niedziela, 22 stycznia 2017

Trzy po trzy po raz pierwszy | Three times three for the first time

W ramach blogowej aktywizacji wracam, w nieco zmienionej formule, do prezentowania ciekawostek związanych z hobby - wierni czytelnicy bloga pamiętają zapewne cykl Wybrane z tygodnia (ostatni wpis z tego cyklu dostępny jest tutaj), zresztą w polskiej blogosferze figurkowej obecnie jest parę inicjatyw tego typu.

Wspomniałem o zmienionej formule - otóż co dwa tygodnie, zawsze w niedzielę, będę starał się zamieścić wpis, w którym znajdzie się łącznie dziewięć linków w trzech tematach - warsztat (interesujące poradniki i rady), galeria (to chyba dość oczywiste) i projekty finansowane przez zbiórki społecznościowe. Zatem, żeby nie przedłużać, jadziem z tym koksem.

Poradniki

Zrujnowany most - fajny poradnik, pokazujący budowę zniszczonego mostu, a przy okazji pracę z pianką.

Bagno bayou - wideoporadnik pokazujący robienie widowiskowego bagna żywcem wyjętego z Florydy.

50 artykułów i poradników "wartych zobaczenia" wybranych w 2016 r. przez Volomira. Zdecydowanie warto.

Galeria

Milicja z Pfeildorfu malowana przez Jaeckela. Uwielbiam ten styl malowania.

Paskudne Olbrzymie Nietoperze w inspirującym malowaniu Jacka Suplewskiego, kradnę pomysł.

A tutaj wip - ale koniecznie zerknijcie - Mannfred w interpretacji Kaśki Górskiej, szczena na podłodze.

Kickstarter

F.U.B.A.R. Reloaded - mała firma i pomysł na wydanie figurek amerykańskich rangerów z czasów lądowania w Normandii w skali 28mm, ewidentnie inspirowanych pewnym znanym filmem.

German Gebirgsjäger WWII 28mm - Heer46 i bardzo ładne figurki niemieckiej piechoty górskiej.

Streetscape: 28mm wargaming buildings - dość tanie budynki cięte laserowo z pewnym twistem - mają możliwość dowolnego mieszania elementów takich jak fronty, ściany, itp., dzięki czemu można stworzyć w miarę unikatowo wyglądający teren.

A na zakończenie coś ekstra - miłośnicy WFRP w jego pierwszej odsłonie koniecznie powinni zacząć odwiedzać ten blog. Sporo ciekawostek i interesujących wpisów. Serdecznie polecam.

Trying to return to my former blog activity, I return to showing best hobby related links from the past week - readers of this blog may remember Chosen from the week series, which I ran few years ago (the last part of this series is available here).

This incarnation of this long running feature will be slightly different. Biweekly, at Sunday, I will try to publish a note with nine links divided into three fields of interests - tutorials and tips, gallery and various crowdfunding projects. So, let's go.


Tutorials

Ruined bridge - nice tutorial showing how to make a ruined bridge. Universal tips regarding working with foamboard.

Bayour swamp - videotutorial showing how to make a swamp - directly from Florida it seems.

50 articles and tutorials to "Do not Miss" chosen by Volomir. Lots and lots of good stuff in one place.

Gallery

Pfeildorf's militia painted by Jaeckel. I love his style.

Really bad Giant Bats painted by Jacek Suplewski to such a high quality (and very, very cleverly posed) that I will steal this idea. 

And here is a WIP - but definitely jaw-dropping. Mannfred painted by talented Kasia Górska.

Kickstarter

F.U.B.A.R. Reloaded - small company and an idea to publish miniatures of American WW2 Rangers miniatures clearly inspired by a certain well-known war movie.

German Gebirgsjäger WWII 28mm - Heer46 and very nice sculpts of German Mountain Infantrymen.

Streetscape: 28mm wargaming buildings - relatively cheap laser-cut buildings with a twist. It is possible to freely mix and match additional parts, like fronts, windows, walls, etc, to create unique looking city terrain.

And something extra - fans of 1st edition of WFRP should really take a look at this blog. Lots of interesting notes and stuff here.


piątek, 20 stycznia 2017

Pukawka na komary | Mosquito pop-gun

Chwilowy powrót do figurek historycznych. Działko przeciwpancerne M3A1 37 mm używane powszechnie przez korpus piechoty morskiej USA w czasach II wojny światowej. Kaliber śmieszny, jeśli porównujemy z działami tego rodzaju z europejskiego teatru wojny, na Pacyfiku przez w zasadzie cały okres zmagań adekwatny do napotykanych pojazdów pancernych przeciwnika.

