Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrzesień 1939. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrzesień 1939. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 maja 2014

Prosto z pudełka: PzKpfw I Ausf. B produkcji First to Fight | Straight from the box: PzKpfw I Ausf. B by First to Fight

Model niemieckiego czołgu lekkiego PzKpfw I Ausf. B w skali 1:72 ukazał się w ramach serii "Wrzesień 1939", w jej 8. numerze. Gazetka ma układ identyczny z wcześniej opisywanymi - znajdziemy w niej opis trzeciej części walk o Górny Śląsk, konkretnie opis bitwy pod Pszczyną, a także artykuł przybliżający szczegóły konstrukcji czołgu i jego zastosowanie bojowe. Nieco miejsca poświęcono również konstrukcjom pochodnym, powstałym na podstawie podwozia tego czołgu. Całości dopełnia zwyczajowy schemat malowania oraz krótki artykuł prezentujący malowanie krok po kroku. Tym razem wydawca dodał również miniporadnik, pokazujący jak w prosty sposób można samodzielnie wykonać rozmaite skrzynie i ładunki, widoczne często na pancerzach pojazdów fotografowanych w czasie działań bojowych.

Sam model dostarczany jest w kartonowym pudełku, z doskonałą, jak zawsze, grafiką ozdabiającą jego front. Wewnątrz, w niewielkim foliowym woreczku znajdują się dwie wypraski zawierające części składowe modelu, niewielki arkusik kalkomanii oraz klej i wykałaczka.


PzKpfw I Ausf. B to wersja dość znacznie różniąca się od wersji Ausf. A, której model dołączony był do drugiego numeru pisma. Z rzeczy najważniejszych - wskutek zmiany silnika wydłużeniu uległ kadłub czołgu, dodano dodatkowa koła jezdne i rolki powrotne. Bez zmian pozostała za to wieżyczka z uzbrojeniem. Dzięki sprytnemu podziałowi ramek modeli czołgu PzKpfw I Ausf. A i Sd.Kfz. 265 (wersja dowódcza, oparta właśnie na wersji Ausf. B), który ukazał się w numerze 4. kolekcji, i ich późniejszemu mieszaniu, wydawca zdołał uzyskać trzy różne modele - ramki, które otrzymujemy w pudełku z modelem są bowiem identyczne z tymi, które widzieliśmy wcześniej w modelach z numeru drugiego oraz czwartego. 

Model składa się łącznie z 16 części. Jak wiadomo, przeznaczony jest głównie do grania, zastosowane są więc pewne uproszczenia, widoczne najbardziej przy układzie jezdnym, odlanym w postaci gąsienic razem z kołami. Kadłub modelu PzKpfw I Ausf. B pochodzi z modelu Sd.Kfz. 265, natomiast wieżyczka z modelu PzKpfw I Ausf. A. Nic więc dziwnego, że jakość wykonania jest identyczna jak w przypadku obu wcześniejszych modeli - bardzo wysoka. Odlewy są staranne, praktycznie bez śladu podziału formy (widoczne są one na dwóch elementach - lufach uzbrojenia oraz gąsienicach), poszczególne płyty pancerne posiadają wyraźnie widoczne mocowania, dobrze oddane są detale układu jezdnego. 



Pamiętając, że mamy do czynienia z relatywnie prostym modelem wargamingowym, myślę że jest on jednak na tyle dobry, że zadowoli także nieco bardziej wymagających modelarzy redukcyjnych.


Model of the German PzKpfw I Ausf. B light tank in 1:72 scale has been released by First to Fight company as a part of "September 1939" magazine collection. It was bundled with the issue no. 8th. Magazine itself is very similar to the previous issues - short description of the one of the battles of the September (precisely, third part of the battle of the Upper Silesia, battle of Pszczyna), history and usage of the construction, full color spread with painting guide and some adverts for Polish wargaming clubs. Part of the article describing construction of this tank is dedicated to the various other vehicles built on the PzKpfw I Ausf. A chassis. Additionally, there is also a short guide showing how to build various storage boxes and crates, which are frequently visible lying on the backs of tanks on historical photos.


Model itself is supplied in cardboard box with full color cover with very nice art. Inside, there are two plastic sprues packed into foil box, small sheet of basic decals, glue and a toothpick (most basic modelling tool I know of;). 

