Etykiety

28 mm 15 mm Games Workshop DBA Warhammer WFB różne various ancients Undead 1:72 Amercom Kolekcja wozów bojowych wybrane z tygodnia Mormeg diecast Xyston WH40K Warhammer 40K Baueda Dark Age Chaos Corvus Belli Vikings Wikingowie Dziki Zachód Galowie Gauls II/11 III/40 Macedonia Wild West Aleksander Alexander Helikoptery świata Thracian Tracja Egipt Nowe Państwo New Kingdom Egyptian Venexia Miniatures modern I/22 Ogniem i mieczem 4Bd Artizan Designs I/48 Latające fortece Wargamer Ambush Alley Force on Force By fire and sword Imperium Osmańskie Ottoman Empire macedonian 1:144 3Wb US Army Z półki Mormega 3Ax Black Legion Eldar Black Library Caesar LOTRO Normans command in-box teren terrain 2Ps Khorne Later Achaemenid Persian Późni Achemenidzi auxiliary chariot orc and goblin II/7 Night Lords War of the Ring Warhammer Historical marine rydwan III/51 besli beszli bow ork Black Scorpion Miniatures Napoleonic wight 1:1250 1:200 3Cav 4Bw Alexandrian Macedonian Empire GHQ Imperium Indians LCh Perry Miniatures Pikes Trafalgar Vampire Wampir falanga psiloi warband łucznicy 2LH 4Sp Battlefront Miniatures Flames of War Gaesatae Grenadier II/12 Mutant Chronicles Osprey Warzone Zvezda dragon foot companion konwent lekka kawaleria tracka obóz pezhetairoi thracian light cavalry Cold War Commander Crusades Forgeworld Rohan Wings of War Wraith Władca Pierścieni bojownicy camp champion dragoon fallschirmjager frigate goblin insurgents necromancer nekromanta rycerz 1:285 3Bd 3Bw 3Kn 6 mm Abaddon Achilles Ajjubidzi Ayyubids Bahb-Elonn Bauhaus Bloodletter Bretonnia Capitol Foundy Miniatures Haqqislam IV/40 Imperial Infinity Krucjaty Master and Commander Mishima Nurgle Pole Bitwy Ral Partha Shannon Splintered Lights Swedish Tau Vengeance Wood Elves chimera chowaniec elephant familiar hoplites hypaspist hypaspiści kampania kawaleria tesalska knight krwiopuszcz lochagos mercenaries prodromoi słoń thessalian cavalry
niedziela, 18 marca 2012
Dziś sporo poradników, zacznijmy jednak od czegoś darmowego. Zapewne większość zainteresowanych zdążyła już pobrać darmowy dodatek do "Ogniem i Mieczem", przedstawiający armię Kurlandii i Semigalii, niemniej jednak może zainteresuje to kogoś nieprzekonanego dotychczas do tej gry, dając przedsmak tego, w jaki sposób prezentowane są oddziały poszczególnych nacji. Kilkunastostronicowy pdf oprawą graficzną przypomina rozdziały z podręcznika, poświęcone dostępnym armiom - łącznie z kolorowymi grafikami. Dodatkowo opisy poszczególnych jednostek, ich charakterystyki, poradniki modelarskie i dotyczące malowania. Doskonała robota. Ilustracja do tej notki przedstawia stronę tytułową tego dodatku.
Pierwszy poradnik, zamieszczony na blogu Model Dads Blog, pokazuje w jaki sposób zrobić pola minowe, wykorzystując żywiczne odlewy produkcji jednej z firm modelarskich, jednak jest to element pola bitwy na tyle łatwy do zrobienia samodzielnego, że nie powinien stanowić problemu dla chyba żadnego z graczy. A reszta porad, dotycząca wykańczania, jest uniwersalna.
Drugi poradnik zajmuje się malowaniem ogromnego rydwanu trollkinów z gry Horde - warto jednak go przeczytać nawet jeśli nie gra się w produkt Privateer Press. Model jest o tyle specyficzny, że jest w nim dużo płaskich, metalowych powierzchni - i właśnie o sposobach ich malowania traktuje ten tutorial. Warte zapoznania się z tekstem i ilustracjami.
Trzeci - i ostatni na dziś - poradnik, przedstawia krok po kroku malowanie stali w stylu non-metalic-metal za pomocą pędzla. Fajnie napisany, stosunkowo prosty i dokładny.
Przedostatni link prowadzi do strony polskiej firmy Titan Forge. Każdy generał ożywieńców powinien przynajmniej zerknąć na cztery propozycje z oferty TF, a mianowicie podstawki "grobowe" w dwóch rozmiarach, flesh reapery (coś w stylu nowych Crypt Horrors z armii wampirów) i nowe modele wampirycznych nietoperzy. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach trafią w moje ręce i napiszę o nich coś więcej.
A na sam koniec... Zawsze wiedziałem, że Wielki Moff Tarkin to swój gość. Obejrzyjcie ten film z archiwum British Pathe, a sami przekonacie się, że Peter Cushing miał dowodzenie we krwi...
piątek, 16 marca 2012