Prace nad tym modelem zacząłem, wstyd powiedzieć, półtora roku temu, miała to być moja praca na jeden z konkursów modelarskich portalu Strategie. No i jakoś tak się zeszło, że po oczyszczeniu, sklejeniu i nałożeniu podkładu prace stanęły na dłuuugo. Potem pomalowałem działko... I znowu długo nic... A potem zacząłem figurki. I znowu długo to trwało. W końcu uznałem, że czas zakończyć tę zabawę. Parę godzin i działko gotowe do gry.

Model to produkt Warlorda. I jest, nie bójmy się tego słowa, fatalny. Toporny, średnio przypominający oryginał, błędnie zaprojektowany (tarcza łączy się z podwoziem w JEDNYM malutkim punkcie), z fatalnymi figurkami. Malując je czułem wyłącznie zniechęcenie.

I jeszcze słówko o kolorach samej armatki. Do ich pomalowania wykorzystałem gotowy zestaw Lifecolor przeznaczony do malowania pancerzy amerykańskich z okresu II wojny światowej, zawierający trzy kolory - ciemną oliwkę, właściwy kolor pancerza i rozjaśniony. Użyte łącznie pozwalają szybko nałożyć dość dobrze wyglądające barwy pancerza, łącznie z kontrastem i rozjaśnieniami. Dołożyłem jeszcze tylko ekstremalne rozjaśnienia kolorem zielonopiaskowym i tyle. Nie bawiłem się specjalnie w brudzenie, bo niespecjalnie to lubię. Poza tym - trochę już miałem dość tej armatki.

A teraz zastanawiam się, jak przewozić do grania to delikatne, ciężkie coś...

Momentary return to historical miniatures. M3A1 AT gun widely used by USMC during World War Two. Tiny caliber in comparison to AT guns from European Theatre of War, it was sufficient till the end of war on Pacific ToW - Japanese weren't exactly known from both numerous and heavily armoured tanks and armoured cars.

I started to work on this little model more then a year and a half ago. It was supposed to be my entry for one of the modelling contests organised by Polish Strategie.net forum. But live intervened and after cleaning and preparing miniatures, they were put on hold for a long time. Then I painted gun itself. And long period of sitting on the shelf again. Then I started to paint the crew. It was half-painted for a few months, when I finally decided to finish this project. Few more hours and the gun and its crew are finished.

Model itself is by Warlord. And it is, let's be honest, really, really bad. Very crude, not really resembling original gun, with a design flaw (gun shield is attached to the axis and the wheels with ONE delicate, very small pin), with very, very, very bad miniatures. I felt only despondency painting them.

And few words about colors of the gun. I used ready set by Lifecolor designed for American armour from WW2. It contains three paints - Olive Drab in Deep Shade, Ground Color and Flashed Shade variants. It simply allows to quickly paint contrasting and saturated colors. I only added extreme highlights on the edges of the shield with some greenish sand color and that's all. As I don't really like heavily weathered miniatures and models, I just did some basic weathering. And now I wonder how to transport safely this delicate and quite heavy piece...








środa, 18 stycznia 2017

Cztery trupy | Four deadmen

Jedne z przypuszczam ostatnich już modeli pieszych umarlaków do Angmaru mojego brata. Malowane  w sposób identyczny jak wszystkie poprzednie, podobają mi się również tak, jak wcześniej pokazywane figurki. Tym razem są tylko dwa wzory, zdjęcia starałem się ułożyć tak, by pokazać je naprzemiennie.

