Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Empire. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Empire. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 23 listopada 2017

Minihammer - oddział Hakbutschutzen | Minihammer - unit of Hakbutschutzen

Pierwszym oddziałem, jaki pomalowałem do armii Imperium w skali 10mm są strzelcy uzbrojeni w prymitywną broń palną, zwani w Reikspielu Hakbutschutzen. To miniaturki firmy Warmonger Miniatures, bardzo dobrze odlane, szczegółowe, może odrobineczkę większe niż 10 mm. Nie pomalowałem im grupy dowodzenia, choć zapewne kiedyś to zrobię, gdyż zamierzam używać ich raczej jako wydzielonych oddziałów, chroniących flanki halabardników, czy włóczników.

First unit painted for my 10mm Empire Minihammer army - troops armed with muzzle-loaded primitive firearms, 'hakbuts' in Reikspiel. Those are miniatures by Warmonger Miniatures, excellent cast, detailed, maybe slightly bigger then nominal 10mm. I didn't paint any command group for them (yet), as they will be mainly used as detachements, protecting flanks of spearmen of halbardiers.














wtorek, 17 października 2017

Mały Karl Franz | Small Karl Franz

Na Warmastera GW nie załapałem się - akurat kiedy wchodził na rynek, ja wchodziłem w swoją kilkuletnią przerwę od hobby. Kupiłem tylko kilka blistrów, Mormeg również, ale moje zaginęły w pomroce dziejów - jego Wysokie Elfy mają się za to dobrze.

Niemniej jednak zawsze przemawiało do mnie rozgrywanie bitew w Starym Świecie w skali innej niż 28 mm. Po pierwsze - epicki wygląd. Po drugie - inny rozmach rozgrywki. Po trzecie - ekonomia miejsca. Zachęcony grupą Minihammer na fejsie postanowiłem wykorzystać figurki do Warmastera do gry w WFB w skali 10 mm, na swoją armię wybrałem Imperium, natomiast mój brat - niemal tradycyjnie - elfy z Ulthuanu.

Pokazywany dziś Karl Franz to miniaturka wydana z okazji kampanii Storm of Chaos, będzie moim, jakżeby inaczej, generałem.

I didn't play Warmaster when this game was published - just when it was launched, I started my long break in the hobby. I acquired a few blisters (orcs and goblins) but that's was it. Mormeg did the same, buying few blisters of his favourite High Elves. His miniatures, fortunately, are still present, mine were mostly lost in the depths of time (and few moving ins).

Despite lack of Warmaster gaming, I always have had a soft spot in my heart for games set in the Warhammer world but played with smaller minis. First - epic look. Second - totally different perspective. Third - economy of storage and gaming area. So, when I discovered a Minihammer group on FB, I decided to use 10mm Warmaster miniatures to play some WFB in this scale. My chosen army is Empire, Mormeg's High Elves of course.

Karl Franz shown below is the miniature released for Storm of Chaos campaign. He will be my general, of course.








wtorek, 25 czerwca 2013

Trzy włócznie | Three spears

Trzy włócznie i spokojne sumienie. Oddział włóczników Imperium, złożony wyłącznie z figurek dostępnych w podstawce gry, jest niemal gotowy. Do zrobienia zostały wyłącznie trzy figurki grupy dowodzenia, ale chyba nie będę się z nimi spieszył... Malowanie - jak to w przypadku mojego Imperium - kolory podstawowe, dip i rozjaśnienia.

Three spears and quiet conscience. Unit of Imperial spearmen, build entirely from the miniatures supplied with boxed set of earlier edition of the WFB game, is almost ready. Almost, as I want to add command group of course - champion, drummer and standard bearer. I will try to paint them someday, I promise;) Painting was standard for my Empire - basic colors, dip and highlights.














czwartek, 20 czerwca 2013

Wyrzut sumienia | Pricks of conscience

Wyrzut sumienia, a właściwie sześć małych wyrzutów sumienia - trzy już zrobione, trzy malują się i schną. Prawie równo rok temu wspominałem, że do zakończenia malowania pierwszego pełnego oddziału armii Imperium do młotka brakuje jeszcze tylko sześciu figurek. Ha. Minęło zaledwie jedenaście miesięcy i oto pierwsi z brakującej szóstki wskakują na bloga. Smędzili mi stojąc za plecami, na półce, patrząc niemo w plecy... W końcu postanowiłem się nimi zająć. Malowanie, rzecz jasna, takie samo jak wcześniej, czyli nic specjalnego. Kolor podstawowy, żółty, natryśnięty aerografem, potem inne kolory podstawowe, dip, lekkie rozjaśnienia i finito. Co ciekawe... Zazwyczaj dipuję za pomocą pędzla - szkoda mi trochę i bejcy AP, i niespecjalnie mam gdzie wytrząsać figurki. Traf chciał, że tym razem musiałem je znaleźć. Figurka żołnierza z pochyloną włócznią wpadła mi, po prostu, do puszki z dipem... Musiałem ją wyłowić i oczyścić... Widać chyba jednak, że zastosowana metoda nakładania bejcy jest inna niż u pozostałych dwóch...:)

