wtorek, 11 grudnia 2012

Łucznicy Mordoru | Mordor Archers




Plastikowi łucznicy Mordoru, z któregoś z podstawowych boksów gry, gdy w jej nazwie nie było jeszcze słowa Hobbit. Za każdym razem, gdy oglądam te - bądźmy szczerzy - nienajlepsze plastikowe wyroby GW, pomalowane przez mojego brata, Mormega - jestem naprawdę zdziwiony, jak dużo można z nich wyciągnąć. Może bierze się to stąd, że w mojej pamięci na dobre odcisnęła się nieudana (bardzo nieudana) próba pomalowania jednego z tych orków... Brrr, aż się wstrząsnąłem.

Plastic Mordor archers, which were part of some incarnation of basic game boxed set, when the game was still named "Lord of the Rings something", not "Hobbit something". Every time when I look at these - let's be honest, certainly not the best plastic products of the Games Workshop factories, painted by my brother, Mormeg - I'm genuinely suprised how good they can actually look. I think that I'm so suprised because I still remember my unsuccessful attempt of painting one of this miniatures years ago (and believe me, it was really, really bad looking painted miniature).  



Galaxy Aflame

Dziś wyjątkowo będą dwie notki, znalazłem w sieci coś, z czym nie warto czekać do kolejnej odsłony "Wybranych z tygodnia". Rosyjski zespół "Galaxy Aflame", grający coś, co sami określają mianem Industrial Metal. Moim zdaniem określenie średnio przystające, ale... może być. Z zasady nie publikuję nic związanego z muzyką - nie o tym traktuje blog - jednak twórczość Rosjan z tego ansambla jest bezpośrednio związana z uniwersum WH40K. Tytuły utworów, takie jak "By the Grace of the Golden Throne", "Deus Mechanicus", czy "All is Dust: Lament of Thousand Sons" nie pozostawiają cienia wątpliwości, podobnie jak teksty utworów. I z tego samego powodu radzę zainteresowanym pobrać pliki do własnych maszynek, bo własność intelektualna GW, jak wszyscy wiemy, jest zazdrośnie strzeżona.
W linku, który podaję, brak jest co najmniej dwóch utworów, których tytuły pojawiają się w sieci - pierwszej części "Litany of Devotion", noszącej tytuł "Litany of Devotion pt. I. Exultemus" oraz drugiej części Lamentu Tysiąca Synów. Tu można posłuchać i pobrać utwory grupy Galaxy Aflame. A tu oficjalna strona zespołu na Myspace, gdzie znajduje się pięć utworów, tworzących płytę EP demo. Jestem bardzo ciekawy waszych opinii.


There will be two notes on my blog today, as I've found something which - in my opinion - is so cool that I won't wait for another part of "Chosen from the week". Russian group "Galaxy Aflame" playing something, which group itself desribes as Industrial Metal. Well, this category is maybe not the most appropriate, but... judge it yourself. I very rarely publish something about music, as this is not the subject of the blog but output of this Russian group is directly connected to the WH40K universe. Titles such as "By the Grace of the Golden Throne", "Deus Mechanicus" or "All is Dust: Lament of Thousand Sons" leave no shadow of doubt, as the lyrics of the songs too. And this is the reason I strongly advice to download these songs, as GW's intellectual property is guarded;).

Link, which is below, is lacking at least two more songs I know titles of - first part of "Litany of Devotion", named "Litany of Devotion part I Exultemus" and second part of Thousand Sons Lament. You can hear and download songs of Galaxy Aflame here. And here is official Myspace page of this group, with five songs from official demo EP record. I'm really interested in your opinions on this group.

niedziela, 9 grudnia 2012

Wybrane z tygodnia 61 | Chosen from the week 61

Coś dla oczu, na dobry początek. Galeria zwycięskich i wyróżnionych prac z konkursu Master of Imagination 2012, tutaj natomiast fotki wszystkich zgłoszonych figurek. Malus Darkblade, jeden z moich ulubionych bohaterów świata Warhammera, w postaci popiersia - wciąż w malowaniu, ale już robi wrażenie. Czarny smok, nietypowa jednostka mrocznych eldarów - naprawdę ładnie "stechnicyzowany". A tutaj jedna z finałowych prac tegorocznego włoskiego Golden Demona, pojedynek na wraku pojazdu Tau. Predator Chaosu, jeden z ciekawszych oglądanych przeze mnie niedawno modeli pojazdów - podoba mi się zwłaszcza fotka klimatyczna "z pola walki". Eldarski Ranger, figurka w skali 54 mm, produkcji GW, wydana jakiś czas temu do gry "Inquisitor", w interpretacji C'tana (zdjęcie tej pracy widać obok dzisiejszej notki). Pozostając w klimatach polskich, diorama "Wrota Piekieł" Karola Rudyka, jej częścią jest zwycięska praca z MoI 2012. I - na koniec dzisiejszych ładnych obrazków - miniscenka nazwana "Wracaj do cienia" - świetne operowanie, nomen omen, cieniami i światłem, a także bardzo podobająca mi się kolorystyka.

