piątek, 12 listopada 2010

Wikingowie 4Bd | Vikings 4Bd

Pierwsza z 10 (!) podstawek 4Bd, jakie wchodzą w skład armii DBA III/40(b). Będzie z nimi trochę roboty, niemniej jednak figurki Bauedy, dzięki niewielkiej liczbie szczegółów, malują się stosunkowo szybko. Podstawka widoczna na zdjęciu powstała w kilka godzin. Trochę widać różnicę jakości odlewów, nawet między tymi samymi wzorami, zwłaszcza na twarzach i rękach, z odległości 50-60 cm drobne błędy i deformacje nie są jednak widoczne. 
Po raz pierwszy jestem dość zadowolony z moich tarcz w 15 mm. Wyszły może nie idealne, ale freehand zawsze był moją zmorą i jeszcze długo nią zostanie. Dlatego to co widać na zdjęciach, oceniam jako sukces:) W przygotowaniu - kolejna podstawka tego samego rodzaju.


First of 10 (!) bases of 4Bd, which are part of DBA III/40(b) army. There will be quite a lot of work to paint all of them, fortunately Baueda miniatures are not overhelmingly detailed, so painting is rather quick. I spent just a few hours painting that unit and it is fast for me. There are some miscasts visible, even on miniatures with the same pose, but it is not visible from the distance of 50-60 cms.

I'm rather glad of the shields, for the first time in 15 mm. They are certainly far from being ideal but freehand was (and still is) really hard for me so I'm happy with the result:) In painting - next base of the same kind.





czwartek, 11 listopada 2010

Podstawka Fallschirmjager | Base of Fallschirmjager

Testowa podstawka niemieckich spadochroniarzy do Flames of War. O figurkach pisałem we wcześniejszej notce poświęconej temu tematowi, w podobny sposób do wcześniejszych pomalowałem dwie następne, wchodzące w skład podstawki MG/Rifle. Bardzo przyjemne miniaturki, w stylu jaki mi odpowiada - nieco krępe, z lekko przesadzoną co do wielkości (a zwłaszcza grubości) bronią. Trochę nie pasuje mi do podstawki murek, na którym oparty jest MG42, w następnych podstawkach zastąpię go chyba czymś innym, bardziej odpowiednim do rodzaju podłoża na podstawce.

Test base of german paratroopers for Flames of War. I wrote about miniatures in previous note on this subject, next two miniatures are painted in exactly the same way as described there. Together they make one MG/Rifle base. Very nice figures, sculpted in a slightly cartoonish way which I like - they are a little fat, weapons are a little oversized. There shouldn't really by any brick wall on a "rural" base like that one, I will try to use some more appropriate MG42's rest for this kind of terrain on next bases. 



środa, 10 listopada 2010

Skończeni jeźdźcy beszli | Besli riders finished

Mogę powiedzieć - nareszcie. Zmęczyło mnie malowanie tych figurek, chyba głównie z uwagi na to, że udział w konkursie wziąłem pod wpływem impulsu, a akurat kiedy przypadał czas na malowanie Turków, w głowie siedziało mi zupełnie co innego, jeśli chodzi o hobby. Tak czy siak - Turczyni są gotowi, pomalowani, ich galeria znajduje się obok. Kilka uwag ogólnych. Figurki mają doskonałą rzeźbę, jak na skalę 15 mm. Mnóstwo szczegółów wychodzących dopiero przy malowaniu, niezłe pozy, bardzo dobre twarze i dłonie. Jeźdźcy mają jednak problem z dopasowaniem się do siodeł koni. Te ostatnie produkowane są, być może tylko na razie, takie same do chyba większości zestawów konnych, niezależnie od ich przynależności narodowej. Beszli są tak wyrzeźbieni, że ich usadowienie na końskich grzbietach w sposób dokładny jest bardzo, bardzo trudne i niemożliwe po pomalowaniu bez uszkodzenia farby. Wymaga to mnóstwa piłowania, dopasowywania i ogólnie grzebania się. Drugi problem, nieco mniejszy, to kruchość materiału. Ogony końskie i dłonie jeźdźców tkwią czasami dosłownie na nitce metalu i grubości 1 czy 2 mm. Udało mi się złamać dwa ogony i - przy zrzuconej z biurka niepomalowanej figurce - jedną dłoń. Ogólnie są to jednak bardzo, bardzo dobre zestawy, w niezłej cenie, polskiego producenta. Wydanie podręcznika nastąpi, prawdopodobnie, jeszcze w tym roku, warto więc zdecydować się już teraz na jakąś armię (albo i dwie) i zacząć malowanie.

