niedziela, 6 października 2013

Prosto z pudełka: Jagdpanther produkcji Tereny do gier | Straight from the box: Jagdpanther from Tereny do gier

Czwartym modelem w skali 15 mm produkcji firmy Tereny do gier jest niemiecki niszczyciel czołgów 8.8 Jagdpanzer V Jagdpanther, uważany za jeden z najlepszych pojazdów w tej klasie w czasie II wojny światowej.

Opakowanie nie różni się niczym od wcześniej omawianych modeli - części zabezpieczone przed przesuwaniem się kawałkiem sztucznej gąbki zapakowane są w standardowej wielkości przezroczysty blister z naklejką zawierającą nazwę modelu i skalę, w jakiej jest wykonany. Model składa się z czterech elementów, są to dwie gąsienice odlane wraz z fragmentem bocznej płyty pancernej kadłuba, kadłub oraz lufa armaty wraz z jej pancerną osłoną. Wszystkie części dotarły w stanie nieuszkodzonym, na większości widoczny był jeszcze środek ułatwiający wyjmowanie odlewów z formy.

Oglądając poszczególne elementy modelu nie znalazłem żadnych błędów odlewu, na górnych powierzchniach kadłuba widoczne były jednak ślady druku 3D mastera zestawu. W niektórych miejscach były niewyczuwalne pod palcami, można je było dostrzec wyłącznie przez osadzenie się pyłu, w innych - zwłaszcza na górze nadbudowy, można je z trudem wyczuć opuszkami palców. Dodam jeszcze, że z dotychczas wydanych modeli, Jagdpanther jest najbardziej "szczegółowy" - ma najwięcej detali związanych z wyglądem samego "czystego" pojazdu - otworów wentylacyjnych, włazów, peryskopów, itp.

Podobnie jak w przypadku T-34/85 oraz Shermana Firefly, lufa armaty jest mocno zniekształcona - problem ten znika po zastosowaniu sztuczki z ciepłą wodą, wspominałem też już, że kolejne modele będą posiadały tę część odlewaną w metalu.

Bryła modelu wydaje mi się generalnie poprawna. Oglądając zdjęcie firmowe modelu (widoczne na początku tej notki), miałem wrażenie, że niszczyciel jest sporo za wysoki. Po zmierzeniu okazało się jednak, że wysokość modelu w zasadzie odpowiada skali (28,5 mm wobec 27,1 idealnie skalowych). Kształt i nachylenie płyt przedniej i tylnej kadłuba i nadbudówki odpowiada - moim zdaniem - idealnie planom. Myślę że na stole, podczas gry, różnica wysokości tego rzędu jest całkowicie pomijalna.

Z uwagi na inny sposób podziału elementów modelu - gąsienic i kadłuba - w Jagdpantherze nie istnieje problem szpar pomiędzy błotnikami i pancerzem. Gąsienice doklejane są do boku kadłuba, a połączenie maskowane jest od góry wystającym nawisem błotników.

Na koniec krótko o cenie - 59 PLN za model w skali 15 mm to sporo. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że modele tego samego niszczyciela oferowane przez najbardziej popularnego w Polsce producenta, Battlefront, są o kilka złotych droższe. Miejmy jednak nadzieję, że cena jednostkowa Jagdpanthery w zapowiadanym przez Tereny do gier zestawie zawierającym kilka modeli będzie niższa.


Fourth model in a new range of 15 mm scale armoured vehicles from Tereny do gier company is German tank destroyer 8.8 Jagdpanzer V Jagdpanther, one of the best vehicles in its class.

Model is supplied packed in the same kind of protection blister as previously described kits - transparent standard blister with a sticker on it. Parts of the model itself are protected by a piece of foam. Model consists of four parts - tracks, hull and a gun with a armoured mantlet. All parts are casted in light grey resin - the same as in previous models. Resin is relatively soft but not brittle. It certainly helps with a bended barrel of the gun. Fortunately I know from personal experience that barrels of Tdg's models are easily straighten up with an old hot water trick, additionally future models will have barrels casted in metal. All parts of the model were in pristine condition, undamaged and with a easily noticeable layer of mould releasing agent on them.

As I thoroughly checked all parts I didn't find a single fault - no bubble holes, no damaged edges, etc. There are clear marks left from the 3D printing of the model master though on the upper surfaces of the hull. There are places where they are barely noticeable (only releasing agent makes them visible) and there are areas - especially top of the superstructure - where they are noticeable once touched with a tip of the finger. Jagdpanther is by far the most detailed from all models released by far - there are tools on the side, periscopes, hatches, ventilation grills, etc.

Shape of the model seems correct for me. When I looked at the producer's photo (visible at the top of this note) I thought that height of the model seems to be wrong. After measuring, height is almost perfectly in scale - model has height of 28.5 mm and 27.1 would be ideal in scale. Shapes and angles of front and rear armour plates of the hull and superstructure seem to be correct too. I think slightly bigger height won't be a problem at all once finished model will be on the table.

As tracks are glued to the hull in a different way then in previously described models, there won't be any visible gaps between fenders and rest of the hull. Tracks are glued to the sides of the hull and join is masked by overhanded fenders.

