Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konwent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konwent. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 października 2012

Hussar 2012

Dziś miała miejsce trzecia już odsłona chyba największego polskiego konkursu malarskiego, przeznaczonego głównie dla osób malujących figurki przeznaczone do gier bitewnych (przynajmniej w teorii). Jak poprzednio, impreza odbyła się w domu kultury "Rakowiec" na Ochocie w Warszawie. Przybyłem, obejrzałem - niestety nie doczekałem do ogłoszenia wyników, wkrótce z pewnością będą w sieci, teraz uczestnicy i organizatorzy zajęci są zacieśnianiem więzi w kawiarence domu kultury:)
Krótko i ogólnie - liczba prac może nie powalała, sądzę że było ich ok. 70, licząc wszystkie kategorie, za to z pewnością powalał ogólny poziom konkursu. Naprawdę, było bardzo dużo prac, które zaliczyłbym osobiście do kategorii "znacznie powyżej przeciętnej" i kilka takich, które z powodzeniem mogą brać udział w najbardziej prestiżowych konkursach malarskich świata. Usiłowałem zrobić fotki, jednak ze względu na kiepskie oświetlenie (zdjęcia pod światło) oraz szyby oddzielające zgłoszone prace od oglądających, większość nie nadaje się do wrzucenia w sieć. Pokazuję tylko te, na których coś widać.
Moją szczególną uwagę przyciągnął "Zielony Rycerz" i minidioramka, w której Mroczny Eldar atakuje Imperialnego Gwardzistę. Ciekawe, czy te prace zdobyły jakieś nagrody.

Third edition of biggest Polish painting competition, Hussar 2012, was held today in Warsaw, in dom kultury "Rakowiec". I came, I saw entries, I met some old friends... Unfortunately I had to leave before results were announced but I'm sure that in few hours all will be known and published on the official site.
In short - there were not so many entries maybe - about 50, maybe little more, in all categories, but overall quality of the entries was astounding. There were numerous works in "much more then average in quality" and quite a few looking absolutely beautiful - with chances in much bigger international competitions. I tried to take some photos but glares from glass panels and shaky hands made this really hard - so I'm putting here just the few photos which are "ok".
I especially like "Green Knight" miniature and minidiorama with Dark Eldar attacking Imperial Guardsman. I'm really curious if these entries will be recognized.
















poniedziałek, 28 maja 2012

Drugi dzień Grenadiera 2012


Grenadier 2012 przeszedł do historii. Wczorajszy dzień spędziłem w całości uczestnicząc w turnieju DBA, nie oglądałem więc ani żadnych rekonstrukcji, ani żadnych innych gier. Przeszedłem się tylko po terenie festynu, oglądając toczące się rozmaite rozgrywki. Jak zwykle świetnie prezentował się stół, na którym rozgrywano Force on Force. Doskonałe modele i świetne makiety tworzyły bardzo fajny klimat. Z ciekawszych rzeczy widziałem jeszcze rozgrywkę Operation Squad - 28 mm skirmish osadzony chyba gdzieś w Normandii. Ładnie wyglądał stół wykonany z odpowiednio pomalowanego sztucznego futra, efekt psuły jednak - moim zdaniem - położone na niego inne elementy makiety - drogi, bunkry, leje. Jakoś słabo komponowały się z całością. Obok miejsca, gdzie toczyły się rozgrywki DBA, rozgrywano dużą bitwę w "Ogniem i Mieczem". Niezły stół z wielką ilością figurek i rozmaitych budynków produkcji Wargamera cieszył oczy. Oczywiście, prezentowanych gier było znacznie więcej, ja jednak, jak wspomniałem, zajmowałem się DBA. Cóż. Nie będę opisywał szczegółowo wszystkich czterech rozgrywek, wspomnę tylko, że turniej po raz kolejny miał formułę historyczną. Sprawdza się ona chyba, mimo wszystko, lepiej niż dowolny dobór armii. Z drugiej strony, gdy w jednej z bitew trafiłem na Maraton i Persów, z dominującą liczbą wielkich jednostek 8Bw, naprawdę niewiele mogłem zrobić przeciwnikowi, dysponującemu niemal wyłącznie włóczniami... No cóż, raz na wozie, raz pod wozem. Wynik turnieju - jedno z ostatnich miejsc, 3 porażki, jedna wygrana. Najważniejsze, że w turnieju uczestniczyło kilku nowych graczy, i to graczy bardzo młodych. A zabawa była naprawdę przednia.