Six little pricks of consciences, to be more precise. Three of them are already painted, three more are being painted right now. Almost a full year ago I mentioned that there are only six miniatures of regular soldiers missing in my first WFB Empire spearmen unit. Well... Just eleven months later here they are, first three soldiers from this missing six presented on the blog. They just stared at my back from the shelf behind me... Primed, painted in yellow, almost ready to be painted. Finally I gave in. Painting is, of course, the same as earlier. Basic color, yellow, painted with airbrush, other colors, dip, some highlights and finito. But there is  something funny too...When I dip miniatures, I usually do it with brush - I hate to waste good dip and I don't really have a space to throw excess of dip from figures. Anyway, I have had to find such place now... Miniature of soldier advancing with spear accidentally fall in my dip can... So I have had to thoroughly clean excess of dip... but I think it is clear that this miniature was painted in slightly different way:)






czwartek, 13 czerwca 2013

Lietpold the Black

Pokochałem ten model od pierwszego wejrzenia i kilka tygodni po zobaczeniu go na zdjęciach w sieci nie posiadałem się ze szczęścia, znajdując go na allegro. Schemat kolorystyczny wymyśliłem, kiedy jeszcze szedł do mnie pocztą - czasem jest tak z modelami, że silnie inspirują. Ten, dodatkowo, przykuł mnie do warsztatu na niezwykłych dla mnie kilka wieczorów (a jak zaznaczałem, lubię kończyć figurki za jednym posiedzeniem). Próbowałem zdążyć z nim na ubiegłoroczny The Fang, wtedy zabrakło mi jednak kilku godzin na wykończenie. Odstał więc chwilę na półce, okazjonalnie grając jako Generał Imperium. Wystawiłem go do konkursu w tym roku i nie posiadałem się ze zdumienia, gdy zgarnął "Best Overall" i pierwsze miejsce w kategorii najlepszy model WFB. Nie maluję dla nagród, właściwie nigdy nie startowałem w konkursach malarskich (pomijając zamierzchłą przeszłość i jakąś Sobotę z Fantastyką na Mokotowie). Chyba bardziej kierowała mną ekschibicjonistyczna chęć hobbysty, by pokazać co się trzyma u siebie w domu :).

Patrząc teraz na tę figurkę jestem bardzo zadowolony z podstawki, sztandaru i ogólnego wyglądu błękitnego pancerza. Całość jest spójna i przyjemna dla oka, a nie zawsze tak trafnie udaje mi się dobrać kolory by  potem nie mieć myśli typu: "Można było inaczej". Tu barwy komplementarne zdały egzamin. Mam serdeczną nadzieję wejść kiedyś w posiadanie większej liczby modeli Forge World do Imperium, bo frajda przy ich malowaniu wymyka się zwyczajowej skali.
Atheg

I have fallen in love with this miniature since it was first released. Just few weeks after I have seen it on the Web, I managed to find and buy it on biggest Polish auction site. I came up with a color scheme when miniature was still in transit - some models are just so inspiring. Additionally, I spent much more time then usual painting this one, it took me few evenings (and I prefer to paint whole models in just few hours, whole evening the most). I tried to finish it for last year The Fang event, ufortunately I didn't manage this as I was short few last crucial hours. So, for a few months miniature on the shelf, occasionally playing as my Empire army's general. Eventually, The Fang competition was held in Warsaw's GW store again and I entered with this model. I was shocked when my little general got two first places - "Best Overall" and "Best WFB model". I don't paint for prizes, to be honest I never actually took part in any painting competition before (with one exception years ago). I think I was driven by an exhibixionistic urge of hobbyist, pure instinct of showing off what I have at home. :)

When I look at my Lietpold I'm really glad how the base, banner and blue armour turned out. I think overall look is coherent and nice looking and - believe me - I don't pick colors suiting each other every time. Lots of time when I see my own painted figures I think - "Well, I could paint it better". Here, fortunately, complimentary colors look nice.