One of the last, I suppose, foot undead soldiers for my brother's Angmar army. Painted in the same way, as all of them previously shown here - and I still like them too. As there are only two different designs, I tried to show photos of them alternately.












poniedziałek, 16 stycznia 2017

Zjadliwość Malala: Rozwiązanie zagadki "piątego boga chaosu"

Kolejne tłumaczenie materiału, zamieszczonego pierwotnie na blogu Realm of Chaos 80s przez Orlygga. Tym razem to mieszanka informacji dotyczących tła gry i wywiadu z Tonym Acklandem. W oryginale zawarty jest fragment zawierający opis Kaleba Daarka z jednego z numerów Citadel Journal - jego tłumaczenie zamieściłem na blogu znacznie wcześniej, nie będę go więc tutaj powtarzał - polecam zerknąć, by poznać postać, od której zaczęło się "istnienie" Malala w Warhammerze - Inkub 

Mój wywiad z Tonym Acklandem odbił się dość szerokim echem w oldhammerowym światku i na jego pograniczach, szczególnie jeśli chodzi o Malala. Ale czym jest, lub też może był, Malal? Większość z nas wie jedynie, że powstał on (lub też można ona?) jako owoc wyobraźni twórców pochodzących spoza studia GW, miał związek z Kalebem Daarkiem i że padł ofiarą sporu prawnego, bardziej zagmatwanego niż samo Królestwo Chaosu.

Wyruszyłem więc na poszukiwania tajemniczego "piątego boga" i w rezultacie poznałem historię, w której mamy zarówno cenzurę, jak i spór. Dzięki pomocy wspaniałego Tony'go Acklanda i legendarnego Ricka Priestley'a uchylimy nieco rąbka tajemnicy skrywającej Malala.

RoC80s: Istnieje wiele teorii mówiących o powstaniu Malala. Czy przypominasz sobie coś z procesu powstawania tego wczesnego boga Chaosu, zarzuconego ze względu na problemy natury prawnej?

Rick Priestley: Malal powstał na potrzeby komiksu, bez odniesień do innych bóstw Chaosu - wydaje mi się, że twórca komiksu chciał stworzyć coś, co nie stałoby w sprzeczności z tłem naszej gry, a jednocześnie mogłoby być zmieniane w zależności od potrzeb. Ktoś, kto podpisywał umowę, nie wpadł na to, by wyraźnie zaznaczyć, że wszystkie elementy powstającego komiksu będą stanowić własność GW - i kiedy przyszło do czego, autor po prostu utrzymał własność intelektualną i GW musiało z tego zrezygnować. Prawdę mówiąc, to przykład odmiennych kultur w środowisku twórców gier i komiksów. Biedni autorzy gier są przyzwyczajeni do przekazywania tych praw - a inaczej wygląda to w świecie komiksu.

RoC80s: Kim wobec tego był wówczas Malal?

RP: Wydaje się, że był uosobieniem anarchicznego pędu ku zagładzie, charakterystycznego dla Chaosu, nie czyniącego wyjątków dla siebie i swoich popleczników. Rak zżerający Chaos, można chyba tak to ująć. Malal miał naturę pasożytniczą, chodziło o to, że ten renegacki bóg rósł w siłę tylko wtedy, gdy rośli i inni bogowie Chaosu. Podobnie jak inne bóstwa, również Malal miał swoją świętą liczbę, było to 11. Jego uświęconymi kolorami była czerń i biel.

Pomysł na Malala narodził się w głowach autorów komiksu, Johna Wagnera i Alana Granta, tak samo jak czempion tego boga, Kaleb Daark. Jego przygody publikowano na łamach Citadel Compendium i Journala. W tym odcinkowym komiksie Kaleb Daark czasowo współdziałał z siłami dobra. Walczył w oblężonym Praag i przeciwstawiał się wyznawcom boga Khorne'a, a także walczył ze skavenami. Mniej zmutowany niż inni wyznawcy Chaosu, był uzbrojony w wysysający duszę demoniczny topór Dreadaxe, wyglądający jak osadzona na kościanej rękojeści czaszka stworzenia przypominającego pterodaktyla. Jego tarcza była ukształtowana na podobieństwo czaszki, symbolu Malala, jego pancerz był czarno-biały, jeździł na zmutowanym, czarnym wierzchowcu. Kaleb był blady, kontakt z Malalem pozbawiał go energii. Jego zew bojowy brzmiał "Dreadaxe cię wyssie!".

Hmm? Całość zbyt mocno przypomina moorcockowego Elrica, by można to było zaliczyć do czystych przypadków. Nie ma się jednak co dziwić, większość warhammerowych mitów sięga korzeniami głęboko w głąb sagi o Wiecznym Czempionie.

