Pokazywanie postów oznaczonych etykietą command. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą command. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 grudnia 2012

Drugie dowództwo beszli | Second besli riders command group

Zeszło mi się z ostatnią podstawką tego oddziału jeźdźców beszli znacznie dłużej, niż początkowo sądziłem. Pomalowałem samego dowódcę, po czym na blisko dwa tygodnie odłożyłem pędzle. W końcu jednak znalazło się trochę czasu i ostatnia z podstawek tej "serii" malowania jest gotowa. W przypadku tych trzech jeźdźców, biorąc pod uwagę, że to podstawka dowódcza, poświęciłem trochę więcej czasu na kałkany, każda z tarcz dostała własny wzorek. Pokazuję je niżej, bo uważam, że wyszły dość fajnie i mam ochotę się nimi pochwalić;) Sztandar to samoprzylepny, papierowy wzór, dodawany przez Wargamera do każdego zestawu pudełkowego. Nie jestem przekonany, czy ten konkretny wzór, w dodatku wypasiony raczej, historycznie jest usprawiedliwiony w jednostce takiej jak beszli, przyjmijmy jednak, że wszystko z nim gra. Po wycięciu za pomocą ostrego noża, sztandar został mocno pofałdowany (starałem się utrzymać zagięcia w rozjaśnieniach i cieniach nadrukowanych na chorągwi, choć nie zawsze mi się to udało). Następnie pomalowałem od nowa rozjaśnienia i cienie, przy czym zajęły one znacznie większa powierzchnię, niż początkowo zamierzałem malować. Okazało się bowiem, że farba drukarska popękała na niemal całym sztandarze po jego "pofalowaniu". Pęknięcia były małe ale bardzo widoczne, musiałem więc poprawić je farbą.



This last base of three bases of besli riders is long overdue. I managed to paint commander itself and then I had to put off brush for about two weeks. But finally I was able to finish them. As these three riders represent commanders, I put a little more effort into shields, each one of them got individual pattern. I really like to paint something like that. It is not too difficult and final result seems to really add to the final look. Shields are shown above - I think that they turned out decently and I'd like to show off a little bit;)
Banner itself is selfadhesive paper one, added by producer to every boxed set. I'm not entirely sure if it is historically accurate in besli unit but... well, let's pretend everything is ok. Banner was folded and then painted - especially highlights and shadows were added. I have had to paint a lot more of surface then I initially wanted, because folding the paper made fine but very visible cracks in the printed colors.



I jeszcze dwie fotki grupowe. Na pierwszej widać trzy podstawki pomalowane obecnie, na drugiej wszystkie sześć dotychczas pomalowanych.

And two group shots. First shows three bases of besli riders which were painted now, second shows all six bases of besli riders painted so far.