And let's speak shortly about the price - 59 PLN (about 14 EUR, 19 USD, 11,90 GBP) is a lot for a 15 mm scale model. To be honest, models of this vehicle, offered in Poland by most popular producer here, Battlefront, are even more expensive (about 1 EUR, 2 USD and 1.5 GBP more expensive). I hope that platoon deals, promised by producer, will be more competitively priced.







piątek, 4 października 2013

Prosto z pudełka: Jagdpanzer 38(t) Hetzer w skali 15 mm produkcji Tereny do gier | Straight from the box: 15 mm scale Jagdpanzer 38(t) Hetzer by Tereny do gier

W trzeciej już notce, omawiającej modele wozów pancernych w skali 15 mm, produkowane przez firmę Tereny do gier, zajmę się zestawem przedstawiającym niemiecki lekki niszczyciel czołgów Jagdpanzer 38(t) Hetzer, produkowany na bazie czołgu lekkiego Panzerkampfwagen 38(t).

Podobnie jak w przypadku omawianych wcześniej T-34/85 oraz Shermana Firefly, model zapakowany jest w standardowej wielkości blister z naklejką informującą o nazwie pojazdu i skali w jakiej został wykonany. W przeciwieństwie do wcześniejszych zestawów części modelu Hetzera są dodatkowo opakowane w woreczek strunowy oraz, oczywiście, zabezpieczone gąbką. Wszystkie elementy składowe dotarły do mnie w stanie nieuszkodzonym. Model wykonany jest z tej samej, jasnoszarej żywicy, co opisywane wcześniej pojazdy. Składa się z pięciu części - dwóch gąsienic odlanych z błotnikami, kadłuba, lufy armaty wraz z jarzmem oraz karabinu maszynowego wraz z osłoną.


Po dokładnym obejrzeniu odlewu znalazłem jeden niewielki ślad po bąbelku powietrza, na krawędzi jarzma osłony armaty. W przeciwieństwie do wcześniej omawianych modeli lufa Hetzera nie wymagała prostowania - być może jest to efektem jej małej długości. Pewnej pracy wymagać będą odlewy gąsienic - ich górna powierzchnia, będąca jednocześnie jedną z płaszczyzn klejenia części do kadłuba - wymaga usunięcia śladów kanałów wlewowych. Ich dokładne usunięcie i szlifowanie pozwoli uniknąć powstania szpar między kadłubem a błotnikiem. Jakość odlewu wszystkich części oceniam jako bardzo dobrą - brak jest wyczuwalnych palcami śladów druku 3D mastera modelu, powierzchnie są płaskie, kąty łączenia płyt pancernych ostre. Doskonale widoczne są drobne detale kół podwozia. Wymiary modelu odpowiadają deklarowanej skali.

Z dotychczas omawianych modeli pojazdów firmy TdG ten, od strony technicznej, podoba mi się najbardziej.

This is third note in a series on inbox descriptions of new range of resin 15 mm scale armoured vehicles released by Tereny do gier company. In this note I'd like to describe kit of German light tank destroyer Jagdpanzer 38(t) based on the modified chassis of light tank Panzerkampfwagen 38(t) - pressed into German service after the annexion of Czechoslovakia.

As with already described models of T-34/85 and Sherman Firefly, kit is supplied in standard size blister with a sticker with the name and a scale of the model. Contrary to earlier models, this one is additionally packed inside foil bag which is, in turn, protected by a piece of foam. All parts of the Hetzer reached me in perfect condition, with no damage done in transit. Model itself is casted with the same light grey resin as previous vehicles. It comes in five parts - tracks casted with fenders, hull, gun barrel and machine gun with ballistic shield.

After thorough examination of all parts I managed to find one casting imperfection - small hole on the very edge of the gun mantlet. Contrary to earlier kits, Hetzer's barrel was straight - maybe because it is significantly shorter then guns of T-34/85 and Firefly. Upper surfaces of the tracks need to be sanded. They have small resin sprue leftovers which need to be removed before gluing tracks to the hull. There will be ugly gaps between hull and fenders otherwise. Quality of casting of all parts is very high in my opinion - there are no 3D printing marks left on the hull surfaces which are flat, angles of the armour plates seem right. There are tiny but perfectly visible details on the wheels too. Size of the model fits declared scale.

I like this Hetzer model a lot, I think it is the best from the three described so far.










środa, 2 października 2013

Prosto z pudełka: Sherman Firefly produkcji firmy Tereny do gier | Straight from the box: Sherman Firefly by Tereny do gier

Bohaterem drugiego inboxu modeli pojazdów pancernych, produkowanych przez firmę Tereny do gier w skali 15 mm, jest Sherman Firefly - wersja shermana uzbrojona w doskonałą, brytyjską armatę 17 pdr. Pojazd ten był wykorzystywany także przez pancerniaków z polskiej 1. Dywizji Pancernej.

Wszystkie cztery dotychczas wydane modele z tej serii dostarczane są w przezroczystych, standardowych blistrach, na których znajduje się etykietka z nazwą pojazdu i skalą. Elementy modelu zabezpieczone są gąbką, chroniącą je przed przemieszczaniem się i obijaniem. Wszystkie części pojazdu dotarły do mnie w stanie nienaruszonym. Model składa się z pięciu części - kadłuba, wieży, lufy wraz z jarzmem oraz dwóch gąsienic odlanych razem z błotnikami. Części odlane są w jasnoszarej żywicy, wszystkie elementy noszą wyraźne ślady proszku ułatwiającego wyjmowanie z form.

Górna część modelu czołgu, mówiąc dokładnie płyta nadsilnikowa, ma widoczne delikatne ślady druku 3D mastera modelu. Pozostałe powierzchnie pojazdu są czyste i gładkie. Całość jest odlana poprawnie, bez śladów pęcherzyków powietrza. Na niektórych elementach, zwłaszcza gąsienicach, widoczne są drobne nadlewki. Miejsca montowania gąsienic do kadłuba wymagają szlifowania i oczyszczenia - sposób odlewania gąsienic powoduje, że w miejscu, w którym ich góra przylegać ma do kadłuba czołgu, tworzą się nadlewki żywicy. Bez ich usunięcia pozostanie szpara pomiędzy gąsienicami i kadłubem. Sporego szlifowania wymaga podstawa wieży - być może to kwestia mojego egzemplarza, jednak na mojej pozostało sporo zbędnej żywicy. Jej usunięcie jest konieczne do poprawnego osadzenia wieżyczki w jej łożu.

Podobnie jak w przypadku T-34 lufa armaty jest wygięta, jednak także i w tym przypadku udało się ją bezproblemowo wyprostować po czasowym zanurzeniu w gorącej wodzie. Z rozmowy z przedstawicielem producenta wiem już, że w przyszłości elementy uzbrojenia odlewane będą w metalu, co powinno zlikwidować problem wygiętych luf.

Bryła modelu wydaje mi się prawidłowa, porównywałem ją do planów zawartych w publikacji wydawnictwa Militaria "Polskie Shermany cz. 2". Jedynym mankamentem, który zauważyłem, jest brak jakichkolwiek szczegółów na płycie tylnej pancerza - w tym miejscu na odlewie nie ma, po prostu, niczego.

Model produkcji firmy Tereny do gier porównałem następnie z żywicznym modelem Shermana Firefly produkcji Battlefront z zestawu "Sherman Armoured Platoon". Na pierwszy rzut oka widoczne są różnice wymiarów - model firmy TdG jest nieco mniejszy, a dokładniej jego kadłub jest odrobinę krótszy. W skali 1:100 całkowita długość kadłuba powinna wynosić, zgodnie z posiadanymi przeze mnie danymi, 589 mm. Bliższy tego wymiaru jest model polskiego producenta. Podobnie wygląda wieża, nieco mniejsza od battlefrontowej. Jakość odlewu polskiego oceniam znacznie wyżej od jakości odlewu modelu BF - model wygląda na ostrzejszy pod względem detali, jest jednak uboższy jeśli chodzi o zamontowane na pancerzu wyposażenie dodatkowe. Bardziej jednak podoba mi się zarówno odwzorowanie szczegółów układu jezdnego, jak i elementów pancerza i wieżyczki.

Ogólnie, według mnie, model Terenów do gier jest nieco lepszy od modelu wydawcy "Flames of War".


In the second inbox of Tereny do gier's 15 mm scale vehicles I will write a little about model of Sherman Firefly - one of the better known versions of this iconic Allied tank, armed with British 17 pdr. gun. 

All four models from this range released so far share the same package - simple, standard blister with a sticker with a name and scale on it. Parts of the model are protected by a piece of foam. All parts are tightly pressed into the blister and they do not move at all - all parts were in perfect condition once taken out of the package. Model istelf consists of five parts - tracks casted with fenders, hull, turret and gun barrel. Resin is light grey in color, all parts are covered in dusty residue of the mould releasing agent.

Upper half of the hull, more specifically upper armoured plate covering engine, has visible traces of 3D printing process left from the master I think. Other surfaces of the model are smooth. All parts are casted without imperfections like air bubbles, etc. but there are some resin left overs of course. They are especially visible on the upper surfaces of the tracks. They must be sanded off to get a clean, tight fit to the hull. Bottom of the turret needs some sanding too as it doesn't fit deep enough left as it is now.

Gun barrel was slightly bended but I was able to straigten it up without any problems after heating it a little in a hot water. As I spoke with the producer, I now that this part of the model will be casted in metal soon.

After comparing model to the plans I think that overall shape of the model is correct. I have just one complain - rear armour plate is totally devoid of any details.

As I own Battlefront's Sherman resin model in 15 mm scale, I was able to compare both kits. Battlefront's Sherman is slightly longer. Total length of the hull in 1:100 scale should be 589 mm and Tereny do gier's model is closer to this. Similarly, turret of the newer kit is slightly smaller. Quality of the cast is by far better on the TdG's model. Details are much sharper, they don't have that soft feeling visible on the BF's tank. On the other hand, BF's model has more such details as tools, etc. I like better TdG's tracks too. They are finer, more delicate and they have  more "technical" look.

I think that TdG's Sherman Firefly is slightly better then Sherman released by Battlefront.









wtorek, 1 października 2013

Ze strachu przed Wielkim Okiem | For the fear of the Great Eye

Mój Rohan stoi, a w zasadzie leży i cichutko kwiczy, nie robię nic by poprawić ten stan rzeczy. A wojska Mordoru powoli, lecz nieubłaganie rosną w siłę. Mormeg w wolnej chwili machnął kolejnego plastikowego orka służącego Wielkiemu Oku. Nie mogę nadziwić się, jak wiele te dość upiorne w stanie surowym figurki zyskują po starannym pomalowaniu. Kiedy oglądam je pomalowane, w zasadzie przychodzą mi do głowy tylko dwie sprawy związane z ich wyglądem - kiepski, mało ostry wygląd broni i stosunkowo płytkie szczegóły rzeźby, zwłaszcza na futrze. No cóż, tego jednak nie da się poprawić za bardzo malowaniem.
Moim ulubionym fragmentem tej miniaturki jest jednak tarcza. Prosta, a jednocześnie bardzo w stylu orków.