Znalazłem też pięć interesujących poradników. Pierwszy dotyczy malowania Wybranych z boksa "Dark Vengeance" - ładnie zilustrowany, naprawdę krok po kroku. Myślę, że bardzo przydatny. Drugi to artykuł na temat samodzielnego rzeźbienia koni w skali 15 mm. Pisany przez początkującego, z myślą o początkujących. Trzeci to tekst dotyczący samodzielnego wykonywania kontenerów - rezultat końcowy jest naprawdę świetny, a przydatność takich przeszkadzajek na polu bitwy jest nieskończona - od współczesnych gier, w rodzaju "Force on Force", poprzez "WH40K", do "Infinity" i "Neuroshimy". Skoro mowa o "Neuroshimie" - zapoznajcie się z darmowym magazynem wydawnictwa Portal "Gwiezdny Pirat". W najnowszym, 56 numerze, można znaleźć świetny tekst dotyczący samodzielnego zrobienia jednej z jednostek Molocha, Bumki. A ostatni tutorial na dziś, to w zasadzie raczej dokumentacja fotograficzna samodzielnie robionej kuźni - cieszy oko mnóstwem detali.

Na sam koniec trzy linki ogólne. Pierwszy to figurki w skali 28 mm przedstawiające żołnierzy wrześniowej "Czarnej Brygady" - 10. Brygady Kawalerii, produkcji Gorgon Studios. Drugi odnośnik to dwuczęściowy (część 1, część 2) tekst dotyczący zamierzchłych czasów Warhammera Fantasy Battle, przedstawiający pudełkowe zestawy figurek - Regiments of Renown - jakie Citadel wydawało jakieś ćwierć wieku temu. Ostatnia rzecz w dzisiejszym zestawieniu to darmowy podręcznik pdf do gry "Kensei", skirmisha w klimatach średniowiecznej, mitologicznej Japonii. Warto zwrócić uwagę, z jaką starannością autorzy podeszli do kwestii estetyki składu swojego dzieła.


Something for the eyes, for the starters. Gallery of winners and finalists from Master of Imagination 2012 competition, and here you can find photos of all works which entered the competition. Malus Darkblade, my favourite Warhammer hero, shown as a bust. Still work in progress but it is damn good nonetheless. Black dragon, unorthodox unit from Dark Eldar army - really nice "technicized" look I think. And here you can see one of the finalist works from this year's Italian Golden Demon - duel on the top of destroyed Tau vehicle. Chaos Predator next, one of the best "sci-fi" vehicles I have seen in last few months, I especially like "beauty" photo, taken "on the field". Eldar Ranger, old Games Workshop 54 mm scale miniature made for "Inquisitor" game, painted by C'tan (photo of this miniature is visible next to this note). And another masterpiece from Karol Rudyk - "Hellgates" with Master of Imagination 2012 winning miniature being part of this diorama. And last pretty picture for today - "Go back to the Shadow" - great, well, shadows and lights and colors which I like very much.

I managed to find five interesting tutorials too - first is about painting Chosens from "Dark Vengeance" boxed set - true step by step, I think it is really good. Next is article about sculpting horses in 15 mm scale. Written by beginner for beginners. Then we have third text - build your own cargo containers. Immensely useful, for games like "Force on Force", "WH40K", "Infinity" or "Neuroshima", to name but a few. Well, speaking about "Neuroshima" - check this free pdf magazine named "Gwiezdny Pirat" (Star Pirate) - there is a very nice tutorial about building your own Moloch's Bumka inside (Polish only, I'm afraid). Last tutorial is more a photographic documentation of building model of the foundry - check it for all the details.


And, last but not least - three links more general in nature. First - 28 mm scale miniatures from Gorgon Studios - Polish 10th Cavalry Brigade (Mot.) soldiers, "Black Brigade" of September 1939 fame. Second link in this section is article about Regiments of Renown (part 1, part 2) - boxed sets produced by Citadel some 25 years ago. Last... free pdf rulebook for "Kensei" game. It is a skirmish set in feudal and mythological Nippon. Take a look at the book, it is worth to see how visually beaitiful this book is.

sobota, 8 grudnia 2012

Krasnoludzkie samopały | Dwarven handgunners

Kolejny wypad w krainę miniaturowej fantazji, czyli krasnoludy z firmy 15mm.pl. Tym razem pomalowania doczekały się figurki strzelców ładujących swoje samopały. Jak wcześniejsze - miniaturki bardzo przyjemne w malowaniu, z piekną, wyraźną rzeźbą, doskonale przyjmujące farbę i dające pole do malarskich popisów nawet w tej skali. Moim faworytem z tej podstawki jest środkowy krasnolud, noszący na swojej kurcie płytowe naramienniki, czy też może opachy. Niemal równie interesujące są jego obaj towarzysze - pierwszy nosi fantazyjny hełm z ozdobnymi rogami, sięgając do torby po ładunek, drugi uzbrojony jest w pysznie lany samopał w kształcie smoczego pyska, z najeżonym, błoniastym grzebieniem na "grzebiecie".

Another trip into fantasy land in 15 mm scale - dwarves from 15mm.pl company. Another stand of dwarven handgunners, this time in loading stance. As with previous figures from 15mm.pl, sculpts are excellent, full of live and details. These miniatures paint very well, one can paint them to really high standard, as there is a right mix of curved surfaces and equipment. I especially like the middle dwarf show on the base, wearing plate protection on the arms. His two companions are almost as good as he is. First wears fanciful helmet with decorational horns, he is reaching inside his bag for a shot. Second is armed with beautiful arquebus, casted in resemblence of dragon head, complete with webbed crest.


Facebook

Po paru godzinach walczenia z widokami dynamicznymi, udało mi się CHYBA dodać widżet fejsbukowy do strony. Mam nadzieję, że od tej pory wszystkie posty z bloga będą automatycznie wskakiwać na stronę "Wojny w miniaturze" na fejsie. Krótko mówiąc - od tej pory można mnie także lubić;) Widżet ukryty jest na belce na górze strony, obok drugiego, zawierającego krótkie notki z blipa.