Wspomnę jeszcze tylko, że komentator był chyba ten sam co rok temu - równie beznadziejny, równie nie mający specjalnego pojęcia o czym mówi, i z równie denerwującą manierą przeciągania wyrazów i zdań.


sobota, 26 maja 2012

Pierwszy dzień Grenadiera 2012

Pierwszy dzień Grenadiera 2012 już za nami. Potraktowałem go czysto rozrywkowo, wybrałem się z synem, spotkałem ze znajomymi, pogadaliśmy, popatrzyliśmy, było miło. Ogólnie mam wrażenie, że impreza jest nieco bardziej udana niż w minionym roku. Rekonstruktorów nadal mnóstwo, nadal połowa z nich poprzebierana za Niemców, jednak znacznie, znacznie lepiej było pod względem gier, chyba głównie dzięki staraniom Wargamera, wyjątkowo aktywnie promującego "Ogniem i Mieczem" i "Flames of War". Turnieje, rozgrywki pokazowe, spory sklepik na miejscu, wydaje mi się że było to i ciekawsze wizualnie, i lepiej zorganizowane niż bywało to wcześniej. Mocno swoją obecność zaznaczyła także Pracownia Mikromodelarstwa i Gier Strategicznych "Grot". Wszystkie rozgrywki wyglądały naprawdę atrakcyjnie. Jutro turniej DBA w którym biorę udział, mam nadzieję, że znajdę też czas żeby poprzyglądać się i porobić zdjęcia paru rozgrywkom.
Dziś - z racji towarzystwa - skupiałem się bardziej na widowiskach rekonstruktorskich. I tutaj, o ile scenka z obrony Warszawy w939 r. robiła wrażenie, głównie dzięki mobilnemu samochodowi pancernemu wz. 34 i tankietce, to już oczekiwanie ponad półtorej godziny na zebranie się rekonstruktorów na scenkę z Powstania Warszawskiego przekroczyło granice mojej cierpliwości. Rozumiem, że było wielu "aktorów", rozumiem, że część z nich nie mówiła po polsku, ale chyba ustalenie tego, kto kieruje którą grupą, gdzie kto ma stać i co robić można zrobić przed rozpoczęciem zwoływania ludzi na pokaz...

sobota, 21 maja 2011

I dzień "Grenadiera" | 1st day of Grenadier

Pierwszy dzień "Grenadiera" za nami, pogoda dopisała, ludzi też mnóstwo. Prezentacje gier, rozgrywki planszówek, "starcia" rekonstruktorów, pogaduszki w gronie znajomych. Było fajnie ale więcej wrażeń będzie jutro, a dziś parę zdjęć. Widać na nich stół "Monte Cassino", "Normandia" i "Stalingrad", a także fragment rozgrywki w "Ogniem i Mieczem".



First day of "Grenadier" is finished. Weather was great, there were many visitors and gamers, reenactors, lots of talking and chatting. Great day. More detailed description tomorrow. Today - just few photos, with "Monte Cassino", "Normandy", "Stalingrad" tables and demo game of "By Fire and Sword" by Wargamer.


sobota, 27 listopada 2010

Veni, vidi ale nie vici | Veni, vidi but hasn't vici

Dwie godziny temu wróciłem z pierwszego turnieju nowej edycji ligi DBA, jaki miał miejsce w warszawskim sklepie Wargamera na Wilczej. Frekwencja dopisała, stawili się wszyscy zapisani gracze, razem było nas dziesięciu, co jest rekordem dotychczasowych turniejów tej gry w Polsce. Organizator, Greebo, perfekcyjnie przygotował wszystko już dzień wcześniej, pozostało nam w zasadzie tylko wejście, rozłożenie się przy stołach i rozpoczęcie gry. Moje doświadczenie w grze w DBA jest znikome, spodziewałem się strasznego lania - nie zawiodłem się - niemniej jednak świetnie się bawiłem i - mam nadzieję - zdobyłem trochę wiedzy praktycznej na temat tego co robić i czego nie robić. Do gry wybrałem armię Alexandrian Imperial (słoń, słoń!). Mój pierwszy przeciwnik, Tsar, grał Madziarami. Krótko mówiąc, pokazał mi gdzie raki zimują. Błyskawicznym rajdem trzech elementów lekkiej jazdy przełamał opór mojego lekkiego, lewego skrzydła i splądrował obóz. Usiłowałem jeszcze wejść do walki swoimi dwoma elementami 3Kn, w próbie zabicia jego generała, jednak w kluczowym momencie wyrzuciłem 1 PIPa, przeciwnik miał ich więcej i - po krótkiej walce - bitwa zakończyła się moją sromotną porażką.



Początek bitwy - linie wojsk jeszcze przed rozpoczęciem ruchów...



... i koniec bitwy, moja dwa elementy Knigts usiłują  dopaść wrogą kawalerię...



W drugiej bitwie moi Macedończycy zmierzyli się z Tesalami Radka. Walka była długa, emocjonująca (element 4Ax na skrzydle bronił się samotnie kilka tur przed kawalerią i lekką jazdą tesalską), niemniej jednak wskutek miernego dowodzenia i złych rzutów kością ponownie poniesiono mnie na tarczy...

Po lewej stronie widać ustawienie wojsk przed rozpoczęciem walk, po prawej linia nieprzyjaciela. W tej bitwie falanga macedońska udowodniła, że jej sława jest całkowicie niezasłużona, zdecydowanie przesadzona i prawdopodobnie jest to, po prostu, wytwór macedońskiej propagandy. Mimo korzystnych dla mnie modyfikatorów walk nie udało mi się osiągnąć rezultatu lepszego, niż odepchnięcie przeciwnika...


