Zmora z jednej z ostatnich fal nowych figurek do WFB do armii wampirów, plastikowy, oczywiście dostępny bez żadnych problemów. Zadziwiające, jak drogi w stosunku do stopnia skomplikowania rzeźby;) No ale cóż, to generalnie cecha współczesnych figurek.
Bardzo fajny model, stosunkowo dynamiczny, interesujący projekt. Przyczepiłbym się tylko do samego wykonania. Skleja się go tak, że linia łącząca dwie połówki ciała biegnie wzdłuż grzbietu, nieźle się namęczyłem, żeby nie było jej widać.
Malowanie zgodne z wcześniejszym opisem, opublikowanym przy okazji pokazania wcześniejszego upiora. Mała zmiana, w postaci głębszych cieni w niektórych zagłębieniach i przy krawędziach, dodanych washem Coelia Greenshade. Doskonale uzupełnia Nihilakh Oxside.
Cairn Wraith, plastic hero model released in one of the last wave of miniatures for Vampire Counts army before End Times. Still available without any problems, of course. It is amazing, how much we are charged for few pieces of plastic, which are not even proper scale models. Well, moder wargaming...
I really like the pose of this wraith, it is quite dynamic. I have just one obiection - miniature is designed in such a way, that two halves of the body meet just on the back of the miniature - and it is perfectly visible. It was really hard to smooth things down for this joint to be invisible.
Painting was done exactly like on this wraith model, with one minor change, addition of deeper shadows made with Coelia Greenshade wash. It fits perfectly Nihilakh Oxside technical paint.
Ledwo drugi wpis w serii, a już nie udało mi się opublikować go punktualnie - pracuję w weekendy i trochę to przeszkadza w pisaniu. Ale obiecuję, bijąc się w piersi, poprawę;)
- Jak zwykle doskonały poradnik autorstwa Volomira, pokazujący od wycięcia z ramek do zakończenia prac malowanie mistrzów miecza z Hoeth.
- Opakowania farb produkcji Citadel nie należą do najlepszych. Jednym z możliwych rozwiązań jest ich przelanie do innych buteleczek. Temat może nie najtrudniejszy, ale warto zerknąć, jak do tego podejść.
- Strona Warhammer Community i - ogólnie - nowa polityka informacyjna Games Workshop to temat na całą notkę, na razie po prostu tam zerkajcie, jeśli jeszcze jej nie znacie. A z rzeczy wartych obejrzenia - Roboute Guilliman
- The Horus Heresy: Battle of Tallarn - dostępna od 8 lutego na Steamie turowa gra strategiczna z czasów Herezji Horusa, myślę, że będzie całkiem fajna.
- I jedyny dziś link do zbiórki społecznościowej - rycerski zespół fantasy football - ewidentnie inspirowany Bretonnią. Dużo dodatków, a same figurki też fajne.
It is just barely second note in this series and I wasn't able to publish it on time. As I work most weekends, it is really hard to write something on Sunday. But I will do my best, I promise;)
- Excellent as usual tutorial by Volomir, showing very thoroughly - from the cutting miniatures from the frames - painting Swordmasters of Hoeth.
- Citadel paints are quite good but one can't say this about bottles. One of the possible solutions is to use other containers. This tutorial shows how to do it in a proper way.
- Warhammer Community website. I really, really like new Games Workshop's openness policy but this will be a matter of another note. For now - check this preview of upcoming miniature of Roboute Guilliman.
- The Horus Heresy: Battle of Tallarn - available from 8th of February on Steam platform, turn-based strategy set during Heresy. I think it will be fun.
- And the only link to Kickstarter campaing in this note - human team for fantasy footbal. Knights evidently inspired by Bretonnians, lots of add-ons and miniatures are nice too.
Najnowszy nabytek - zarówno pod względem malarskim, jak i samego stanu posiadania - z serii Night Horrors. To niedźwiedziołak, prawdziwa paskuda. Pysk mało foremny, z garbem na prawym ramieniu, nie jest to szczyt możliwości rzeźbiarskich Citadel z końca lat osiemdziesiątych.
Warto zresztą zauważyć, że nawet w tamtym okresie - no, kilkanaście miesięcy wcześniej - producent miał w swej ofercie figurkę takiego stwora znacznie bardziej dynamicznego - Beorna w postaci niedźwiedzia, z pierwszej linii miniaturek do Władcy Pierścieni.
