Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mordheim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mordheim. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 stycznia 2016

Stary duch | An old ghost

Stary duch, jeden ze świetnej linii figurek z lat osiemdziesiątych, zgrupowanych pod nazwą Night Horrors. Od wielu lat miałem go pomalowanego wraz z innymi duchami z tego okresu, posadowionego na wspólnej podstawce, wymaganej przez przepisy gry. Po pomalowaniu nowych duchów zdecydowałem jednak, że stare figurki zasługują zarówno na lepsze malowanie, jak i podstawki, które pozwolą pokazać je pojedynczo. I tak duszek trafił do rozpuszczalnika, a potem na nową podstawkę, która pozwoli mi używać go choćby we "Frostgrave".
Malowanie zostanie dokładnie opisane w kolejnym, jutrzejszym wpisie.
Pozwolę sobie też przypomnieć, że na blogu pokazywałem już wcześniej kilka figurek z linii Nocnych Strachów (wampirzyca, wilkołak pierwszy i drugi, wampir, ghoul, kolejny trupojad, jeszcze jeden trupożerca, golem).

An old ghost, belonging to the excellent Night Range from the 80s. I have had this particular miniature painted for many years, grouped on the common base with two other ghosts from this long gone period. After my new ghosts were painted though, I decided to paint him again, as I think such nice, old figure deserves both better painting and single base. So, little ghosts went to stropping and got a new base, which allows me to use it in games such as "Frostgrave".

Painting will be shown in a step-by-step guide tomorrow.
I'd like to remind that I already shown some of my Night Horrors here on the blog (vampiress, werewolf first and second, vampire, ghoul, further corpse eater, one more ghoul, flesh golem)









czwartek, 26 listopada 2015

Pierwsza drużyna poszukiwaczy skarbów | First team of treasure hunters

Takie wpisy lubię pisać najbardziej. Gotowa drużyna poszukiwaczy magicznych skarbów, zrobiona z myślą o "Frostgrave", ale nadająca się do każdej skirmishowej gry fantasy. Ogółem 15 miniaturek, wszystko oldskulowe produkty Games Workshop. Zapraszam do oglądania.

This is kind of note I like writing most. Finished team of treasure hunters, painted for "Frostgrave" but suitable for all kinds of fantasy skirmish games. 15 miniatures in total, all oldschool Games Workshop miniatures. Enjoy!

Cała drużyna w pełni chwały. Obrazek można obejrzeć w dużym powiększeniu.
Full team in all its glory. You can see this photo much bigger.
Herr Rotteblau, czarodziej i główny bohater drużyny (środek), Po prawej jego uczennica Wanda, po lewej Aptekarz, stary Otto.
Herr Rotteblau, wizard and main hero of the team (middle). His apprentice Wanda (right) and Apothecary, old Otto (left)
Strzelcy drużyny: od lewej  łucznicy Klaus i Hans, mistrz łuczniczy Erol i kusznik Giovani.
Shooters, from left: archers Klaus and Hands, marksman Erol and crossbowman Giovani.
Muskuły drużyny, od lewej: graf Joachim, barbarzyńca Doman, templariusz Haber i łotrzyk Perlemann.
Muscles of the team, from left: graf Joachim, Doman the barbarian, templar Haber and thug Perlemann.
Szybcy i zwinni: Czerwony Kapturek, rabuś Messer i Logar.
Fast and dexterous: Little Red Riding Hood, Mugger Messer and Logar.
I w końcu pies, zwany Wilkiem.
And lasty hound called Wolf.

czwartek, 19 listopada 2015

Mistrz łuczniczy | Marksman

Ostatnią figurką, jaką pomalowałem z myślą o włączeniu jej do mojej pierwszej drużyny poszukiwaczy skarbów do gry "Frostgrave" jest widoczny obok Mistrz Łuczniczy. To figurka Citadel Miniatures z serii C07 Rangers, wydana w 1985 jako Targeteer. Widać w niej, moim zdaniem, bezpośrednią inspirację filmowym wcieleniem pewnego wesołego śmiałka w zielonych rajtuzach, hasającego ponoć niegdyś po puszczy w okolicach Nottingham. Z tego powodu pozwoliłem sobie pomalować go w sposób przypominający nieco jego przodka z dużego ekranu. Pewnym odstępstwem od tego schematu są jednak pióra - niebieski i czerwony kolor łączą Mistrza Łuczniczego z resztą drużyny.

