wtorek, 12 czerwca 2018

Blood for the Blood God!

Dawno nie pojawiło się nic na blogu, a przyczyny są prozaiczne - wyjechałem na krótki wypoczynek, podładować baterie. Energii już ciut więcej, trwają prace nad kilkoma figurkami, a dziś coś tylko luźno związanego z figurkami - a jeśli już, to z całkiem dużymi, obszernymi figurami;)

Tak się jakoś złożyło, że wśród naszej grupki kolegów grających razem i wspólnie wychodzących na piwko, jestem najstarszy. Ale powoli, powoli w latach posuwają się też pozostali panowie. Właśnie niedawno Maciek świętował wejście w prawdziwą dorosłość. Z tej też okazji dostał od nas, pozostałych kolegów-graczy, taki oto portret naszej grupki.

Dostojny Jubilat w centrum grupy jako adept Tzeentcha, przyjaźnie wyglądający Kosmiczny Wilk to Marcin, orczy Boss to drugi Marcin, Necron to Przemek (jego krasnoludy i Dark Angels widnieją na blogu), uśmiechnięty wesoło Black Templar to Olek (też kilka jego prac pojawiło się na Miniwojnie, to też autor całej grafiki), a ten stary dziad, berzerker Khorne'a, to niżej podpisany:)

I żeby nie zginęło, tak wyglądam w całości, gdy rąbię czachy dla boga krwi;)

3 komentarze:

  1. Genialne! Zazdroszczę pomysły na prezent!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne! :)
    Ale jakiś taki zblazowany jesteś, jakbyś nie czuł zewu krwi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny prezent! Jak to mówią: życie zaczyna się po czterdziestce!

    OdpowiedzUsuń

Z wielką przyjemnością czytam zawsze wszystkie komentarze - pozytywne i negatywne, choć co do tych ostatnich wolałbym, by były merytoryczne. Zostaw ślad swojej obecności komentując lub dodając blog do listy obserwowanych.

I always read all comments with great pleasure - both positive and negative ones. Speaking about negatives - please be constructive and let me improve my blog. Comment or follow my blog.