piątek, 24 lutego 2012

Dowództwo janczarów

Pokazuję te figurki z nieukrywaną przyjemnością. Raz, uważam że są to naprawdę porządnie zrobione miniaturki - i pod względem historycznym (z pewnymi niewielkimi zastrzeżeniami), i pod względem rzeźby. Dwa - doskonale mi się je malowało. Wyraźne twarze, minimalne linie podziału formy, delikatne ale wyraźne szczegóły stroju i uzbrojenia. Dość trudno było mi początkowo znaleźć jakieś wiarygodne źródła historyczne, dotyczące strojów i kolorów, jednak ostatecznie w dużej mierze zdałem się na starego Osprey'a z serii Elite, poświęconego właśnie janczarom. Nie trzymałem się super wiernie kolorystyce poszczególnych pokazanych tam postaci (figurki są wzorowane niemal bezpośrednio na kilku grafikach z tego opracowania), zamiast tego dokonałem wyboru kolorów, jakie pasowały - w moich oczach - do tych figurek.
Chwilę grozy przeżyłem przy malowaniu dowódcy - usty. Łagodne fałdy jego szaty aż się prosiły o jakieś ozdoby. Zacząłem je malować i po skreśleniu kilku linii stwierdziłem, że wygląda to paskudnie. Zacząłem ścierać jasnoszare kreski, jednak farba zdążyła już wyschnąć. Z bólem serce pomyślałem - "trudno, najwyżej zmyję i pomaluję od początku raz jeszcze" - i ponownie zacząłem malować ornamenty szaty. Wynik okazał się lepszy niż się spodziewałem, zwłaszcza kiedy pamięta się o wielkości tej figurki.
I jeszcze słowo o sztandarze. W omówieniu pudełka janczarów wspomniałem, że brakowało w nich sztandarów. Jak się okazało, leżały ukryte pod gąbką. Zdecydowanie nie jestem zwolennikiem gotowych chorągwi z papieru. Są - najczęściej  -niemal niemożliwe do jako tako realistycznie wyglądającego uformowania, na drzewcu sprawiają wrażenie całkowicie płaskich - to wynik druku. Dodatkowo ciężko przykleić je do drzewca tak, by nie sprawiało to wrażenia naklejki owiniętej dookoła drucika. Poszukałem trochę informacji na temat chorągwi janczarskich i doszedłem do wniosku, że w zasadzie trudno mi będzie zrobić coś, co będzie wyglądało dobrze, a jednocześnie będzie wierne historycznie. Wobec tego zastosowałem znaleziony w sieci sposób na ulepszenie papierowych chorągwi. By lepiej zachowały kształt "falującej" na wietrze tkaniny, w środek wklejona jest folia aluminiowa - taka najnormalniejsza w świecie, kuchenna. Jak się okazało (a testowałem to na zbędnym fragmencie naklejki), tak potraktowany chorągiew możliwa jest do w miarę realistycznego ukształtowania, a na dodatek nie odkształca się. Zadowolony z próby zrobiłem chorągiew już prawdziwą, wykorzystując jeden z wzorów z pudełka z modelami. Nawiasem mówiąc, widoczny na sztandarze symbol należał do jednego z historycznych oddziałów janczarskich. Chorągiew po uformowaniu na drzewcu została dość intensywnie podmalowana - wystające fałdy zostały rozjaśnione, rozjaśniłem też symbol w miejscach, które tego wymagały, krawędzie sztandaru pomalowałem zbliżonym kolorem. Wyszło chyba nie najgorzej.
Na koniec krótko o wspomnianym zeszycie z serii "Elite". Nie jestem znawcą ani tego okresu, ani tej armii, nie wiem więc na ile przedstawione w nim informacje są prawdziwe. Autor zdaje się gwarantować sporą i rzetelną wiedzę. Myślę jednak, że nawet jeśli niektóre informacje z tej książeczki są nieprawdziwe lub błędnie interpretowane, pozostaje ona i tak skarbnicą wiadomości na temat janczarów. Po dokładnym przeczytaniu jasne staje się, kto mógł nosić żółte buty, jaki powinien być kolor czapki zwykłego muzyka, czy jak skrojone były szaty żołnierzy. Gorąco polecam.

środa, 28 września 2011

Faraon | Pharaoh

Trzecia i zarazem ostatnia praca malowana na konkurs forum Strategie. Oczywiście, przy okazji jest to jeden z oddziałów mojej armii egipskiej Nowego Państwa. Tym razem to faraon w rydwanie, czyli element dowódczy. Malowany podobnie jak wcześniejszy rydwan, tym razem zrezygnowałem jednak z wycinania podstawek figurkom woźnicy i faraona - wcześniejsze doświadczenia przekonały mnie, że miniaturki Venexii wykonane są z dość kruchego materiału i bardzo łatwo jest stracić całą nogę figurki. Podobnie jak w przypadku wcześniej malowanego rydwanu, bardzo fajne konie i sam pojazd, mocno średni natomiast woźnica. Faraon nie jest najgorszy, miał jednak fatalnie poprowadzoną linię podziału formy, wprost przez twarz - nie dałem rady zlikwidować jej do końca. Kolor pancerza faraona i jego woźnicy to złoto. Chciałem, żeby wyróżniał się spośród pozostałych, odzianych w brązowe pancerze żołnierzy swojego królestwa. Swoją drogą, skoro faraon to Ramzes II, to jego woźnica nosi imię Menna, natomiast konie nazywają się dość poetycko - Zwycięstwo w Tebach oraz Mut walcząca. Do zrobienia jeszcze dwa rydwany i dwie lub trzy podstawki oddziałów pieszych.