I can say - at last. I'm tired of painting besli riders, probably because I participated in the "By Fire and Sword" painting contest, while most of my hobby thoughts were put in different areas of the hobby. To say shortly - my interest in besli riders vanished during painting. Anyway, Ottomans are ready, gallery is visible next to the note. Time for some general notes. Miniatures are excellent. Very good details, some of them visible only during painting, nice poses, very nice faces and hands. There are some bad things too - riders doesn't fit into saddles. Most of the horses for all "By Fire and Sword" armies are the same, at least for time being. Besli riders need serious filing and a lot of work to place them properly, it is impossible to do correctly after they are painted. Second problem is metal fragility - I managed to broke off two horse tails and a rider's hand. My overall impression is very good nonetheless. They have ok price, there are metal bases inside the box, nice metal spears, sheet of self-adhesive banners. Rulebook for "By Fire and Sword" (Polish version) will be released this year probably, so it is worth to choose an army or two and start painting already.





wtorek, 9 listopada 2010

Szpiczastouche elfie książątko | Pointy-eared elvish princeling

Kolejna figurka z kolekcji mojego brata. LOTR zawsze był u nas "w planach", sporo figurek czeka na swoją kolej malowania (i pewnie jeszcze długo poczeka), dla niektórych los był jednak łaskawy i pomalowane czekają teraz w pudełkach. Jedną z takich miniaturek jest widoczny tutaj Legolas, bodajże z zestawu "Ambush at Amon-Hen". Pomalowany ciut odmienną techniką od firmowego, wyraźnie widoczne jest blokowanie poszczególnych kolorów. Co mi się podoba w tym Legolasie - ładnie cieniowany płaszcz, delikatne (i chyba kiepsko widoczne na zdjęciach) słoje drewna łuku, drobne szczegóły noży...

Next miniature from my brother's collection. LOTR is in our "plans" since the very start of this game all these years ago, many miniatures are waiting to be painted (and most likely they will wait a long time yet), still some of them are ready. One of them is Legolas, from the boxed set "Ambush at Amon-Hen" if I remember correctly. It is painted in a little different way then official GW miniature, black lining is clearly visible. What I like in my bro's elvish princeling - nicely highlighted and blended cloak, delicate (and rather poorly visible in the photos wood grains on the bow), small details of the knives...





poniedziałek, 8 listopada 2010

Dowództwo beszli | Besli command

Malowanie jeźdźców dobiegło końca, mogę wrócić do wikingów:). Druga podstawka jeźdźców beszli widoczna na zdjęciach. Malowanie i podstawka dokładnie w ten sam sposób co poprzedni oddziałek, tym razem tylko nieco inne figurki. Ze względu na pewną unikatowość dwóch wzorów jeźdźców postanowiłem zrobić z nich dowódcę i chorążęgo. Dowódca nawet strojem różni się od swoich podwładnych, ma purpurowy szal i zamiast włóczni uzbrojony jest w jakiś okrutny samopał. Jego chorąży, w misiurce na głowie, dumnie dzierży sztandar. Co prawda Wargamer dołączył do zestawu dwie gotowe chorągwie, jednak po namyśle postanowiłem z nich nie korzystać. Po pierwsze, nie lubię gotowych sztandarów drukowanych na papierze samoprzylepnym. Sklejony ze sobą (sztandar jest przecież dwustronny) jest o wiele za gruby i nie sposób go wyprofilować tak, by pasował do podstawek ułożeniem fałd - inaczej przecież powinna wyglądać oznaka trzymana przez pędzącego konnego, a inaczej taka, która niesiona jest przez jeźdźca jadącego spokojnym, powolnym tempem. Po drugie, uznałem, że gromada pogranicznej jazdy, składająca się, tak naprawdę, z zaciągniętego do wojska chłopstwa i awanturników, nie będzie posiadała typowego sztandaru. W zupełności wystarczy im coś w rodzaju buńczuka... Choć może i to jak na dowódcę skromnego oddziałku kresowego jest za dużo... Wygląda jednak bardziej na miejscu, niż normalna chorągiew. Buńczuk wyrzeźbiłem z greenstuffu, klnąc przy tym co niemiara, bowiem kiedy miałem już gotową jedną stronę i rzeźbiłem drugą, pierwsza się ślicznie spłaszczała - początkowo chciałem bowiem, by oznaka jednostki wyglądała jak wachlarz z włosa końskiego. Widziałem taką oznakę na jednej z rycin przedstawiających tureckie znaki wojskowe. Ostatecznie jednak z "wachlarza" zrobił się koński ogon:)