W trzeciej bitwie zmierzyłem się z wojskami organizatora turnieju, Greebo, który grał armią Palmyry. Na prawym skrzydle jego trzy elementy łuczników systematycznie eliminowały mi elementy, byłem przekonany, że jeszcze chwila i ich ofiarą padną także jeden z elementów mojej falangi. Na lewym skrzydle udało mi się najpierw pokonać oddział jego lekkiej jazdy, a potem w praktyce otoczyć i wybić oddział kawalerii. W ostatniej chwili, tuż przed upływem czasu gry, rzutem na taśmę udało mi się zabić jego element generalski, co przechyliło szalę zwycięstwa na moją stronę, uczciwie jednak trzeba powiedzieć, że - po prostu - w tej turze Greebo nie miał szczęścia w rzutach. Sam w tej bitwie straciłem jednak także trzy elementy. Wojsko Greebo przed rozpoczęciem walk wyglądało tak, jak widać to na zdjęciu po lewej. Zdjęcie po prawej przedstawia widok na centrum bitwy i (w oddali) prawe skrzydło, obsadzone łucznikami Greebo.


W ostatniej bitwie moi Macedończycy stanęli przeciwko wojskom potężnej Kartaginy, dowodzonym przez Kadzika. Wielkość pola bitwy ograniczona była nieco przez rzekę płynącą z prawej strony, obie strony dysponowały też początkowo dużą liczbą PIPów, wskutek czego szybko doszło do walk na lewej flance, a zaraz potem w centrum. Dostałem porządnie, udało mi się, z tego co pamiętam, zlikwidować tylko jeden oddział nieprzyjaciela... Emocjonująca gra z szybkim rozstrzygnięciem.
Turniej był świetny. Przygotowany organizacyjnie na najwyższym poziomie, poznałem w realu sporo osób z forum, okazało się że z Tsarem znamy się od lat, jeszcze z czasów "Magii i Miecza". Bawiłem się doskonale, mam nadzieję, że także sporo się nauczyłem. Czekam na kolejny:)

Sorry guys, I'm so tired that there is no English translation this time. It is a note about first DBA tournament of new season of Polish DBA league. I was beated three times, one victory (barely, but still). My army was Alexandrian Imperial and I know now that it's combined arms tactic IS hard and unforgiving for novice general:) But whole tournament was great, organisation was perfect and I eagerly await next one.   


niedziela, 9 maja 2010

Drugi dzień Grenadiera | Second day of Grenadier convention

Wczoraj, mimo chęci, nie mogłem zjawić się na "Grenadierze", dziś udało mi się wpaść na ok. godzinę. Sporo ludzi, dużo młodych rodzin, sporo atrakcji dodatkowych poza grami. Stoły do gry ustawiono pod namiotami, grano - z tego co zauważyłem - w DBA, Ambush Alley: Force on Force, Ogniem i Mieczem, Flames of War. Oprócz gier wystawiono w gablotach rozmaite modele i oddziały, na terenie konwentu znajdowała się także wystawa sprzętu pancernego - dziś do dokładnego obejrzenia była polska tankietka. Cześć uczestników bawiła się też nad stołami z grami planszowymi, lecz jako że to nie moja dziedzina, nie zaglądałem nawet w ich stronę. Rozgrywki co pewien czas zakłócał hałas wystrzałów - to biorące udział w spotkaniu grupy rekonstrukcyjne dawały znać o swojej obecności. Byłem świadkiem inscenizacji ataku polskich żołnierzy na bramę bronioną przez "Niemców" z grupy rekonstrukcyjnej. Huk, smród i - chyba - całkiem niezła zabawa.
Udało mi się spotkać na żywo - i pozostać incognito - część osób znanych mi z forum Strategie. Widać ich, przynajmniej niektórych, na części zdjęć.

I didn't make it to "Grenadier" convention yesterday but I was able to drop in today for an hour. Wargaming is not very popular hobby in Poland (but growing) but as convention was located in Warsaw's Citadel - museum nowadays and there were other attractions as well (police AT-squad, historical reconstrucion groups, static display of tanks, free famous Polish military bean-soup "grochowa") - there were lots of people, many young families, etc. Game tables were set up under tents. People were playing in DBA, Ambush Alley: Force on Force, Polish game Ogniem i Mieczem, Flames of War. There were displays with many miniatures and models too and tents for boardgame lovers. 


Rydwan i wspierająca go kawaleria perska Yorrie'go w czasie jednej z gier turnieju DBA.

Later Achamenid Persian chariot and 3Cav element from Yorri's army during on of the DBA tournaments battles.





Widok ogólny stołu do gry Ambush Alley: Force on Force - robił wrażenie, muszę powiedzieć. Przed oczami miałem coś żywcem wyjęte z "Helikoptera w ogniu".

Table with Ambush Alley: Force on Force game going on. It was really nice, it reminded me "Blackhawk down" movie.






Widok ogólny namiotu z trwającym turniejem DBA.

General view of the tent with DBA tournament going on.











Ostatnie chwile Niemców broniących bramy atakowanej przez Polaków...


Last minutes of Germans defending the gate attacked by Polish soldiers...







I kilka zdjęć już bez podpisów.... And some other pictures...