Opublikowano trzy części komiksu o Kalebie Daarku:
Część 1: "The Quest of Kaleb Daark" - trzeci zeszyt Citadel Compendium 1985
Część 2: "The God-Slayer!" - Citadel Journal wiosna 1986
Część 3: "Evil of the Warpstone!" - Citadel Journal wiosna 1987
Część 4 : "God Amok!" - nie została opublikowana.

W Journalu wydanym wiosną 1986 r. znalazła się też strona z zasadami do Warhammera Fantasy Battle (i odrobiną tła dotyczącego Malala), pozwalającymi używać Kaleba Daarka i jego wierzchowca w czasie gry. W tym też numerze po raz pierwszy ukazała się reklama zestawu figurek, składającego się z miniaturek Kaleba w wersji pieszej i wierzchem. Numer Journala z wiosny 1987 r. zawierał reklamę zestawu figurek zawierającego postacie dwóch braci, wyznawców Chaosu, Jaeka i Helwuda, głównych przeciwników Kaleba z trzeciej części komiksu. W tym samym numerze znalazła się zapowiedź czwartej części serii - "God Amok!", ale ta nigdy nie ukazała się w druku. Tak naprawdę nie wiadomo nawet, w jakim stopniu część ta została ukończona, zanim rozpoczęły się problemy prawne i przerwano nad nią prace.



Tutaj pojawia się fabularny opis Kaleba Daarka, wspomniany we wstępie do tego tekstu. Odsyłam do tego wpisu na niniejszym blogu.

Wraz z wprowadzeniem Malala w komiksie stało się oczywiste, że bóstwo to znajdzie się w mitologii Chaosu Games Workshop i w produktach firmy.

Renegacki ogr, Skrag the Slaughterer, został opisany jako wyznawca Malala. Krótka historyjka, w której został przedstawiony, opisuje go jako wygnańca z plemienia. Wyrzucono go za kradzież topora wykonanego z "metalu z gwiazd". Następnie Malal pokierował Skraga do twierdzy krasnoludów Chaosu, gdzie ten zmusił je do wykucia mu pancerza, a następnie wyrżnął ich wszystkich w imię Malala.

W 83 numerze White Dwarfa opublikowany został miniscenariusz do WFB pod tytułem "The Crude, the Mad and the Rusty", w którym samotny krasnolud Chaosu, ocalony z tej rzezi (Oxy O'Cetalyne), wspomagany przez dwóch goblinich fanatyków i mechanicznego wojownika (Blaszanego Drwala), walczy ze Skragiem. Nigdy nie rozegrałem tego scenariusza (choć w swej kolekcji posiadam Oxy'ego i Drwala), ale doszły mnie słuchy, że nie jest to najlepszy.



Odrobina pracy detektywistycznej i okazało się, że dowody istnienia Malala można znaleźć również w innych produktach GW wydanych w latach osiemdziesiątych. Przykładowo, w pierwszej edycji Warhammera Fantasy Roleplay z 1986 r. Malalowi poświęcony jest krótki paragraf, obok Khorne'a i Nurgla, jest tam określony jako renegacki bóg Chaosu, zdecydowany zniszczyć inne bóstwa chaotyczne. W opowiadaniu "Śmiech Mrocznych Bogów" autorstwa Williama Kinga, wydanym w Polsce w antologii pod tym samym tytułem, jest też wzmianka o bezimiennym albinosie (ponownie Elric?), czempionie Malala przemierzającym wraz z grupą sług Pustkowia Chaosu. Co ciekawe, czempion ten ginie z rąk bohatera tego opowiadania - można powiedzieć, że to zapowiedź tego, co potem GW zrobi ze Squatami! I jeszcze gra karciana Chaos Marauders, opublikowana w 1987 r., zawiera kartę "Szpony Malala". Jednostka reprezentowana w grze przez tę kartę to grupa zwierzoludzi rwących się do boju, najchętniej przeciwko wyznawcom innych bogów Chaosu.

Malal przestał pojawiać się w kolejnych produktach Games Workshop około 1988 r., w tym samym roku, w którym ukazała się książka Slaves to Darkness, ostatecznie cementująca tło fabularne Chaosu w postać, jaką ją znamy obecnie. Malal nie pojawił się w niej już ani bezpośrednio, ani nawet w sposób pośredni. Jedynym wyjątkiem był dodatek do WFRP o nazwie "The Dying of The Light", opublikowany przez Hogshead Publishing w 1995 r. W książce występował chaotyczny mag Malala Heinrich Bors, który zawarł pakt z tym bóstwem, by uciec przed bogiem Chaosu Tzeentchem. Zastanawiam się, jak do tego doszło? Czy ten fragment umknął uwadze prawników twórcy Malala czy też było to tak niszowe, że nigdy tego nie zauważono?