Besli riders are ready and I can get back to my vikings:). Second unit of besli riders is visible on photos here. Painting and base were made in exactly the same way as previous, first unit of these riders but here we have different miniatures. Two of the poses were limited in the box so I decided to use them as a kind of commander and standard bearer.  Commander differs from other riders as his clothing is richier, he wears some kind of purple scarf around his neck and he is armed with cruel-looking, large pistol. His standard-bearer, in chainmail coif, proudly displays war "banner". Wargamer adds two ready-made banners to the besli box but after a little thought I decided to not use them. First, I don't like ready made banners printed on self-adhesive paper. One need to glue them together to have both sides visible and it makes them very thick. They can't be then folded in any realistic way. Second, I came to the conclusion that border guard, as besli riders are basically that, compromised from levy and adventurers won't have any typical banner. Horse-tail standard will be more then enough. I sculpted it from greenstuff, cursing a lot as I tried to make a upright, spread like a fan banner. I saw that one in an old drawing showing Turkish war signs. When I have had one side ready and I've tried to sculpt second side, first was getting flattened in the process... So I decided to stick to plain, ordinary looking tail:)



niedziela, 7 listopada 2010

Wybrane z tygodnia 5 | Chosen from the week 5

Dziś trochę o wszystkim. Będzie i II wojna światowa, i coś do oglądania i coś całkiem niehistorycznego. Jako pierwszy link do bloga modelarza, którego bardzo cenię i od którego zawsze można nauczyć się czegoś nowego. Maluje świetne, chyba najlepsze jakie znam modele w skali 1:300 i równie dobre w skali 15 mm. Mowa o Ritterkriegu, prowadzącym stronę Ritterkrieg (głównie artykuły i porady) oraz nowego bloga, w którym - znacznie częściej - umieszcza prace w toku, omówienia itp. Zdecydowanie warte obejrzenia i dodania do ulubionych.
Drugi link to ciekawostka. Kryją się pod nim prace - w zasadzie dioramy - modelarza, który odtwarza w nich całe opowieści... Od Dzikiego Zachodu, poprzez afrykańskie wojny kolonialne, do II wojny światowej i innych. Doskonałe fotografie pozwalają przez moment poczuć się "w środku" tego, co widać na ekranie. Fotka ilustrująca tę notkę pochodzi właśnie z tej strony.
Trzeci z dzisiejszych linków to wycieczka w krainę fantazji, na forum poświęcone wyłącznie leśnym elfom (i tu ukłon w stronę mojego brata). Wspominałem mu już kiedyś o bardzo interesujących pracach Arimaty, przedstawionych na tym forum. Można się z nimi bliżej zapoznać w tym wątku.

