Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beszli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beszli. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 grudnia 2012

Drugie dowództwo beszli | Second besli riders command group

Zeszło mi się z ostatnią podstawką tego oddziału jeźdźców beszli znacznie dłużej, niż początkowo sądziłem. Pomalowałem samego dowódcę, po czym na blisko dwa tygodnie odłożyłem pędzle. W końcu jednak znalazło się trochę czasu i ostatnia z podstawek tej "serii" malowania jest gotowa. W przypadku tych trzech jeźdźców, biorąc pod uwagę, że to podstawka dowódcza, poświęciłem trochę więcej czasu na kałkany, każda z tarcz dostała własny wzorek. Pokazuję je niżej, bo uważam, że wyszły dość fajnie i mam ochotę się nimi pochwalić;) Sztandar to samoprzylepny, papierowy wzór, dodawany przez Wargamera do każdego zestawu pudełkowego. Nie jestem przekonany, czy ten konkretny wzór, w dodatku wypasiony raczej, historycznie jest usprawiedliwiony w jednostce takiej jak beszli, przyjmijmy jednak, że wszystko z nim gra. Po wycięciu za pomocą ostrego noża, sztandar został mocno pofałdowany (starałem się utrzymać zagięcia w rozjaśnieniach i cieniach nadrukowanych na chorągwi, choć nie zawsze mi się to udało). Następnie pomalowałem od nowa rozjaśnienia i cienie, przy czym zajęły one znacznie większa powierzchnię, niż początkowo zamierzałem malować. Okazało się bowiem, że farba drukarska popękała na niemal całym sztandarze po jego "pofalowaniu". Pęknięcia były małe ale bardzo widoczne, musiałem więc poprawić je farbą.



This last base of three bases of besli riders is long overdue. I managed to paint commander itself and then I had to put off brush for about two weeks. But finally I was able to finish them. As these three riders represent commanders, I put a little more effort into shields, each one of them got individual pattern. I really like to paint something like that. It is not too difficult and final result seems to really add to the final look. Shields are shown above - I think that they turned out decently and I'd like to show off a little bit;)
Banner itself is selfadhesive paper one, added by producer to every boxed set. I'm not entirely sure if it is historically accurate in besli unit but... well, let's pretend everything is ok. Banner was folded and then painted - especially highlights and shadows were added. I have had to paint a lot more of surface then I initially wanted, because folding the paper made fine but very visible cracks in the printed colors.



I jeszcze dwie fotki grupowe. Na pierwszej widać trzy podstawki pomalowane obecnie, na drugiej wszystkie sześć dotychczas pomalowanych.

And two group shots. First shows three bases of besli riders which were painted now, second shows all six bases of besli riders painted so far.





czwartek, 15 listopada 2012

Turcja rośnie w siłę | Ottomans are growing in strength

Pomalowany drugi, z trzech stojących na biurku, stand lekkiej jazdy tureckiej. Jak cała trójka, uzbrojony we włócznie i kałkany. Uczciwie muszę powiedzieć, że jestem nimi lekko zmęczony. Figurki są, z jednej strony, szczegółowe i przyjemne w malowaniu. Z drugiej, trafiłem na jakąś mocno "zmęczoną" partię. Sporo nadlewek, przesunięć formy, część z nich niemożliwa do usunięcia. Dodatkowo, nad tą konkretną trójką ciąży chyba jakieś fatum. Najpierw pomalowałem środkowego jeźdźca. Już gotowy upadł mi CZTERY razy na podłogę. Za pierwszym razem odłamała się podstawka od konia - możecie sobie wyobrazić, jaki byłem szczęśliwy. Oczywiście, każdy kolejny upadek to ponowne klejenie tej nieszczęsnej podstawki. I poprawianie odprysków. I szukanie kałkanu. Koszmar. Do pomalowania została jeszcze podstawka "dowódców" z chorążym - mam nadzieję, że jutro, góra w sobotę będą gotowi. A potem przyjdzie czas na trzy podstawki beszli/gonnulu, których pomaluję na konkurs forum Strategie.


