiej konnicy, potem wspomniana piechota, kawaleria, generał i dwa rydwany. Nie za dużo.
Figurki malowane - jak poprzedni element tego rodzaju - raczej bez specjalnego oglądania się na źródła, wykorzystałem jedynie kolory, pewne wzory, itp. Chciałem tylko, by w miarę pasowali do pozostałych jednostek tego oddziału w armii - dwóch podstawek nieśmiertelnych i kolejnej takabara. Wzory na tarczach to kalkomanie Little Big Men Studios - troszkę podkoloryzowane miejscami przeze mnie.
Zdjęcie na końcu pokazuje wszystkie cztery elementy 3Ax tej armii zgrupowane w jednym miejscu.

Last 3Ax element for Later Achaemenid Persian DBA army. I thought that this is even last foot element - alas not, I found miniatures for second kardaka unit. Anyway, one unit closer to the finish. It is really sad that this bright, colourfull and nice looking army takes me so long to paint - I think it is more then two years now. So I decided to paint rest of this army this month - two light horsemen elements, infantry mentioned above, some cavalry and general elements and two chariots. Not too much.
Miniatures were painted - as the previously shown 3Ax element - without looking into any historical sources to be honest. I just tried to paint scaled down version of some ornaments on robes, details, etc. and I tried to achieve coherent look with previously painted two elements of immortals and one element of takabara.
Shields designs are decals from Little Big Men Studios - made a little brighter here and there by myself with paints.
Photo visible on the very end of this note shows all four 3Ax elements of this army grouped together.



środa, 3 kwietnia 2013

Wywiad z twórcami "Ogniem i Mieczem" - zadaj pytanie! | Interview with authors of "By Fire and Sword" game - ask the question!


Na łamach bloga pojawi się wkrótce wywiad z twórcami gry "Ogniem i Mieczem", historycznej gry bitewnej osadzonej w realiach XVII w. Okazją do tego będzie zbliżające się wydanie anglojęzycznej wersji podręcznika głównego oraz nadchodzący początek kampanii crowdfundingowej firmy Wargamer, wydawcy gry, mającej na celu zebranie funduszy i rozpropagowanie gry wśród graczy na Zachodzie.
Jeśli macie jakieś pytania do autorów dotyczące gry, planów jej rozwoju, zbliżających się dodatków, terminów ich wydania, figurek, terenów - mówiąc krótko wszystkiego, czym w związku z "Ogniem i Mieczem" zajmuje się firma Wargamer, proszę o wpisanie ich w komentarzach do tej notki. Pytania zostaną zebrane i przekazane autorom podręcznika, po czym najciekawsze z nich lub te najczęściej powtarzające się zostaną opublikowane w wywiadzie. Firma Wargamer trzem wybranym losowo autorom pytań ufunduje nagrody - pudełkowe zestawy oddziałów do "Ogniem i Mieczem". Będzie je można odebrać osobiście w dowolnym sklepie firmy, zostaną wysłane jako dodatek do zamówienia złożonego drogą mailową lub też będzie je można odebrać osobiście na konwencie Salute 2013 w Londynie.

I will soon publish an interview with authors of "By Fire and Sword",  historical wargame set in 17 c. Eastern Europe. Publisher of this game, Wargamer company, will start Kickstarter campaign soon, to help publish game in English version. So if you have any questions regarding game itself, development plans, supplements, dates, miniatures, terrein sets - in short, questions regarding Wargamer future plans - please, write them down as a commentary under this note. Wargamer will answer most interesting (or most frequently asked) questions in Miniwojna's interview. Three randomly chosen authors of published questions will receive free unit boxed sets for "By Fire and Sword" game. Prizes will be ready to be picked up at any of Wargamer's stores, at Wargamer's booth at the Salute 2013 or they will be added to the mail order.

Epic 30K: odsłona szósta | Epic 30K: part six

Whirlwindy. Tylko trójka, i chyba tylko trójka zostanie, przynajmniej na razie. Malowanie w zasadzie identyczne jak w przypadku transporterów rhino, choć przez dłuższy czas zastanawiałem się nad kolorami samych wyrzutni. W końcu zdecydowałem się iść w minimalizm, czyli skorzystać z barw legionu Imperial Fists, czyli czerni przełamanej kolorem żółtym. A czerwony ożywił nieco dość monotonne barwy pojazdów. Oczywiście, jednej rzeczy wciąż brakuje - kalkomanii z oznaczeniami legionu na włazach pojazdów. Te jednak nałożę hurtowo, po pomalowaniu całości parku maszynowego.