The main difference between PzKpfw I Ausf. B and Ausf. A version was the engine. Due to mounting larger engine it was necessary to lenghten the hull of the tank and add one pair of wheels. Turret with armament was unchanged. As the model of the Ausf. A was already released in the second issue of the series, sprue with a turret is taken from this model. On the other hand, hull of the Ausf. B version was already released too. Thanks to cleverly dividing parts of the Sd.Kfz 265 model, which was a command version built on Ausf. B chassis, publisher was able to make one and the same sprue with the hull for both command tank and a Ausf. B model. So, in short - we have two plastic sprues with parts from earlier models.



There are 16 parts total, they are casted in rather hard, dark-grey plastic. As we know, First to Fight's models are mainly produced for wargaming, so there are some simplifications - the most visible one are tracks casted as a one piece with wheels, rollers, etc. Anyway. quality of the parts and the cast is very high. All details are really sharp and perfectly visible - there are even very tiny bolts mounting armour plates. Mould lines are delicate but, unfortunately, running straight through the middle of the tracks. It is necessary to thoroughly remove them before painting.

Very nice model for wargaming purposes and I think it is accurate and detailed enough to be of use for plastic modellers too.










piątek, 7 marca 2014

Prosto z pudełka: samochód pancerny wz. 34 produkcji First to Fight | Straight from the box: armoured car wz. 34 from First to Fight

Bohaterem siódmego numeru kolekcji "Wrzesień 1939" jest chyba najbardziej wyczekiwany model plastikowy w skali 1:72 polskiego sprzętu wojskowego w historii naszego modelarstwa - samochód pancerny wz. 34. Ale... zacznijmy ab ovo.
Pismo wygląda standardowo - dwanaście stron, z których część poświęcona jest historii konfliktu (w tym wypadku artykuł jest kontynuacją tematu z numeru poprzedniego, czyli opisywana jest dalsza część bitwy o Górny Śląsk), kolejna zajmuje się opisem samochodów pancernych wz. 28 i 34, a ostatnia poświęcona jest malowaniu tego drugiego pojazdu. Całości towarzyszą, rzecz jasna, znane też już biografie dowódców. Mam wrażenie, że na dobre wychodzi dzielenie artykułów historycznych, związanych z walkami. Dzięki temu przestają być li tylko suchą wyliczanką faktów i dat. Warto też dodać, że temat walk na Górnym Śląsku będzie jeszcze kontynuowany.
Drugim tekstem, który również został podzielony, jest opis historii powstania samochodu wz. 34. Autor zdecydowaną większość tekstu poświęcił, moim zdaniem słusznie, genezie pojazdu oraz jego bezpośredniemu poprzednikowi - samochodowi pancernemu wz. 28, będącym bazą dla swojego młodszego potomka. Dokończenia tego tekstu możemy spodziewać się, zapewne, w numerze wraz z którym wydany zostanie samochód pancerny wz. 34 z drugim typem kadłuba.
Instrukcja malowania modelu nie odbiega poziomem od znanych już materiałów tego typu z poprzednich numerów. Dobrej jakości rzuty z przodu, tyłu, góry i jednego boku, uzupełnione tekstem opisującym malowanie, wykazem farb (Vallejo) oraz krótkim poradnikiem malowania - dokładnie to, do czego zdążyliśmy się już przyzwyczaić.
Model, jak poprzednie, zapakowany jest w kartonowe pudełko opatrzone świetną grafiką (jak wszystkie poprzednie). Wewnątrz dwie ramki, klej, niezbędna wykałaczka. Plastik ramki wtryskowej jest identyczny jak w przypadku opisywanych wcześniej modeli TKS, TK-3 czy C2P - szarozielony, dość miękki (ale nie przesadnie).
Producent zapowiadał opisywany model jako samochód uzbrojony w karabin maszynowy, jednak - tak naprawdę - dostajemy model z oboma wersjami uzbrojenia, karabinem maszynowym i działkiem 37 mm. Jest to, zresztą, różnica jednej części - jarzma z bronią. Nic nie stoi więc na przeszkodzie budowie pełnego plutonu samochodów pancernych - jednego wozu uzbrojonego w działko, dwóch w karabiny maszynowe. Oczywiście, będzie to wymagało kupna kolejnych modeli, gdyż kadłub w ramce jest tylko jeden. Przedstawia on wcześniejszą wersję nadwozia, z prostym tyłem, poszerzonym nieco nad tylną osią i dwoma wizjerami kierowcy.

