środa, 20 czerwca 2018

Kuszą go! | Shoot him with the crossbow!

Drugi normański wojownik uzbrojony w kuszę. Rzeźba równie prosta jak poprzednik, szczegóły jedynie te, które są naprawdę niezbędne. Kołczan na bełty, jakiś pasek, sakiewka, tego rodzaju. Mimo tej prostoty model przyjemny w malowaniu, choć w trakcie psioczyłem na kiepski odlew - palce i generalnie dłonie są raczej w wersji impresjonistycznej niż realistycznej, chropowatość powierzchni tuniki i podobne trochę psuły mi radość z malowania. Niemniej jednak z wersji pomalowanej jestem zadowolony.

Second Norman warrior armed with crossbow. Sculpt is rather rough, exactly like the first miniature from this unit, details are far and few, only the most rudimentary ones - belt, sword, some pouch, etc. Despite this simplicity, it was really fun to paint. I just cursed some more impresionistic rather then realistic fingers (or rather whole hands) and very rough surface of the miniature. Still, I really like this miniature painted.








wtorek, 12 czerwca 2018

Blood for the Blood God!

Dawno nie pojawiło się nic na blogu, a przyczyny są prozaiczne - wyjechałem na krótki wypoczynek, podładować baterie. Energii już ciut więcej, trwają prace nad kilkoma figurkami, a dziś coś tylko luźno związanego z figurkami - a jeśli już, to z całkiem dużymi, obszernymi figurami;)

Tak się jakoś złożyło, że wśród naszej grupki kolegów grających razem i wspólnie wychodzących na piwko, jestem najstarszy. Ale powoli, powoli w latach posuwają się też pozostali panowie. Właśnie niedawno Maciek świętował wejście w prawdziwą dorosłość. Z tej też okazji dostał od nas, pozostałych kolegów-graczy, taki oto portret naszej grupki.

Dostojny Jubilat w centrum grupy jako adept Tzeentcha, przyjaźnie wyglądający Kosmiczny Wilk to Marcin, orczy Boss to drugi Marcin, Necron to Przemek (jego krasnoludy i Dark Angels widnieją na blogu), uśmiechnięty wesoło Black Templar to Olek (też kilka jego prac pojawiło się na Miniwojnie, to też autor całej grafiki), a ten stary dziad, berzerker Khorne'a, to niżej podpisany:)

I żeby nie zginęło, tak wyglądam w całości, gdy rąbię czachy dla boga krwi;)

czwartek, 31 maja 2018

Normański kusznik | Norman crossbowman

Pierwsza figurka z drugiego oddziału wojowników normańskich do SAGI. Tym razem będzie to oddział pieszych uzbrojonych w kusze - ponoć wymiatają;) Miniaturka produkcji Gripping Beast, metalowa, o trudnoprzyswajalnej urodzie - z daleka może być, z bliska detali raczej brak, a te które są, są mocno uproszczone. Prawdę mówiąc, trochę się zawiodłem, sądziłem, że jakość rzeźby jest znacząco lepsza. No, ale trudno, będą tacy i tyle.

First miniature from the second unit of Norman warriors for SAGA. This time it will be a group of footmen armed with crossbows - apparently they rock;) Miniature done by Gripping Beast, metal but ugly as hell - it is passable from afar, in close it has almost no details and those which sculpted, are very simple. To be honest, I'm really disappointed with those miniatures, I expected a lot better sculpts. Anyway, they will be painted of course.







.


wtorek, 29 maja 2018

Mroczne elfy | Dark Elves


Kiedy za czasów 6. edycji WFB ukazały się nowe wzory Mrocznych Elfów, uznaliśmy wspólnie z Mormegiem, że są znacznie fajniejsze od wcześniejszych wzorów. Kupiliśmy ich całkiem sporo, mając nadzieję na pomalowanie ich w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Jakieś 15 lat temu postanowiłem zacząć malowanie małej armii od oddziału kuszników. Skleiłem pięć figurek, nałożyłem szybkie, tabletopowe malowanie, a w zasadzie niemal nałożyłem i... przestałem. Prawie dokończone figurki przestały ten czas gdzieś na półce, aż w końcu nadszedł ich czas.