After few hours of hard fight with dynamic templates I finally probably managed to add working Facebook widget to my blog. All posts from blog should automatically be visible on the Facebook "Wojna w miniaturze" page. So... You can Like me now too;) Widget is hidden on the headbar, next to the second widget publishing my short informations from blip.

czwartek, 6 grudnia 2012

Drugie dowództwo beszli | Second besli riders command group

Zeszło mi się z ostatnią podstawką tego oddziału jeźdźców beszli znacznie dłużej, niż początkowo sądziłem. Pomalowałem samego dowódcę, po czym na blisko dwa tygodnie odłożyłem pędzle. W końcu jednak znalazło się trochę czasu i ostatnia z podstawek tej "serii" malowania jest gotowa. W przypadku tych trzech jeźdźców, biorąc pod uwagę, że to podstawka dowódcza, poświęciłem trochę więcej czasu na kałkany, każda z tarcz dostała własny wzorek. Pokazuję je niżej, bo uważam, że wyszły dość fajnie i mam ochotę się nimi pochwalić;) Sztandar to samoprzylepny, papierowy wzór, dodawany przez Wargamera do każdego zestawu pudełkowego. Nie jestem przekonany, czy ten konkretny wzór, w dodatku wypasiony raczej, historycznie jest usprawiedliwiony w jednostce takiej jak beszli, przyjmijmy jednak, że wszystko z nim gra. Po wycięciu za pomocą ostrego noża, sztandar został mocno pofałdowany (starałem się utrzymać zagięcia w rozjaśnieniach i cieniach nadrukowanych na chorągwi, choć nie zawsze mi się to udało). Następnie pomalowałem od nowa rozjaśnienia i cienie, przy czym zajęły one znacznie większa powierzchnię, niż początkowo zamierzałem malować. Okazało się bowiem, że farba drukarska popękała na niemal całym sztandarze po jego "pofalowaniu". Pęknięcia były małe ale bardzo widoczne, musiałem więc poprawić je farbą.



This last base of three bases of besli riders is long overdue. I managed to paint commander itself and then I had to put off brush for about two weeks. But finally I was able to finish them. As these three riders represent commanders, I put a little more effort into shields, each one of them got individual pattern. I really like to paint something like that. It is not too difficult and final result seems to really add to the final look. Shields are shown above - I think that they turned out decently and I'd like to show off a little bit;)
Banner itself is selfadhesive paper one, added by producer to every boxed set. I'm not entirely sure if it is historically accurate in besli unit but... well, let's pretend everything is ok. Banner was folded and then painted - especially highlights and shadows were added. I have had to paint a lot more of surface then I initially wanted, because folding the paper made fine but very visible cracks in the printed colors.



I jeszcze dwie fotki grupowe. Na pierwszej widać trzy podstawki pomalowane obecnie, na drugiej wszystkie sześć dotychczas pomalowanych.

And two group shots. First shows three bases of besli riders which were painted now, second shows all six bases of besli riders painted so far.





wtorek, 4 grudnia 2012

Nowości z Amercomu 34 | Amercom news 34

Ostatni, 74 numer "Kolekcji Wozów Bojowych", będzie poświęcony brytyjskiemu bojowemu wozowi piechoty "Warrior". W piśmie, jak zawsze, znajdzie się omówienie historii powstania i konstrukcji tego pojazdu oraz jego wersji, natomiast dodatkiem będzie gotowy model diecast w skali 1:72 w barwach brytyjskiej 7. Brygady Pancernej z czasów inwazji na Irak w 2003 r.

Last, 74th issue of "Kolekcja Wozów Bojowych", will describe British armoured personnel carrier "Warrior". Journal will, as usual, cover history and construction of this vehicle and its versions. 1:72 ready-made diecast model of "Warrior" in colors of British 7. Armoured Brigade from 2003 Second Gulf War will be bundled with the magazine.




36. odcinek kolekcji "Helikoptery Świata" będzie opisywał jedną z najsławniejszych konstrukcji lotniczych w dziejach lotnictwa, radziecki - ale produkowany wyłącznie w Polsce - śmigłowiec Mi-2. Do pisma dołączony będzie gotowy model tego helikoptera w skali 1:72 w barwach lotnictwa polskiego.

36th issue of "Helikoptery Świata" will cover one of the most famous rotorcraft of the world, Soviet designed and Polish built Mi-2. Ready-made diecast model of Mi-2US in 1:72 scale and in colors of Polish Air Force will be bundled with the magazine.














niedziela, 2 grudnia 2012

Z półki Mormega: The Horus Heresy Book One - Betrayal


Dzisiejsze "Z półki Mormega" jest nieco inne, niż zazwyczaj wpisy oznaczone tym tytułem. Po pierwsze, autorem recenzji jestem ja, po drugie, książka pochodzi z mojej półki - choć postawił ją na niej mój brat, ofiarowując ją mi w prezencie. Po trzecie wreszcie, tekst dotyczy książki źródłowej z Forge World, nie beletrystyki wydawanej przez Black Library.
Z góry uprzedzam, że nie znajdziecie tu dokładnego omówienia jednostek i bohaterów, wskazania ich słabych i mocnych stron, zwrócenia uwagi na możliwości taktyczne oddziałów i podobnych informacji, przydatnych bezpośrednio w grze. Za słabo znam się na mechanice WH40K, by pokusić się o coś podobnego, zresztą w sieci sporo jest już informacji tego rodzaju. Ja zamierzam skupić się na stronie związanej z opisem wydarzeń i biorących w nich udział jednostek i organizacji.

"The Horus Heresy Book One - Betrayal" jest pierwszą z nowej serii książek Forge World, łączących część źródłową z podręcznikiem, wprowadzającym do gry nowe zasady, jednostki i bohaterów, które opisują Herezję Horusa, największy i najbardziej znaczący z dotychczasowych wewnętrznych konfliktów Imperium Człowieka. Autorem książki jest Alan Blight. Podręcznik wydany jest w imponujący sposób. To 290 w pełni
kolorowych, kredowych stron, w twardej oprawie, obciągniętej sztuczną, tłoczoną skórą, zdobioną metaliczną farbą i metalowymi, tłoczonymi w imperialne orły rogami oprawy. Książka nie należy też do najlżejszych - ani do najtańszych. 70 funtów, jakie życzy sobie wydawca, to dużo. Cena jest jednak usprawiedliwiona naprawdę najwyższą jakością wykonania. To produkt wyglądający na elitarny.

Książka podzielona jest na 9 części (plus indeks, streszczenie nowych zasad i posłowie). Mniej więcej połowa objętości poświęcona jest tłu wydarzeń na Isstvan III - temu czym była Wielka Krucjata, co doprowadziło do zdrady Horusa, opisowi pierwszych czterech legionów Marines - Synów Horusa, Pożeraczy Światów, Dzieci Imperatora i Gwardii Śmierci, a także jednostce tytanów Legio Mortis. Reszta pozycji to kampania "Smierć Isstvan III", odtwarzająca wydarzenia, jakie miały miejsce na tej planecie, czyli początkowe walki Herezji Horusa. Wydarzenia z części backgroundowej to nic nowego. To kompilacja, siłą rzeczy dość ogólna, wątków i wydarzeń przedstawionych wcześniej, w sposób znacznie bardziej rozbudowany, w innych źródłach, głównie książkach z serii "Horus Heresy" wydawanych przez Black Library. Pojawiają się tutaj bohaterowie tych książek, można przeczytać o ich działaniach i skutkach dokonywanych wyborów. Nieco więcej uwagi poświęcono przebiegowi walk na Isstvan III, które, zamiast zaplanowanej przez Horusa, precyzyjnej operacji wojskowej, mającej osłabić siły lojalistów i utrzymać zdradę w tajemnicy, zamieniły się w wyniszczającą i długotrwałą wojnę miejską. Wygrany w niej mógł być, rzecz jasna, tylko jeden, niemniej jednak opóźnienie działań Mistrza Wojny miało duże znaczenie, głównie poprzez wcześniejsze niż on sam zamierzał ujawnienie jego zdrady.

Bardzo istotnym i obszernym fragmentem podręcznika są opisy pierwszych czterech zdradzieckich legionów, a także legionu tytanów Legio Mortis. W ich przypadku podana jest dokładna geneza, opisane są struktury legionu, nietypowe organizacje wewnętrzne, zwyczaje i taktyka działania. Tekst jest bogato ilustrowany kolorowymi planszami, przedstawiającymi z detalami pancerze marines, wygląd ich pojazdów i dreadnoughtów. Koniec tekstu poświęconego każdemu z legionów zawiera opis ich najbardziej znaczących bitew. Szczerze mówiąc, te fragmenty książki są najbardziej wartościowe z mojego punktu widzenia - faceta, który znacznie mniej gra niż maluje i interesuje się fluffem samej gry.


Drugą częścią książki jest opis kampanii, będącej swoistym wstępem do Herezji Horusa. Kampania rozgrywana jest w formie narracyjnej, w postaci powiązanych ze sobą bitew, tworzących fazy kampanii. Wynik faz poprzednich ma znaczenie dla kolejnych faz, zmienia on bowiem pewne istotne założenia bitew. Cały system jest podobny do opublikowanej wcześniej "Kampanii Badab", jest jednak bardziej rozbudowany. W książce zawarto wszystko, co konieczne jest do odtworzenia specyfiki walk 31 tysiąclecia - od list armii, poprzez cechy wodzów, nowe zasady specjalne, nowe misje, nowe tabele terenów i organizacji, do profili nowych, nieznanych wcześniej oddziałów. Tworzą one zresztą bardzo pokaźną część podręcznika. Całości dopełniają opisy i charakterystyki rozmaitych broni i pojazdów - tym ciekawsze, że część z nich jest nieznana w 41 tysiącleciu, a część cechuje się odmiennymi wartościami. Jestem pewny, że informacje dotyczące rozmaitych list armii to skarbnica orgazmów dla licznych graczy zainteresowanych wyłącznie zabawą na stole - mnogość rozmaitych opcji, możliwość wykorzystania nowych bohaterów specjalnych, nie mówiąc już o prymarchach, z pewnością przekłada się na potężne emocje podczas gry.


Książka jest pięknie wydana, jest też ciekawa, pytanie jednak, czy warta swojej ceny. Dla osób zamierzających grać w WH30K - z całą pewnością. Gracze zamierzający pozostać w swoich zabawach w 41 tysiącleciu nie znajdą tu za wiele dla siebie - może część misji czy zasad dotyczących terenu da się zaadaptować do gier w dotychczasowych realiach. Dla nich "Betrayal" będzie znacznie mniej ciekawy. Osobiście w podręczniku brakuje mi jednego - galerii pomalowanych modeli Forge World. Oczywiście, książka ma masę ilustracji, są to jednak albo rysunki, albo też nastrojowe, mocno obrabiane graficznie zdjęcia ze stołów, a w zasadzie dioram. Większość podręczników FW jest jednak ilustrowana w taki sposób, taki jest, po prostu, pomysł wydawcy.

środa, 28 listopada 2012

Trochę zmian | A little changes

Trochę się porobiło, co? Wczoraj spędziłem niemal cały dzień, walcząc ze stworzeniem jakiejś przyzwoitej galerii, pozwalającej w ładny sposób wyświetlać zdjęcia, jednak moja niemal zerowa wiedza na temat programowania stron uniemożliwiła estetyczne dostosowanie znalezionych skryptów. Ale akurat tego można było się spodziewać, gdybym potrafił programować strony www, zrobiłbym coś własnego, a nie korzystał z robotów czy szablonów. Szczerze mówiąc jednak, dotychczasowy wygląd bloga trochę mi się przejadł, okazał się też nieco nieprzemyślany. Miałem problemy z dodawaniem rozmaitych opcji, po drodze gdzieś zginęła relatywna prostota pierwotnego szablonu. Zdecydowałem się wykorzystać zmianę wyglądu, jaką oferują dynamiczne widoki bloggera. Podobały mi się od samego początku, odrzucało mnie tylko praktycznie zerowe wsparcie dla rozmaitych widgetów, a jest na blogu kilka, z których nie chciałem rezygnować. Po ostatniej aktualizacji bloggera część z nich działa jednak w stopniu co najmniej satysfakcjonującym, inne udało mi się, dzięki rozmaitym poradom w sieci, jakoś tam dostosować do widoku dynamicznego.
Na pierwszy rzut oka ze strony nic nie zginęło - poza jednym małym gadżetem. Zachowana jest treść, zachowane zdjęcia i komentarze, zachowane linki i inne drobiazgi. Jeśli zauważycie coś, co nie działa - dajcie o tym znać w jakimś komentarzu, proszę. I chętnie wysłucham Waszych uwag co do nowego wyglądu bloga.

What a change, huh? I spent almost entire day yesterday trying to make some decent slideshow gallery but my almost non existent knowledge od website programming made all my efforts looking just plain ugly. Well, it was kind of expected, I wouldn't use blogger if I know how to program a decent looking, modern website. But, to be honest, I wasn't entirely happy with the old style of the blog, it was growing fat (like its owner) and design was limiting me. I have had problems with adding new stuff, relative simplicity of the original template was gone too. So I decided to change a look of the blog using "dynamic views" of the blogger. I like them a lot but originally they were lacking widget support and I have quite a few I really like, so it was a deciding factor to not use such a view. After the last blogger actualisation dynamic views got some limited widget support, I even managed to "hack" some others and use them - thanks to various online tutorials.
Nothing is gone I think - well, one little gadget is not working, so I removed it temporarily. All my notes are still here, all photos and commentaries, links and other stuff. If You will notice something is not working or seems to work in a strange way, please write a commentary about it. And I will gladly hear your opinions about new look. 

wtorek, 27 listopada 2012

Night Lord w pancerzu Mk. III | Night Lord in Mk. III armour

Mój brat zaczął malowanie kilku Night Lordów używających preherezyjnego pancerza Mk. III "Iron". Figurki to, rzecz jasna, produkcja Forge World. Pancerze Armorum Ferrum dość znacznie różnią się od Mk. VII czy Mk. VIII, różnice dotyczą praktycznie wszystkich elementów - od hełmu, poprzez osłony klatki piersiowej, do osłon nóg, rąk oraz plecaka. Pancerz w tej wersji był cięższy od standardowego Mk. II, przeznaczony był bowiem do wykorzystywania podczas walki podczas akcji abordażowych, w kopalniach, oraz wszędzie tam, gdzie ciasnota miejsca i brak osłony oznaczały, że walka musiała zostać rozstrzygnięta czołowym natarciem. Wszedł w użycie podczas początkowych starć odzyskiwania Imperium Ludzkości, nigdy jednak nie był wykorzystywany przez całe Legiony. Wyposażana w nie tylko oddziały uderzeniowe lub straże ceremonialne. Również broń widoczna w rękach wojownika to niestandardowy bolter, to egzemplarz jednej z najstarszych i najbardziej cenionych odmian - wzór Phobos, powstały jeszcze w fabrykach Marsa, przed rozpoczęciem Wielkiej Krucjaty. Malowanie figurki nie odbiega od wcześniej pokazywanych Władców Nocy - mniej może jest tylko błyskawic, a sama figurka nieco jaśniejsza od poprzednich. Znak Legionu na prawym naramienniku to kalkomania.

My brother started to paint few Night Lords equipped with pre-Heresy Mk. III "Iron" armour. Miniatures are produced by Forge World, of course. Armour Armorum Ferrum is vastly different then current Mk. VII or Mk. VIII, differences are many - helmet, breastplate, vembraces, leg armour and backpack. Mk. III was much heavier then standard Mk. II armour, it was intended for use in boarding actions, in mineshafts and in similar confined areas, where lack of space meant that combat had to be resolved by brutal frontal assault. It was constructed during first wars of Great Crusade but it wasn't issued to whole Legions - just to close combat assault shock troops and - sometimes - ceremonial guards. Even weapon is non standard nowadays - this is venerable Phobos pattern bolter, forged in great factories of Mars in the days of Empire being reborn.
Painting of miniature is exactly the same as with previously painted Night Lords. Well, maybe lightnings are less numerous and overall feel of the armour is slightly brighter. Legion insignia on the right shoulderplate is decal.