My army of Rohan is buried deeply in kurhans, with no effort on my part to change it in the foreseeable future. And armies of Mordor are growing in strength, slowly but steadily. Mormeg, my brother, has managed to quickly paint one more of the plastic orcs, servants of the Great Eye. I can't get over the fact, that these plastic miniatures, rather ugly unpainted, look so much better once covered in paints. When I see one of them carefully painted, there are maybe just two things I would correct - bad, not sharp enough look of the weapons and shallow sculpt itself, particulary noticeable on the fur. Well, unfortunately these things are not really possible to mask with painting.
My favourite part of this miniature is the shield. Simply and very orcish looking.






poniedziałek, 30 września 2013

Prosto z pudełka: T-34/85 produkcji firmy Tereny do gier | Straight from the box: T-34/85 by Tereny do gier

Firma Tereny do gier kojarzona była dotychczas z akcesoriami terenowymi do gier bitewnych, sprzedawanymi w kilku seriach różniących się jakością wykończenia, głównie w skali 28 mm, choć od pewnego czasu rozwijana jest także seria terenów w skali 15 mm. Producent zdecydował się rozszerzyć ofertę wypuszczając na rynek serię pojazdów pancernych z II wojny światowej, wykonanych z żywicy w skali 15 mm (czyli 1:100). Jednym z pierwszych czterech wzorów jest model późnej wersji czołgu T-34 uzbrojonego w armatę 85 mm.

Model dostarczany jest w standardowym blistrze plastikowym, z naklejką informującą o nazwie modelu i skali. Wnętrze zabezpieczone jest kawałkiem sztucznej gąbki - unieruchamia ona elementy zestawu na tyle mocno, że przypadkowe uszkodzenie części wskutek obijania się o siebie jest jeśli nie niemożliwe, to przynajmniej bardzo trudne. W opakowaniu znajduje się pięć części wykonanych z żywicy w kolorze szarym - jest to kadłub, para gąsienic odlanych wraz z błotnikami, wieża oraz jarzmo armaty wraz z lufą armatnią. Na pierwszy rzut oka nie odnalazłem żadnych braków, poza wygiętą lufą armaty, później okazało się jednak, że jarzmo armatnie ma na dolnej powierzchni ślad po pęcherzyku powietrza wielkości ok. 1 mm - odrobina greenstuffu radzi sobie z tego rodzaju defektem bez żadnego problemu. Podobny ślad bąbla znajduje się także na przedniej części kadłuba. 

Kadłub czołgu odlany jest wraz z elementami dodatkowymi - zbiornikami paliwa, piłą na burcie, ogniwami gąsienicy z przodu kadłuba, liną holowniczą i hakami. Jeden z nich niestety uległ zniszczeniu w trakcie robienia zdjęć - przy wyjmowaniu dość mocno zawadziłem tym drobnym elementem o korpus aparatu fotograficznego i odłamałem go.

Oglądając pierwsze zdjęcia modeli z tej serii w sieci, widziałem dość wyraźne ślady druku mastera modelu. Są one widoczne jednak tylko na zdjęciach - w rzeczywistości na modelu T-34 trudno je zauważyć gołym okiem, nie czuć ich także pod palcami. Podejrzewam, że po pomalowaniu nie będzie ich widać w ogóle - mówiąc krótko - powierzchnie modelu są niemal gładkie. Niemal, bowiem w miejscach gdzie powinno tak być, zwłaszcza na wieży, faktura boków i góry odzwierciedla, oczywiście w sposób przesadzony w tej skali, chropowatość odlewów rzeczywistych pojazdów.

Wieża ma moim zdaniem poprawny kształt, widoczne są charakterystyczne podcięcia boczne. Osadza się dobrze na kadłubie, być może wymagać będzie tylko drobnego podszlifowania, by osiąść nieco głębiej. Zresztą ogólnie model wymaga oczyszczenia z drobnych nadlewek. Pozostawiając je, zwłaszcza na gąsienicach (pokazuję je na jednym ze zdjęć), podczas montażu uwidocznią się szczeliny między błotnikami, a bokami pancerza.

Najwięcej obaw budziła we mnie lufa armaty, po wyjęciu z blistra zdecydowanie skrzywiona. Pięć minut prostowania pod ciepłą wodą z kranu załatwiło jednak problem. Przy okazji przekonałem się, że żywica, z której wykonany jest model, jest elastyczna i giętka, lufy nie powinny więc, przy pewnej dbałości o modele na stole, łamać się jak zapałki.

Jedynym modelem T-34 w skali 15 mm, jaki mam obecnie w domu, to model Zvezdy - wciąż niewycięty z ramek. Przystawiając kadłub do kadłuba czołgu produkcji Zvezdy widać, że wymiarowo jest idealnie z nim zgodny. Podobnie gąsienice, różnica długości nie przekracza milimetra.

Model T-34/85 produkcji Terenów do gier nie jest, z całą pewnością, modelem redukcyjnym. Nie pretenduje zresztą do jego miana. To model przeznaczony do gier bitewnych, uproszczony w konstrukcji i detalach. Podoba mi się jednak i jego geometria, i wykonanie. Gdyby jeszcze był o parę złotych tańszy...

Wkrótce opis zawartości blistra z Shermanem Firefly.