Poprawiłem malowanie (ale nie za bardzo, to nadal góra tabletop), domalowałem parę drobiazgów, użyłem błyszczącego Nuln Oil na pancerzach (świetna rzecz, gorąco polecam) i oto jest piątka leciwych kuszników. Ciekawe, czy będą jacyś następni;)

When redesigned Dark Elves were released for 6th edition of WFB, Mormeg and I decided that they are much better then earlier miniatures. So, we bought a lot of them hoping to paint them some day...

15 years ago I decided to start this army, assembled first five miniatures and they were painted with basic tabletop standard. Well, almost painted, there were some finishing touches left and miniatures were left for lots of years. But no longer... I finally decided to finish the,

Painting was touched here and there, slight improvements were made, some details were repainted, armour was washed with gloss Nuln Oil (excellent stuff) and five Dark Elves crossbowmen are finished. Will be more? Who knows;)











czwartek, 24 maja 2018

Licz | A liche

Przy okazji pokazywania ostatniej zmory wydanej do 4/5 edycji WFB, jakiej brakowało w moich zbiorach, wspomniałem figurkę, która była przyczyną tego stanu rzeczy. Otóż dolną połowę zmory wykorzystałem do prościutkiej konwersji, dzięki której moja armia zyskała dowódcę - pieszego licza. Pokazywałem go zresztą lata temu w jakiejś zbiorczej notce, pokazującej ówczesny stan mojej armii, powracającej właśnie do "życia" po paru latach spędzonych w pudłach.

Jako że licz nie doczekał się wcześniej swojego odrębnego wpisu - jest niezła okazja. Uważam bowiem, że to całkiem udana miniaturka. Jej górna część to góra figurki Dread Kinga, głównego bohatera jednego z dodatków do pierwszego Warhammer Questa, Catacombs of Terror. Połączyłem ze sobą, po prostu, dwie połowy, co chyba nadal pozostaje szczytem moich możliwości konwersyjnych;)

Dzięki temu mam pieszego licza, nie mam natomiast kompletu Catacombs of Terror;) Ale wierzę, że jeszcze kiedyś zdobędę brakującą część, pojawia się okazjonalnie na znanym nam wszystkim portalu aukcyjnym.

When I presented a last wraith from 4th/5th edition of WFB lacking - so far - in my Undead collection, I shortly mentioned why it was missing. Years ago I decided to cut this wraith in half and to use his lower body as a part of simple conversion, making my foot liche - Undead General for my Undead army. I vaguely remember showing this conversion years ago here on the blog, in one of the notes describing my undead army being ressurected from the years of hobby inactivity.

But I think this particular miniature deserves its own note - because I think it still looks rather good, especially considering how simple this 'conversion' is. It is literally upper part of Dreadk King miniature from Catacombs of Terror, add-on to original Warhammer Quest, being glued on the wraith body. I still think this is pinnacle of my conversion skills though;)

Thanks to this I have foot liche and an incomplete Catacombs of Terror box. But I strongly believe I will be able to buy this particular metal part on its own, it is available sometimes on ebay.









wtorek, 22 maja 2018

Krell

Krell - kawał historii GW. Ten pierwszy, który zanim został Lordem Krellem, był po prostu zwykłym szkieletem. Ukazał się w połowie 1984 r., jeszcze przed zmianą podstawek na slotowe, by w 1986 r., wraz z wydaniem przeznaczonej do drugiej edycji WFB kampanii Terror of the Lichemaster, zamienić się w Lorda Krella. Historię tego ożywieńczego herosa opisywałem już na łamach bloga, dziś więc krótko jedynie o figurce.

Dostałem ją od zaprzyjaźnionego kolekcjonera (serdecznie polecam zerknięcie na blog Wojtka, przedstawia tam właśnie innych bohaterów wspomnianej kampanii). Miniaturka ma niestety wadę odlewu, nie ma przerwy między nogami, ale zdołałem to zasłonić strategicznie umieszczoną kępą trawy;) Początkowo chciałem usunąć ten potężny nadlew, po dokładnym obejrzeniu stwierdziłem jednak, że mógłbym uszkodzić figurkę, stąd decyzja o obsadzeniu podstawki wysoką trawą.