Jakość odwzorowania drobnych detali jest doskonała - podobnie jak we wcześniejszych produktach wyraźnie widoczne są linie podziału blach, zawiasy, przetłoczenia, śruby i nity. Co ciekawe, tym razem są one także oddane na bocznych ścianach kadłuba i bocznych dolnych powierzchniach wieżyczki.
I - na koniec - słowo o uzbrojeniu. Oba warianty uzbrojenia obecne na ramkach przedstawiają broń osadzoną w jarzmach kulistych, czyli, troszkę dla zabawy, można powiedzieć, że model produkcji First to Fight przedstawia samochód pancerny wz. 34 z wcześniejszym (a jednocześnie zdecydowanie popularniejszym) typem kadłuba i z uzbrojeniem montowanym w nowocześniejszym jarzmie, stosowanym w później przebudowanych samochodach. Reasumując - już teraz możemy zbudować najbardziej rozpowszechniony rodzaj samochodu wz. 34 (szeroki kadłub, jarzmo kuliste), a samo uzbrojenie osadzone w jarzmie kulistym będzie także doskonale nadawać się do modelu z wąskim kadłubem.

Według zapowiedzi na tylnej stronie okładki, w kolejnym numerze ukaże się model niemieckiego czołgu PzKpfw I Ausf. B.

"Hero" of the seventh issue of the "September 1939" collection is one of the most anticipated 1:72 scale plastic models in the history of Polish modelling - wz. 34 armoured car. Obsolete, poorly armed and armoured, yet being one of the iconic Polish vehicles of the war in 1939. But... let's start from the beginning.

Magazine itself looks exactly the same as all previous issues. There are three usual articles, first about historical battle from the September of 1939, second describes history of the vehicle and a third shows how to paint a model. All of them are accompanied by short bios of some mentioned Polish and German commanders.
Historical article continues descriptions of the fights between invading Germans and Polish army in Upper Silesia region. I think, that dividing historical articles makes them better. They are no longer simple list of dates and facts and I think the one in the 7th issue is much more enjoyable to read. Battles of Upper Silesia region theme will be continued in a next issue.


Second article is the first part of the longer text describing history and construction of Polish armoured car wz. 34. As this car is a reconfigured and rebuild older wz. 28 armoured car, text describes history of wz. 28 in much detail and just small part of the text is dedicated to wz. 34 itself. Newer armoured car will be described in more details in the second part of the article, which will be published in a issue with a model of wz. 34 with different hull (more on this later).
Painting guide looks like all previous articles of this kind in the "September 1939" magazine. There are drawings showing camouflaged vehicle (top, left side, front and rear view), list of recommended Vallejo paints, short step-by-step tutorial. All drawings are top notch quality.

Model itself is packed inside very nice cardboard box with great color artwork (I really like these artworks). Inside there are two small sprues, glue and a necessary toothpick;). Plastic of the model is the same as in models of TKS, TK-3 or C2P - grey green, medium hard.
Producer decribed this model previously as the version armed with machine gun, but it is simply labelled as wz. 34 (there were two versions of armament - MG and 37 mm gun). We actually receive both versions of weapons. 37 mm gun and machine gun are just two parts, both are casted on the main sprue. So, we can built whole historically accurate platoon of armoured cars with one 37 mm gun car and two 7.92 mm machine guns. Of course, buying two next models will be necessary, as we have just one hull.
Speaking about hull. Polish wz. 34 armoured car had two main versions of the hull. Earlier one was so called "straight" one. This is the one we got in the box - straight rear armour plate, wide hull above rear axle and two driver's vision ports. Second version of the hull had narrow hull and diagonally shaped rear plate. We will receive model with this version of the hull later - I'm pretty sure of that as the photos of the frames with a second hull are already known.
Quality of details is very good, especially considering that this is primarily fast-assembly wargaming model. As with all previous models all small details, like rivets, screws, etc are clearly visible and small. Interesting thing - this time rivets are present of sides of the hull too.
And few more things about armament - both weapons which we got on the sprues show them mounted in the ball mantlets. We can, thus, say, that the model offered by First to Fight is a representation of the wz. 34 armoured car with earlier (and much more numerous) hull type and with weapons mounted in newer mantlets, which means that it was one of the later built cars. So, to conclude - we can right now built most numerous version of the wz. 34 (ball mantlet, wide hull) and both machine gun and 37 mm gun mounted in ball mantlets are correct for narrow hull version of the car too, the one which will be released at a later date.
According to the info from the backside of the cover, we will get German PzKpfw I Ausf. B model in the next issue.













poniedziałek, 17 lutego 2014

Prosto z pudełka: Kfz. 13 produkcji First to Fight | Straight from the box: Kfz. 13 from First to Fight