niedziela, 25 listopada 2012

Wybrane z tygodnia 60 | Chosen from the week 60

Zacznijmy od nowej strony, Putty and Paint, grupującej - za zaproszeniem - doskonałych malarzy, rzeźbiarzy i modelarzy. Dziesiątki projektów, wspaniałe wykonanie, uczta dla oczu. Tematyka zarówno historyczna, jak i związana z fantastyką. Ja dziś też zacznę od historii - najpierw niesamowity model pływający w skali 1:72 - amerykański lotniskowiec USS "Nimitz", wykonany przez Richarda R. Quinlana - koniecznie zobaczcie te zdjęcia, masa pracy i świetny efekt. Drugi z linków historycznych prowadzi do bloga "Conquering the Lead Mountain" - diorama obozu, zbudowanego w skali 15 mm do Impetusa. Piękne malowanie i świetny układ całej scenki.
Część fantastyczną dzisiejszych "Wybranych..." otworzą dwie galerie prezentujące model patriarchy Angrona z Forge World. Pierwsze malowanie zaprezentowano na stronie Akaranseth.com, drugie wyszło spod ręki Jamesa Wappela. Osobiście bardziej podoba mi się pierwsza galeria. I - na koniec rzeczy związanych z malowaniem - zwycięska praca na zakończonym właśnie spotkaniu Master of Imagination - Glory of Slaanesh malowane przez Karola Rudyka. Pozwoliłem sobie zdjęciem jego pracy zilustrować dzisiejszą notkę.
Ostatni link dziś prowadzi do poradnika wykonywania podstawek do dioram, a dokładniej gruntu. Przedstawione są w nim podstawowe techniki, pozwalające jednak osiągnąć bardzo dobre efekty.


Let's starty with a new website, Putty and Paint, which groups - by invitation only - excellent painters, sculptors and modellers. Tens of projects, very high level of all works, feast for the eyes. Subjects vary from historical to sci-fi and fantasy. Next link of today is historical too - check this beast in 1:72 scale - USS "Nimitz" build by Richard Q. Quinlan. Second "historical" link leads to the blog "Conquering the Lead Mountain" and shows excellent camp diorama, built in 15 mm scale for Impetus game. I really like how the minis and terrain are executed.

Ok, time for sci-fi and fantasy. First, primarch Angron from Forge World in two galleries. First is shown on the Akaranseth.com website, second model is presented by James Wappel on his blog. Personally I think first model is better looking, but both are really good. Third link worth checking is thread on "Border Princes" forum showing winner of the "Master of Imagination" painting contest - "Glory of Slaanesh" painted by Karol Rudyk. Photo of winning entry is visible next to this note.
Last thing for today - tutorial showing basicks of ground working. Usefull for diorama building, making small vignettes, etc. Basic techniques but effects are really nice.

środa, 21 listopada 2012

Normański wojownik | Norman warrior

Skończone od A do Z. Nawet się zdziwiłem, że poszło mi relatywnie szybko. Oczywiście dokańczanie, rozpoczęcie prac nad tym modelem miało miejsce z 10 lat temu. Sama figurka to - jak wspomniałem w poprzednim poście - produkt polskiej firmy M-Model. Mam w stosunku do niej mieszane uczucia. Do zalet należy, z pewnością, cena. Kiedy ją kupowałem, stwierdziłem, że nie warto wydawać znacznie większej kwoty na figurki w skali, o której nie wiedziałem czy mi się spodoba. Niestety, w parze z niską ceną idzie dość kiepska jakość. Sama miniaturka wykonana jest z dobrej gatunkowo żywicy, pracuje się z nią przyjemnie. Mam jednak zastrzeżenia do samej rzeźby. Szczegóły dłoni w zasadzie nie istnieją. Ot, kiepsko wyrzeźbione parówki palców. Twarz miała krzywo wyrzeźbione, różniące się wielkością oczy. Kolczuga miejscami jest tej samej grubości, co tunika, na której teoretycznie przecież leży. Sama figurka pozbawiona jest, w zasadzie, większych detali. Chodzi mi o drobne smaczki, dodające uroku. W zasadzie zauważyłem tylko dwa takie szczególiki. Pierwszym z nich jest zakończenie jednego z pasów, mające kształt ładnego, smoczego łba. Drugi to paski od pochwy miecza, troczonej do rapci.
Generalnie jednak jestem z tej miniaturki zadowolony, dała mi sporo satysfakcji płynącej z malowania. Oczywiście, dostrzegam wady - twarz była, bez zmycia farby, nie do uratowania. Poprawiłem nieco oczy, poprawiłem trochę kolory, niemniej jednak jest to słaba część tego malowania. Dość zadowolony jestem z kolei z tarczy. Odbiega trochę od tego, jak wyobrażałem sobie efekt końcowy, ale to jest kwestia praktyki i użytych środków. Nie da się też ukryć, że malowanie w tej skali zdecydowanie różni się od malowania figurek w skali 28 mm. Inne środki, inne techniki i inne, oczywiście, efekty.
Z pozytywów wydaje mi się, że całkiem ok wyszła też podstawka. Wykorzystałem jedną z kupionych lata temu, dziś wolałbym kupić pewnie jakiś cokolik...
I jeszcze kwestia techniczna. Zmieniłem sposób prezentowania zdjęć. Lepszy?