Być może przyczyną odmienności tego tu widocznego jest jego inny charakter - to miniaturka wyrzeźbiona z myślą o pulpowych grach grozy.
Pomalowałem go celowo w dość jasnych - aczkolwiek występujących w przyrodzie barwach. Ciemny bylby praktycznie bez żadnych widocznych szczegółów. Ciemniejszy grzbiet i łapy to też cecha podpatrzona u prawdziwych misiów.
Ciekawe, czy uda mi się kiedyś wykorzystać go w jakiejś grze. W WFB miałby szansę zaistnieć jako niedźwiedziołak w dawnej armii Norski, jeśli nie myli mnie pamięć.
Newest addition to my lead pile - both with painting and buying in mind - from Night Horrors range. This is werebear, a truly ugly piece of miniature. Deformed snout, hunched, this is definitely not the pinnacle of Citadel's sculpting abilities in late eighties.
It is worth to note that even back then, actually a good few months earlier, Citadel offered much better sculpt of werebear - Beorn in a bear form from the first range of Lord of the Rings range.
I think that the reason behind this werebear being so... strange, is the background of the range - pulp horror.
I painted this miniature in relatively bright colors. Dark fur would make him just a blob of something. Such ligh coloured fur is seen on bears though, as darker paws and a back.
I wonder if I will ever use this one in a game though. In WFB it could be used as a werebear in old Norsca army, if my memory serves me right.
Trolla zacząłem malować zaraz po skończeniu dwóch plagusów, mając nadzieję na wykorzystanie tej samej, szybkiej metody malowania. Okazało się jednak, że za dużo ciała ma przykryte futrem i skórami, jest też zbyt owłosiony, by sprawdził się speedpainting. Pomalowałem go więc w sposób tradycyjny, bawiąc się w stopniowe cieniowanie i rozjaśnianie kolorów podstawowych.
Miniaturka to jeden ze stareńkich - aczkolwiek daleko nie najstarszych - trolli produkcji Citadel, w katalogach opisywany jako Cave Troll. W sprzedaży dostępne były wówczas jeszcze trzy inne wzory (a nieco później kilka kolejnych produkcji Marauder Miniatures), natomiast w 4. edycji WFB figurki te wycofano, rozpoczynając sprzedaż trolli skalnych i rzecznych. Te pierwsze zresztą, bodajże cztery z sześciu wzorów, są nadal sprzedawane przez GW.
This troll was started just after painting of two plaguebearers was finished, as I hoped to paint this creature in a fast way, as both daemons were. As it turned out, it has too little naked skin for this method of painting to be effective, so I eventually finished him in the old-fashioned way, painting with blending and highlights.
Miniature itself is one of the old Citadel sculpts, by far not the oldest one though. It was available together with three other miniatures of trolls in the second half of the 80s and at the beginning of 90s (later they were joined by a few other trolls released by Marauder Miniatures). Starting from the release of the 4th WFB edition, those miniatures were dropped and replaced by a range of Stone and River Trolls, sculpted by Perrys if my memory serves me right. Those Stone Trolls, four of the six designs, are still available from GW I think.
Nie wiem jak Wy, ale ja mam problem z farbami. Po jakimś czasie od kupienia któregoś z kolorów, zapominam że go mam - jeśli tylko nie jest w częstym użyciu. Szukałem kiedyś nawet czegoś na urządzenia mobilne, co mogłoby rozwiązać ten problem, znalazłem wtedy aplikacje Citadel Paint PRO i opisywaną paintRack, jednak jedynie pierwsza miała dla mnie wówczas jakąś wartość. Korzystam z niej zresztą do dziś, zaznaczając głównie farbki do kupienia.
PaintRack, wydany przez firmę Courageous Octopus był wówczas znacznie słabszy od CPL - kilka dni temu zainstalowałem jednak najnowszą wersję i - jak się okazuje - program przeszedł spore zmiany. Ale od początku - co to w ogóle jest? To aplikacja wspomagająca malarzy figurkowych (głównie, modelarze też znajdą coś dla siebie). Dysponuje obecnie wsparciem dla farb następujących producentów: Vallejo; P3 (Privateer Press); Reaper; Citadel; Army Painter (Warpaints); Tamiya; Scale75; Coat d'Arms; Badger Minitaire; Warcolours; Humbrol; Andrea Color; AMMO by MIG Jimenez; Battlefront (Colours of War); AK Interactive; Abteilung 502; Revell; GarageKits.US i Secret Weapon.