Po zbadaniu całej sprawy chciałem dowiedzieć się czegoś więcej z pierwszej ręki. Ponownie wypytałem więc Tony'ego Acklanda na temat jego prac koncepcyjnych związanych z Malalem i jego wspomnień dotyczących rozwoju tej postaci w studio. W rozmowie wspominamy też, czym dokładnie są ilustracje związane z Malalem, wykorzystane w poprzednim wywiadzie z Tonym.

RoC80s: Wokół przedstawionych w poprzednim wywiadzie szkiców Malala toczyła się dyskusja. Proszę, powiedz nam, czy widoczna wyżej ilustracja to szkic koncepcyjny Malala czy nie?

Tony Ackland: Widać przy niej moje słowa, więc to musi być to. Jak mi się zdaje, ostatecznie wykorzystano gdzieś tę ilustrację jako generycznego demona. Wydaje się też, że pasowała do opisu którejś z bestii z D&D a jednocześnie nie była podobna do jej wizji z TSR.

RoC80s: Fani wykazali olbrzymie zainteresowanie sposobem projektowania Malala. Czy przypominasz sobie, jak wiele zrobiono prac koncepcyjnych demonów i jak ogólnie miał prezentować się wygląd tych demonów?

TA: W komiksie Wagnera, Granta i Ewinsa demony widoczne były tylko w jednym czy dwóch odcinkach. Powiedzieć, że cykl wydawniczy Journali/Compendium był dość swobodny, to nic nie powiedzieć. Z tego też powodu pomysły na Malala były mocno nieokreślone. Ponieważ jednak wspomniano o nim w komiksie, panowała ogólna zgoda, że powinien zostać dołączony do Warhammera/Królestw Chaosu. Nie pamiętam, komu zlecono napisanie tła, ale ja miałem dużo swobody jeśli chodzi o przedstawienie graficzne. Jeśli mnie pamięć nie myli, jednym z głównych haseł definiujących była Wrogość (Malevolence - tłum.), skąd wzięło się imię.

Większy demon Malala, tożsamość potwierdzona przez grafika, Tony'ego Acklanda.

RoC80s: Skoro grafika, o której obecnie mówimy, przedstawia mniejszego demona, czy oznacza to, że ten drugi obrazek to większy demon Malala? Jeśli tak, wiele elementów wygląda nieco podobnie do szkicu koncepcyjnego krwiopuszcza, prawda? Czy przypominasz może sobie, by zrobiono jakieś szkice odnośnie bestii, stworzeń lub wierzchowców Malala?

TA: Przez drugi obrazek rozumiesz ten ze słowem MALAL napisanym w górnym, lewym rogu i numerem 3/22 napisanym lekko ołówkiem? Jeśli tak, to większy demon. Próbowaliśmy osiągnąć efekt podobny jak przy demonach Khorne'a, ale z większą domieszką zła. Ze względu na spór związany z prawami autorskimi nie udało nam się w pełni dopracować tej koncepcji. Prawdę mówiąc, w poprzednim wywiadzie myliłem się, owadzi stwór z głową w formie czaszki był bestią Malala, ale nie pamiętam już tego dokładnie. Właśnie w czasie ustalania tych rzeczy wypłynęła kwestia praw autorskich. Co ciekawe, nikt z kierownictwa nie wspomniał wówczas, że usuwamy go właśnie z tego powodu.

RoC80s: Powiedziałeś, że wczesne szkice związane z Malalem pokazywały demoniczną potęgę bardziej złą od Khorne'a. Kiedy weźmie się pod uwagę, że mówimy tu o porywczym, gwałtownym bogu krwi, czy naprawdę można wyobrazić sobie bóstwo bardziej złe od boga czaszek?

TA: Spójrzmy na to w ten sposób, Khorne to Wehrmacht, Malal to SS.

RoC80s: Czy w trakcie prac nad takimi koncepcjami, pełnymi zła i gwałtu, związanymi z Malalem i Khornem, w studio były jakieś trudności? Czy w firmie cenzurowano twoje ilustracje?