Third and last of my entries for Strategie forum competition. This is, of course, element for my New Kingdom Egyptian army too. Pharaoh himself riding his war chariot which means it have to be general element. It was painted in similar way to previously finished chariot, I've decided to not remove bases from chariot driver and pharaoh, as the Venexia's figures metal is rather brittle and it is very easy to brake off leg of miniature. And again, just as with previously painted chariot, vehicle itself and horses are very nice, driver is below average I think. Pharaoh is nice but mould line was (and still is) very visible running straight through his face. I couldn't remove it wholly. Pharaoh's armor and armor of his servant are painted with gold as I wanted to differentiate this base from ordinary soldiers and brazen armour of theirs. Reading some books before I've started to paint I found names for Rameses II driver and horses - Menna for driver and Victory-in-Thebes and Mut-is-contented for horses. So... Rameses II is ready for war. Still two chariots and two or three infantry bases left to do.


I oba dotychczas skończone rydwany.... And both chariots finished so far...


sobota, 3 września 2011

Normańska grupa dowódcza | Norman command group

W trwającym na forum Strategie konkursie figurkowym zdecydowałem się wystawić, w pierwszej kategorii, normańską grupę dowodzenia produkcji Bauedy. Skrótowy opis malowania i kilka towarzyszących mu zdjęć dostępne są w tym wątku, natomiast tutaj widać końcowy efekt moich starań. Oddzialik ten jest dość nietypowy - po pierwsze, kontynuowałem próby malowania tych figurek metodą NMM, po drugie, malowałem jeźdźców przyklejonych już na konie, chyba po raz pierwszy w życiu. Moje pseudoNMM chyba się sprawdza, przynajmniej ja jestem zadowolony z wyglądu obszarów metalicznych na figurkach, a przyklejenie jeźdźców było strzałem w przysłowiową dziesiątkę. Nie tylko daje to lepsze, trwalsze połączenie lecz dodatkowo skraca czas malowania i chyba je ułatwia. W każdym razie konne figurki 15 mm będę malował właśnie w ten sposób.
Słowo o użytych kolorach - wygląd miniaturek wskazuje na raczej północnoeuropejski teren działań, X, może XI wiek, jednak z uwagi na charakter figurek pozwoliłem sobie użyć nieco bogatszej palety barw. W końcu to pan feudalny ze świtą. Figurki Bauedy były bardzo przyjemne w malowaniu, zwłaszcza jeźdźcy. Sporo poprawnych historycznie szczegółów, w rodzaju mieczy zawieszonych pod kolczugami, z głowniami wystającymi przez rozcięcia w kolczudze, odsłoniętych fragmentów kapturów kolczych, itd. Również rzeźba jest ładna i proporcjonalna. Jeźdźcy okazali się znakomicie spasowani do koni - do tego stopnia, że pasowali idealnie tylko do jednego wierzchowca. Nie wiem czy to zabieg celowy ze strony producenta, nawet jeśli nie, to dopasowanie było naprawdę doskonałe.

I mentioned Strategie forum miniature painting competition some time ago. I decided to paint 15 mm Norman command group by Baueda in 15 mm category. Short description of painting progress is written here (in Polish of course), there are some step by step photos too. Final effect of my painting is visible below. This element is slightly atypical for my style. First, all metallic areas were painted in NMM. Second - I glued horsemen and horses before painting. I painted them separately so far but gluing them together and painting as one piece is much better. It is faster and easier, bond between rider and horse is much stronger too. I will glue all future 15 mm riders miniatures before painting in the future. I'm glad how my pseudoNMM turned out too.  Look of the miniatures seems to indicate northern Europe X-XI century heritage but I used bright colors to indicate social status of these men. This is feudal lord and his retinue and they have access to expensive dyes and clothes. Baueda miniatures, riders especially, painted easily and nicely. They are very detailed (for a 15 mm figures of course), there is a lot of correct historical details, as swords hidden under the mail hauberk, with hilt easily accessed through horizontal slit, or untied mail coifs, hanging under the helmets. Sculpt is nicely done and proportional too. Riders fit to the horses very tightly. So tightly, in fact, that there was just one combination of riders and horses with good fitting. I don't know if this was done on purpose or not during the production stage, but fit is really good. 