Szósty numer kolekcji "Wrzesień 1939" wydawnictwa First to Fight jest dostępny po upływie nieco więcej niż trzech tygodni od poprzedniego zeszytu, zawierającego model tankietki TK-3. Szata graficzna samego pisma, jak i pudełko dołączonego do najnowszego numeru modelu nie uległy zmianie. Tematem przewodnim najnowszego wydania "Września..." jest niemiecki lekki samochód pancerny Kfz. 13 "Adler" - maszyna w czasie walk w Polsce wycofywana już z jednostek pierwszej linii, jednak nadal będąca na etacie rozmaitych formacji bojowych. 

Samo pismo nie uległo praktycznie żadnym zmianom - nadal część numeru zajmuje opis starcia wojsk polskich i niemieckich (w tym numerze tekst poświęcony walkom w Górny Śląsk.). Dalsza część zawartości pisma to opis konstrukcji i historia powstania samochodu Kfz. 13, a także schemat malowania. Całość uzupełniona jest sylwetkami dowódców obu stron konfliktu, a także materiałami reklamowymi warszawskich pracowni wargamingowych.

Model zapakowany jest w schludne pudełko, ramki znajdują się w foliowym woreczku. Tym razem części jest nieco więcej - jeśli dobrze policzyłem, jest ich 22. Myślę, że jest to zasługą rozbicia układu jezdnego na kilka oddzielnych elementów składowych, a także spora część dodatkowych "drobiazgów", doklejanych do bryły kadłuba, a niemożliwych do wiernego odtworzenia w przypadku odlania ich razem z bryłą główną. Mam na myśli reflektory, wskaźniki torowe, itp.

W przypadku modeli produkcji First to Fight zdążyliśmy się już przyzwyczaić do odlewów dobrej jakości. Nie inaczej jest w przypadku najnowszego modelu, choć mam wrażenie, być może subiektywne, że użyto nieco bardziej miękkiego niż poprzednio plastiku. Detale są wyraźne i ostre, nie stwierdziłem też jakichkolwiek nadlewek. O precyzji odlewu mogą świadczyć zdjęcia grilla chłodnicy oraz karabinu maszynowego, widoczne obok. 


Puryści mogą zapewne ponarzekać nieco na nieco grube ściany kadłuba modelu oraz płyty pancernej osłaniającej karabin maszynowy. Osobiście jestem w stanie przejść nad tym do porządku dziennego - raz ze względu na ograniczenia technologiczne, dwa - model wykonany w skali byłby zbyt delikatny do użycia na stole gry.

Do modelu dołączony jest arkusik kalkomanii.

W kolejnym numerze, wg. informacji zamieszczonej na okładce pisma, ukaże się model polskiego samochodu pancernego wz. 34 uzbrojonego w karabin maszynowy. I przyznam się, że czekam na niego z dużą niecierpliwością - uwielbiam sylwetkę tego "gruchota".

Producent zapowiedział już wcześniej wydanie także wersji łącznościowej tego samochodu, noszącej oznaczenie Kfz. 14.


Sixth issue of "September 1939" collection has been released slightly more then three weeks after previous issue containing TK-3 model. Both magazine and box of the attached model appereances are not changed. The main subject of 6th issue is German light armoured scout car Kfz. 13 "Adler" - vehicle which was definitely outdated during September 1939 campaign and was being in the process of withdrawal from the first line units. Still it took parts in combat during Polish and French campaigns.

Magazine itself shares the overall layout with all previous issues - there is a article about one of the combats between Polish and German units, then longer and more detailed text about history and construction of the vehicle and full color painting guide with a simple step-by-step painting tutorial. Additionally there are short biographies of various commanders.

Model is packed in very nice full color box, sprues are additionally packed in the foil bag. There are more parts this time then in previous models - 22 if I am right. I think this is due to wheels and suspension being separate parts and all small details of the hull, like lights, which are impossible to faithfully reproduce in one piece with the hull. Small sheet of decals is inside the box too.

All previous First to Fight models offered excellent quality to price ratio and this one is not different. Parts are very cleanly casted, with no flash at all. Plastic seems to me a little softer but details are still very sharp - you can see it on the photo of the grill and machine gun.

Modellers may whine a little bit that hull side are on the thick side of things but this is not a problem for me. Personally, I prefer more sturdier model on the table.

Next issue of the magazine will describe Polish light armoured car wz. 34 armed with machine gun. Personally, I'm looking forward to it as I love the silhouette of this vehicle, which is iconic part of the Polish pre-war forces.













