Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bretonnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bretonnia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 października 2015

Kusznik | Crossbowman

Następnym najemnikiem w mojej drużynie śmiałków penetrujących ruiny Frostgrave jest kusznik. Miniaturka to stara figurka kusznika z Bretonii, wyrzeźbiona przez braci Perrych pod koniec lat 80. minionego wieku - jeszcze jedna z dealu opisanego we wcześniejszym wpisie, początkowo wyglądająca równie uroczo, jak łucznik.

Figurka jest ściśle rzecz biorąc historyczna, przedstawia w zasadzie dowolnego kusznika zachodnioeuropejskiego z okresu późnego średniowiecza. Jej jedyne odstępstwo to sama kusza - Games Workshop produkował w tym okresie generyczne kusze, które pasowały do rąk figurek różnych armii - Bretończyków, Imperium, nawet orków. I właśnie ta kusza jest najsłabszym elementem całości. Wymagała porządnego szlifowania, miała bowiem potężne jamy skurczowe po bokach, prezentuje się też bardzo zgrzebnie w porównaniu do dość delikatnej postaci kusznika.

Next hireling for my team of adventurers ready to venture into Frostgrave in search of treasures and fame (but treasures mostly) is this crossbowman. This is old xbow miniature from Bretonnia range, sculpted by Perry brothers - one more from the deal described in the earlier note, looking just as fine too.

This is historical sculpt of course, good enough to pass for ordinary western european crossbowmen from the late Middle Ages. The only part which doesn't really cut is crossbow itself. Games Workshop used to produce plastic crossbows which were used in many different armies - Bretonnia, Empire, even orcs. This weapons is the weakest part of the miniature in my opinion. It looks rather crude in relatively slim hands of this miniature,







poniedziałek, 30 grudnia 2013

Bretońskie marzenie | Dream of Bretonnia


Odkąd w moje ręce trafił podręcznik do trzeciej edycji Warhammera, a także dodatek "Warhammer Armies", marzyłem o armii Bretonii. Takiej niemal czysto historycznej, zmieszanej jednak z klimatem Starego Świata, dokładnie tego rodzaju, jaki przedstawiono właśnie w tymże wydaniu gry. Taką właśnie armię pokazywał Dave Andrews na łamach dodatku z listami sił. Dłuuuugo łudziłem się, że uda mi się ją pomalować, a pierwszym poważnym impulsem było wydanie piąte systemu w 1996 r., a pretekstem pudło podstawowe, z pięknymi modelami bretońskimi w plastiku. Pomalowałem... no cóż, całe sześć modeli...  Można do nich doliczyć jeszcze dwóch gwardzistów, których dostałem na początku lat 90., (nie wiedziałem jeszcze wtedy, że to figurki z gry "Advanced HeroQuest"), a także dwie figurki pozostające od blisko 15 lat w stanie "dużo brakuje jeszcze do skończenia". I to cały mój bretoński dorobek pomalowany... Czystego ołowiu i innych stopów metalicznych, a także plastików, mam sporo więcej;) Nie przypuszczam jednak, bym kiedykolwiek pomalował sobie tę armię - za dużo pracy, jej charakter obecny mocno odbiega od jej pierwszego wcielenia. Choć, trzeba powiedzieć, że w nowszych modelach jest też całkiem sporo bardzo sympatycznych figurek...
Tak mi jeszcze przyszło do głowy - trzecia edycja miała jednak pewne elementy świata znacznie bardziej logiczne niż obecnie... Armia Andrewsa wygląda jak oddziały jakiegoś ubogiego kuzyna Imperium, a nie anachronicznego tworu - rycerzy wyglądających niczym z okresu późnego Średniowiecza, będących sąsiadami potężnego państwa na poziomie końca epoki Renesansu. Totalnie bez sęsu;)


Since I've read Warhammer Fantasy Battle 3rd edition rulebook and "Warhammer Armies" supplement, I dreamt about owning a Bretonnian army. Almost historical one but in the Old World style of course - exactly the kind shown by Dave Andrews on the "Armies" supplement pages. I lied to myself for a veeery long time that I will paint such an army one day. And, to be honest, I even tried once. When the fifth edition of WFB came out in 1996, I was overjoyed by a plastic Bretonnian miniatures, so I painted them. All six of them:) Add to this number two plastic henchmen which I've got in the very early nineties (didn't know then that these miniatures were from the "Advanced HeroQuest" game) and two more clearly unfinished miniatures (unfinished for more then 15 years I think, shame on me). And this is all my Bretonnian painted army so far... Nice results for 17 years... Well, to be honest I have much bigger force but it is unpainted of course. Honestly - I don't think I will ever paint them. Army has changed too much for my liking, its current look is much different then its first incarnation. But there are some really nice miniatures in the current range too...
And one more random thought - third edition of the game was much more logical in some aspects of the world. Take a look at the army of Dave Andrews - it looks more then a force from some poverty stricken land close to the Empire, then totally anachronic thing as it is now - with knights from the turn of XIV-XV century living just across the border with a late Renaissaince-style nation. One of the most stupid ideas in the Old World fluff:)





piątek, 2 kwietnia 2010

Rycerze bretońscy | Bretonnian Knights

Kiedyś miałem jeszcze złudzenia, że uda mi się pomalować na jako takim poziomie kilka armii do WFB. Życie i wrodzone lenistwo dość szybko zweryfikowały ten całkowicie błędny pogląd, a jego pamiątką pozostały mi tylko zebrane figurki rozmaitych armii w stanie mniej lub bardziej pomalowanym. Jedną z takich armii była Bretonia, na którą nabrałem ochoty po ukazaniu się nowej podstawki pudełkowej, z plastikowymi rycerzami w środku. Zapału starczyło mi na kilku rycerzy i kilkunastu piechociarzy - przekleństwem okazało się, jak zwykle, dążęnie do maksymalnego dopieszczenia figurek - tu cień, tam rozjaśnienie, wszystko w paru warstwach. Rezultat mógł być tylko jeden - kolejne pudło pełne błyszczącego metalu i wyprasek plastikowych i kilku pomalowanych samotników:) Ale mam co do nich niecny plan wykorzystania ich w pewnym skirmishu:)

When I was younger I was under the illusion that I will manage to paint to higher then average wargaming standard  at least FEW armies for WFB. The life and the natural laziness validated these illusions. One thing is sure - I have many miniatures from many armies in the state more or less painted. One of such abandoned projects was army of Bretonnia which I started to paint after boxed Warhammer with plastic knights was published. Enthusiasm sufficed for a few knights and a dozen or so infantry - my curse, as usual, was  trying to "be perfect" - here shadow, there highlight, everything in a few layers. Well, I have a lot of unpainted metal and plastic miniatures at least:) But sooner or later they will be used in some skirmish game probably.





Na pierwszym zdjęciu figurka jest wykonana w całości z plastiku, pochodzi z pudełkowego wydania podstawki Warhammera, drugi rycerz ma podobnego, plastikowego konia w kropierzu, ale sam jeździec jest metalowy. W obu przypadkach znaki heraldyczne na kropierzu to kalkomanie.

First picture is plastic knight from Warhammer boxed set, second has the same plastic barded horse, but rider is metal. Heraldic signs on barding are decals.