Second of the three bases of Ottoman light cavalry, which are standing on my desk, is ready, armed with spears and kalkans. To be honest, I'm slightly tired with this unit. Miniatures are detailed and relatively easy to paint but I had a bad luck I guess, as most of figures is slightly miscast or have visible mould lines impossible to remove. Additionally, these three fellows seem to be cursed. The middle one was painted first - he fell off on my floor FOUR times. Base was broken off from the horse of course and it was necessary to glue it... and glue it again... and glue it one more time... after each fall. Can You imagine how pissed off I was? And I won't even be talking about searching this tiny shield time and time again. Madness. Anyway, I still have to paint "command" stand - I hope it will be ready tomorrow or Saturday. And then three stands of besli/gonullu riders which will be painted for painting competition of Strategie forum.




poniedziałek, 5 listopada 2012

Ponownie Osmani | Ottomans again

Dziś powracamy do klimatów tureckich. Przed rozpocząciem malowania artylerii osmańskiej, miałem "pod pędzlem" kilka podstawek tureckich beszli. To jedna z bardziej wszechstronnych jednostek osmańskich w "Ogniem i Mieczem", dodatkowo obowiązkowa, i to w dużych ilościach, w praktycznie wszystkich listach na poziomie dywizji i w większości tureckich podjazdów. Kilkanaście miesięcy wcześniej pomalowałem na konkurs forum gry pierwsze trzy podstawki tych wojaków, tym razem nadszedł czas na beszli doborowych, uzbrojonych i we włócznie i chronionych kałkanami. Oznacza to, co prawda, że do pomalowania zostali mi zwykli jeźdźcy tego rodzaju, których figurki wymienne są z gonullu, no ale trudno. Na pospolitaków przyjdzie też pora.
Tym razem, w przeciwieństwie do wcześniejszych figurek, przyciąłem włócznie do właściwej długości. Rażą już nieproporcjonalnie wielkie groty, w przyszłości, po pomalowaniu kolejnych dwóch przygotowanych do pracy podstawek, będą je obcinał.

Back to Ottomans. I have had some besli riders prepared for painting just before Ottoman artillery was given to me for painting. This unit is part of this group. Besli riders are one of the most versatile light horsemen units in the "By Fire and Sword" game, and  they are compulsory for all divisional level army lists and most of the skirmish level lists. I painted some units of besli last year for official game forum painting competition. They were armed with spears, so I decided to paint some more, give them spears too and - additionally - light shields. It means that I will have to paint many bases of ordinary besli (with hand weapons only), as I won't be able to field this "elites" without fielding the same number of bases of ordinary besli.
I found that correct lenght of the spear for besli riders was much shorter then I did, so this time I shortened Northstar pikes a little bit. Unfortunately blade of the spear is way too big now but I will leave it as it is. 


środa, 1 grudnia 2010

Wygrana w konkursie | 1st place at the painting competition

Pochwalę się, a co...:) Wczoraj rozstrzygnięto konkurs (w zasadzie konkursik) malarski, jaki miał miejsce na forum "Ogniem i mieczem" na najlepiej pomalowany oddział do gry pod tą samą nazwą. Zająłem pierwsze miejsce swoimi jeźdźcami beszli. Trochę mnie to zaskoczyło, na zdjęciach bardzo podobały mi się miniaturki zgłoszone przez inne osoby. Jurorzy byli tak mili i wypisali kilka wad mojego malowania pod kątem historycznym. Świetnie, następnym razem, malując resztę tej jednostki i inne Imperium Osmańskiego nie zrobię już tych błędów. Należą do nich zbyt długie włócznie, mało barwne pokrywy na siodła, zbyt kolorowe pochwy szabel.

Nagrodą dla wszystkich uczestników konkursu jest odlew figurki malarza, zrobionej specjalnie w tym celu. Malarz będzie idealny dla jakiejś podstawki dowódczej. Galeria figurek poniżej. Najpierw moi jeźdźcy beszli, potem polska husaria Rado i janczarzy Doriana (II miejsce ex-equo), a następnie dragoni Corsarii (honorowa wzmianka, malowanie najbardziej zgodne z oryginałem historycznym).


I will praise myself... Small painting competition on "Ogniem i mieczem" forum for best painted unit for "Ogniem i mieczem" game was judged yesterday and I've won. My entry was besli riders. I'm a little suprised as I like very much some other entries. Thanks to jury verdict I know some historical errors in my painting now. Spears of my riders are too long, textile cover of saddles should be in bright colors, scabards should be black or dark brown. I will not make these errors while painting next Ottoman Empire units for sure:) As a reward all participants will receive a copy of special miniature - painter. This will be one cast only I think with very limited run. Gallery of miniatures below. First my besli riders. Then Polish hussars by Rado and Ottoman Janissari by Dorian (2nd place ex-equo) and then dragoons by Corsarii (honorable mention for best historical "look").