W jednym z następnych wpisów pokażę całość drużyny, a na warsztat trafił chwilowo pewien znany krasnolud, w kolejce za nim czekają już zaś dwie następne grupy dzielnych śmiałków, zamierzających zdobyć wiedzę, bogactwo i sławę w ruinach magicznego miasta.

The last miniature, which I painted as a part of my first 'Frostgrave' adventure team is Marksman visible next to this note. This is Citadel Miniatures 1985 product, released in C07 Rangers range, know back then as Targeteer. I think it clearly shows that it is inspired by certain jolly good fellow in green leggins, especially his older movie incarnation. I took a liberty to paint this miniature using colors which wore Errol Flynn in 'The Adventures of Robin Hood' - with one minor difference. I decided to paint feathers in red and blue to visually join Marksman with the rest of the group.

In one of the next entries I will show completed team. I'm painting certain famous Dwarf right now, but further two adventurers group are waiting to be painted too, they desperately want to gain knowledge, fame and  wealth from the frozen ruins of the magic city too...








piątek, 13 listopada 2015

Specialist Games - powstanie z martwych


Wczoraj przez media społecznościowe, blogi i strony poświęcone wargamingowi przetoczyła się informacja, zgodnie z którą GW zamierza reanimować oddział Specialist Games, zajmujący się niegdyś grami pozostającymi poza głównym nurtem dwójki (WFB, WH40K, potem jeszcze Władca Pierścieni), a osadzonymi w światach tych gier. Chodzi o tytuły takie jak Epic, Necromunda, Mordheim.

Pierwsza wersja działu Specialist Games powstała już po ukazaniu się kilku tytułów tego rodzaju, niemniej jednak docelowo zajmowała się wszystkimi grami - Aeronautica Imperialis, Battlefleet Gothic, Epic, Inquisitor, Gorkamorka, Necromunda, Blood Bowl, Man O'War, Mordheim i Warmaster. Część z nich nie zdobyła nigdy większej popularności, inne cieszyły się olbrzymim powodzeniem. Olbrzymim, ale niewystarczającym z punktu widzenia Games Workshop. Firma gry te traktowała praktycznie zawsze jako produkty ciut mniej istotne od głównych gier. Pytanie, czy słuszne, pozostaje otwarte. Osobiście uważam, że praktycznie wszystkie (no, z dwoma małymi wyjątkami) były dobrze napisane i ciekawe.

Z wczorajszej informacji, podanej najpierw półoficjalnie przez kilka australijskich sklepów GW, a potem uzupełnionej już kanałami oficjalnymi, wiemy, że nowy dział będzie pracował pod egidą ForgeWorld, jest dopiero w fazie powstawania a efekty pracy będą widoczne najwcześniej za jakieś pół roku, nie ustalono jeszcze nawet gier, które jako pierwsze trafią do prac. Wiadomo tylko, w tym przypadku, że najczęściej wspomina się tu o Epicu, Władcy Pierścieni i Battlefleet Gothic - nic nie jest jednak przesądzone. Nie wiadomo, czy powtórne utworzenie Specialist Games oznacza wydanie nowych i zmienionych zasad, czy też wydanie nowych edycji gier - choć słowo re-vamping użyte w oficjalnej zapowiedzi można traktować jako zapowiedź nowych edycji. Można także spekulować, że nowy dział zajmie się nie tylko starszymi produktami, lecz także powstającymi nowymi - ponoć nie jest przypadkiem, że ogłoszenie o reanimacji ukazało się po - ponoć spektakularnym - sukcesie Horus Heresy: Battle of Calth.

Wiadomo także, że nowe studio będzie jedynym działem odpowiadającym za wydawanie nowych rzeczy do Hobbita i Władcy Pierścieni (licencja dla GW została przedłużona, jeśli mnie pamięć nie myli, do 2017 r.). Z rzeczy mniej oficjalnych, a więc zdecydowanie mniej wiarygodnych, zwłaszcza na tak wczesnym etapie, zostaliśmy poinformowani, że wysoko na liście potencjalnych pierwszych produkcji są Epic, Necromunda, Battlefleet Gothic i Blood Bowl. Zwłaszcza dwie ostatnie wyglądają prawdopodobnie - BFG ze względu na zapowiadaną na przyszły rok grę komputerową Battlefleet Gothic Armada, dysponującą sporym, jak na licencje GW budżetem, Blood Bowl natomiast ze względu na niedawną premierę gry komputerowej i - przede wszystkim - niesłabnącą popularność poprzednich edycji (nie jestem tego w stanie zrozumieć, choć doceniam elegancję zasad samej gry).