Links today are a little bit of everything. There is WW2, something to look at and something entirely unhistorical. As a first link to the blog of modeller who is a source of inspiration for me, there is always something I can learn reading and looking at his site. He paints great, best I have seen 1:300 models and 15 mm. I'm speaking of Ritterkrieg and his site with the same name (mainly articles and how-tos) and his new blog, where he publish - much more ofthen then on his site - works in progress, some tips, etc. Definitely worth to look at and add to favourites.
Second link is a kind of curio. It leads to dioramas telling us whole stories. Wild West, African colonial wars, WW2... Excellent photos take us literally inside war stories shown with these great models. Photo next to this note is taken from this site.
Third link will take you to the fantasy realm, where wood elves rule (bowing deeply to my pointy-eared brother). I told him about works of Arimata, shown on this forum, long time ago. You can see them here.

czwartek, 4 listopada 2010

Oddział beszli | Besli unit

Pierwsza podstawka jeźdźców beszli. Mam mocno mieszane uczucia, jeśli chodzi o te figurki. Z jednej strony są pięknie wyrzeźbione, mają mnóstwo szczegółów niewidocznych przy oglądaniu gołego metalu, konie - choć nieco przyduże - też mają fajną rzeźbę. Z drugiej, większość jeźdźców wymaga tak mocnego piłowania przy dopasowywaniu do siodeł, że trzeba zebrać nawet po 2 mm z wewnętrznej strony ud i od strony siedzenia, a osiągnięty rezultat i tak daleki jest od satysfakcjonującego. Można też do negatywów dołożyć kruchość metalu (nie wiem czy to tylko moje wrażenie, ale wydaje mi się, że tylko odlewów końskich). Ułamałem przez to dwa końskie ogony, przy czym nie traktowałem ich jakoś szczególnie źle. Świetnie wyrzeźbione są twarze, mają wyraźne, lekko orientalne rysy. Piękne kołczany i sajdaki. Bardzo fajne turbany. A jednak, nie wiem dlaczego, efekt końcowy jest z lekka siermiężny - nie mam nawet na myśli samego malowania, identyczne wrażenia miałem malując dragonów i oglądając inne figurki produkcji Wargamera. Może są zbyt szczegółowe jak na tą skalę? A może wymagają lepszego malarza, by w pełni oddać ich urok... Trudno powiedzieć.
Podstawka to dla mnie swojego rodzaju eksperyment. Zazwyczaj robię ją nakładając na warstwę wikolu bardzo drobny piasek zmieszany z nieco bardziej gruboziarnistym piaskiem, na to kamyki... Całość jest potem malowana i obsadzana "trawką" i "roślinnością". Tym razem zamiast piasku i kleju skorzystałem ze szpachlówki akrylowej, farby akrylowej, piasku i kleju zmieszanych razem do konsystencji gęstej masy. Nakładałem ją patyczkiem, utworzyła nierówną, nieregularną powierzchnię, pomalowaną potem tą samą, dość jasną, tanią, artystyczną farbą akrylową w kolorze "biszkoptu". Na po poszedł wash Devlan Mud i przecierka suchym pędzlem kolorem Vomit Brown. Po wyschnięciu trawka elektrostatyczna i małe gąbki udające krzaki. Całość nie jest może powalająca, ale reszta Osmanów będzie miała podstawki wykonane w podobny sposób.

First base of besli riders. I have mixed feelings about these miniatures. They are beautifully sculpted, lots of details invisible while looking at bare metal, horses too - albeit a little large - are very nice and detailed. On the other hand, most of the riders doesn't fit into saddles. And I really mean it - simple legs bending and little sanding doesn't work here. They must be filed down a lot on the inner side of the legs and on the bottoms - every side must be thinner 1-2 mm and still they don't sit properly. Another bad thing - metal is rather brittle, especially horse miniatures. I broke two tails just normally handling figured while painting them. Faces are GREAT, they have nice, oriental look. Great bows and quiviers. Very nice turbans. But still, I don't really know why, final effect is below my expectations. And it is not my painting, I have the same feeling looking at other Wargamer miniatures on the net or tables. Maybe these miniatures are too detailed for 15 mm? Maybe they just need much better painter? Honestly, I don't know. 
Base is a kind of experiment. I usually use very fine sand mixed with a little rougher one glued on the white glue to the base. After it's dry I paint it and drybrush with appropriate color, then "foliage" and "grass" is glued on. In this particular case I used a mix of acrylic putty, fine sand, white wood glue and acrylic paint. Mixed paste was then put on the base with a rounded stick. When it dried, it looked like lightly coloured, uneven ground. I then washed it with Devlan Mud wash and later drybrushed with Vomit Brown. As a final step static grass and small foliage clumps were glued on. It doesn't have "the best" look maybe but it is fast and I will use it on my Ottoman army bases.