środa, 10 listopada 2010

Skończeni jeźdźcy beszli | Besli riders finished

Mogę powiedzieć - nareszcie. Zmęczyło mnie malowanie tych figurek, chyba głównie z uwagi na to, że udział w konkursie wziąłem pod wpływem impulsu, a akurat kiedy przypadał czas na malowanie Turków, w głowie siedziało mi zupełnie co innego, jeśli chodzi o hobby. Tak czy siak - Turczyni są gotowi, pomalowani, ich galeria znajduje się obok. Kilka uwag ogólnych. Figurki mają doskonałą rzeźbę, jak na skalę 15 mm. Mnóstwo szczegółów wychodzących dopiero przy malowaniu, niezłe pozy, bardzo dobre twarze i dłonie. Jeźdźcy mają jednak problem z dopasowaniem się do siodeł koni. Te ostatnie produkowane są, być może tylko na razie, takie same do chyba większości zestawów konnych, niezależnie od ich przynależności narodowej. Beszli są tak wyrzeźbieni, że ich usadowienie na końskich grzbietach w sposób dokładny jest bardzo, bardzo trudne i niemożliwe po pomalowaniu bez uszkodzenia farby. Wymaga to mnóstwa piłowania, dopasowywania i ogólnie grzebania się. Drugi problem, nieco mniejszy, to kruchość materiału. Ogony końskie i dłonie jeźdźców tkwią czasami dosłownie na nitce metalu i grubości 1 czy 2 mm. Udało mi się złamać dwa ogony i - przy zrzuconej z biurka niepomalowanej figurce - jedną dłoń. Ogólnie są to jednak bardzo, bardzo dobre zestawy, w niezłej cenie, polskiego producenta. Wydanie podręcznika nastąpi, prawdopodobnie, jeszcze w tym roku, warto więc zdecydować się już teraz na jakąś armię (albo i dwie) i zacząć malowanie.

I can say - at last. I'm tired of painting besli riders, probably because I participated in the "By Fire and Sword" painting contest, while most of my hobby thoughts were put in different areas of the hobby. To say shortly - my interest in besli riders vanished during painting. Anyway, Ottomans are ready, gallery is visible next to the note. Time for some general notes. Miniatures are excellent. Very good details, some of them visible only during painting, nice poses, very nice faces and hands. There are some bad things too - riders doesn't fit into saddles. Most of the horses for all "By Fire and Sword" armies are the same, at least for time being. Besli riders need serious filing and a lot of work to place them properly, it is impossible to do correctly after they are painted. Second problem is metal fragility - I managed to broke off two horse tails and a rider's hand. My overall impression is very good nonetheless. They have ok price, there are metal bases inside the box, nice metal spears, sheet of self-adhesive banners. Rulebook for "By Fire and Sword" (Polish version) will be released this year probably, so it is worth to choose an army or two and start painting already.





poniedziałek, 8 listopada 2010

Dowództwo beszli | Besli command

Malowanie jeźdźców dobiegło końca, mogę wrócić do wikingów:). Druga podstawka jeźdźców beszli widoczna na zdjęciach. Malowanie i podstawka dokładnie w ten sam sposób co poprzedni oddziałek, tym razem tylko nieco inne figurki. Ze względu na pewną unikatowość dwóch wzorów jeźdźców postanowiłem zrobić z nich dowódcę i chorążęgo. Dowódca nawet strojem różni się od swoich podwładnych, ma purpurowy szal i zamiast włóczni uzbrojony jest w jakiś okrutny samopał. Jego chorąży, w misiurce na głowie, dumnie dzierży sztandar. Co prawda Wargamer dołączył do zestawu dwie gotowe chorągwie, jednak po namyśle postanowiłem z nich nie korzystać. Po pierwsze, nie lubię gotowych sztandarów drukowanych na papierze samoprzylepnym. Sklejony ze sobą (sztandar jest przecież dwustronny) jest o wiele za gruby i nie sposób go wyprofilować tak, by pasował do podstawek ułożeniem fałd - inaczej przecież powinna wyglądać oznaka trzymana przez pędzącego konnego, a inaczej taka, która niesiona jest przez jeźdźca jadącego spokojnym, powolnym tempem. Po drugie, uznałem, że gromada pogranicznej jazdy, składająca się, tak naprawdę, z zaciągniętego do wojska chłopstwa i awanturników, nie będzie posiadała typowego sztandaru. W zupełności wystarczy im coś w rodzaju buńczuka... Choć może i to jak na dowódcę skromnego oddziałku kresowego jest za dużo... Wygląda jednak bardziej na miejscu, niż normalna chorągiew. Buńczuk wyrzeźbiłem z greenstuffu, klnąc przy tym co niemiara, bowiem kiedy miałem już gotową jedną stronę i rzeźbiłem drugą, pierwsza się ślicznie spłaszczała - początkowo chciałem bowiem, by oznaka jednostki wyglądała jak wachlarz z włosa końskiego. Widziałem taką oznakę na jednej z rycin przedstawiających tureckie znaki wojskowe. Ostatecznie jednak z "wachlarza" zrobił się koński ogon:)