Jak widać, jest tego całkiem sporo. Farby produkowane przez Citadel są wspierane o serię wstecz - czyli do pierwszych pojemniczków z kulistymi przykrywkami, obecna jest również seria Air dostępna za pośrednictwem ForgeWorld. Niestety, wcześniejsze serie farb GW nie są dostępne. Ogółem program ma w bazie ponad 4000 różnych farb. W przypadku wydania nowych farb przez poszczególnych producentów, wkrótce pojawia się aktualizacja, dodające je do programu.
Dodawanie farb do swojej palety (zbioru) możliwe jest ręcznie, przez wpisywanie nazwy i za pośrednictwem skanowania kodów paskowych (w trybie "wolnym", przy małej liczbie farb do dodania i tzw. szybkiego skanowania, gdy podsuwa się pod obiektyw kolejne farbki, a następnie dodaje je łącznie). Skanowanie działa w miarę szybko i pewnie - na ok. 150 zeskanowanych pojemników miałem tylko jeden błąd i powstał on, mam wrażenie, na skutek błędnego kodu, a nie jego złego odczytania.
Możliwe jest też tworzenie Listy Życzeń i kupowanie farb za pośrednictwem sieci.
Przeglądając kolory wszystkich producentów widzimy od razu, które farby posiadamy w swoim warsztacie - są one pełnymi kółkami. Te, których nam brak, to okręgi z pustym środkiem. Rodzaje farb (metaliczne, washe, itp.) są odpowiednio dodatkowo oznaczane umownymi symbolami, jak widoczne na ilustracji obok "błyszczące" kółeczko - moja farba Oily Steel produkcji Vallejo (swoją drogą bardzo polecam).
W wersji PRO (cena to ok. 14 PLN) dostępne są dodatkowe możliwości. Pierwsza z nich to możliwość tworzenia zestawów - chodzi tu głównie o zapisywanie kolorów użytych do malowania konkretnych figurek. W każdym zestawie można
zrobić podzestawy, dzięki temu możliwe jest zapisanie kolorów użytych do malowania konkretnych części miniaturki.
Drugi z pro ficzerów to zestawy narzędzi kolorystycznych - pokazują kolory komplementarne, przeciwne, kontrastowe. Używane do tego są farby konkretnych producentów. Wśród narzędzi jest też porównywarka kolorów, pokazująca najbliższe odpowiedniki danego koloru innych producentów.
Program nie jest pozbawiony wad. Dla mnie największą jest brak możliwości dodawania notatek przy konkretnych farbach. Chciałbym móc dopisać informacje o stanie farby, jej ilości, czy coś podobnego. Niestety, obecnie nie jest to możliwe. Druga, może zresztą nie wada, tylko brak pewnej możliwości - bardzo chciałbym zobaczyć wsparcie dla starszych wersji farb Citadel, których w warsztacie mam jeszcze dobrych parę dziesiątek...
Niemniej jednak paintRack spełnia obecnie moje oczekiwania względem "asystenta kupna" i z pewnością będę go do tego celu wykorzystywał.
I don't know about You but I have a problem with my paints. I tend to forget which particular colors I own in my collection, especially ones which are not that frequently used. I used to search for some app which could help me with remembering which paints I own and which colors I want to buy. I even managed to find two apps then - Citadel Paint PRO (infrequent updates, some Citadel ranges only in PRO version) and paintRack. I use Citadel Paint PRO, mainly for marking "to buy" paints. PaintRack was then mostly useless for me, as it was, basically, just a tracker of already owned paints, with just basic other features.
Few days ago I installed a newest version of this app though (released in December 2016, Courageous Octopus company). It turns out that this app was under constant development and it is really nice now. But let's start with basics. What it is? This is an app supporting miniature painters (and modellers too). It currently supports paints produced by following manufacturers: Vallejo; P3 (Privateer Press); Reaper; Citadel; Army Painter (Warpaints); Tamiya; Scale75; Coat d'Arms; Badger Minitaire; Warcolours; Humbrol; Andrea Color; AMMO by MIG Jimenez; Battlefront (Colours of War); AK Interactive; Abteilung 502; Revell; GarageKits.US i Secret Weapon.