środa, 3 listopada 2010

Bohater Wysokich Elfów | High Elf Hero

Następna z figurek mojego brata, bohater Wysokich Elfów (albo, jak to pewnie przetłumaczono w polskiej księdze armii, Elfów Wysokiego Rodu). Malowanie tradycyjnie Citadelami. Osobiście uważam, że bohaterowie szlachetnych spiczastouchych już od dawna są jednymi z fajniejszych produktów firmy z Nottingham, ten też jest - jak dla mnie - tego niezłym przykładem. Pokazuje, że nawet ze zdawałoby się mało dynamicznej pozy można wyciągnąć coś więcej niż "stoję i macham toporem". Dodam jeszcze, że osobiście wymiękam przy malowaniu tego rodzaju łusek, jakie widać na pancerzu tego bohatera.

Next of my bro's miniatures, High Elf Hero. Painted, as usual, with Citadel paints. Personally I think that heroes and lords of noble pointyears are one of the best sculpted minis from GW - and it lasts at least 15 years. That one here is no exception I think. He clearly shows that good sculptor can achieve very nice results even with beaten to death pose, like "I have an axe and I'll use it". On a personal note - I lack patience to paint every armour scale on it's own, like my brother does...



wtorek, 2 listopada 2010

M270 w 21. numerze "Kolekcji wozów bojowych" | M270 in 21st issue of "Kolekcja wozów bojowych"

21. numer "Kolekcji wozów bojowych" przedstawi rozwój amerykańskich gąsienicowych wyrzutni niekierowanych pocisków rakietowych. W piśmie znajdzie się także omówienie historii powstania oraz konstrukcji wyrzutni M270. Do pisma dołączony będzie gotowy model diecast tego pojazdu w malowaniu US Army z okresu 2. wojny w Zatoce Perskiej.


21st issue of "Kolekcja wozów bojowych" will contain history of American tracked unguided rocket launchers. History and construction of M270 MLRS will be described in detail. Ready-made diecast model of this vehicle will be bundled with the magazine.   



poniedziałek, 1 listopada 2010

Papierowy zajazd | Paper coach house

Wczoraj spróbowałem jak działa nowa drukarka, a przy okazji skorzystałem z darmowego modelu domku, o jakim pisałem miesiąc temu. Drukarka działa całkiem przyzwoicie, a domek wyszedł - jak dla mnie - zaskakująco niezły. Duża w tym zasługa jego twórcy, bo pod względem artystycznym ten model przewyższa o kilka kategorii wszystkie inne darmowe, jakie znalazłem w sieci. Od siebie dodałem trochę roślinności i podstawkę. Starałem się wykonać go w skali pasującej do figurek 15 mm (drukowałem na 50% wielkości, zgodnie z instrukcją) ale - jak widać na zdjęciach - wydaje się troszkę mały. Kolejny będę drukował na 66% wielkości oryginalnej i naklejał nie na tekturę, tylko na piankę artystyczną (foamboard), taką samą, z jakiej zrobiona jest podstawka. Figurka ze zdjęć to jeden z gotowych jeźdźców beszli.


I tried my new printer yesterday and to not waste inks I printed free coach house model which I had wrote about month ago. Printer prints ok and house turned very good - at least for me, remembering rather poor Warhammer card buildings added to the big boxes. This model, made by Dave Graffam, is definitely the best free paper house I've found on the net so far. I added some vines and base. I tried to make it in 15 mm scale but it is a little on the small side (but it was printed on 50% just like in the manual). My next attempts will be printed in 66% of original scale and they will be glued on foambard, the same material base is made of. Miniature in the photos is one of finished besli riders.


niedziela, 31 października 2010

Wybrane z tygodnia 4 | Chosen from the week 4

Dziś krótko i tylko dwa linki, za to jeden prowadzący do produktu darmowego (co zawsze jest mile widziane), a drugi do długiej listy poradników i trików dotyczących budowy terenu. Pierwszy link prowadzi do sklepu wydawnictwa Ambush Alley Games - można stamtąd za darmo pobrać zestaw scenariuszy, przeznaczonych do wykorzystania w grach. Standardowo są one w formacie umożliwiającym grę w Force on Force, ale po niewielkich przeróbkach nadają się do każdej gry w skali skirmishowej. Sześć scenariuszy, każdy posiada ogólny schemat sił biorących udział i dwie konkretne listy "armii" z określonego konfliktu. Rozpiętość historyczna - od II wojny światowej do czasów współczesnych. Warto pobrać choćby na zapas.