I want to eventually buy more ForgeWorld Empire models for my army as painting this one gave me a lot of fun and satisfaction.
Atheg







czwartek, 16 sierpnia 2012

Czerwony Kapturek | Little Red Riding Hood

Michał z Bitewnego Zgiełku kilkanaście dni temu ogłosił początek nowej zabawy figurkowej - malowanie bandy do Mordheim, zrobienie terenu i wspólne pogranie. Postanowiłem przyłączyć się do całego przedsięwzięcia - banda ożywieńców kupiona już dość dawno, stwierdziłem więc, że będzie to świetna okazja, żeby ją w końcu pomalować. W międzyczasie jednak na blogu Orlygga pojawił się pomysł innej zabawy  - Golden Gobbo - czyli malowanie starych figurek Citadel. Wziąłem w nim udział i zastanawiając się nad wyborem figurki do malowania, stwierdziłem, że całą bandę do Mordheima zrobię korzystając z takich właśnie starych figurek. Postanowiłem jednak zmienić swoich wojowników i zamiast szkieletów i ghuli zrobić dzielnych najemników z Middenheim. Pierwszą figurkę pomalowałem na konkurs Złotego Gobosa, niestety - na razie nie mogę jej jeszcze pokazać - to jedna z reguł gry. Malowanie staroci spodobało mi się jednak tak bardzo, że wczoraj pomazałem kolejnego członka mojej powstającej bandy. Tym razem padło na niziołka, który w mojej rozpisce będzie zapewne młodzikiem. Wzór to staroć sprzed ćwierć wieku, w oryginale nazywał się Poldo - Watchman, ukazał się w styczniu 1988 r. jako część większej grupy halflingów. Mam kilka spośród tych wzorów i zapewne wszystkie doczekają się malowania właśnie jako część grupy moich najemników.
Sama figurka jest malutka - ma 14 mm wysokości licząc od stóp do czubka kaptura. Widać też po niej troszkę, że to wzór zaprojektowany całe lata temu. Mało dokładna tylna część tarczy, uproszczony oręż, prosta twarz. Niemniej jednak aż kipi tym specyficznym czymś, co podoba mi się w starych figurkach Citadel. Ma, po prostu, charakter.


Michał from Bitewny Zgiełk has announced start of the new painting challenge few days ago - painting Mordheim warband and making some terrain for this game. I've decided to join this challenge. My undead band is patiently waiting for painting so it seemed as a perfect excusion for finally fielding them on the tabletop. Meanwhile, there was another painting competition announced - on Orlygg's blog. This one is called Golden Gobbo and - in short - it is kind of painting old Citadel miniatures challenge. As I joined that competition too, I decided to make whole Mordheim warband with old Citadel miniatures. But not undeads - no skellies, no ghouls, no zombies - as they were pressed in my Vampire Counts army. So my warband of choice would be Middenheim mercenaries. First miniature from this warband was painted for Golden Gobbo contest. I can't show it yet as it would be against the competition rules. Painting old lead gave me so much fun, that yesterday I decided to splash some paint on another old miniature. Halfling this time, which will be youngblood in my roster, I think. This miniature was created 24 years ago - as far as I know it first appeared in issue 97 of White Dwarf under the name Poldo The Watchman. As I have some of these halflings, I think I will paint few of them as part of my mercenaries group.

Miniature itself is really tiny - 14 mm height from bottom of the feet to the peak of the hood. It's age shows - lack of details on back side of the shield, simple sword, rather cruddy face. Nevertheless it is full of awesomness - this kind of awesomness I so much like in old Citadel figures. It is, simply, full of character.



poniedziałek, 16 lipca 2012

Wzmocnienie Imperium | Empire reinforcements


Ostatnio miałem kilka dni gorszych malarsko. Było tak potwornie gorąco, że praktycznie nic nie chciało mi się malować. Zebrałem się dopiero w sobotę, dość szybko wykończyłem sześciu kolejnych włóczników imperialnych. Gdybym był mniej leniwy, pewnie zrobiłbym i pozostałą szóstkę z tego oddziału, a tak poczeka sobie jeszcze jakiś czas. Malowanie - dip, lekkie rozjaśnienia, gotowi do grania. Zdjęcie obok przedstawia całą szóstkę, niżej są figurki sfotografowane pojedynczo i zdjęcie wszystkich dotychczas pomalowanych włóczników. Jak dla mnie - wyglądają ok:)

I have had some days with painting block. It was so hot here that I wasn't able to paint anything. I managed to finish just six Empire spearmen last Saturday. There are only six more of them to finish and command group. Then my first full Empire unit will be ready. Painting was simple - basic colors, dip, and voila - they are ready for table. Photo next to the note shows all six miniatures painted on Saturday, below are photos of individual figures and photo of all spearmen painted so far. I think they look ok.