Tereny do gier company is a Polish manufacturer or terrain accessories in 28 mm scale mainly, only lately coming into 15 mm scale too. Producer has decided to launch its own range of resin 15 mm scale World War Two armoured vehicles too lately. One of the first four models launched on the market is iconic Russian tank T-34 armed with 85 mm gun.

Model is supplied in standard clear plasti clamshell blister, with a sticker with a name of vehicle and scale. Parts of the kit are protected by a foam - I think that together with a blister it is a protection of sufficient level. Blister contains five parts casted in grey resin - hull, pair of caterpillars casted with fenders, turret and a gun. After thoroughly checking my model I noticed two minor casting errors - one on the lower side of the gun, second on the right side of the front of the hull. Gun itself was bend a little too. Errors as such are fortunately easy to repair, small ball of greenstuff works wonder on such things.

Tank's hull is casted with some additional details - fuel drums, saw, additional track links, hooks. Unfortunately I managed to break one of the hooks during unpacking, as I hit with it directly into my camera during unpacking.

Looking at first pictures of Tereny do gier's new models on the Web, I saw print marks left from the 3D printing of the master model. Fortunately, they are visible only on the photos. Holding model in my hands, in full daylight, I was unable to see them and feel them under my fingers. I think that after painting the model they won't be visible at all. Surfaces of the model are almost smooth - almost, as there are some inperfections in places where they should be - turret especially. Surface of the sides and top of the turret resemples uneven surface of the real T-34 turrets. Effect is slightly exaggerated in 15 mm scale but it is a nice touch in my opinion.

Turret of the tank has correct shape I think, with clearly visible side undercuts. It sits well on the hull. Some sanding is necessary on the caterpillars though as leaving them as they are, they will leave gaps between the hull and the fenders.

The part I was most sceptical of was gun itself. Barrel was definitely bend straight from the box. But after about five minutes in hot water I was able to straighten it up. Resin is soft and I think that barrels will not snap too easily on the table top.

The only T-34 model of the other producer in 15 mm scale I currently have at my home, is Zvezda's one. As you can see on the photo, they have almost perfectly the same dimensions. 

Model of T-34/85 by Tereny do gier isn't scale model, that's for sure. It doesn't even pretends to be one. This is wargaming model, built with wargaming in mind - like models of Battlefront or Forged in Battle are. I like it overall and it would be even better being a dollar or euro cheaper.

Sherman Firefly model in-box soon.















niedziela, 29 września 2013

Wybrane z tygodnia 81 | Chosen from the week 81

Dwa tygodnie minęły jak z bicza trzasł, czas siadać do kolejnych "Wybranych z tygodnia". Dziś mnóstwo wszelkiej maści linków, bez zbędnego więc przedłużania - do dzieła!

Galerie i materiały do oglądania:
- Zacznijmy może od popiersia amerykańskiego żołnierza, pomalowanego przez Kiryła Kanajewa. W zasadzie nie wiem nawet co napisać o tej pracy - jest niesamowita pod każdym względem. Faktura materiałów, kolory, cienie i rozjaśnienia - majstersztyk. Jest szansa, że prace Kiryła zobaczymy w tym roku na warszawskim Hussarze w październiku - osobiście nie mogę się doczekać. Zdjęcie pracy Kiryła widoczne jest obok polskojęzycznej części tego wpisu.
- Od pracy całkiem sporej, przejdźmy do czegoś znacznie drobniejszego. Piękna armia zakonu Salamander w skali Epic, pomalowana przez Carla Woodrowa prowadzącego stronę Dropship. Link prowadzi do głównej strony projektu, niżej są odnośniki do poszczególnych oddziałów. A w galeriach strony sporo innych ciekawostek.
- Diorama autorstwa Quidamcorvusa, będąca - w istocie rzeczy - podstawką pod jego bandę nieumarłych do gry Warheim. Podstawką, rzekłbym, dość sporych wymiarów. A już całkiem poważnie - bardzo fajna diorama.
- Jakiś czas temu, dość dawno, pokazywałem już w tej serii powstającą armię Fimirów do Warhammera, tworzoną przez Mr. Saturday'a. W tej chwili gotowych, pomalowanych jest pierwsze 2000 punktów. Pierwsze oddziały można zobaczyć tutaj.
- HobbyTimeBlog to blog prowadzony przez znanego Rémy'ego Tremblay'a, autora wielu świetnych prac malarskich. Ja chciałbym zwrócić waszą uwagę na projekt malarski związany ze starutką grą HeroQuest. Plastikowe figurki z tej gry, będącej efektem kooperacji pomiędzy MB Games i Games Workshop, pomalowane przez Rémy'ego, są - po prostu - zachwycające. Na blogu jest jeszcze sporo innych bardzo dobrych prac, a także inne materiały związane z HeroQuestem. Fotografia figurek pomalowanych przez tego malarza zdobi anglojęzyczną część notki.