As you can see, it's a lot of producers. I'm mainly interested in Citadel and Vallejo though. Citadel paints are available in several ranges - basically everything which was released in new-style pots with rounded lips (including Air range available through ForgeWorld). Unfortunately, earlier ranges of Citadel paints are not supported. Overall, there are more then 4000 paints in the app's database and more are being added if necessary.
User may add particular paints to his/her own library manually, by writing down a name, or by scanning a bar code on the pot (in two different modes, a "slow" one, designed for small number of paints or in "Rapid Scan" mode, when paint pots are scanned and then all paints are added to the library with a touch of one button". Scanning is rather fast and it works well. With my over 150 different paints scanned so far, I encountered just one mislabelled paint, and even that one is more an error by producer I believe, then wrong scanning.
It is also possible to make a "Wish list" and buying paints on the Net (but I didn't try this feature).
When one is looking through paints produced by all manufacturers, the ones we own are easily recognizible - they are marked as full "orbs" in the library. Paints we don't own are visible as thick circles. Categories of paints (metallics, washes, etc.) are marked with special icons. For example, there is a bright grey paint with a "shining" bar visible on the second screen - this is my Oily Steel by Vallejo metallic paint.
PRO version of this app has some additional features - Sets and Color Tools. First of them allows to mark down exact colors used for painting specific miniatures. It is also possible to make subsets, for writing down colors used on parts of the said miniature (as flesh, weapon, boots, etc.).
Second of the pro features is a set of Color Tools. They show complimentary, analogous, triad colors, etc. There is also a 'Match' feature, allowing to find a close equivalent of chosen paint produced by other manufacturers.
It is a good app and I like it, but I'd really love to have two more options. First is an ability to make notes next to paints. I'd love to write down that "this one needs to be replaced soon", "easily drying up", "not mixing up well" and so on. Unfortunately, this is not possible now. Second option I'd really love to have - is the support for the older ranges of Citadel paints, which I own quite "a few" *cough, cough*;)
Anyway, paintRack seems really useful now and I will use it as a 'buyer assistant".
Jedną z serii figurek Games Workshop, które darzę największą estymą, jest ta o nazwie Night Horrors. Miniaturki ją tworzące tworzone były przez kilku rzeźbiarzy - Aly'ego i Trish Morrisonów, Jesa Goodwina, braci Perrych, Kevina Addamsa i Boba Naismitha. Praktycznie wszystkie są bardzo fajne - w tym przyjemnym, starym stylu.
W kolekcji mam sporo tych figurek, staram się też kupować brakujące, a przy okazji grania we Frostgrave zacząłem je nawet malować. Pokazywałem już diabła, nosferatu czy innego wampira, zresztą na blogu przewinęło się tych miniaturek całkiem sporo, czasem nawet pod przykrywką miniaturek do WFB, jak w przypadku tego wilkołaka i jego kolegi, czy tego ghoula.
Najnowszą pomalowaną figurką z tej serii jest lamia, która do sprzedaży trafiła w 1988 r. Jest dość dziwna - mocno pokręcona, trudno ją przez to pokazać na zdjęciach. Usiłowałem nawet ją wyprostować, niestety okazało się, że gnie się w miejscu, w którym łatwo będzie ułamać jej ogon, zrezygnowałem więc z prób nadania jej bardziej pionowej postury.
Figurka nie jest duża, ma jednak sporo detali - metalowe ochrony rąk są wyrzeźbione - jedna z nich ozdobiona jest płaskorzeźbą meduzy, druga to - zdaje się - skorpion obejmujący nogami rękę lamii.
Trudne do zidentyfikowania są za to wykwity na "sukni" stwora. Czy to wytłoczenia na pancerzu, czy to może jakieś ozdoby, czy też może wijące się "pod skórą" węże? Nie wiem. Sądząc zresztą po nielicznych fotkach tej pomalowanej figurki, jakie znalazłem w sieci, inni malarze również nie wiedzą co to jest...
