piątek, 4 listopada 2016

Plugawy piątek | Filthy Friday

Mimo mojej fascynacji Chaosem, jakoś niespecjalnie często maluję modele fantasy oznaczone symbolami Wielkich Potęg. Wczoraj jednak znalazłem wideoporadnik, który oferował dwie rzeczy, jakich poszukuję - niezłe rezultaty małym nakładem czasu. Postanowiłem spróbować, rezultat widać obok.

Figurka to plaguebearer sygnowany przez Maraudera na rok 1994, choć pojawia się jedynie w katalogu Citadel, zresztą dopiero w 1997, choć pierwsza czwórka w tej stylistyce znalazła się w wydaniu z 1995 r. Nie powiem, żebym przepadał za tym okresem w Chaosie - tak, to przepakowane bloodlettery, demonetki z wielkimi szczypcami, gigantyczne bronie. Nie inaczej jest w przypadku tych zgnilców. Nie grzeszą pięknością jako odlewy, choć - szczerze powiedziawszy - pomalowane nie są już takie złe.

A malowanie jest banalne. Dość mocno rozwodnione kolory nakładane są byle jak grubym pędzlem na spodkładowano na biało figurkę. Mieszają się ze sobą na mokro, przenikają, rozpływają w sobie. Poprawiane to jest potem już nieco dokładniej kolejnymi barwami, a po wyschnięciu malowane są szczegóły. Autor oryginalnego poradnika twierdzi, że malowanie jednego plaguebearera zabiera mu ok. 12 minut, z czego większość przypada na fazę mokrą. Wierzę mu, choć u mnie trwało to dłużej, niemniej jednak od położenia podkładu do skończenia podstawki całość nie trwała ponad godzinę. Całkiem niezły wynik, jak mi się zdaje.

A rezultat spodobał mi się tak bardzo, że jeszcze wczoraj machnąłem też drugiego plagusa, równie szybko i przyjemnie. Co więcej, zdecydowałem się dokupić sobie jeszcze pięć wzorów z tej edycji, żeby mieć oddziałek liczący siedmiu pomniejszych demonów - świętą cyfrę Nurgla.

Despite my fascination of Chaos as seen in the early Warhammer materials, I rarely paint anything touched by Great Powers. Yesterday was different, as I found a video tutorial which showed how to paint plaguebearers in a fast and pleasant to the eye way. I decided to give it a try, result is visible next to these words.

Miniature is a plaguebearer signed by Marauder and released supposedly in 1994, but this particular design seems to be featured in 1997 catalogue for the first time with just four similar plaguebearers being listed in 1995 version of catalogue. I can't honestly say I'm a big fan of Chaos miniatures from this ere - yes - overmuscled bloodlettters, deamonettes with huge claws, gigantic weapons - as clearly seen on this filthy servant of Nurgle. They are certainly no the prettiest miniatures out there - but - strangely - they look much better once painted.

And painting was very, very easy. Relatively heavily dilluted paints are painted on white undercoated miniatures. Different colours freely mix with each other, painting into each other. Then they are somewhet improved with more precisely applied colours and miniature is left to dry. Once it is dry, details may be picked up. Author of the original tutorial says that he paints one plaguebearer in about 12 minutes, most of this time is dedicated to the 'wet' phase - and I believe him. I wasn't so fast personally, but one miniature - from undercoating to finishing base - took me no longer then an hour, which I think is great.

And to be honest I like final result so much, that I even painted second plaguebearer yesterday. More - I decided to buy five more miniatures of plaguebearers from this period, to make a small unit of lesser Nurgle demons - with number of demons appropriate for Nurgle, of course.











10 komentarzy:

  1. Mam do pomalowania trzy Nurglingi z okolic 5-6 edycji i chyba wypróbuję taką metodę, bo efekt przypadł mi do gustu. Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy efekt, i równie intrygująca technika. Wypróbuję ją przy okazji jakiegoś fantastycznego ludka, może przy goblinach?
    Nie zechciałbyś się podzielić filmikiem z tutorialem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Voila

      https://www.facebook.com/D6Gaming/videos/803012676380669/

      Usuń
  3. Ładnie ci to wyszło. Bardzo dobra relacja czasu do jakości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba sprzedać patent Maniexowi - lokalnemu czempionowi speedpaintingu ;)

      Usuń
    2. Technika zdecydowanie warta wypróbowania!

      Usuń
  4. Sprawdzi się na plagubearerach, nie sprawdzi się na krasnalach czy goblinach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Technika warta wypróbowania, chociaż w Nurglu nie gustuje =)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesujące te przejścia :)

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością czytam zawsze wszystkie komentarze - pozytywne i negatywne, choć co do tych ostatnich wolałbym, by były merytoryczne. Zostaw ślad swojej obecności komentując lub dodając blog do listy obserwowanych.

I always read all comments with great pleasure - both positive and negative ones. Speaking about negatives - please be constructive and let me improve my blog. Comment or follow my blog.