Well, it is finished. It came as a kind of suprise because I was able to paint this figure much faster then I initially thought. It was, of course, technically, just finishing because I started to paint this 54 mm miniature about 10 years ago. Figure itself is produced by Polish company M-Model. I have a mixed feelings about this miniature. It has advantages, more specifically one advantage - price. It was about 1/5 of the price of known manufacturers like Andrea etc. As I didn't know if I would like painting 54 mm scale, it was a major factor. But everything comes at a price. In this case, quality. Miniature is casted in good quality resin, sanding and working with it is easy. Sculpt itself, on the other hand, is average. Details of hands are non existent. Fingers look like soft wieners. Face is a little mishapen, eyes are of different size. Chainmail at places has the same thickness as the tunic, which is, in theory, worn beneath it. Miniature lacks unnecessary details, I was able to see just two such things. First was a brazen buckle at the end of one of the straps, shaped nicely in dragon head, second small straps at the swords sheath.
But... I'm rather glad how this thing turned out, it gave me a lot of painters satisfaction. I can cleary see, of course, all mistakes and things which went badly, like face for example. I was able to correct eyes a little, but   they still are really, really bad. I'm rather happy with the shield on the other hand. It looks a little different then I envisioned it, but I'm still glad how it turned out. Final effect is greatly dependent on method of painting used and painting 54 mm miniature is very different then painting 28 mm figures, so developing own methods certainly takes time and practice. Simply, other techniques, other means, other effects.
I like the base too. I used one of the old square ones, bought ages ago together with 54 mm miniatures but I would use a square pillar-like more likely today, if I had a choice.
And one technical note. I changed how the photos are presented... Is it better?














wtorek, 20 listopada 2012

Nagroda Liebster Blog Award

Łańcuszki-spamuszki. A co tam, pobawmy się. Do tej nagrody nominował mnie Brovatar z bloga Den of Imagination (zdecydowanie warto zajrzeć, jeśli chcemy zobaczyć nieźle pomyślane i wykonane konwersje i malowania rzeczy związanych ze światami głównie GW).
Moje typy do przekazania pałeczki, przy czym kolejność nie ma znaczenia. Wybrałem blogi polskie, bo uważam, że warto je promować:). Miałbym jeszcze do wypisania co najmniej kilka innych blogów, na które regularnie zaglądam, ale jak pięć, to... sześć;)

Wargaming Fantastyczno-Historyczny, prowadzony przez Yorriego. Skarbnica świetnych malowań miniaturek, pozycja obowiązkowa, moim skromnym zdaniem.

FireAnt Painting - kolejny blog, na którym wpisy śledzę bardzo regularnie. Świetne przeglądy nowości, recenzje i teksty insze. Dużo o systemach ciut mniej popularnych. Teksty mają też zazwyczaj dość dużą objętość, a to dla mnie plus.

Gry Fabularne - blog, co prawda, nie związany z wargamingiem, jednak - po pierwsze, bardzo wysoka jakość wpisów i ciekawe tematy, po drugie - nie mogłem go pominąć ze względu na moje "korzenie":)

Bitewny Zgiełk - strona będąca wspólnym dziełem kilku autorów. Tematy rozmaite, od historycznych do zupełnie nie historycznych, malowanie i gry jako takie. Bardzo, bardzo warte dorzucenia do zakładek i podobnych "ulubionych".

Fantasygames.pl - strona C'tana, doskonałego polskiego malarza zawodowego, malującego figurki z zawrotną szybkością. Dla mnie pozycja "must have".

Black Grom Studio - sięgające korzeniami pewnej księgarni na Wilczej, konwersje, malowania, zjawiska około wargamingowe, tradycje, stara szkoła i w ogóle czas umierać;)


Chain-spam award:) Oki doki, let's have some fun. I was nominated by Brovatar from Den of Imagination blog - thanks mate! Check his blog if you like detailed, nicely thought out and executed conversions and painted miniatures, GW stuff mainly.
And here they are... My  nominees, in no particular order, Polish only blogs, as I think all of them are really worth promoting. I'd like to nominee more then five blogs but rules are rules... Just five.. So I nominee six;)


Wargaming Fantastyczno-Historyczny run by Yorri. Great treasure of very fine paintings, 15 and 20 mm mainly, but there are occassional arrays into 28 mm too. One of my all time favs, may I add. English text too.



FireAnt Painting - another blog which I check on a regular basis. Great "new releases" articles, very nice reviews and other texts. A lot of articles about non-GW games. Articles of substantial lenght, which I like a lot. Polish only.



Gry Fabularne - blog, not directly related to wargaming, it is mainly about role-playing games and games theory. Interesting things nonetheless and I couldn't miss this one, because this is about my past and my gaming roots. Polish only again.



Bitewny Zgiełk - blog written by a group of authors, subjects vary from historical to fantasy and science-fiction and overall wargaming, painting, etc. Really, really great place, one of my favourites. Unfortunately, Polish only...



Fantasygames.pl - run by C'tan, great Polish professional painter for hire (for substantial amount of money, may I add). He paints as fast, as I'm drinking coffee. I'm fairly sure he painted something better then Eavy Metal team while I typed this... Must have. English texts.



Black Grom Studio - with traditions running longer then many readers age, back to the certain old, no longer existing bookstore on Wilcza Street in Warsaw. Conversions, paintings, wargaming as such, old school, traditions and time to die:)


Nowości z Amercomu 33 | Amercom news 33

73. zeszyt "Kolekcji Wozów Bojowych" będzie poświęcony historii i konstrukcji niemieckich lekkich samochodów pancernych Sd.Kfz. 221, 222 i 223. Dodatkiem do pisma będzie gotowy model die-cast samochodu pancernego Sd.Kfz. 222 w skali 1:72.

73rd. issue of "Kolekcja Wozów Bojowych" will describe history and construcion of German light armoured cars Sd.Kfz. 221, 222 and 223. Ready-made diecast model of Sd.Kfz. 222 armoured car will be bundled with the magazine.


















Tematem ostatniego, 33. odcinka kolekcji "Latających Fortec" będzie japoński samolot bombowy Mitsubishi G4M "Betty". Do pisma dołączony będzie gotowy model diecast samolotu Mitsubishi G4M1 "Betty" w skali 1:144.