Poradniki, przewodniki i artykuły dotyczące technik modelarsko-malarskich:
- Zacznijmy od trzech poradników zdjęciowych, zamieszczonych na stronie firmy Scibor Monstrous Miniatures. Pierwszy i drugi pokazują sposób rzeźbienia określonych części figurek - fryzury na irokeza oraz korpusu krasnoluda. Trzeci poradnik, autorstwa Rodiona Roeoendera Rubina, malującego wzory figurek tego producenta, pokazuje sposób malowania koloru złotego w technice NMM.
- Druga część artykułu, w którym Roman z Massive VooDoo pokazuje budowę i malowanie swojej dioramy Last Stand.
- Pozostajemy na tej samej stronie, zmieniamy tylko temat - ponownie druga część poradnika, tym razem dotyczącego fotografowania miniaturek, a napisanego przez Phila.
- Novus z bloga Greenstuffindustries zamieścił na nim artykuł, w którym opisuje sposób usuwania oraz wymiany magnesów z figurek.
- Na blogu BrushBrothers ukazał się artykuł szewca6, w którym opisany został sposób wykonywania i malowania podstawek imitujących asfalt.
- Kolejny polski blog - Steeldemons - i bardzo fajny poradnik malowania figurki Wujaszka Mięcho oraz minidioramki z jego udziałem. Autorem jest Przemysław Szymczyk.
- Dwa tutoriale zamieszczone na blogu 5th Dimension - tworzenie wodospadów na podstawkach oraz robienie realistycznego dymu. Autorem pierwszego jest Darkmessiah, drugi skrobnął SkelletetS.
- Doskonały, dający do myślenia i pokazujący techniki malarsko-rzeźbiarskie jakości masterclass cykl artykułów dotyczących rzeźbienia i malowania popiersia żołnierki SF. Napisane przez Chrisa Claytona, opublikowane na jego stronie Modelworks. Link prowadzi do jednego z licznych artykułów na temat budowy tego popiersia, a strona zasługuje na uważne przeczytanie w całości.
- Tekst o malowaniu chromu zamieszczono na stronie Graven Games, jego autorem jest Mark Hawkins. Efekt budzi moje mieszane uczucia, niemniej jednak można z pewnością znaleźć dla niego sporo zastosowań.
- Arbal zamieścił na swoim blogu Coloured Dust artykuł, w którym prezentuje sposoby maskowania części figurek podczas malowania aerografem.
- Mathieu Fontaine to kolejny artysta pędzla klasy światowej, którego prace kiedyś już tu pokazywałem. Dziś chciałbym zwrócić waszą uwagę na bardzo obszerny i szczegółowy artykuł pokazujący w najdrobniejszych detalach malowanie smoka. A tutaj możemy zapoznać się z efektem końcowym.
- Francuskojęzyczny artykuł pokazujący wykorzystanie i malowanie roślinności na podstawkach dioram. Język jest dla mnie pewną przeszkodą, jednak zdjęcia pozwalają zrozumieć o co chodzi. Autorem jest Aliaume, a tekst zamieszczono na blogu Leskouzes.
- David Rodriguez, artysta malarz z dwoma slayer swordami za pasem, podzielił się na swojej stronie tajnikami robienia plakietek z nazwami modeli i dioram. Wyczerpujące temat.
- I, na koniec tej części dzisiejszego zestawienia, materiał wideo, zamieszczony na stronie Cursed Monkeys, pokazujący sposób malowania twarzy.

Nowe, ciekawe produkty:
- Zaczynam od figurki prymarchy, Ferrusa Manusa produkcji Forge World. Producent ten zaskakuje ostatnio naprawdę świetnymi rzeczami, które przeszły ostatnio z kategorii "bardzo drogie" do "drogie". A wszystko przez wieczne podwyżki cen GW. Jeszcze z rok i dwa i ceny się wyrównają. Ale wracając do Ferrusa - z dotychczas wydanych prymarchów ten jest moim faworytem.
- Brytyjska firma Forged in Battle znana jest dotychczas z produkcji figurek i pojazdów z czasów II wojny światowej, będących niezłą alternatywą dla produkcji BattleFrontu. Wkrótce producent ten zajmie się też bardzo ciekawym okresem historii starożytnej - wojnami macedońskimi i punickimi. Poinformował o tym na swoim fanpejdżu fejsbukowym, pisząc o zbliżającej się kampanii kickstarterowej i pokazując zdjęcia pierwszych oddziałów. Skala 15 mm.
- W sklepie firmy HobbyZone pojawiło się interesujące narzędzie firmy PK-PRO - chwyt do trzymania figurek w czasie malowania. Produkt ma bardzo pozytywne recenzje, jeśli ktoś zajmuje się zawodowo malowaniem, myślę że może to być przydatny gadżet.
- Ostatni link w tej kategorii to nie żadna nowość, niemniej jednak łapie się do tego działu. Na blogu Bloody Brushes pojawiła się recenzja aerografu Iwata High Performance Plus. Myślę, że taka lektura przyda się wielu osobom rozważającym przejście z popularnego chińczyka, zwanego też pseudoiwatą, na prawdziwy model tego producenta.

Ciekawe strony:
Dziś jedna - strona Heresy Brush Rubena Torregrosa, malarza figurkowego. Prowadzona w języku hiszpańskim i angielskim, prezentuje techniki malowania i wykańczania figurek i pojazdów, galerie, recenzje produktów. Warto wrzucić do ulubionych i zaglądać co jakiś czas. Tematyka jest bardzo różnorodna - głównie historyczna, niemniej jednak projekty związane z fantastyką też się trafiają.

A na zakończenie zapraszam, jak co dwa tygodnie, do zapoznania się z treścią "Wybranych z tygodnia" sprzed kilku lat, tym razem opublikowanych z numerem siódmym, a także z zestawieniem "Zebrane z tygodnia" autorstwa Quidamcorvusa.

Two weeks have passed again, time for yet another "Chosen from the week" compilations. So, as the list of interesting links is very long today - let's go to the business!