Po dłuższej przerwie wróciłem do prac nad terrorgheistem. Siadłem i się załamałem. Raz, zapomniałem nieco jakimi kolorami malowałem kości. Udało mi się potem przypomnieć sobie właściwą formułę, jednak wymagało to przemalowania paru fragmentów. Dwa. Przypomniałem sobie, dlaczego nie lubię pracować nad dużymi modelami - źle się to trzyma, trzeba bardzo uważać na już pomalowane fragmenty, hektary powierzchni do pomalowania i wszystkie niedociągnięcia są trzy razy bardziej widoczne. Trzy - a propos tych niedociągnięć - malowanie tych cholernych kolców na grzbiecie było frustrujące...
Anyway, poświęciłem łącznie jakieś 6-7 kolejnych godzin na tego stwora. Udało mi się pomalować kolce grzbietowe i resztki skóry na grzbiecie - niestety, tylko do mniej więcej połowy długości ciała. Robię to, by móc swobodnie trzymać model w czasie malowania. Tył korpusu i ogon pomaluję prawdopodobnie już po wstępnym osadzeniu modelu na podstawce, dzięki czemu będą mógł trzymać go w łapach nie bojąc się uszkodzić już pomalowanych fragmentów. Zacząłem też prace nad głową, tu jednak jeszcze mnóstwo pracy przede mną. Pomalutku jednak coś zaczyna się wyłaniać z tego chaosu. Nie jest to, z pewnością, mistrzostwo świata, na stół się będzie jednak nadawać. Postanowiłem jednak nie malować jedynie terrorgheista - całkowicie wstrzymałby mi prace nad innymi figurkami na długi czas. Dlatego monstrem będę się zajmował kilka godzin tygodniowo, resztę późnych wieczorów poświęcę na inne figurki - na warsztacie jest varghulf.
środa, 14 marca 2012
Robię porządki w figurkach, których malowanie rozpocząłem jakiś czas temu (czasami bardzo, bardzo dawno), a które z rozmaitych powodów nie doczekały się jeszcze dokończenia, przy czym priorytetowo traktuję wszelkie miniaturki do armii wampirów. Jednym z takich dokończonych - w końcu - stworów, jest ten pokazywany dziś ghoul, jeden ze starych wzorów Games Workshop, jeszcze z lat osiemdziesiątych. Malując go miałem przed oczami rzeźbę Grupa Laokoona - z nią bowiem w pewien sposób kojarzy mi się poza tej miniaturki. Sama figurka... Cóż, widać po niej upływ czasu, choćby w pewnej prostocie detali, jej największą wadą jest jednak uskok rzeźby na nodze, wzdłuż linii podziału formy - nie do poprawienia przeze mnie, wymagałoby to wyrzeźbienia na nowo niemal całej nogi. Trudno, postarałem się to trochę zamaskować malowaniem, które było wyjątkowo przyjemne i szybkie. Użyłem rozmaitych odcieni szarozielonych, pomieszanych z purpurą i bardzo jasnym brązem. Tak czy siak, mimo pewnych niedostatków rzeźby i zaawansowanego wieku, nowy ghoul wszedł już w skład  mojej armii...


wtorek, 13 marca 2012

Kolejny, 17 numer kolekcji "Helikoptery świata" będzie zawierał opis jednego z najbardziej rozpowszechnionych lekkich wielozadaniowych śmigłowców - Bella 206 JetRanger. Gotowy model dołączony do pisma w skali 1:72 będzie przedstawiał tę maszynę pod nazwą Bell TH-57 Sea Ranger, pod jaką służył w amerykańskiej marynarce wojennej jako maszyna szkoleniowa.







W piętnastym odcinku kolekcji "Latające Fortece" przedstawiony zostanie amerykański samolot wczesnego ostrzegania i kontroli powietrznej Boeing E-3 Sentry, będący daleko zmodyfikowaną wersją cywilnej maszyny Boeing 707. Do pisma dołączony będzie gotowy, metalowy model samolotu w wersji E-3B w skali 1:200 w malowaniu amerykańskich Sił Powietrznych.












55. zeszyt "Kolekcji wozów bojowych" poświęcony będzie niemieckiej lekkiej haubicy samobieżnej Sd.Kfz. 124 "Wespe" z okresu II wojny światowej. W piśmie, jak zawsze, znajdzie się miejsce na historię powstania tej konstrukcji oraz przedstawienie jej wersji. Model w skali 1:72 dołączony do pisma przedstawia ten pojazd w malowaniu z 1943 r.











sobota, 10 marca 2012
Rzadko wrzucam takie zdjęcia - kilka elementów, w tym sporo nie pokazywanych wcześniej. Ale okazja nadarza się równie rzadko, a akurat jest - skończyłem konkursowych janczarów, zgłoszonych do udziału na forum gry "Ogniem i Mieczem". Muszę powiedzieć, że to dość czasochłonne figurki - raz, że naprawdę dużo detali, dwa - chciałem ich zrobić w rozmaitych kolorach, tak jak widać na rycinach z epoki. Pomaluję też jednostki umundurowane jednolicie, będą janczarami elitarnymi, zgodnie z przepisami gry, ale to dopiero za czas jakiś. Żałuję tylko jednego - że w zestawie nie ma kotła i kucharza - w oddziałach janczarskich całe życie obozowe toczyło się wokół kotła, pełnił ważną rolę symboliczną, był czymś w rodzaju sztandaru, może był nawet od niego ważniejszy. Na pewno dodawałby smaczku gotowej jednostce.










piątek, 9 marca 2012
Mormeg dorzucił do swojej armii Night Lords pierwszą ciężką maszynkę - dreadnoughta produkcji ForgeWorld, uzbrojonego w wyrzutnię rakiet i autocannony. Mimo namawiania go do zastosowania magnesów, stwierdził że woli mocowanie na stałe, i tak zamierza pomalować kolejne. Schemat i sposób malowania identyczny z wcześniej opisywanymi co - wierzcie mi - zdecydowanie nie ułatwia fotografowania. Jednocześnie z bratem i ja kupiłem dreda do swojego Legionu (i rozmaite opcje uzbrojenia) - zdziwiłem się mocno, jak lekki jest gotowy, skończony model. 





Related Posts with Thumbnails

Archiwum

Dochód idzie na figurki:)

Zaglądam na: