Pokazywanie postów oznaczonych etykietą commission. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą commission. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 grudnia 2015

Gotrek Gurnisson

Postać absolutnie ikoniczna dla świata Warhammera, jedna z tych, które definiują świat gry. Powstał w wyobraźni Billa Kinga, bohater kilkunastu opowiadań i powieści, dumny zabójca chyba wszystkiego, co plugawe - od trolli, do demonów, smoków, gigantów i wszystkiego, co pomiędzy. Wstyd powiedzieć, lecz to dopiero druga skończona figurka - po Snorrim Gryzonosie - do starej dioramy produkcji Forge World, przedstawiającej bohaterów sagi w dziwnej skali 40 mm. Na szczęście, towarzysz Gotreka, Felix, już jest w końcowej fazie malowania, a dwójka pozostałych bohaterów dołączy do nich wkrótce.

Poza miniaturki może wydawać się nieco dziwna, ale to tylko obecnie wygląda ona niezwykle. Docelowo, Gotrek będzie dynamicznie skakał ze skałki, podpierając się na niej nogą, którą teraz ma w powietrzu.

Gotrek Gurnisson, iconic hero of Warhammer world, one of those few, which define game world. He is a creation of Bill King, hero of dozen books and stories, proud slayer of everything what is vile - from trolls, to demons, dragons, giants and everything in between. It is a shame, but this is just a second finished model, after Snorri Nosebiter, from the old Forge World 40mm scale diorama. Fortunately his old companion, Felix, is close to being painted too, and the last two miniatures from set will be painted soon.

Pose of the miniature may seem a little awkward, but this is strange just now, as the finished diorama will see Gotrek jumping from the little rock.







poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ostatni milicjant | The last militiaman

Ostatni z zamówionych milicjantów z okresu amerykańskiej wojny o niepodległość braci Perrych. Zarówno o malowaniu, jak i zaletach i wadach tych figurek pisałem już nie raz. Każdy, zapewne, zdążył sobie wyrobić własne zdanie. Zapraszam zatem do oglądania ostatniego milicjanta i ostatniej pełnej szóstki figurek. Mam nadzieję, że może uda mi się jeszcze zrobić jakieś grupowe zdjęcie całego zamówienia - zobaczymy.

The last of the commissioned militiamen of AWI period released by Perry bros. I wrote both about painting and pros and cons of these miniatures many times, I'm sure that most of my readers are totally fed up with them. Well - enjoy the last of these miniatures and the last group photo of full six figures from the blister. I hope that I will be able to take a photo of full commission, we will see...









środa, 19 listopada 2014

Z leśnych ostępów | From the dark forests

Przedostatni milicjant - pomalowany już dość dawno, doczekał się w końcu prezentacji. Nie jestem z niego specjalnie zadowolony, bardzo kiepski odlew topornie przyjmował farbę, zmuszając do zabaw w stylu "co rzeźbiarz miał tu na myśli". Niemniej jednak skończony, powędrował na półeczkę, gdzie wraz z resztą swoich towarzyszy czeka na odbiorcę.

Second to last American militiaman - painted some time ago, it had waited patiently for being presented on the blog. I'm not particulary pleased with the look of this miniature, very poorly casted. So poorly in fact, that I have had quite a few moments thinking "what sculptor would like to show here". Anyway - it is finished and waiting for the last militiaman. Soon it will be gone from my home for good.







czwartek, 13 listopada 2014

Oszustwo | Fraud


Przyznam się bez bicia, nikt mnie nie oszukał, ja też nikomu nie wcisnąłem żadnego kitu. Tytuł ma jednak dwojakie konotacje. Po pierwsze, oszukałem trochę obrabiając widoczną obok fotę tytułową, wycinając z niej (prymitywnie dość, przyznam) podstawkę i zacierając ciut linię łączenia "trawy" z "żywopłotem". To chyba jest szczyt moich umiejętności graficznych, czuję więc dumę z samego siebie;) A po drugie, wymyślenie kolejnego tytułu kolejnej notki o amerykańskiej milicji okresu wojny o niepodległość przerosło dziś moje możliwości intelektualne...
Sama figurka to, jak stali czytelnicy bloga się domyślają, jedna z ostatnich malowanych miniaturek braci Perry, robiona na zamówienie. Podobnie jak pozostałe, tak i tak ma wady związane z bronią i kiepskimi detalami. Zaprawdę powiadam wam, malowanie czegoś takiego fajne nie jest.
Wspominałem, że podoba mi się obrabiana fotka?:)


Ok, ok. I will admit - I wasn't frauded, and I didn't fraud anyone. The title actually has two meanings. First, I cheated a little bit with a photo above this text. Base of the miniature was removed (crudely, that's true) and the edge of the hedge and grass was slightly blurred too. I think such "effects" are pinnacle of my graphic editing skills, so I'm very proud of my achievement. Secondly - thinking over yet again title of a note about yet another AWI period militiaman was beyond my intellectual abilities today...
Miniature itself is, of course, the old and not very loved by myself Perry Miniatures' cast, painted for commission. It shares with most previously shown Perrys' figures all badly sculpted and casted details. Verily I say unto you, painting it wasn't cool at all.
Did I mention that I like my edited photo?;)