33rd - and last - issue of "Latające Fortece" collection will be dedicated to Japanese medium bomber Mitsubishi G4M "Betty". Ready-made diecast model of G4M1 version of this aircraft in 1:144 scale will be bundled with the magazine.
















Kamow Ka-25 będzie bohaterem 35. wydania kolekcji "Helikoptery Świata". W piśmie znajdzie się omówienie tej konstrukcji i jej wersji, natomiast dodatkiem do magazynu będzie gotowy model tego śmigłowca w skali 1:72 w malowaniu radzieckim.

Kamov Ka-25 will be described in 35th. issue of "Helikoptery Świata" collection. Magazine will describe construction of this rotorcraft and its versions. Ready-made diecast model in 1:72 of Ka-25 in Soviet colors will be bundled with the magazine.












sobota, 17 listopada 2012

Normański wojownik (WIP) | Norman Warrior (WIP)

Z przykrością stwierdzam, że obiecany samemu sobie miesiąc w skali 15 mm trochę nie wychodzi. Przyglądałem się ostatnio wielu figurkom w skali 54 mm, między innymi tym, które pomalował Arbal z bloga Coloured Dust.... no i wzięło mnie. Dokładniej rzecz biorąc, wzięło mnie ponownie. Przed jakimiś 10 laty bawiłem się tą skalą, ukończyłem nawet jeden czy dwa modele. Może kiedyś zdecyduję się pokazać je na blogu - kiedy złożę je z części, w jakie zdążyły się zmienić. Pozostało mi z tego okresu kilka prac rozpoczętych, nigdy nie skończonych. I tak pewnie stałyby sobie biednie na półce, gdyby nie ta ostatnia "chętka"... Widoczny obok normański wojownik produkcji firmy M-Model przez wiele lat miał podmalowaną skórę, kolczugę, paski i tunikę. Troszkę go poprawiłem i uzupełniłem przez minione dwa dni, widzę jednak już teraz, że oczu nie zdołam poprawić, nie dam rady też wiele poprawić w przypadku kolczugi. Trudno, zostaną jakie są obecnie. Pozostałe pomalowane elementy też nie są jeszcze gotowe - może za wyjątkiem butów i tuniki, gdzie popracuję jeszcze tylko nad ozdobnym rąbkiem. Do zrobienia pozostała włócznia, tarcza i miecz... A od podstaw, za czym nie przepadam, jeszcze pasy do tarczy - trzeba je będzie dosztukować do fragmentów, które są pomalowane na plecach wojownika...

Unfortunately, my decision to paint only 15 mm scale miniatures this month wasn't fulfilled. I watched many 54 mm scale miniatures lately, Arbal's from Coloured Dust included and... And I'm in. I'm in again, to be more precise, as I tried to paint some of 54 mm about ten years ago. I even managed to finish one or two miniatures. I will show them, maybe, in the future, when I will rebuild them, as they didn't take my last moving  gently. Anyway, I have some still unfinished miniatures left from this period too. One of them is this Norman Warrior produced by Polish company M-Model. He stand on my desk, with his tunic, face and chainmail painted. Finally, I put some additional touches to the face and straps - eyes can't be rescued I'm afraid, as chainmail can't be rescued too I'm afraid. I painted other areas, they are still left to be finished - with exception of the boots maybe. Still to be added are spear, shield and sword. And I will have to make from scratch straps for the shield.They will have to be smoothly added to the fragments sculpted on the miniatures' back.

czwartek, 15 listopada 2012

Turcja rośnie w siłę | Ottomans are growing in strength

Pomalowany drugi, z trzech stojących na biurku, stand lekkiej jazdy tureckiej. Jak cała trójka, uzbrojony we włócznie i kałkany. Uczciwie muszę powiedzieć, że jestem nimi lekko zmęczony. Figurki są, z jednej strony, szczegółowe i przyjemne w malowaniu. Z drugiej, trafiłem na jakąś mocno "zmęczoną" partię. Sporo nadlewek, przesunięć formy, część z nich niemożliwa do usunięcia. Dodatkowo, nad tą konkretną trójką ciąży chyba jakieś fatum. Najpierw pomalowałem środkowego jeźdźca. Już gotowy upadł mi CZTERY razy na podłogę. Za pierwszym razem odłamała się podstawka od konia - możecie sobie wyobrazić, jaki byłem szczęśliwy. Oczywiście, każdy kolejny upadek to ponowne klejenie tej nieszczęsnej podstawki. I poprawianie odprysków. I szukanie kałkanu. Koszmar. Do pomalowania została jeszcze podstawka "dowódców" z chorążym - mam nadzieję, że jutro, góra w sobotę będą gotowi. A potem przyjdzie czas na trzy podstawki beszli/gonnulu, których pomaluję na konkurs forum Strategie.


Second of the three bases of Ottoman light cavalry, which are standing on my desk, is ready, armed with spears and kalkans. To be honest, I'm slightly tired with this unit. Miniatures are detailed and relatively easy to paint but I had a bad luck I guess, as most of figures is slightly miscast or have visible mould lines impossible to remove. Additionally, these three fellows seem to be cursed. The middle one was painted first - he fell off on my floor FOUR times. Base was broken off from the horse of course and it was necessary to glue it... and glue it again... and glue it one more time... after each fall. Can You imagine how pissed off I was? And I won't even be talking about searching this tiny shield time and time again. Madness. Anyway, I still have to paint "command" stand - I hope it will be ready tomorrow or Saturday. And then three stands of besli/gonullu riders which will be painted for painting competition of Strategie forum.