środa, 8 czerwca 2011

Omówienie zestawu "Dowódcy tureccy" Wargamera | Wargamer's "Ottoman Commanders" in-box

Zestaw "Dowódcy tureccy" produkcji Wargamera zapakowany jest w wykonane z twardej tektury pudełko, opakowane w kartonik z kolorową ilustracją przedstawiającą pomalowane figurki (zdjęcie pobrane ze strony Wargamera pokazane jest niżej). Całość wygląda bardzo estetycznie i prezentuje najwyższy światowy poziom.
Wewnątrz znajdują się trzy foliowe torebki, zawierające konie, jeźdźców i piechurów, podstawki i włócznie, a także zestaw trzech arkuszy gotowych, samoprzylepnych sztandarów. Dno pudełka zabezpieczone jest warstwą gąbki, taka sama gąbka przykrywa figurki od góry. Miniaturkom nie grozi uszkodzenie w czasie transportu.
Sztandary tureckie to 9 różnych wzorów, wydrukowanych na samoprzylepnym papierze, gotowe do odklejenia i zamocowania na drzewcu chorągwi. Jakość druku jest bardzo wysoka, nasycenie kolorów prawidłowe, brak jakichkolwiek przesunięć kolorów, ładnie widoczne detale. Sztandary wykonane są z cieniami symulującymi załamania tkaniny.
Torebka z podstawkami zawiera 5 blaszek o wymiarach 4 x 3 cm, dwie blaszki o wymiarach 4 x 4 cm oraz siedem gotowych włóczni z hartowanego drutu o długości 5 cm (na drzewca sztandarów).
Woreczek z figurkami wojowników zawiera ogółem   17 jeźdźców oraz 6 pieszych. Jeźdźcy to ogółem aż 11 odmiennych wzorów. Wzory różnią się nie tylko pozą, lecz także wyposażeniem i głowami. Świetnie wyglądają sami dowódcy, zaprezentowani w odpowiednio dumnych pozach. Wzory to pięciu muzyków (trzech z bębnami, dwóch z trąbkami), dwóch jeźdźców pijących z bukłaków, trzech identycznych chorążych, jednego chorążego innego wzoru, oraz sześć odrębnych wzorów, przedstawiających samych dowódców.
Piesi to  pięć odrębnych wzorów - dwóch identycznych chorążych, jeden muzyk z wielkim bębnem, jeden muzyk z trąbą i dwa wzory pieszych dowódców.
17 koni podzielone jest na 7 wzorów. Dwie figurki wierzchowców, noszące ciężkie pancerze, są dostępne po jednym. Pozostałe 5 wzorów powielone jest w trzech egzemplarzach każdy. Wszystkie wzory konne są raczej statyczne, przedstawiają wierzchowce w stępie lub kłusie. Jakość rzeźby wszystkich figurek - zarówno koni jak i ludzi - jest doskonała. Miniaturki są pełne szczegółów, posiadają dobrze przedstawione bogate wyposażenie, pozy są dobrze dobrane i wiarygodne. Na moich egzemplarzach brak większych nadlewów, choć w kilku przypadkach bardzo wyraźne i duże są linie podziału formy.
Ogółem jest to świetny zestaw dla każdego gracza "Ogniem i Mieczem" przygotowującego armię turecką, doskonale nadaje się też do innych gier, w których występuje armia turecka z XVII wieku.



"Ottoman commanders" set produced by Polish company Wargamer is packaged in sturdy, hard cardboard box with full color cover presenting painted miniatures and some basic information (this is the same photo as the one visible nearby, taken directly from Wargamer website). Whole package looks great, it speaks one word - "quality".
There are three plastic bags inside with horses, riders and some footmen, bases and spears and a set of three sheets with ready-made, printed adhesive Ottoman banners. Bottom of the box is filled with foam, another sheet of foam covers miniatures from above. Figures are safe inside, probability of getting miniatures damaged in transit is very low.
Ottoman banners are printed on adhesive paper, there are nine different flags. They are ready to be glued to the banner pole. Quality of printing is very high, colors are bright, there are no misprints, details are clearly visible. All banners are printed with shadows simulating gently folded fabric.
Bag with bases contains 5 metal strips (4 x 3 cm), 2 larger ones 4 x 4 cm and seven ready made metal spears 5 cm long (for banner poles).  
Bag with warriors inside contains 17 riders and 6 footmen. There are ELEVEN different poses for riders. All poses are not slightly different variations of one or two miniatures. They are unique, totally different miniatures with varied gear, heads, weapons, etc. Commanders look great, they have very proud poses. There are five musicians (three with drums, two with trumpets), two riders drinking from wine-skins, three identical banner bearers, one banner bearer of different design and six unique commanders. Foot miniatures are varied too - there are two identical banner bearers, one music with large drum, one with trumpet and two commanders on foot.
There are 7 poses in 17 horses total. Two horses wearing metal heavy armour are singles, 15 other horses are equally divided  - 5 different poses, 3 horses for each pose. All horse miniatures are rather static - horses are depicted as in a trot or a canter. Quality of all sculpts - both human and animals - is very high. All miniatures are very detailed, they have a lot of gear, poses are natural and not stiff. I didn't notice any miscasts, some miniatures have very visible mould lines though.
This is excellent set for any player interested in XVII and - maybe XVIII century Ottoman army. Banners, variety of poses, foot and mounted versions - must buy in my opinion. 

piątek, 27 maja 2011

Egipska grupa dowodzenia | Egyptian command group

Powoli dłubię też armię egipską. Niezależnie od wybranego wariantu armia Nowego Państwa I/22 posiada trzy elementy Blades. Gracz ma do wyboru jedynie kwestię estetyki - czy chce mieć trzy, czy też cztery figurki na podstawce. Zdecydowałem się na cztery. Ponieważ jednak figurki Venexii mają tylko jedną pozę odpowiadającą charakterystyce blades, dla urozmaicenia wyglądu armii postanowiłem jeden z elementów wykonać jako "grupę dowodzenia". Oczywiście, w grze nie będzie się ona różnić charakterystykami od innych elementów 4Bd, odbiegać będzie tylko wyglądem, a prawdziwym elementem dowódczym będzie lekki rydwan z faraonem. Figurki na podstawce są w zasadzie bez żadnych zmian w stosunku do wyglądu pierwotnego, jedynie sam sztandar ma drzewce ze szpilki, a nie oryginalne, znacznie grubsze, bardziej miękkie i nie dające się ładnie wyprostować. Trochę problemów miałem z samą głowicą sztandaru. Początkowo pomalowałem ją tak, że wyglądała na wykonaną w całości z brązu i złota. Poszperałem potem jednak w źródłach i doszedłem do wniosku, że jednak powinna być kolorowa, wykonywano ją z malowanego drewna, a zwężające się promienie symbolizowały strusie pióra. Nie do końca udało mi się równo pomalować promienie ale lepszego efektu już w tej skali nie zdołałem uzyskać. Pierwszy z trzech elementów 4Bd gotowy.

I'm slowly building I/22 egyptian army too. Both variant of this list have three blades elements. Player may just choose three or four figures per pase. Well, I think four miniatures look better (heavy hitting infantry, etc). As Venexia made just one suitable miniature, I decided to "cheat" a little and make one of the blades elements as a kind of command group. It will be ordinary 4Bd element in game of course, as general will be Pharaoh on light chariot. Miniatures on the base weren't changed at all, except banner pole. I decided to use small pin instead of soft, thick and not really straight one included in the package. I have had some problems with banner head. It was painted to simulate bronze and gold first but after checking some books I came to the conclusion that it was made from painted wood so it should be painted in different way. I painted some green and red triangles, simulating ostrich feathers. They don't look too straight I'm afraid but I'm unable to make them look better I'm afraid. First of the three 4Bd elements is ready. 


sobota, 14 maja 2011

Chorąży Black Knightów | Black Knight Standard Bearer

Ta figurka czekała na moim biurku prawie 5 miesięcy na odnowienie... Najpierw z powodu braku sztandaru, potem - niespecjalnie jakoś wiedziałem jak ją pomalować. W oryginale miała dość odjechane malowanie, czerwone rogi na hełmie, czerwone drzewce wcześniejszego sztandaru, jasnofioletowe akcenty. Cóż, tak ją widziałem malując po raz pierwszy, jakieś 10 lat temu. Oczywiście, tak pomalowany chorąży zupełnie nie pasował do "ożywionej" niedawno armii. Usunąłem górę drzewca sztandaru od dłoni w górę, nowy sztandar pochodzi z pudełka plastikowych marauderów Chaosu. Całość chorągwi pomalowana tak, jak wcześniej pomalowałem chorążych oddziałów pieszych. Sam szkielet doczekał się "zmiany tonacji" malowania - przyciemniłem większość elementów, część pomalowałem od nowa. Przy okazji zauważyłem, że koń został ochlapany białą farbą, która parę tygodni temu prysnęła mi na biurko. Usunąłem plamy, odpowiednio postarzyłem i pomalowałem uszkodzone miejsca. Sama figurka to lekka konwersja - jeździec, poza sztandarem, nie różni się od figurki standardowej, natomiast koń to przerobiona jedna z wersji plastikowego konia undeadów. Rozciąłem mu czaszkę, zmieniłem jej pozycję, nieco zmieniłem ustawienie nóg. Wygląda tak trochę bardziej dynamicznie, niż w wersji "prosto z blistra".

This miniature was standing on my desk for over 5 months. Initially because I didn't have had a right plastic banner, then I simply didn't know how to paint it. It was painted in rather bright colours originally - red horns of the helmet, red banner pole, bright purple details, etc. Well, don't shoot me, I really liked that kind of look about 10 years ago. Such colorfull figure was, of course, not really suited for new look of my "revived" undead army. Finally, I removed upper part of the banner pole - new one is taken from box of plastic Chaos Marauders. Banner itself was painted in exactly the same way as banners of my foot regiments. Skeleton was slightly darkened. Most details were painted one more time, in much darker colors. I noticed then that horse was spattered with white stains. White paint spilled all over my desk few weeks ago. I removed all stains, painted and aged all such areas. Miniature was slightly converted by me - rider - except the banner - is untouched, but horse got some light conversions. Skull's mouth was open, skull and neck were repositioned, legs were repositioned too. I think it is more dynamic then unaltered one now.  



poniedziałek, 8 listopada 2010

Dowództwo beszli | Besli command

Malowanie jeźdźców dobiegło końca, mogę wrócić do wikingów:). Druga podstawka jeźdźców beszli widoczna na zdjęciach. Malowanie i podstawka dokładnie w ten sam sposób co poprzedni oddziałek, tym razem tylko nieco inne figurki. Ze względu na pewną unikatowość dwóch wzorów jeźdźców postanowiłem zrobić z nich dowódcę i chorążęgo. Dowódca nawet strojem różni się od swoich podwładnych, ma purpurowy szal i zamiast włóczni uzbrojony jest w jakiś okrutny samopał. Jego chorąży, w misiurce na głowie, dumnie dzierży sztandar. Co prawda Wargamer dołączył do zestawu dwie gotowe chorągwie, jednak po namyśle postanowiłem z nich nie korzystać. Po pierwsze, nie lubię gotowych sztandarów drukowanych na papierze samoprzylepnym. Sklejony ze sobą (sztandar jest przecież dwustronny) jest o wiele za gruby i nie sposób go wyprofilować tak, by pasował do podstawek ułożeniem fałd - inaczej przecież powinna wyglądać oznaka trzymana przez pędzącego konnego, a inaczej taka, która niesiona jest przez jeźdźca jadącego spokojnym, powolnym tempem. Po drugie, uznałem, że gromada pogranicznej jazdy, składająca się, tak naprawdę, z zaciągniętego do wojska chłopstwa i awanturników, nie będzie posiadała typowego sztandaru. W zupełności wystarczy im coś w rodzaju buńczuka... Choć może i to jak na dowódcę skromnego oddziałku kresowego jest za dużo... Wygląda jednak bardziej na miejscu, niż normalna chorągiew. Buńczuk wyrzeźbiłem z greenstuffu, klnąc przy tym co niemiara, bowiem kiedy miałem już gotową jedną stronę i rzeźbiłem drugą, pierwsza się ślicznie spłaszczała - początkowo chciałem bowiem, by oznaka jednostki wyglądała jak wachlarz z włosa końskiego. Widziałem taką oznakę na jednej z rycin przedstawiających tureckie znaki wojskowe. Ostatecznie jednak z "wachlarza" zrobił się koński ogon:)

Besli riders are ready and I can get back to my vikings:). Second unit of besli riders is visible on photos here. Painting and base were made in exactly the same way as previous, first unit of these riders but here we have different miniatures. Two of the poses were limited in the box so I decided to use them as a kind of commander and standard bearer.  Commander differs from other riders as his clothing is richier, he wears some kind of purple scarf around his neck and he is armed with cruel-looking, large pistol. His standard-bearer, in chainmail coif, proudly displays war "banner". Wargamer adds two ready-made banners to the besli box but after a little thought I decided to not use them. First, I don't like ready made banners printed on self-adhesive paper. One need to glue them together to have both sides visible and it makes them very thick. They can't be then folded in any realistic way. Second, I came to the conclusion that border guard, as besli riders are basically that, compromised from levy and adventurers won't have any typical banner. Horse-tail standard will be more then enough. I sculpted it from greenstuff, cursing a lot as I tried to make a upright, spread like a fan banner. I saw that one in an old drawing showing Turkish war signs. When I have had one side ready and I've tried to sculpt second side, first was getting flattened in the process... So I decided to stick to plain, ordinary looking tail:)