TA: Była taka ilustracja, którą zrobiłem dla Realm of Chaos Slaves to Darkness, widać na niej było artefakt Chaosu. Ta grafika została ocenzurowana. Problem w tym, że szkic pokazywał postacie wijące się wokół różdżki i uprawiające seks oralny. Co prawda nie zostało to pokazane dosłownie, ale - jak się zdaje - udało mi się przekazać co mam na myśli aż zbyt wyraźnie. Żałuję, że nie mam już oryginału. Zła prasa gier fantasy ciągnęła się aż do lat dziewięćdziesiątych. Pamiętam, że kiedy zacząłem pracować dla Harlequin Miniatures, przywitano mnie z uśmiechami na twarzach. Powiedzieli mi potem, że zaledwie dzień wcześniej jakiś ksiądz w telewizji regionalnej objaśniał, jakim to złem są gry fantasy. Wyciągnął figurkę chimery, mówiąc o chorych umysłach stojących za stworzeniem takiego monstrum. Nietrudno chyba domyślić się, czyjej produkcji była ta chimera i kto ją wyrzeźbił.

RoC80s: Skoro o tym mowa, czy w czasie prac na Realm of Chaos były jakieś problemy ze strony grup religijnych? Pytam, bo mniej więcej w tym czasie, w którym wydano Slaves to Darkness, w 102 numerze White Dwarfa ukazał się taki tekst, opublikowany na stronie ze spisem treści:

"Firma GW chciałaby jasno zaznaczyć, że demony, o których mowa we fragmentach pochodzących z książki Realms of Chaos, to istoty całkowicie fikcyjne. Nie mają podstaw w rzeczywistości, a ich opis nie ma na celu zachęcania nikogo do uwierzenia w nie".

Czy przypominasz sobie może, skąd wzięło się to stwierdzenie?

TA: W początkach istnienia firmy histeria wywołana przez nawiedzone elementy społeczności religijnych traktowana byłaby jako darmowa reklama. Mniej więcej od czasów Dark Future GW chciało jednak uchodzić za poważną firmę i zwracało zdecydowanie większą uwagę na złą prasę. Miało to szczególne znaczenie, gdyż firma próbowała rozszerzyć swoją działalność na USA. Większość ludzi o tym nie wie, ale Imagine, wydawnictwo TSR UK, było redagowane zgodnie z ograniczeniami amerykańskiego przemysłu komiksowego.

To byłoby na tyle. Historia Malala. Jego (lub jej) powstania,  życia pełnego wstrząsów i spadku, jaki pozostał po tej istocie. Osobiście dziwi mnie całe to zamie
szanie prawne wokół tej istoty, zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę podobieństwa jego czempiona do Elrica (postaci, do której GW miała prawa związane z publikacją gier i figurek). Ale cóż, to już tylko historia.

Serdeczne dzięki dla Tony'ego Acklanda i Ricka Priestley (raz jeszcze) za ich czas i hojnie dzielone z nami wspomnienia.

I co o tym sądzicie?
Orlygg.

piątek, 13 stycznia 2017

Eterycznie i sztywno | Ethereal and stiff

Ciężko może sobie wyobrazić coś jednocześnie zwiewnego i sztywnego, ale rzut oka na figurkę obok może w tym pomóc. Szczerze mówiąc, chyba jeden z najgorszych, jeśli nie najgorszy z wzorów upiorów z 1992 r., mający w sobie tyle samo gracji, co strach na wróble. Niemniej jednak każda duszyczka się liczy, zarówno w armii, jak i w statystyce pomalowanych modeli;)

It is really hard to imagine something both ethereal and stiff but please take a look at today's miniature, it will help immensely in this task. Frankly speaking, this is one of worse, if not the worst, designs of the whole 1992 Wraiths range, as gracefull, as scarecrow. But every soul counts, both for the growing army and in the number of painted miniatures;)







środa, 11 stycznia 2017

Upiorna trójka | Trio of wights

Dalszy ciąg armii umarłych Mormega, tym razem chyba już ostatnia trójka Upiorów Kurhanu. Pokazuję je wspólnie, ponieważ i malowanie i same figurki są praktycznie identyczne z już zamieszczonymi na blogu.