Drugi link prowadzi do zestawu bardzo fajnych tutoriali dotyczących budowy elementów terenu do gier - od dość skomplikowanych, wymagających użycia form do odlewania elementów z gipsu, do bardzo prostych, w których wykorzystywane są tektura, papier i podobne produkty, znajdujące się w każdym chyba domu. Myślę, że tutaj każdy znajdzie coś dla siebie. Miłej zabawy i - jak zwykle - zachęcam do pozostawiania jakichś śladów swojej obecności na blogu;)

Only two links today but first leads to free product (always welcomed I think) and second to a long list of how-tos and guides about terrain making. Ok, first link is here, it is Ambush Alley Games store with a free Force on Force scenario primer. It contains six "typical" scenarios for this game with ready made generic force list and two "army" lists from specific period. Periods covered - from WW2 to modern. Worth downloading if only for "later use".
Second link will take us to the page full of nice guides. They range from really easy to make ones (with common materials like cardboard, mdf, etc.), to rather complicated (plaster castings, moulds, etc.). I think everyone should find there something for his tastes. Enjoy and - as usual - leave a sign of reading it;)

sobota, 30 października 2010

Próbne malowanie niemieckich spadochroniarzy | Test painting of German paratroopers

Pomalutku pracuję nad dokończeniem tureckich jeźdźców, a w międzyczasie, kiedy już jestem nimi porządnie zmęczony, dłubię sobie coś z innych epok. Od jakiegoś czasu powoli narasta we mnie chęć pogrania we Flames of War. Kupiłem i maluję pluton Shermanów, które będą nosić barwy polskiej 1. Dywizji Pancernej ale prace nad pierwszym czołgiem chwilowo zatrzymały się, czekam na odpowiednie kalkomanie. Żeby nie porzucić całkowicie klimatów drugowojennych, postanowiłem spróbować pomalować wstępnie parę figurek ich przeciwników. Są to niemieccy spadochroniarze. Wcześniej nigdy nie malowałem piechoty z Flames of War, a większość zdjęć w sieci przedstawia ją w raczej niekorzystnym świetle. Ku mojemu zdziwieniu, rzeźba fallschirmjager jest fantastyczna. Lekko przerysowana broń, ale wyposażenie i umundurowanie, detale twarzy - wszystko bardzo wyraźne, zwłaszcza kiedy pamiętamy, że to 15 mm. Obie figurki testowe otrzymały malowanie kamuflażowe, częściowo wykonałem je według poradnika na oficjalnej stronie gry (do momentu nałożenia plam), zrezygnowałem jednak z malowania kresek - są całkowicie poza skalą. Zamiast tego efekt ciemnozielonych kresek osiągnąłem washując podstawowy kolor kombinezonów spadochroniarzy odrobiną ciemnej zieleni. Broń w obu przypadkach to próba malowania non-metalic-metal. Czarna podstawa, z nałożonymi stopniowymi rozjaśnieniami w szarościach. Na karabinie ładowniczego wyszło dość fajnie, na karabinie maszynowym już nieco gorzej, ale chyba jednak lepiej i nieco bardziej naturalnie niż malowanie metalikiem. Będę jeszcze z tym eksperymentował. Zdjęcia są mało ostre i niezbyt oddają rzeczywisty wygląd figurek, które na żywo wyglądają naprawdę dobrze. Jestem z nich zadowolony, w podobny sposób pomaluję (mam nadzieję) cały oddział "zielonych diabłów". Oczywiście, podstawka widoczna na zdjęciu jest tymczasowa, docelowo będzie większa i oprócz kaemu z obsługą będzie na niej jeszcze dwóch innych żołnierzy.