piątek, 10 września 2010

Wodzowie Galów | Gallic chieftains


Po warbandach galijskich nadszedł czas na jeden z opcjonalnych elementów dowódczych. Lista armii II/11 przewiduje możliwość wystawienia albo oddziału 3/4Wb (Gen), albo oddziału LCh (Gen). Na pierwszy ogień poszło dowództwo piesze, choć docelowo będzie i opcjonalny rydwan. Ten ostatni przedstawia oddział dowódczy wojsk galijskich przed rozpowszechnieniem się kawalerii. W późniejszym okresie bowiem oddziały konne wyparły u Galów rydwany. Dodatkowo można było wybrać element składający się z 3 lub z 4 miniaturek. Wybrałem 4, wskutek czego głębokość elementu zmieniła się z 20 na 15 mm. Podczas malowania tego oddziału starałem się zwrócić szczególną uwagę na zdobienia i szczegóły - w końcu wodzowie powinni się czymś wyróżniać. Miniaturka samego wodza otrzymała płaszcz skopiowany bezpośrednio z jednej z grafik Angusa McBride'a, opublikowanej w albumie "Barbarians" wydawnictwa Concord. Sama figurka została zresztą wybrana z dodatkowego zestawu "Celtic Foot Command", uznałem że jest ciekawsza od tej, jaką Corvus Belli zaproponował w zestawie armijnym. Pozostałe miniaturki na podstawce to te z pudełka armii, ich malowanie oparte jest na wspomnianym już albumie. Do zagrania armią galijską brakuje mi jeszcze dwóch elementów 3Cv - właśnie nimi będę się teraz zajmował. Potem dorobię jeszcze trzy lekkie rydwany - jeden dowódczy i dwa, którymi można opcjonalnie zastąpić elementy kawaleryjskie.


After finishing gallic warbands it's time for one of the optional command elements. II/11 army list shows two options - foot 3/4 Wb (Gen) or LCh (Gen). I decided to paint foot command element first - light chariots will be painted after cavalry. Army list shows that one have to decide - cavalry or chariots, as these two kinds of unit weren't available historically at the same time. Chariots gave way to cavalry, they were seldom used by Gauls after I c BC. Last noted records was at the battle of Mons Grapius in Caledonia in 84AD but they were used as a kind of show of strenght there and didn't participated in fights. They role in the battle was fulfilled by mounted cavalry. As I could choose between 3 or 4 miniatures on the base I opted for denser formation thus, according to the rules, base depth was changed from 20 to 15 mms. I tried to be very precise during painting, taking special care with highlights and shadows and spending additional time painting things like trousers and cloaks. Chieftain's cloak, for example, is directly copied from one of the color plates by Angus McBride from the book "Barbarians" by Concord. Miniature itself is from the "Celtic foot command" blister as I think it is more interesting that one provided by Corvus Belli in army deal boxed set. Rest of the figures on this base came from the boxed set, they look is influenced by the book mentioned above. I'm still two elements short to be able to field DBA Gallic army - I have to paint 2 x 3Cav elements and they are on my painting table right now. Optional light chariots will be last.



niedziela, 21 marca 2010

Element dowódczy armii macodońskiej

Pierwszy element pierwszej armii do DBA skończony. W tym tempie zrobienie całej armii zajmie mi jeszcze ok. półtora miesiąca, pewnie nawet więcej, zważywszy że czekam jeszcze na dostawę większości figurek. Jedyną rzeczą, jaka pozostała jeszcze do zrobienia przy elemencie dowódczym jest zabezpieczenie lakierem. Błyszczący werniks mam gdzieś w zapasach, brakuje mi tylko dobrego matowego. Pactra matt nie spełnia swojego zadania, zostawia brzydki osad. Poczekam i w kwietniu kupię Testorsa Dull Coat - najlepszy jakiego dotychczas używałem.


Robiąc ten element chciałem, by wyróżniał się na tle pozostałych, stąd Bucefał spinany przez jeźdźca na skałce. W pozostałych elementach nie będę się już silił na coś podobnego, podstawki będą jednak utrzymane w tej samej stylistyce. Kolejny element w pracach - jazda macedońska.