Besli riders are ready and I can get back to my vikings:). Second unit of besli riders is visible on photos here. Painting and base were made in exactly the same way as previous, first unit of these riders but here we have different miniatures. Two of the poses were limited in the box so I decided to use them as a kind of commander and standard bearer.  Commander differs from other riders as his clothing is richier, he wears some kind of purple scarf around his neck and he is armed with cruel-looking, large pistol. His standard-bearer, in chainmail coif, proudly displays war "banner". Wargamer adds two ready-made banners to the besli box but after a little thought I decided to not use them. First, I don't like ready made banners printed on self-adhesive paper. One need to glue them together to have both sides visible and it makes them very thick. They can't be then folded in any realistic way. Second, I came to the conclusion that border guard, as besli riders are basically that, compromised from levy and adventurers won't have any typical banner. Horse-tail standard will be more then enough. I sculpted it from greenstuff, cursing a lot as I tried to make a upright, spread like a fan banner. I saw that one in an old drawing showing Turkish war signs. When I have had one side ready and I've tried to sculpt second side, first was getting flattened in the process... So I decided to stick to plain, ordinary looking tail:)



czwartek, 4 listopada 2010

Oddział beszli | Besli unit

Pierwsza podstawka jeźdźców beszli. Mam mocno mieszane uczucia, jeśli chodzi o te figurki. Z jednej strony są pięknie wyrzeźbione, mają mnóstwo szczegółów niewidocznych przy oglądaniu gołego metalu, konie - choć nieco przyduże - też mają fajną rzeźbę. Z drugiej, większość jeźdźców wymaga tak mocnego piłowania przy dopasowywaniu do siodeł, że trzeba zebrać nawet po 2 mm z wewnętrznej strony ud i od strony siedzenia, a osiągnięty rezultat i tak daleki jest od satysfakcjonującego. Można też do negatywów dołożyć kruchość metalu (nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się, że tylko odlewów końskich). Ułamałem przez to dwa końskie ogony, przy czym nie traktowałem ich jakoś szczególnie źle. Świetnie wyrzeźbione są twarze, mają wyraźne, lekko orientalne rysy. Piękne kołczany i sajdaki. Bardzo fajne turbany. A jednak, nie wiem dlaczego, efekt końcowy jest z lekka siermiężny - nie mam nawet na myśli samego malowania, identyczne wrażenia miałem malując dragonów i oglądając inne figurki produkcji Wargamera. Może są zbyt szczegółowe jak na tą skalę? A może wymagają lepszego malarza, by w pełni oddać ich urok... Trudno powiedzieć.
Podstawka to dla mnie swojego rodzaju eksperyment. Zazwyczaj robię ją nakładając na warstwę wikolu bardzo drobny piasek zmieszany z nieco bardziej gruboziarnistym piaskiem, na to kamyki... Całość jest potem malowana i obsadzana "trawką" i "roślinnością". Tym razem zamiast piasku i kleju skorzystałem ze szpachlówki akrylowej, farby akrylowej, piasku i kleju zmieszanych razem do konsystencji gęstej masy. Nakładałem ją patyczkiem, utworzyła nierówną, nieregularną powierzchnię, pomalowaną potem tą samą, dość jasną, tanią, artystyczną farbą akrylową w kolorze "biszkoptu". Na po poszedł wash Devlan Mud i przecierka suchym pędzlem kolorem Vomit Brown. Po wyschnięciu trawka elektrostatyczna i małe gąbki udające krzaki. Całość nie jest może powalająca, ale reszta Osmanów będzie miała podstawki wykonane w podobny sposób.

First base of besli riders. I have mixed feelings about these miniatures. They are beautifully sculpted, lots of details invisible while looking at bare metal, horses too - albeit a little large - are very nice and detailed. On the other hand, most of the riders doesn't fit into saddles. And I really mean it - simple legs bending and little sanding doesn't work here. They must be filed down a lot on the inner side of the legs and on the bottoms - every side must be thinner 1-2 mm and still they don't sit properly. Another bad thing - metal is rather brittle, especially horse miniatures. I broke two tails just normally handling figured while painting them. Faces are GREAT, they have nice, oriental look. Great bows and quiviers. Very nice turbans. But still, I don't really know why, final effect is below my expectations. And it is not my painting, I have the same feeling looking at other Wargamer miniatures on the net or tables. Maybe these miniatures are too detailed for 15 mm? Maybe they just need much better painter? Honestly, I don't know. 
Base is a kind of experiment. I usually use very fine sand mixed with a little rougher one glued on the white glue to the base. After it's dry I paint it and drybrush with appropriate color, then "foliage" and "grass" is glued on. In this particular case I used a mix of acrylic putty, fine sand, white wood glue and acrylic paint. Mixed paste was then put on the base with a rounded stick. When it dried, it looked like lightly coloured, uneven ground. I then washed it with Devlan Mud wash and later drybrushed with Vomit Brown. As a final step static grass and small foliage clumps were glued on. It doesn't have "the best" look maybe but it is fast and I will use it on my Ottoman army bases.



czwartek, 28 października 2010

Mały update jeźdźców beszli | A little besli riders update

Wbrew pozorom coś tam maluję - skończyłem konie dla jeźdźców beszli, malowanych na konkurs ogłoszony na forum "Ogniem i mieczem". Czasu do zakończenia zostało bardzo mało, jeźdźcy dopiero co rozpoczęci, a tutaj natłok obowiązków zawodowych. No zobaczymy, może się wyrobię. Na zdjęciu stan aktualny prac, dziewięć wierzchowców w zasadzie gotowych. Konie Wargamera są wdzięczne do malowania, mają głęboką rzeźbę muskułów, ładne, dość szczegółowe rzędy i sporo rozmaitego oporządzenia, w rodzaju burek, zwiniętych derek, itp. Trochę to wszystko, niestety, zepsute jest sporaśnymi nadlewkami. Mam też wrażenie, że maluje się je nieco inaczej niż wierzchowce innych firm, ich odlew sprzyja raczej kontrastowemu, mocno podkreślającemu muskuły cieniowaniu. Walczę z pożyczonym aparatem fotograficznym, na razie aparat wygrywa, stąd zdjęcia nie najlepszej jakości...

A little update for besli riders. I'm still working on them, they are being painted for "Fire and sword" little painting contest from official game forum. Time to finish them is very short, I just begun to paint riders themselves, and - to make things even worse - I have a lot of work at my job lately. Well, maybe I can do it in time. Current progress of the painting is visible above, horses are ready. Mounts by Wargamer are nice to paint, sculpt is deep, reins and saddles are detailed, there are many additional things sculpted too, like some blankets, etc. Good impression is spoiled a little by some moulds faults. I have a feeling too, that these miniatures takes well very strong contrast, strongly defining muscles. I'm using a good digital camera for a few days, still I'm learning to make photos with it, so pictures are not the best...