Tak czy siak, mam wrażenie, że nadchodzą ciężkie czasy dla mojego portfela, choć - chyba - GW nie przebije cen, jakie na portalach aukcyjnych żądane są za niektóre z modeli. Pozostaje nam tylko czekać.

Ostatnia informacja to taka, że nie należy się "raczej" spodziewać powrotu starych modeli - chyba że chodzi o jakieś absolutne klasyki. Nie dziwi mnie to - w końcu wydawca zarabia na figurkach i modelach.


czwartek, 29 października 2015

Stary aptekarz | Old Apothecary

Przedostatnią figurką, jaką pomalowałem do bandy poszukiwaczy przygód do "Frostgrave" jest widoczny obok aptekarz. Postać w grze droga - kosztuje jeśli mnie pamięć nie myli 100 sztuk złota - dysponuje jednak darmowym eliksirem leczącym, kosztującym zazwyczaj sporo kasy. I przydaje się, uratował kiedyś mojego ucznia czarodzieja przed zgonem.

Miniaturka to jeszcze jeden stareńki czarodziej Citadel, w uroczej pozie, z długą brodą ścielącą się przed stopami, z plecakiem pełnym maneli i z wisienką na torcie, a raczej dwoma wisienkami w postaci palących się świeczek, postawionych na tej całej graciarni. Miniaturkę wybrałem z prostego powodu - nie miałem nic lepszego do przedstawienia tej postaci. Citadel produkował kilka miniaturek znacznie lepiej nadających się do przedstawienia aptekarza, niestety nie mam ich w swoich zbiorach.

Ślicznym akcentem, dodającym staruszkowi czarmu, jest monokl. Prawdę mówiąc, nie jestem przekonany, czy nie powinny być to okulary, które albo źle odlano, albo zostały zniszczone w trakcie przechowywania... Ale wygląda tak jak jest całkiem przyzwoicie.

Do skończenia jeszcze wyborowy łucznik i pierwsza, rozbudowana grupa poszukiwaczy przygód będzie gotowa.

Second to last miniature, painted for my first 'Frostgrave' adventurers team - old apothecary. One of the most expensive hirelings in game, 100 gp, if my memory serves me right - but with free healing potion (expensive too usually). And he is actually useful, he saved my apprentice's butt in my first game.

Miniature is taken from my lead pile of old Citadel miniatures, one more wizard from bygone era of characterful figures. Lovely beard, backpack full of stuff of different kinds, with lighted candles on top. I chose this miniature from one reason, to be honest - I don't have anything more suitable for an apothecary from this era. Citadel released miniatures which are much better looking for an apothecary, unfortunately I don't have them.

And last cool detail - monocle on his nose. To be hones, I'm rather sure that there should be binocle there, but it was badly casted or just got damaged during long years in the box full of lead.

One more miniature to be painted - Marksman - and my first full 'Frostgrave' team will be finished.









czwartek, 22 października 2015

Kusznik | Crossbowman

Następnym najemnikiem w mojej drużynie śmiałków penetrujących ruiny Frostgrave jest kusznik. Miniaturka to stara figurka kusznika z Bretonii, wyrzeźbiona przez braci Perrych pod koniec lat 80. minionego wieku - jeszcze jedna z dealu opisanego we wcześniejszym wpisie, początkowo wyglądająca równie uroczo, jak łucznik.

Figurka jest ściśle rzecz biorąc historyczna, przedstawia w zasadzie dowolnego kusznika zachodnioeuropejskiego z okresu późnego średniowiecza. Jej jedyne odstępstwo to sama kusza - Games Workshop produkował w tym okresie generyczne kusze, które pasowały do rąk figurek różnych armii - Bretończyków, Imperium, nawet orków. I właśnie ta kusza jest najsłabszym elementem całości. Wymagała porządnego szlifowania, miała bowiem potężne jamy skurczowe po bokach, prezentuje się też bardzo zgrzebnie w porównaniu do dość delikatnej postaci kusznika.

Next hireling for my team of adventurers ready to venture into Frostgrave in search of treasures and fame (but treasures mostly) is this crossbowman. This is old xbow miniature from Bretonnia range, sculpted by Perry brothers - one more from the deal described in the earlier note, looking just as fine too.