Whirlwinds. Just three of them, and I think I will stay at that number, at least for a time being. Painting was almost the same as with rhino apcs, I just wasn't sure what colors to use on missile racks. Finally, I've settled for colours of Imperial Fists legion, black and yellow, with just a small amount of red to make missiles a little more visible.
One thing is still missing of course - decals with legion's insignia. I will glue them on on all vehicles at the same time, after all my machines will be painted.



niedziela, 31 marca 2013

Wybrane z tygodnia 68 | Chosen from the week 68


Wszyscy najedzeni, opici, z ciężkimi brzuchami, jest więc czas trochę poklikać. Jednocześnie z wymienionych wcześniej powodów, przyznam się szczerze, jestem dziś leniwy nieco więcej, niż zazwyczaj - stąd tylko linki i - może - słowo czy dwa komentarza przy niektórych.

Poradniki wszelkiego rodzaju - dziś będzie ich najwięcej: wykonywanie szańczyków polowych autorstwa Snitchy'ego; część pierwsza i druga poradnika o robieniu pustynnych i półpustynnych skał i wzgórz Roba Hawkinsa; samodzielne wykonanie stojaka na farby - gorąco polecam ten artykuł matheo; malowanie efektu jarzących się oczu - dla początkujących opisał Stahly, freehandowe demoniczne twarze oraz malowanie płaszcza autorstwa C'tana; część pierwsza, druga i trzecia bogato ilustrowanego poradnika budowy kamienicy, napisanego przez cramera.

Materiały źródłowe - ze sporą przewagą spraw indiańskich, tym się bowiem ostatnio zajmowałem: symbolizm malowań wojennych Indianznaczenie kolorów w malowaniu wojennym Indian; odzież Wikingów, kolory oraz zastosowanie, galeria prac Roberta Griffinga, artysty specjalizującego się w malowaniu Indian (jedną z jego prac wykorzystałem do zilustrowania tej notki).

Galerie i rzeczy do oglądania: japońskie lotniskowce w skali 1:2400 pomalowane przez Tannera; drony Nurgla autorstwa ThirdEyeNuke'a; porównanie wielkości figurek uczestników wojen francusko-indiańskich zrobione przez Jay'a White'a; fotorelacja z mistrzostw Polski w "Ogniem i Mieczem" w obiektywie aldlina; część czwarta sagi o budowie od podstaw modelu Thunderhawka (wcześniejsze do znalezienia na blogu) robionego przez Logana; działo Khorne'a zbudowane samodzielnie przez Brovatara; królewski tygrys Kriega oraz - dziś jako ostatni - oddział szybkiego reagowania Tau pomalowany przez lillosera2008.

Nowe produkty: ukazuje się ich mnóstwo, w minionych dwóch tygodniach szczególną uwagę zwróciłem na dostępny preorder dwóch pudełek piechoty zakonów templariuszy i krzyżaków produkcji Fireforge Games.

Darmówki: najpierw podręcznik w wersji anglojęzycznej do systemu "1650 - płaszcz i szpada" produkcji Tertio Creativo. Hiszpanie od jakiegoś czasu wydają przepiękne figurki do tej gry, teraz można sprawdzić jej zasady. Przejrzałem na razie dość pobieżnie, wydają się raczej skomplikowane. Druga "darmówka" to katalog produktów chemii modelarskiej AK-Interactive. Katalog katalogiem, ale zawiera też dość fajne krótkie artykuły na temat stosowania rozmaitych washy, filtrów i podobnych ulepszaczy. Może się przydać.

Polecane blogi: nowa kategoria, będę tu starał się zwrócić uwagę na rozmaite blogi - zarówno znane, jak i mniej znane (tych będzie więcej), niekoniecznie związane bezpośrednio z grami bitewnymi. Na początek polecę Świątynię Vereny wilka - doskonały, nowy blog dedykowany grze karcianej Warhammer: Invasion. Warto czytać, autor wie co pisze. Drugim z dziś polecanych blogów jest Hieros Lochos autorstwa Pabla - fajne, merytoryczne teksty o wojnach w starożytności, bogato ilustrowane i warte poczytania.

Ok, everyone should be stuffed now, with overgrown bellies, etc - time for some web browsing then. And as I am today especially lazy (even more then on my usual day) - so just links and sometimes a word or two of my commentary. Here we go.


Guides and tutorials of all kinds, the most numerous category today - make your own gabions written by Snitchy; first and second part of tutorial written by Rob Hawkins about building and painting of desert mesas;  make your own paint rack by matheo (I highly recommend that one); how to paint glowing eyes effect for beginners by Stahly; painting freehand demonic faces and painting cap by C'tan; first, second and third part of the town hause building tutorial by cramer.



Source materials (with large part of it being devouted to Indians, as it is something I'm interested in right now) - symbolism of Indian war paint; meaning of colors of Indian war paint; Viking clothes; gallery of Robert Griffing works (with one of his paintings being visible next to this note).



Galleries and eye-candies - Japanese carriers in 1:2400 scale by Tanner, Nurgle drones by ThirdEyeNuke; comparision of FIW miniature sizes done by Jay White; gallery of photos from "By Fire and Sword" Poland Championship by Aldlin; fourth part of relation from building Thunderhawk from scratch by Logan; Skull Cannon of Khorne builded from the scratch by Brovatar; King Tiger painted by Krieg and - last but not least - Tau rapid reaction force painted by lilloser2008.



New products - there is a lot of stuff being released every week, but I alwasy pick something which is really interesting for me here - preorder for boxed sets of Teutonic and Templar infantry from Fireforge Games.



Freebies - English version of the rulebook for the game "1650 - Cape and Sword" published by Spanish company Tertio Creative. Rules seems to be rather complicated but I just skimmed the book. Catalogue of AK-Interactive products - really nice modelling ready to use effects but there are also short modelling tutorials there, worth to check imho.



Recommended blogs - this is a new category, I will try to find some interesting blogs around the web, well known and less well known (especially latter ones). First blog here is Polish language Temple of Verena run by wilk, writing about Warhammer: Invasion card game. He really knows his stuff. Second blog - this time with English version too - is Hieros Lochos by Pablo, writing about ancient wars. Highly recommended.

sobota, 30 marca 2013

Prosto z pudełka: podstawki z linii "Cmentarz" produkcji Basicks | Straight from the box: Basicks' "Graveyard" bases