(Poprawiłem trochę zdjęcia ale nadal nie widać na nich zbyt dużo, choć są lepsze od wcześniejszych. Wykorzystane kolory pochodzą z zestawu oryginalnych barw niemieckich do Flames of War produkcji Vallejo).

I'm slowly finishing painting of ottoman riders and meanwhile, when I'm really tired of painting them, I slowly work on miniatures from different periods. I'm interested in Flames of War for some time now.  Platoon of Shermans for my planned Polish 1st. Armoured Division is bought and  first tank is almost ready, I'm waiting for correct decals to arrive right now. So I decided to start test painting my second "army" - german paratroopers from late war period. I have never painted infantry from Flames of War, pictures on the Web are rather poor quality so I thought miniatures are not that well. I was wrong. Minis are fantastic, sculpt is very good. Weapons are a little exageratted (I like it) and uniforms and gear are detailed, especially for 15 mm scale. Both test miniatures were painted in camo suits, painted partly as in tutorial on Flames of War official site. I decided against painting actual green splinters, as they would be hugely out of scale. Instead I washed entire jumpsuit with green, muddy wash, darkening and greening at the same time basic color. And it works for me. Both weapon were painted with NMM. Carbine is ok, machine gun slightly less then ok but I think  it looks more realistic anyway then being painted with metallic paint. I have to experiment with this a little more. Pictures are little blurred, in real life miniatures look much better and I'm really pleased with them. I will paint more "green devils" in this way. Base on the picture is temporary of course, final one will be bigger and with two additional soldiers.



czwartek, 28 października 2010

Mały update jeźdźców beszli | A little besli riders update

Wbrew pozorom coś tam maluję - skończyłem konie dla jeźdźców beszli, malowanych na konkurs ogłoszony na forum "Ogniem i mieczem". Czasu do zakończenia zostało bardzo mało, jeźdźcy dopiero co rozpoczęci, a tutaj natłok obowiązków zawodowych. No zobaczymy, może się wyrobię. Na zdjęciu stan aktualny prac, dziewięć wierzchowców w zasadzie gotowych. Konie Wargamera są wdzięczne do malowania, mają głęboką rzeźbę muskułów, ładne, dość szczegółowe rzędy i sporo rozmaitego oporządzenia, w rodzaju burek, zwiniętych derek, itp. Trochę to wszystko, niestety, zepsute jest sporaśnymi nadlewkami. Mam też wrażenie, że maluje się je nieco inaczej niż wierzchowce innych firm, ich odlew sprzyja raczej kontrastowemu, mocno podkreślającemu muskuły cieniowaniu. Walczę z pożyczonym aparatem fotograficznym, na razie aparat wygrywa, stąd zdjęcia nie najlepszej jakości...

A little update for besli riders. I'm still working on them, they are being painted for "Fire and sword" little painting contest from official game forum. Time to finish them is very short, I just begun to paint riders themselves, and - to make things even worse - I have a lot of work at my job lately. Well, maybe I can do it in time. Current progress of the painting is visible above, horses are ready. Mounts by Wargamer are nice to paint, sculpt is deep, reins and saddles are detailed, there are many additional things sculpted too, like some blankets, etc. Good impression is spoiled a little by some moulds faults. I have a feeling too, that these miniatures takes well very strong contrast, strongly defining muscles. I'm using a good digital camera for a few days, still I'm learning to make photos with it, so pictures are not the best...


wtorek, 26 października 2010

Królowa Khalida | Queen Khalida

Kontynuuję przegląd walizek mojego brata. Tym razem postać zdecydowanie bliższa moim upodobaniom, królowa Khalida z armii Królów Grobowców. Wcielenie bogini Żmiji, wcielona furia, wcielenie terroru i pewnie jeszcze jakieś wcielenie... Mniejsza z tym, podobnie jak w poprzednim przypadku nie doczekałem się większego komentarza od malarza figurki, farb używał na pewno tych samych. Malowanie zbliżone do oryginalnego malowania producenta, aczkolwiek z pewnymi zmianami - moim zdaniem wyszło ciut ciekawiej.
Nawiasem mówiąc, trzeba przyznać, że bohaterowie tej armii mieli szczęście do niezłego rzeźbiarza.