Fajne miniaturki, bardzo stylowe. Dodam tylko, że niezwykle podoba mi się ich interpretacja w wykonaniu mojego brata. Kawał dobrej roboty. A ponieważ naśladownictwo jest najwyższą formą uznania, pozwolę sobie ukraść ten schemat eterycznego "ciała" i stareńekiego pancerza. Wykorzystam go do pomalowania pierwszej wersji Barrow Wighta z połowy lat osiemdziesiątych, gdy Games Workshop miało licencję na figurki z uniwersum Władcy Pierścieni po raz pierwszy.

Further miniatures for Army of the Dead of my brother, this time the last, I think, three of Barrow Wights. I show them together, as both the painting and miniatures are virtually identical with the ones shown on the blog earlier.

I really, really like the design of these miniatures, very stylish. And let me add, that I truly like how Mormeg has painted them - good job Bro! And, as they say, imitation is the highest form of flattery, I'let myself to steal this paint job, ethereal "flesh" and old, rusty armour and paint in exactly the same way old Barrow Wight from mid eighties, when Games Workshop used to have a first licence for a miniatures from Lord of the Rings universe.







sobota, 7 stycznia 2017

Z upiorem w nowy rok | With wraith into a new year

Słowo się rzekło, czas na pokazanie pierwszej noworocznej figurki. Ponownie eteryczna istota do mojej armii ożywieńców, upiór. Jeden z ośmiu wzorów wyprodukowanych w 1992 r. Cała ósemka jest moim zdaniem dość średnia, aczkolwiek przy malowaniu nabrałem do nich pewnej sympatii - nie są tak złe, jak wydaje się oglądając goły metal.

Szkoda tylko, że nie mam wszystkich wyprodukowanych wówczas wzorów, na szczęście dość często trafiają się w sprzedaży z drugiej ręki, więc dwa brakujące dołączą wkrótce do swoich pobratymców. Pokazywany dziś wzór mam w dwóch egzemplarzach, mam też dwa egzemplarze o tego, zamieszczanego już wcześniej na blogu wzoru, jeden jest pomalowany z dawien dawna i chyba go już zostawię w tych barwach, natomiast jego niepomalowany kolega dostanie nowe, eteryczne malowanie.

A samo malowanie dziś nieco odmienne od mojego zwykłego sposobu - wykorzystałem technikę opisaną na blogu Mengel Miniatures, różniącą się od mojej podkładem (biały) i proporcjami mieszania farb z medium. Również wykończenie jest nieco jaśniejsze. Efekt końcowy jednak, choć odrobinę bardziej czasochłonny, jest bardzo przyjemny i myślę, że ostatecznie w mojej kolekcji znajdą się figurki pomalowane i tak, i tak - różnica nie jest aż tak duża.

Well, as I said earlier, time to show first miniature painted in this new year. Another ethereal creature from my Undead army, a wraith. One of the eight designs released by Games Workshop in 1992. All eight of them are mediocre in my opinion, but they certainly look much better once painted then in bare metal.

It's a pity that I own eight such miniatures but only six different designs. Fortunately, the two missing are relatively easy to obtain, so I hope that I will be able to buy them soon. I own two miniatures like the one shown today and I also have two of the other design. The one painted already will stay in its vivid, bright colors, but the second one will be painted ghostly bluish green.

Painting is slightly different then I used previously - I used a one shown on Mengel Miniatures blog. Basically, this is white undercoat instead of black and very different ratio of paint to medium. Final highlights are much brighter too. As I like the final effect, despite painting itself being more time consuming, I think that I will use both ways to achieve this ethereal look - the difference is not that visible once on the tabletop.







środa, 4 stycznia 2017

Miniony rok | In the past year

Tradycyjne podsumowanie minionego roku w hobby i na blogu - ponownie niespecjalnie optymistyczne. Najpierw trochę liczb dotyczących malowania. Udało mi się pomalować 49 figurek pieszych w skali 28 mm i jedno monstrum w tejże skali. Do tego doliczyć należy 14 pojazdów i 4 standy piechoty do epica i dwa elementy terenu. Wychodzi ciut lepiej niż w 2015 (odpowiednio 34, 4, 7, 7), niemniej jednak zdecydowana większość z pomalowanych miniaturek to wszelkiego rodzaju duchy, proste i szybkie w malowaniu.