Dotarło do mnie wielkie pudło z przesyłką z firmy Basicks, dlatego w najbliższym czasie można spodziewać się serii recenzji produktów tego polskiego producenta. Na pierwszy ogień pójdą podstawki z linii "Graveyard", czyli swojsko brzmiący "Cmentarz". Obecnie w skład tej linii wchodzą trzy rodzaje podstawek, kwadratowe o boku 20 mm, kwadratowa o boku 50 mm oraz "kawaleryjskie" o wymiarach 50x25 mm. Ja otrzymałem podstawki kawaleryjskie oraz o boku 50 mm.
Podstawki zapakowane są w plastikowe blistry z tekturowym tyłem, przy czym nie są one klejone, lecz tektura jest wsuwana w odpowiednie zagięcia plastikowej części. Odlewy są dodatkowo chronione kawałkiem gąbki, zabezpieczającej je przed wstrząsami.
Żywica, z jakiej wykonano podstawki, różni się nieco kolorem między blistrami. Podejrzewałem, że może to w jakiś sposób wpływać na kruchość albo miękkość materiału, jednak po próbie z nożykiem, którym zarysowałem od spodu dwa odlewy, nie stwierdziłem żadnych znaczących różnic.
Odlewy wykonane są bardzo starannie - nie zauważyłem żadnych nadlewek, niedolewek, bąbli czy dziurek. Wszystkie szczegóły są ostre, z wyraźnie zaznaczonymi krawędziami. Jedyne zastrzeżenie, jakie mógłbym mieć, dotyczy ciut różnych wymiarów podstawek kawaleryjskich - różniły się między sobą w granicach półtora do dwóch milimetrów długości. Podejrzewam, że wynika to z różnych warunków twardnienia żywicy, zależnych od jej grubości. Różnice te najbardziej były bowiem widoczne na najbardziej i najmniej masywnych podstawkach "kawaleryjskich". Wszystkie podstawki dostarczone są z zeszlifowaną do idealnej płaskości dolną powierzchnią - zalanie jej żywicą wynika z przyczyn technologicznych, czasami konieczne więc okazuje się dokładne wyrównanie spodu. W tym przypadku nie ma takiej potrzeby. Brzegi wszystkich podstawek są idealnie proste, bez żadnych wklęsłości, wynikających z lekkiego niedolania żywicy w formy, czy też jej kurczenia przy wysychaniu.
Zgodnie z nazwą linii podstawek, ich powierzchnia pełna jest akcesoriów kojarzących się ze zrujnowanym cmentarzyskiem - od rozbitych trumien, poprzez przewrócone nagrobki i symbole nagrobne, do czaszek, stosów piszczeli i fragmentów grobowców. Wszystko to poprzerzucane jest ziemią, poprzerastane mchem i innymi roślinami. Na zdjęciach widoczne są, mam nadzieję, wspomniane szczegóły, pozwalam sobie także zaprezentować fotkę firmowo pomalowanej podstawki o boku 50 mm, co pozwoli dostrzec wszelkie niuanse. Sądząc z bardzo przyjemnej dla oka faktury powierzchni podstawek i wyraźnie widocznych krawędzi, malowanie będzie przyjemne i nie powinno sprawić większych trudności. Również ziemia, tam gdzie jest widoczna, ma odpowiednią fakturę, pozwalającą na łatwe ukazanie jej nawet delikatnymi pociągnięciami "suchego pędzla".
Ocena: za raczej standardową na warunki i polskie, i zagraniczne cenę, otrzymujemy też zwyczajową liczbę podstawek. Zdecydowanym plusem tych podstawek jest jakość ich  wykonania - to, po prostu, produkt najwyższej klasy. Moje szczególne uznanie wzbudziła jakość i ostrość detali oraz proste krawędzie.

I just received big box full of Basicks' products, so there should be plenty of reviews of their stuff on the blog in the near future. Basicks is a young Polish company producing miniatures, terrain, miniatures and wargaming accessories, but its owner is really experienced, as he is former co-owner of Micro Art Studio.
As I looked through the package, I noticed some bases with a theme suiting my WFB army, so for my first review I choose bases from the "Graveyard" range. Currently there are three different kinds of bases from this range available at the Basicks' website (square 20 mm and 50 mm and "cavalry" 25x50 mm). I will review two of them - big 50 mm and cavalry ones.
Bases are packed in clear plastic blisters with cardboard backside. Both parts of the blister aren't glued together - cardboard backside slips inside plastic folded edges instead. Casts are additionally protected by a piece of foam. Resin is different between my samples, having light and dark grey color. I suspected that this difference may affect hardness and fragility of the resin, but after scratching both bases undersides with a knife blade, I can't see any difference.
Casts are of very nice quality - I couldn't see any holes, missing or broke fragments, warped parts, etc. All details are very sharp, with clearly defined edges. The only objection I have is about slightly different cavalry base sizes. Some of them were a little shorter then 25 mm (1 - 2 mm). I suspect that this is due to different amount of pure resin being used, as the differences were noticable on the heaviest and lightest of the bases. All bases come with totally flat, sanded lower surface. It is very hard or maybe even impossible to make a hollow space in resin casted in vacuum moulds, so sanding of bases is necessary. Fortunately producer took care of that in this case. Sides of all bases are totally plain - with no imperfections due to shrinking of resin.
As the name of the range suggests, all bases are full of details with appropriate cementary flavour. We can clearly see broken coffins lids, broken gravestones and headstones, some fallen crosses, skulls, piles of bones, etc. Everything is overgrown with moss and halfburied in the ground. I hope all details are visible on the photos attached, additionally there is one photos showing painted 50 mm square base, taken from the Basicks website, to show all little nuances. I think that painting the bases will be both easy and pleasant, as the details are so clear. Ground itself is really nice too, as it has texture which should be easy to show with light drybrush.
Summary: all these sets are standard priced and contain standard, for wargamers, number of bases. But for this standard price we receive product of highest quality. I especially like crispness and quality of detailing.