Next part of rummaging through my brother's miniatures case. This time miniature definitely closer to my liking, High Queen Khalida from Tomb Kings army. Enbodiment of Asp Godess, enbodiment of fury, terror itself and some other nasty things too probably. Never mind, just like week ago I couldn't get any "hard" informations from my brother - well, paints used were the same, that's for sure. Painting is close to the original painting from the producer with subtle twists - I think it looks better. 
Heros and lords of Tomb Kings have had luck with good sculptor, by the way.


niedziela, 24 października 2010

Wybrane z tygodnia 3 | Chosen from the week 3

Moja mała, świecka tradycja - niedziela, czas więc na parę linków, pod którymi w minionym tygodniu znalazłem coś ciekawego związanego z grami bitewnymi. Zaczynam od postaci luźno związanej z bitewniakami, natomiast będącej częścią mojego życia, nazwijmy je, zawodowego, do której żywię wielką sympatię. Traaaadam! Panie i panowie, na scenę wchodzi Thrud Barbarzyńca. Osoby, które przekroczyły trzydziestkę mają szansę pamiętać go z łamów "Magii i miecza", te nieco młodsze może sobie skądś wykombinują skany z polską wersją tego komiksu, prezentowaną na łamach wspomnianego pisma. Mówiąc krótko, Thrud RZONDZI. Nie wiedziałem nawet, że powstały kolejne części tego komiksu. Niektóre z nich można kupić pod tym linkiem.

Drugi link też prowadzi do sklepu, tym razem coś dla miłośników współczesnych konfliktów w dużej skali. Firma Empress Miniatures sprzedaje doskonałe figurki w skali 28 mm (nie tylko modern, inne okresy też są, choć raczej mało popularne w Polsce). Oprócz współczesnych żołnierzy brytyjskiego SAS i doskonałej współczesnej piechoty amerykańskiej są też talibowie. Ukazał się właśnie zestaw afgańskich rebeliantów obsługujących ciężki karabin maszynowy. Drogie ale piękne.
A na koniec link do forum Battlefrontu (niestety, wymagana rejestracja, ale warto). Shawn pokazuje tam jeden z wybudowanych przez siebie stołów do gry. Kilkanaście zdjęć prezentujących jeden z najlepszych terenów do gier, jakie widziałem w ciągu 20 lat zabawy... Zdjęcie obok pochodzi właśnie z tej prezentacji.


It's Sunday so it's time for yet another "Chosen from the week" featurette. First - hero barely connected with wargames nowadays (in long forgotten past he was one of the Games Workshop old Citadel Journal heroes). Long time ago he was part of my "professional" life and I really, really like him. Ladies and gentlemen, let me introduce - Thrud The Barbarian. He may be known to some readers old enough to remember early issues of Polish rpg magazine "Magia i miecz", younglings can still find it in the depths of the Internet I think:) To say it shortly - Thrud RULEZ. I didn't know that there are more and new issues of this comic. Some of these one can buy here.

Second link leads to another shop, this time something for modern combat enthusiasts in 28 mm scale. Empress Miniatures is known from terrific miniatures (not only moderns of course). Besides modern SAS and modern US infantry, there is a growing range of taliban forces. Newest addition seems to be HMG team. Pricey but really nice.
And last link today is for Battlefront forum (registration required but it is really worth it IMHO). Shawn shows there one of his game tables. Few dozens of photos with one of the best wargaming tables I have seen in 20 years of playing such games. Picture included above is from this thread. Enjoy!

sobota, 23 października 2010

Armia Galów II/11 | Gallic army II/11

Całość armii Galów do DBA skończona. Figurki produkcji Corvus Belli, 95% pochodzi z gotowego zestawu armii do gry, kilka spośród prezentowanych są wybrane z blistrów produkcji tej firmy. Malowanie farby Citadel i Vallejo Model oraz Game Color. Miłego oglądania i zapraszam do komentowania i oceniania.


Whole DBA Gallic II/11 army is finished. Miniatures by Corvus Belli, 95% from boxed army deal, few miniatures are from blister packs offered by CB. Painted with Citadel, Vallejo Model and Game Color paints. Please leave a comment or "like/don't like" click.