Patrząc na zdjęcia, widzę, że moja decyzja o wykorzystaniu brązów do malowania metalowych ozdób i koloru wyprawionej skóry na szatę tego stwora była niezbyt fortunna. O ile na żywo wygląda to całkiem nieźle i nie ma problemów z rozróżnieniem "materiałów", o tyle na zdjęciach i jedno i drugie wygląda prawie identycznie.
One of my favourite ranges released by Citadel Miniatures is Night Horrors. Miniatures coming from this range were sculpted by Aly and Trish Morrisons, Jes Goodwin, Perry twins, Kevin Addams and Bob Naismith. I really, really like most of them - they are very nice in this old fashoned style.
I own more then 2/3 of the range and I'm actively trying to buy missing ones. I even started to paint them with Frostgrave in mind. I had already shown a devil, nosferatu, another vampire... To be honest, quite a few of them were presented already, sometimes in the guise of miniatures used for my WFB undead army - like this werewolf and his friend or this little ghoul.
The newest painted addition to my cabinet is lamia, which was released in 1988. It is rather strange looking one, twisted on her snakelike lower body, really hard to properly show on photos. I tried to straighted this miniature a little bit but eventually didn't make it, as it tended to bend in the place which is very easy to break off.
Miniature is rather small but it has suprisingly a lot of small details. For example, metal bracelets on arms are sculpted. One has image of medusa I presume, the other is shaped like a small scorpion sitting on the arm of the wearer.
But there is something strange in this lamia too - her "robe". I have no idea what it is - is this a leather armour with pressed details? Or maybe some kind of jewelery? Or, maybe, snakes writhing under lamia's skin? I simply don't know. Judging by very few and between photos of this painted miniature, which I was able to find on the Internet, other painters were clueless too.
Looking at the photos I can see that my decision to use bronze for metallic parts and leather for lamia's robe wasn't so clever. Both colors are distinctively different "live" but they seem to be almost identical on the photos...
W ramach blogowej aktywizacji wracam, w nieco zmienionej formule, do prezentowania ciekawostek związanych z hobby - wierni czytelnicy bloga pamiętają zapewne cykl Wybrane z tygodnia (ostatni wpis z tego cyklu dostępny jest tutaj), zresztą w polskiej blogosferze figurkowej obecnie jest parę inicjatyw tego typu.
Wspomniałem o zmienionej formule - otóż co dwa tygodnie, zawsze w niedzielę, będę starał się zamieścić wpis, w którym znajdzie się łącznie dziewięć linków w trzech tematach - warsztat (interesujące poradniki i rady), galeria (to chyba dość oczywiste) i projekty finansowane przez zbiórki społecznościowe. Zatem, żeby nie przedłużać, jadziem z tym koksem.
Poradniki
Zrujnowany most - fajny poradnik, pokazujący budowę zniszczonego mostu, a przy okazji pracę z pianką.
Paskudne Olbrzymie Nietoperze w inspirującym malowaniu Jacka Suplewskiego, kradnę pomysł.
A tutaj wip - ale koniecznie zerknijcie - Mannfred w interpretacji Kaśki Górskiej, szczena na podłodze.
Kickstarter
F.U.B.A.R. Reloaded - mała firma i pomysł na wydanie figurek amerykańskich rangerów z czasów lądowania w Normandii w skali 28mm, ewidentnie inspirowanych pewnym znanym filmem.
Streetscape: 28mm wargaming buildings - dość tanie budynki cięte laserowo z pewnym twistem - mają możliwość dowolnego mieszania elementów takich jak fronty, ściany, itp., dzięki czemu można stworzyć w miarę unikatowo wyglądający teren.
A na zakończenie coś ekstra - miłośnicy WFRP w jego pierwszej odsłonie koniecznie powinni zacząć odwiedzać ten blog. Sporo ciekawostek i interesujących wpisów. Serdecznie polecam.
Trying to return to my former blog activity, I return to showing best hobby related links from the past week - readers of this blog may remember Chosen from the week series, which I ran few years ago (the last part of this series is available here).
This incarnation of this long running feature will be slightly different. Biweekly, at Sunday, I will try to publish a note with nine links divided into three fields of interests - tutorials and tips, gallery and various crowdfunding projects. So, let's go.
Tutorials
Ruined bridge - nice tutorial showing how to make a ruined bridge. Universal tips regarding working with foamboard.
Bayour swamp - videotutorial showing how to make a swamp - directly from Florida it seems.
Really bad Giant Bats painted by Jacek Suplewski to such a high quality (and very, very cleverly posed) that I will steal this idea.
And here is a WIP - but definitely jaw-dropping. Mannfred painted by talented Kasia Górska.
Kickstarter
F.U.B.A.R. Reloaded - small company and an idea to publish miniatures of American WW2 Rangers miniatures clearly inspired by a certain well-known war movie.
Streetscape: 28mm wargaming buildings - relatively cheap laser-cut buildings with a twist. It is possible to freely mix and match additional parts, like fronts, windows, walls, etc, to create unique looking city terrain.
And something extra - fans of 1st edition of WFRP should really take a look at this blog. Lots of interesting notes and stuff here.
Chwilowy powrót do figurek historycznych. Działko przeciwpancerne M3A1 37 mm używane powszechnie przez korpus piechoty morskiej USA w czasach II wojny światowej. Kaliber śmieszny, jeśli porównujemy z działami tego rodzaju z europejskiego teatru wojny, na Pacyfiku przez w zasadzie cały okres zmagań adekwatny do napotykanych pojazdów pancernych przeciwnika.
Prace nad tym modelem zacząłem, wstyd powiedzieć, półtora roku temu, miała to być moja praca na jeden z konkursów modelarskich portalu Strategie. No i jakoś tak się zeszło, że po oczyszczeniu, sklejeniu i nałożeniu podkładu prace stanęły na dłuuugo. Potem pomalowałem działko... I znowu długo nic... A potem zacząłem figurki. I znowu długo to trwało. W końcu uznałem, że czas zakończyć tę zabawę. Parę godzin i działko gotowe do gry.
Model to produkt Warlorda. I jest, nie bójmy się tego słowa, fatalny. Toporny, średnio przypominający oryginał, błędnie zaprojektowany (tarcza łączy się z podwoziem w JEDNYM malutkim punkcie), z fatalnymi figurkami. Malując je czułem wyłącznie zniechęcenie.
I jeszcze słówko o kolorach samej armatki. Do ich pomalowania wykorzystałem gotowy zestaw Lifecolor przeznaczony do malowania pancerzy amerykańskich z okresu II wojny światowej, zawierający trzy kolory - ciemną oliwkę, właściwy kolor pancerza i rozjaśniony. Użyte łącznie pozwalają szybko nałożyć dość dobrze wyglądające barwy pancerza, łącznie z kontrastem i rozjaśnieniami. Dołożyłem jeszcze tylko ekstremalne rozjaśnienia kolorem zielonopiaskowym i tyle. Nie bawiłem się specjalnie w brudzenie, bo niespecjalnie to lubię. Poza tym - trochę już miałem dość tej armatki.
A teraz zastanawiam się, jak przewozić do grania to delikatne, ciężkie coś...
Momentary return to historical miniatures. M3A1 AT gun widely used by USMC during World War Two. Tiny caliber in comparison to AT guns from European Theatre of War, it was sufficient till the end of war on Pacific ToW - Japanese weren't exactly known from both numerous and heavily armoured tanks and armoured cars.
I started to work on this little model more then a year and a half ago. It was supposed to be my entry for one of the modelling contests organised by Polish Strategie.net forum. But live intervened and after cleaning and preparing miniatures, they were put on hold for a long time. Then I painted gun itself. And long period of sitting on the shelf again. Then I started to paint the crew. It was half-painted for a few months, when I finally decided to finish this project. Few more hours and the gun and its crew are finished.
Model itself is by Warlord. And it is, let's be honest, really, really bad. Very crude, not really resembling original gun, with a design flaw (gun shield is attached to the axis and the wheels with ONE delicate, very small pin), with very, very, very bad miniatures. I felt only despondency painting them.
And few words about colors of the gun. I used ready set by Lifecolor designed for American armour from WW2. It contains three paints - Olive Drab in Deep Shade, Ground Color and Flashed Shade variants. It simply allows to quickly paint contrasting and saturated colors. I only added extreme highlights on the edges of the shield with some greenish sand color and that's all. As I don't really like heavily weathered miniatures and models, I just did some basic weathering. And now I wonder how to transport safely this delicate and quite heavy piece...