Galleries of all kinds:
- Let us start with a bust of American SEAL soldier from Vietnam, painted by Kiryl Kanaev. I really don't know how to describe his work. Great? Beautifuk? Outstanding? These words doesn't really cover how great this bust is. Attention to all details, surfaces, colors, shadows and highlights - this is masterclass of highest level. Kiryl will probably attend Hussar painting competition in Warsaw in about two weeks and to be honest - I can't wait to see his works in my own eyes. You can see SEAL bust next to the Polish part of this note.
- From this physically large bust let's go to something much smaller. Great army of Salamanders chapter in Epic scale, painted by Carl Woodrow from Dropship website. Link leads to the main page of this project. Galleries on the website are full of goodies too.
- Quidamcorvus' vignette which is, to be honest, rather large display base for his band of undead warriors for his Warheim game. Rather large display base may I add. And I really like it.
- A long time ago wrote about Mr. Saturday's Fimir army, which he slowly built over the last three years. You can see finished and painted first 2000 points of this great project now. 
- HobbyTimeBlog is a site run by Rémy Tremblay, miniature painter of world fame. I would like to show you his masterclass paintings of plastic miniatures from old HeroQuest game, released years ago by MB Games in cooperation with Games Workshop. Miniatures painted by Rémy are beautiful. There is a lot of other nice miniatures on Rémy's website of course too. Old HeroQuest miniature painted is visible next to the English part of this article.

Tutorials, guides, step-by-steps, etc:
- Let's start with three photo tutorials published on Scibor Monstrous Miniatures' website. First and second tutorials are dealing with sculpting (how to sculpt Mohawk hair, how to sculpt dwarven torso), third tutorial shows how to paint NMM gold. Author of the last one is Rodion Roeonder Rubin, who is a man painting all Scibor's samples.
- Second part of the "Last Stand" diorama article, written by Roman from Massive VooDoo...
- ... and again second part of the article from Massive VooDoo, this time about miniatures photography and written by Phil.
- Novus from Greenstuffindustriess website has published an article about removing and upgrading magnets.
- BrushBrothers website and nice guide about modelling and painting asphalt bases, written by szewc6.
- Another Polish blog - Steeldemons - and really nice step-by-step tutorial about painting Uncle Meat miniature and a small diorama. Written by Przemysław Szymczyk.
- Two guides from 5th Dimension website - making waterfalls written by Darkmessiah and how to make a realistic smoke - written by SkelletetS.
- Excellent, thorough and richly illustrated masterclass series of articles written by Chris Clayton from Modelworks website about sculpting and painting his SF Female Soldier bust. A must see in my opinion. Link leads to just one of the articles but read them all, please. You won't be dissapointed.
- How to paint chrome effect - tutorial by Mark Hawkins published on Graven Games website. Personally I'm not a huge fan of such effects but this is definitely good tutorial for people liking high polish metal finish effects.
- You can read a tutorial about masking miniature during airbrushing on Arbal's Coloured Dust blog.
- Mathieu Fontaine is another world class miniature painter featured today. Check his very long, very thorough dragon painting guide. And here you can see dragon in all its finished glory.
- Dioramas and vegetation - article written by Aliaume on Leskouzes blog - in French. It was rather hard to understand for myself, as I don't read or speak French, but photos are illustrative enough.
- David Rodrigues, winner of two slayer swords, shares his "Labels making ideas".
- And last guide for today - video tutorial about painting faces, published on Cursed Monkeys website.

New, interesting products (a.k.a. "new shiny toys"):
- I would like to start with a miniature of another Primarch, Ferrus Manus from Forge World. FW is pumping out more and more excellent miniatures last months and its products have gone from "very expensive" category to "expensive" category now, after last Games Workshop's price changes. Give it year or two more and they will be equal... Ok, back to the Manus. I think that this is the best Primarch miniature so far.
- British Forged in Battle company is known from its WW2 range of vehicles and miniatures in 15 mm scale. Producer will start a Kickstarter campaign soon, launching entirely new range of ancient historical miniatures from the period of Macedonian and Punic wars. You can see previews of first units on company's Facebook fanpage. 15 mm scale of course. 
- There is an interesting painting tool available at HobbyZone' webstore. Miniature holder produced by PK-PRO. This product has great reviews, I think it could be of use for any professional painters out there.

Interesting websites:
One today - Heresy Brush by Ruben Torregros, miniature painter. This is bilingual website, run in Spanish and English, containing all kinds of usefull articles, reviews, galleries and tutorials. Definitely worth to add to favourites. Covers many periods and genres, with historicals (especially WW2) being the most popular.

piątek, 27 września 2013

Z otchłani czasu: Legiones Astartes | From the abyss of time: The Legiones Astartes

Legiones Astartes to oficjalna nazwa organizacji wojowników, bardziej znanych jako Kosmiczni Marines. Są oni najsilniejszą i wzbudzającą największy strach siłą zbrojną w Imperium. Większość spośród wchodzących w ich skład żołnierzy rekrutowana jest na dzikich światach, gdzie kasty tradycyjnych wojowników walczą między sobą o przywilej zostania "wojownikiem bogów". Ponieważ dzikie światy są prymitywne, niebezpieczne i brutalne, ich mieszkańcy są zazwyczaj świetnymi żołnierzami. Jednak, jeśli chodzi o prawdziwą agresję i psychopatyczny instynkt zabijania, niewielu rekrutów może równać się z morderczymi szumowinami z najciemniejszych otchłani podziemi światów-rojów. Olbrzymi stres, związany z życiem w takim miejscu doprowadza ich do szaleństwa, a władze zazwyczaj ignorują ich istnienie (zresztą przypominające labirynty ich kryjówki są tak obszerne, że całkowita likwidacja jest praktycznie niemożliwa). Wszystko to czyni z nich idealnych kosmicznych marines, czasami całe gangi tych ludzi stają się obiektem polowania, są wyłapywane specjalnie w celu zrobienia z nich Astartes. Niektórzy rekruci pochodzą z cywilizowanych obszarów Imperium - ale nie ma ich wielu.

Młodzi rekruci poddawani są wielu godzinom intensywnego szkolenia i indoktrynacji, co prowadzi do zmian zarówno umysłowych, jak i fizycznych. Ich ciała wzmacnia biochemia, a ich wolę wzmacnia psychochirurgia. Ciała rekrutów łączy się ze specjalną czarną plastikową skorupą, tworząc nie tylko swoisty znak rozpoznawczy, lecz przede wszystkim dając im stałą ochronę. Wszystkie te przygotowania zmierzają do zmiany potencjalnego marine w zdyscyplinowanego zabójcę, a przynajmniej w takiego, którego można kontrolować.

Kosmiczni Marines pod wieloma względami różnią się od normalnej armii: całkowicie odmienny jest sposób ich działania i baza operacyjna. Podstawowa jednostka, nazywana zakonem, dowodzona jest przez Dowódcę Imperialnego. Każdy zakon jest, w praktyce, małą armią. Choć liczy jedynie tysiąc marines biorących rzeczywisty udział w walce, zakon dysponuje możliwościami bojowymi wielokrotnie przewyższającymi możliwości tej samej liczby zwykłych żołnierzy. Zakony mają własne mundury, środki transportu, personel niebojowy, itp. Dysponują okrętami kosmicznymi, pozwalającymi im dotrzeć w rejon działania. Ponieważ są tak wysoce mobilni, kosmiczni marines zazwyczaj jako pierwsi przybywają w rejon walk. Wykorzystuje się ich do przeprowadzania błyskawicznych uderzeń, rajdów i zaskakujących ataków. Dzikość, brutalność i całkowity brak miłosierdzia zyskały im przydomek Aniołowie Śmierci.

Każdy zakon ma własną bazę - może być nią imperialna planeta, opuszczony księżyc lub asteroida. Niektóre z zakonów trzymają lokalizację własnej bazy w ścisłej tajemnicy, inne wprost przeciwnie. Bazy Astartes najczęściej powstają na planetach należących do Imperium - dowódca zakonu zazwyczaj układa się z gubernatorem planety, zgadzając się płacić mu trybut w zamian za prawo do budowy i utrzymywania własnej fortecy. Gubernatorzy często doceniają stacjonowanie marines w tak bezpośredniej bliskości. Z pewnością odstrasza to potencjalnych niechcianych gości.
(Fragment podręcznika gry "Warhammer 40,000 Rogue Trader, 1987)

The Legiones Astartes is the official title of the warrior organisation more commonly known as the Space Marines. It is the most powerful and most feared fightning arm of the Imperium. Most of its troopers are recruited from the feral planets, where traditional warrior castes compete for the honour of becoming a "warrior of the gods". Because the feral planets are rough, primitive and untamed, their inhibitants make excellent fightning material. For true aggression and psychotic killer-instinct, however, few recruits can best the murderous followers of the city-scum that roam the darkest pits of the hive-worlds. Driven to extremes of insanity by the colossal pressure of hive-world living, these merciless killers are usually ignored by the authorities (indeed their warrens are so vast, it would be impractical to eradicate them completely). They make ideal Space Marines, and whole gangs of city-scum are sometimes hunted and captured for this purpose. Some recruits come from the civilised areas of the Imperium - but not very many.

Young recruits are subjected to many hours of intensive training and indoctrinaction, leading to physical and mental changes. Their bodies are toughened by bio-chem, and their resolve is hardened by psycho-surgery. A special black plastic carapace is merged with their natural fles, forming a sort of identity tat as well as permament protection. All this preparation is intented to turn the prospective Marine into a disciplined killer, or at least a controllable one.

The Space Marines differ from the ordinary army in many respects: its organisational base and mode of operation are totally different. The basic unit, called a Chapter, is led by its own Imperial Commander. Each Chapter is like a small army in itself, and, although it contains only a thousand fightning Marines, the Chapter has the fightning potential of many times that number of ordinary troops. Chapters have their own uniforms, transport, non-combat staff, etc and are fully capable of travelling to their destination using their own spacecraft. Because they are mobile, the Space Marines are usually the first troops to arrive at a scene of conflict, and they are used to mount strikes, raids and suprise attacks. Their reputation for savage ferocity and complete lack of mercy has earned them the nickname Angels of Death.

Each Chapter has a home base, which may be an imperial planet, or possibly a deserted moon or asteroid. Some Chapters go to great lenghts to keep the location of their home base a secret, whilst others are quite open. The preferred location is an imperial planet, where the Chapter's leader will usually make a bargain with the planet's governor, paying a tithe in return for being allowed to build and occupy their own fortresses. Governors often appreciate having a Marine Chapter right on their doorstep. It certainly discourages unwelcome visitors.
(Excerpt from "Warhammer 40,000 Rogue Trader" rulebook, 1987)