środa, 22 stycznia 2014

Prosto z pudełka: tankietka TK-3 z kolekcji "Wrzesień 1939" | Straight from the box: TK-3 tankette from "September 1939" collection

Tematem piątego numeru pisma "Wrzesień 1939" jest ponownie pojazd polski, jeden z najczęściej występujących w czasie trwania wojny obronnej 1939 r., tankietka TK-3. Standardowo już, model dołączony jest do pisma w formacie A4 o objętości 12 stron, zawierającego znane już wcześniej działy - opis jednego z wrześniowych starć (w tym wypadku jest to bój 7. DP pod Częstochową), historia powstania wraz z krótką charakterystyką pojazdu, wzór malowania z czterema rzutami plus opisem malowań alternatywnych oraz poradnikiem, pokazującym proces malowania krok po kroku, a także zarys działań TK-3 w czasie walk i opis służby tankietki w armiach obcych. Schemat jest, krótko mówiąc, identyczny z wcześniejszymi numerami. Jak zwykle, mogę pochwalić rzuty boczne - estetyczne, z nieźle zreprodukowanymi kolorami, dość duże.

Nie ma co jednak ukrywać - solą tej kolekcji są modele. TK-3 zapakowany jest w identyczne wymiarowo z wcześniejszymi pudełko, kryjące plastikową ramkę opakowaną w folię, a także zwyczajowy już klej i wykałaczkę. Model wykonany jest z twardego plastiku metodą wtryskową w skali 1:72 (wargamingowa skala 20 mm). Na ramce znajduje się jedenaście elementów z plastiku w kolorze ciemnozielonym. Cztery główne to góra i dół kadłuba, a także dwie gąsienice odlane wraz z pozostałymi elementami układu jezdnego. Podobnie jak w przypadku modelu tankietki TKS uzbrojonej w działko 20 mm, elementy kół, amortyzatory sprężynowe, kółka powrotne, koło napędowe i napinające odlane są perfekcyjnie, pełne delikatnych szczegółów. Powtarza się także inna sytuacja z tego modelu - linia podziału formy, choć delikatna, biegnie w poprzek ogniw gąsienic, a one same mają aż dziesięć punktów doprowadzenia plastiku. Niezbędne będzie popracowanie pilnikiem i nożykiem.

Tak jak we wspomnianym modelu górne powierzchnie kadłuba cieszą oko delikatnie odwzorowanymi nitami - brak ich na powierzchniach bocznych, niestety - ograniczenia technologii.

Bardzo przyzwoity, dobrze zrobiony model "fast assembly" ikonicznego pojazdu armii polskiej. Dla miłośników polskiej wojskowości, nie tylko graczy, pozycja chyba obowiązkowa.

I jeszcze słówko o kolejnym modelu - wydawca zapowiada, że w numerze 6. ukaże się model lekkiego samochodu pancernego Kfz. 13 Adler, jednak informuje, że istnieje możliwość, że zamiast niego ukaże się model niemieckiego czołgu lekkiego PzKpfw I Ausf. B.

Main subject of the fifth issue of the "September 1939" collection is the most numerous combat vehicle of the Polish pre-war army - light recon tank TK-3. The box with the model inside is attached to twelve pages long magazine (in Polish). Inside the magazine there are usual articles - short one about one of the battles which were fought in Poland in September '39 (in this issue battle of 7th ID at Częstochowa against two corps of German 10th Army), much longer one describing history and construction of TK-3 and painting guide with multiple color views of the tank (using Vallejo paints). Last article describes summary of fights of TK-3 armed units during September campaign.

Box contains one sprue with parts of the model and small vial of a glue and a toothpick. Parts of the model are done from hard dark green plastic in 1:72 scale (similar to 20 mm scale of wargames). Sprue contains eleven parts - four large ones (two halves of the hull, two tracks casted with wheels, bogeys, etc.) and seven much smaller ones like spare wheels, tools, machine gun with housing. As with TKS armed with 20 mm gun all parts are superbly detailed with many really tiny details. Unfortunately, due to technology limitations, there are no rivets on the sides of the hull.

This is very good model of the iconic Polish pre-war vehicle, a must-buy for every fan of Polish army I think.

Next issue of the collection will contain model of German light armoured scout car Kfz. 13 Adler. Publisher informs, that there is a slight possibility, that instead of Adler we will receive model of PzKpfw I Ausf. B instead.