czwartek, 28 marca 2013

Prosto z pudełka: T-34/76 mod. 1940 | Straight from the box: Zvezda's T-34/76 mod. 1940


Jakiś czas temu kupiłem ten model z myślą o wystartowaniu w konkursie firmy "Strategie". Nic z tego nie wyszło, poza tym, że zostałem z modelem jednego z moich ulubionych czołgów. Model wyprodukowała firma Zvezda w serii produktów przeznaczonych do gry "Art of Tactic" - także ich produkcji. Podobnie jak w przypadku wcześniej omawianych modeli z tej serii, również i ten wczesny teciak opakowany jest w estetyczne, kartonowe pudełko z kolorową ilustracją czołgu z jednej i uproszczoną instrukcją składania oraz "schematem malowania" pojazdu z drugiej strony. Wewnątrz znajduje się wypraska z częściami, instrukcja montażu, ulotka reklamowa oraz karta wykorzystywana w grze. Model czołgu wyprodukowany jest w skali 1:100, co przekłada się na wargamingową skalę 15 mm.
Na ramce znajduje się pięć części, z których składa się cały model. Składa, albowiem jak większość, jeśli nie wszystkie modele z tej serii, daje się on zmontować bez użycia kleju (aczkolwiek, gwoli spokoju ducha, kleju dobrze jest użyć). Plastik wykorzystany w modelu T-34 jest nieco odmienny niż we wcześniej recenzowanym modelu T-26. Jest ciut bardziej chropawy, jest też odrobinę bardziej łamliwy. Ta pierwsza właściwość jest cenna - farba będzie do niego przylegała zdecydowanie lepiej, niż do błyszczącego, gładkiego plastiku "dwudziestki szóstki". Odwzorowanie szczegółów nie powala dokładnością, szczegóły są dość "obłe" - choć nie wszystkie, całkiem nieźle odwzorowana jest, jak na tę skalę, lina stalowa na błotniku, detale haków na przedzie kadłuba i parę innych.
Gąsienice odlane są w całości wraz z kołami, ich wielką wadą jest całkowity brak charakterystycznych kafli - ogniw gąsienic, specyficznych dla "teciaka".
Mimo tych wszystkich wad model jest doskonały do gier bitewnych. Odporny na uszkodzenia z uwagi na niewielką liczbę części, a przy małym nakładzie pracy własnej z pewnością można pokusić się o zrobienie z niego modelu znacznie bardziej dokładnego. Za tę cenę na pewno jest to niezła oferta.


Some time ago I bought this model for "Strategie" forum modelling contest. Well, due to lack of time and other commitments I wasn't able to participate, still I've got model of one of my favourite tanks - T-34 with 76 mm gun. Model is produced by Zvezda company, it belongs to the whole range of 1:100 (15 mm) scale models from Zvezda's "Art of Tactic" game. As with earlier described models from this range, T-35 is packaged in nice cardboard box with color illustration of tank on the front page and simple assembly guide and even simpler color guide on the backside. Inside the box we can find assembly guide, card with stats for "Art of Tactic" game and plastic sprue with parts. There are five of them and all parts are designed to fit without glue (but personally I always use glue, just to be on the safe side). Plastic is of good quality, it has a little rougher surface then very smooth plastic used in my T-26 model reviewed some time ago. It will take paint much better I think. Details are not, unfortunately, overhelming. Some of them just doesn't exist - like lamps for example, other are really soft. But there are some details modelled really fine - steel cable on the fender or hull hooks for example. Tracks are modelled with wheels of course, as two separate pieces. Details of wheels are nice for this scale, but tracks... Well, tracks are my biggest dissapointment. T-34s have had very characteristic track links. Model has just some moulded ridges instead. 

Despite all these fault I think this model will be great addition to any wargaming table. It is robust enough to be handled on the battlefield without fear of breaking some fine parts. Considering low price - must have buy for anyone interested in this relatively early version of famous T-34.