poniedziałek, 10 listopada 2014

Obrońca Północy | Defender of the North


Jeszcze jeden milicjant stanów północnych z czasów amerykańskiej wojny o niepodległość. Figurka już wielokrotnie pokazywana na blogu (ostatnio o tutaj), rzecz jasna w nieco odmiennych malowaniach. Jak wspomniałem, ostatniej szóstce chciałem nadać nieco mroczniejszego kolorytu, stąd wybór ciemniejszych okryć wierzchnich. W widocznym obok przypadku, to czerń. Żeby jednak nie było tak smutno i żałobnie, pozwoliłem sobie nieco rozweselić paletę dodatkiem błękitnego kubracza. A co!
Smutne jest tylko to, że mimo spędzenia naprawdę długich i licznych minut nad malowaniem broni, odlew tego elementu jest badziewny. Krzywy, pełen urwanych linii, źle widocznych detali. Szkoda.
Milicjant ma też pewną ciekawostkę na twarzy. Czyszcząc go, nie zauważyłem, że pod okiem ma drobniutki ubytek - głęboką ale małą dziurkę. Zostawiłem ją podczas malowania, podbarwiając odrobiną mocno rozwodnionego czerwonego washa, mającego sugerować jakąś świeżą bliznę. Ciekawe, czy widać to na zdjęciach...



One more Northern States militiaman from the American War of Independence. This particular miniature was already seen on the blog many times (last time here) but with a different colors, of course. As I already mentioned, I wanted last six miniatures from this commission to be a bit darker hence darker coats - pure black on this figure. But to brighten and enliven it a little bit I painted his jerkin blue.
Well, one thing is really sad. I spended a lot of time painting rifle on this figure but it is a time wasted in a drain. Casting of this particular element of this miniature is really, really bad. Detail is almost non existing, barrel is bended and it is impossible to correct it, etc. It's a pity, really.
This militiaman is a man with a past too. I didn't notice that there is a small but deep hole under one of his eyes. It was visible only when I already painted whole face. So, instead of using some putty, I decided to use watered down reddish was, to accentuate this hole, making of it some kind of fresh scar. Is it visible on photos?







środa, 29 października 2014

Elf z "Warhammer Questa" | "Warhammer Quest" Elf Ranger

Druga z figurek Wysokich Elfów, pomalowanych przeze mnie w ramach wymiany "malowanie-figurki" (pierwszą, Wieczną Królową elfów, można zobaczyć tutaj). Bardzo fajna rzeźba rangera z dodatku do gry "Warhammer Quest", wydana w 1995 r. Mimo upływu lat nadal wygląda całkiem nieźle, choć jest nieco dwuwymiarowa. Ot, ograniczenia ówczesnej technologii. Zdaje się, że nie mamy jej w swoich prywatnych kolekcjach ani ja, ani Mormeg, tym fajniej więc mi się ją malowało. Mój entuzjazm ostudziła tylko nieco konieczność zmycia oryginalnego, nałożonego przez kogoś czarnego, grubego podkładu. Mimo starań, drobniutkie resztki farby pozostały w paru miejscach, psując fakturę nakładanych tam farb. Na zdjęciach (i na żywo) niemal na pewno tego nie widać, ja jednak wiem, że są tam obszary wyglądające jak malowane farbą strukturalną;).
Przy malowaniu starałem się trzymać kilku prostych zasad. Ograniczona paleta kolorów, ikonicznie związanych z Wysokimi Elfami, czerwony, widoczny głównie na klejnotach, jako kolor dodatkowy. Płaszcz miniaturki aż prosi się o jakieś dodatkowe ozdoby, oznaczałoby to jednak kilka godzin pracy więcej - cóż, nie za tę cenę.
Stosunkowo najmniej zadowolony jestem z run widocznych na ostrzach, przez chwilę zastanawiałem się nawet, czy nie przemalować ich na czerwono, stwierdziłem jednak, że zbyt brutalnie przełamywałoby to schemat kolorystyczny figurki.

Second of the High Elves miniatures, painted by me as a part of barter trade (my painting for your miniatures). You can see first painted miniature, Elven Everqueen, here. Really nice sculpt of Elven Ranger from one of the supplements for "Warhammer Quest" game, released back in 1995. It is still very nice looking miniature, maybe slightly too flat for today's tastes, but well... it was released close to 20 years ago and it was a state of the art then. I think both myself and Mormeg don't have this particular miniature in our collections, so it was a good oppurtunity to paint one. I've got it with very crude, thick black undercoat painted on, so my first task was to remove it. Unfortunately, small residues of paint were left in some areas and I was unable to remove them. Those imperfections are barely visible (certainly not on the photos) but still, I know that they are somewhere there areas looking like painted with texture paint;)
I tried to stick to some basic rules while painting. Limited color palette, one traditionally reserved for original High Elves from WFB, with red as additional color, visible mainly on gems. Miniature's cloak would be a great area to paint some freehands or textures onto or into it, but well - it would take at least few more hours - not enough for agreed price.
I'm the least happy with runes visible on the blades. I even considering repainting them with red for a moment but finally settled with blue, as red would unbalance color scheme too much in my opinion.








środa, 22 października 2014

Marsowa mina | Stern face

Powolutku zbliżam się do końca zamówienia (którego znaczną część widać w poście wcześniejszym). Widoczny obok milicjant z taką surową, marsową miną, to część ostatniego zestawiku amerykańskich patriotów. Ostatnia szóstka jest malowana odrobinkę innymi barwami - chcąc trochę "przyciemnić" ogólny obraz całego, pomalowanego oddziału, w tej ostatniej szóstce jest trochę więcej ciemnych kolorów. Ten pan, przykładowo, ma niemal czarny płaszcz.

Slowly I'm finishing painting commissioned group of American War of Independence militiamen - large part of this group is visible in the earlier note. The one miniature visible here, the one with such a stern face, is the part of the last group of miniatures, which are being painted in a slightly different colors. I think that overal tone of the whole unit is a little too bright so the final six miniatures are darker. Today's miniature wears, for example, a faded black coat.