This is historical sculpt of course, good enough to pass for ordinary western european crossbowmen from the late Middle Ages. The only part which doesn't really cut is crossbow itself. Games Workshop used to produce plastic crossbows which were used in many different armies - Bretonnia, Empire, even orcs. This weapons is the weakest part of the miniature in my opinion. It looks rather crude in relatively slim hands of this miniature,







wtorek, 20 października 2015

Reanimacja trupa - łucznik | Reanimation of the dead - Archer

Szukając odpowiednich, starych figurek do zrobienia strzelców do drużyny poszukiwaczy przygód, przypomniałem sobie o starutkiej figurce, którą w minionym roku dostałem od znajomego w ramach wymiany. Obejrzałem ją wtedy pobieżnie, zapamiętując jedynie grubą warstwę farby i ogólną pozę i odłożyłem do pudełka z napisem "Stara Bretonnia". Coś mnie tknęło i uznałem, że może być to całkiem niezły poszukiwacz skarbów.

Już po pół godzinie przekopywania się przez pudełka miałem go w ręku. Cóż, nie zmienił się ani odrobinę - nadal wyglądał, jakby pomalowano go pędzlem ławkowcem. Szybka kąpiel w acetonie, doczyszczenie pod wodą i pierwsza niespodzianka... hej, ta figureczka ma całkiem niezłe detale...

Druga niespodzianka była nieco mniej przyjemna - łucznik został wyrzeźbiony przez braci Perrych z pewnością jako figurka quasi historyczna, a może nawet całkowicie historyczna. Nie mogłem w swoich zbiorach źródeł znaleźć niczego, co przypominałoby rozcięcie pikowanego kaftana, z jakim ewidentnie miałem do czynienia. W końcu, gdzieś tam wygrzebałem, że robiono takowe czasami dla wygody użytkownika, traktując to jako wentylację.

Samo malowanie sprawiło mi gigantyczną frajdę. Raz, lubię miniaturki tego rodzaju. Dwa, przyjemnie było ją reanimować. Trzy, przy malowaniu trafiłem na fantastyczną stronę, gdzie z przyjemnością znalazłem zdjęcia ślicznie pomalowanych starych figurek Bretończyków, łącznie z paroma sposobami na malowanie tego i owego. Na zdjęciach może specjalnie tego nie widać, ale na żywo jest to już doskonale widoczne. Zastosowałem metodę malowania starej stali, która wygląda końcowo znacznie lepiej od tej, z jakiej korzystałem dotychczas.

Ok, już nic więcej nie piszę. Koniecznie zajrzyjcie tylko na sam koniec zdjęć:)

When I was looking for some old miniatures suitable for archers for my adventurers' team, I suddenly remembered an old, battered miniature, which I received last year as a part of figure trade deal. I remembered just pose and a thick layer of paint and that it was hidden in the box with "Old Bretonnia" label. Well, well, well.. it would be a good damn archer.

Just after a half of hour of searching through my boxes, I finally found it. Well, it certainly wasn't any prettier then I remembered it - it still looked like painted with 40 size brush. Quick paint stripping, some toothbrush polishing and... First suprise - this miniature got some really nice details...

Second suprise was less pleasant. This miniature is sculpted by Perry bros, I think, and I'm pretty sure that this is historically accurate. I couldn't find in my sources anything resembling open cuts in cotton jerkin on the miniature. Finally, I found some vague description of such openings which were used for ventillation. Sounds believable.

Painting this miniature was a joy. I love such miniatures. It was good to restore it to its former glory. And - finally - I found a great website full of fantastic old miniatures, where I was able to grab some useful painting recipes. One of them was for old steel. I actually used it on this miniature, to paint a helmet, but photos, as usual, doesn't do a justice.

Ok, no more writing now. Just look at the last photo, please:)








Tak wyglądała figurka przed malowaniem.
This is how miniature looked like before painting.



czwartek, 15 października 2015

Logar - złodziej do Frostgrave | Logar - further thief for Frostgrave

Drużyna moich poszukiwaczy przygód może pochwalić się kolejnymi zręcznymi palcami i włochatymi stopami - innymi słowy w jej gronie znalazł się kolejny złodziej. To Logar z serii C11 Hobbits, wydany na początku 1988 r. Sposób  w jaki trzyma miecz zdaje się sugerować, że w razie potrzeby może nie tylko w śmiały, acz niewidoczny sposób pozbawić kogoś sakiewki, ale i porządnie... porządnie przyargumentować owym ostrzem. Urocza, mała figureczka. I ciekawe w rzeźbie, dość mocno wytrzeszczone oczy.

My adventurers team is stronger again - another pair of nimble hands and hairy foot has joined its ranks. In other words - another hobbit thief. This is Logar from C11 Hobbits range, released on the very beginning of 1988. The way he is holding his sword strongly suggests, that he can not only swiftly take your purse but - when the need will arise - equally strongly hit with this blade...
Lovely little miniature. And interesting sculpt of eyes - they are rather bulgy:)