Mormeg pokazał na blogu 40 figurek pieszych, dwie konne i jedno monstrum w skali 28mm, a także 9 pojazdów do epica (w 2015 było to 27 figurek 28mm, 33 podstawki piechoty i 14 epicowych pojazdów). W jego przypadku można więc mówić o sporym progresie - co zresztą widać na stole podczas naszych nielicznych, niestety, gier.

Google Statystics podaje, że blog zanotował  52 394 odsłon, 15034 unikatowych użytkowników, z czego blisko 74 procent pochodziło z Polski. Zadziwiająco dużo, jak na znikomą liczbę wpisów od września.

I jeszcze pięć najczęściej czytanych tekstów minionego roku:


A najbardziej popularnym wpisem pokazującym pomalowaną figurkę był o ten.

My traditional summary of past year on the blog and in the hobby - again not really optimistic. First some numbers regarding painting. I managed to paint 49 miniatures in 28mm scale and one monster in this scale too. Additionally, 14 vehicles and 4 infantry stands for epic and two terrains. It is a little bit higher then in 2015 (when I painted 34 28mm scale miniatures, four mounted miniatures and seven vehicles and seven infantry stands for epic) but one needs to remember that most of these miniatures were very simple to paint - various ghosts, etc.

Mormeg has shown on the blog 40 foot miniatures, two mounted and one monster in 28mm scale and 9 epic vehicles (2015 - 27 miniatures in 28mm scale, 33 epic infantry stands and 14 epic vehicles). So it is safe to say that my bro is painting more and more every eyar, which is clearly visible during our not to frequent games.

Google Statistics gives 52 394 page vies, 15034 unique users, with close to 74% of them coming from Poland. Well, it is surprisingly high considering how little I posted since September last year.

And five most frequently read notes published in 2016:

Dlaczego nie wierzę w Dziewiątą Erę (Polish only - Why I don't belive in 9th Age)
Rok z nowym światem Sigmara (Polish only - A year with a new world of Sigmar)
Wywiad z Andym Craigiem (Polish translation of interview with Andy Craig orginally published on Realm of Chaos 80s blog)
D&D, WFRP i narodziny fikcyjnego boga (again, Polish translation of interview with Phil Gallagher which was orginally published on Realm of Chaos 80s blog).

And the most popular note showing painted miniature was this one.

sobota, 24 grudnia 2016

Wesołych Świąt

Kolejne Święta Bożego Narodzenia... Chciałbym życzyć Wam wszystkim, drodzy Czytelnicy, przede wszystkim spokoju. I tego przez duże S, związanego z różnymi wydarzeniami na świecie i u nas, w Polsce, i tego przez małe s, domowego. Radości, uśmiechów, pociechy z dzieciaków (albo rodziców). Po prostu, wszystkiego najlepszego.

A bombki, oczywiście, undeadowe;)

piątek, 16 grudnia 2016

Duch w prześcieradle | Sheet Spirit

Dzięki uprzejmości znajomego z FB, który sprzedał mi figurkę widocznego obok ducha, moja kolekcja Undeadów powiększyła się o jedną z dotychczas brakujących figurek - ducha, określanego w katalogach jako "Sheet Spirit". Miniaturka pojawiła się po raz pierwszy na ulotce w styczniu 1988 r., nie jestem jednak pewny, czy nie występowała gdzieś już wcześniej - w każdym razie nie jest to szczytowy okaz umiejętności rzeźbiarskich, powstała zapewne w ciągu luźnych 15 minut po przerwie obiadowej;)

Niemniej jednak ładnie dopasowuje się do pozostałych duchów z tego okresu, z serii Night Horrors, które malowałem w tym roku, korzystając z tego poradnika malowania istot eterycznych. A na warsztat, po długim czasie totalnego bezruchu, wpadła kolejna istota z tej serii. Oczywiście, oprócz wykańczanych wcześniej rozpoczętych miniaturek.

Thanks to one of my FB friends, I was able to buy this little ghost visible next to this note. My Undead collection has grown again. This particular ghost is described as 'Sheet Spirit' and if I'm not mistaken, it was shown for the very first time in a flyer from January of 1988.

I think that, considering how basic this sculpt is, it took between 10 and 15 minutes of lazy sculpting after the lunch break to make this miniature;) Nevertheless, it looks all right between other ghosts from this period.

Painting such ethereals was described here, and on my desk is another Night Horror creature right now - after long period of having painter's block, I will try to paint something now... And finish some of the almost ready miniatures too...