Lorda Krella pomalowałem nieco odmiennie od swoich szkieletów, w końcu to bohater, zasługuje na coś więcej. Dostał lodowy w zamyśle miecz - na żywo wyglądający naprawdę na lodowy, nie niebieski jak na zdjęciach;) Ogólnie jestem z niego naprawdę zadowolony. Teraz czas szukać pozostałych figurek z Grozy Liczmistrza...


Krell - what a fine piece of GW history. This is first, original Lord Krell, who was, before Krell, an ordinary skeleton released in the middle of 1984, as a preslotta miniature. It became Lord Krell in 1986, when the Terrof of the Lichemaster, campaign pack for 2nd edition of Warhammer was released. Krell's history is already described on the blog, so only a few more words on the miniature itself.

I've got it from a fellow collector (Wojtek's blog is definitely worth to check, he actually presents other heroes of said campaign right now there). This particular miniature has a cast flaw, there is a large piece of lead between the legs, but - as You can see - I was able to hidden it with strategically placed tuft of high grass;) Initially I wanted to remove this lump of lead but after seeing it, the risk of damaging miniature was too great, so I decided in tuft favour;)

Lord Krell is painted in a slightly different way then most of my skeletons - he is a hero after all. He got a sword from ice, which is actually much more ice-looking then in the photos... To be honest, I'm quite glad how my painted version of Krell looks. Now, time for more miniatures from the Terror of Lichemaster I guess...






piątek, 18 maja 2018

Oddział normański | Norman unit


Oddział normańskich wojowników skończony. Osiem plastikowych figurek Conquest Miniatures - nie najgorszych na tle innych historycznych plastikówych, ale z pewnością odległych o lata świetlne od produkcji GW z analogicznego okresu - z tego co pamiętam, zestaw Norman Knights wydano jakieś 5-6 lat temu.

Miniaturki pomalowane z myślą o Sadze, ale równie dobrze będzie można je wykorzystać w innych grach. Docelowo zamierzam używać ich również w armii krzyżowców z czasów I i II krucjaty. W armii z czasów pierwszej mogą przedstawiać w zasadzie dowolnych krzyżowców, w oddziałach z czasów II krucjaty już tych raczej mniej zamożnych wojowników.

Unit of Norman warriors finished. Eight plastic miniatures from Conquest Miniatures - not too shabby in comparison to other historical plastic miniatures, but far from the quality of Games Workshop plastic miniatures released at the same time, five or six years ago IIRC.

Miniatures were painted for Saga game, but they are equally good for other historical Dark Ages games. I want to use them in a force from the times of 1st and 2nd Crusade too. They fit perfectly for the knights from the 1st crusade and are still good enough for the poorer warriors from the period of the 2nd crusade.





środa, 16 maja 2018

Finis coronat opus

Finis coronat opus - przynajmniej częściowo, bo to koniec prac nad zaledwie jednym z oddziałów, co prawda chyba najbardziej pracochłonnym. W moich prywatnych "rachunkach" pomalowanie konnego to bowiem równowartość co najmniej dwóch pieszych.

Ósmy normański wojownik do gry Saga skończony, cały oddział gotowy. Dziś - tylko ostatnia figurka z oddziału, a galeria całej grupki w kolejnym wpisie.

P.S. Co prawda na tarczy nie ma normańskiego smoka, ale uważam, że i ten motyw, który jest, nie jest brzydki:)

Finis coronat opus - at least partially, because this is the end of work on just one unit for my Norman Saga army. One but most laborious, as in my private calculations one horsemen takes at least twice the time to paint as the foot warrior.

Eight Norman warrior for Saga finished, whole unit is done. Today - just the last warrior, whole unit will be shown in the next entry on the blog.

P.S. Shield is without promised Norman dragon but I think this design is quite nice too;)