poniedziałek, 11 października 2010

Recenzja zestawu Wargamera Beszli | Wargamer's Besli box review

Na forum "Ogniem i mieczem" zorganizowany został konkurs malarski, z tej okazji sprawiłem też sobie zestaw produkcji Wargamera, dedykowany do tej powstającej polskiej gry bitewnej. Wybrałem Imperium Osmańskie i zestaw beszli - prowincjonalnej lekkiej jazdy, wypełniającej zadania rozpoznawcze, ochronne, pełniącej służbę w nadgranicznych posterunkach. Pudełko - jak wszystkie zestawy Wargamera - jest bardzo estetyczne i jednocześnie trwałe, figurki w środku otulone są gąbką i zapakowane w dwa woreczki foliowe, osobno jeźdźcy i wierzchowce. Zestaw liczy ogółem 18 jeźdźców. W moim pudełku znajdowało się pięć różnych wzorów koni (cztery wzory powtarzały się czterokrotnie, jeden wzór reprezentowany był przez dwa modele) oraz sześć wzorów jeźdźców (dwa wzory po dwa modele, dwa po trzy i dwa po cztery). Ogólnie na pewno wystarczy to do stworzenia dość zróżnicowanych oddziałów, chociaż warto może zauważyć, że część wzorów jest do siebie mocno podobna, różnią się tylko drobnymi zmianami położenia rąk, dłoni i głowy. Zarówno konie, jak i jeźdźcy są proporcjonalnie zbudowani, konie są raczej bardzo dużymi modelami, natomiast jeźdźcy zbliżeni są jedynie nieco więksi niż 15 mm. Rzeźba szczegółów na jeźdźcach i koniach wyraźna, choć płytka. Bardzo dużo detali. Na jeźdźcach ślady podziału formy śladowe, gubią się w fałdach ubrania. Znacznie gorzej wygląda sprawa z wierzchowcami. Wszystkie modele koni w zestawie mają widoczne, duże linie podziału formy, sporo nadlewek (te są łatwe do usunięcia) oraz jakieś dziwne artefakty na nogach powstałe albo wskutek szybkiego stygnięcia metalu, albo ze zużycia formy. Oczyszczenie ich jest bardzo pracochłonne. Metal koni bardzo miękki, przyjemny w obróbce - niemal zbyt miękki, gdyż łatwo jest zgiąć wszystkie nogi, czy ułamać ogon. Jeźdźcy odlani są w twardszym stopie, nadal dobrze poddającym się obróbce a jednocześnie nie grożącym odłamaniem detali (jak szable w pochwach). Do zestawu dołączone zostały metalowe podstawki o grubości ok. 1 mm i gotowe włócznie, które trzeba wkleić w otwarte dłonie jeźdźców. W pudełku są też gotowe trzy sztandary, wydrukowane na samoprzylepnym papierze. Ogólnie modele bardzo fajne, pewne obawy budzi tylko wielkość koni i ich odlewy.


There is a painting contest on the "Fire and sword" board, so I bought a box of miniatures dedicated to this upcoming Polish wargame. I chose Ottoman Empire unit called besli riders. They were light cavalrymen protecting borders, making scouting raids, etc. Box - as every box produced by Wargamer - is very sturdy and with a nice color cover with a photo of unit. All miniatures are packed in zipped plastic bags and protected by layer of foam filler. There are 18 miniatures inside. My box has five different horses poses (four poses of four models, one pose with two miniatures) and six poses of riders (two poses of two models, two of three and two poses of four models). It will certainly be enough to make varied unit. Some of the riders poses are similar though - hands, arms and heads being slightly twisted or in a slightly changed position. Both horses and riders are anatomically correct and proportional, but horses are rather on the large side, riders seem much more closer to the 15 mm scale. Sculpting is nice and clear, there are many details sculpted on but it is not very deep. Mould lines on riders are barely visible, most of them are hidden in clothes' folds. Horses are, unfortunately, much worse. There are visible, high mould lines, there is a lot of flash (that one is easy to remove though) and EVERY leg on every horse have some kind of strange artifact, looking like metal cooling too fast or mould being old. It looks like mould lines repeated all over the leg. Horse metal is very soft, very easy to work with. It is so soft in fact, that it is very easy to bend all legs or broke the tail off.  Riders are cast in harder alloy, still pleasant to work with but not so easily damaged. Box contains metal bases for miniatures (about 1 mm thick) and a set of metal spears. They need to be glued inside open arms of the riders. Additionally there is a set of three banners included in the box, they are printed on selfadhesive paper. Very nice set, with horse so large being a little on the con side.




I jeszcze porównanie wielkości koni. A: Corvus Belli (koń od rydwanu celtyckiego), B: Wargamer (koń beszli) C: Chariot Miniatures (koń huzarski), D: Xyston (koń dowódcy macedońskiego), E: Mirliton (wierzchowiec jazdy turków seldżuckich), F: Baueda (wierzchowiec wikingów).

And horse comparison photo. A: Corvus Belli (celtic chariot horse), B: Wargamer (besli horse), C: Chariot Miniatures (hussars horse), D: Xyston (macedonian leader horse), E: Mirliton (Seljuk Turk horse), F: Baueda (mounted viking horse).


Omawiane pudełko: Box reviewed: (ilustracja firmy Wargamer/Wargamer company photo)