Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perry Miniatures. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Perry Miniatures. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Ostatni milicjant | The last militiaman

Ostatni z zamówionych milicjantów z okresu amerykańskiej wojny o niepodległość braci Perrych. Zarówno o malowaniu, jak i zaletach i wadach tych figurek pisałem już nie raz. Każdy, zapewne, zdążył sobie wyrobić własne zdanie. Zapraszam zatem do oglądania ostatniego milicjanta i ostatniej pełnej szóstki figurek. Mam nadzieję, że może uda mi się jeszcze zrobić jakieś grupowe zdjęcie całego zamówienia - zobaczymy.

The last of the commissioned militiamen of AWI period released by Perry bros. I wrote both about painting and pros and cons of these miniatures many times, I'm sure that most of my readers are totally fed up with them. Well - enjoy the last of these miniatures and the last group photo of full six figures from the blister. I hope that I will be able to take a photo of full commission, we will see...









środa, 19 listopada 2014

Z leśnych ostępów | From the dark forests

Przedostatni milicjant - pomalowany już dość dawno, doczekał się w końcu prezentacji. Nie jestem z niego specjalnie zadowolony, bardzo kiepski odlew topornie przyjmował farbę, zmuszając do zabaw w stylu "co rzeźbiarz miał tu na myśli". Niemniej jednak skończony, powędrował na półeczkę, gdzie wraz z resztą swoich towarzyszy czeka na odbiorcę.

Second to last American militiaman - painted some time ago, it had waited patiently for being presented on the blog. I'm not particulary pleased with the look of this miniature, very poorly casted. So poorly in fact, that I have had quite a few moments thinking "what sculptor would like to show here". Anyway - it is finished and waiting for the last militiaman. Soon it will be gone from my home for good.







czwartek, 13 listopada 2014

Oszustwo | Fraud


Przyznam się bez bicia, nikt mnie nie oszukał, ja też nikomu nie wcisnąłem żadnego kitu. Tytuł ma jednak dwojakie konotacje. Po pierwsze, oszukałem trochę obrabiając widoczną obok fotę tytułową, wycinając z niej (prymitywnie dość, przyznam) podstawkę i zacierając ciut linię łączenia "trawy" z "żywopłotem". To chyba jest szczyt moich umiejętności graficznych, czuję więc dumę z samego siebie;) A po drugie, wymyślenie kolejnego tytułu kolejnej notki o amerykańskiej milicji okresu wojny o niepodległość przerosło dziś moje możliwości intelektualne...
Sama figurka to, jak stali czytelnicy bloga się domyślają, jedna z ostatnich malowanych miniaturek braci Perry, robiona na zamówienie. Podobnie jak pozostałe, tak i tak ma wady związane z bronią i kiepskimi detalami. Zaprawdę powiadam wam, malowanie czegoś takiego fajne nie jest.
Wspominałem, że podoba mi się obrabiana fotka?:)


Ok, ok. I will admit - I wasn't frauded, and I didn't fraud anyone. The title actually has two meanings. First, I cheated a little bit with a photo above this text. Base of the miniature was removed (crudely, that's true) and the edge of the hedge and grass was slightly blurred too. I think such "effects" are pinnacle of my graphic editing skills, so I'm very proud of my achievement. Secondly - thinking over yet again title of a note about yet another AWI period militiaman was beyond my intellectual abilities today...
Miniature itself is, of course, the old and not very loved by myself Perry Miniatures' cast, painted for commission. It shares with most previously shown Perrys' figures all badly sculpted and casted details. Verily I say unto you, painting it wasn't cool at all.
Did I mention that I like my edited photo?;)







poniedziałek, 10 listopada 2014

Obrońca Północy | Defender of the North


Jeszcze jeden milicjant stanów północnych z czasów amerykańskiej wojny o niepodległość. Figurka już wielokrotnie pokazywana na blogu (ostatnio o tutaj), rzecz jasna w nieco odmiennych malowaniach. Jak wspomniałem, ostatniej szóstce chciałem nadać nieco mroczniejszego kolorytu, stąd wybór ciemniejszych okryć wierzchnich. W widocznym obok przypadku, to czerń. Żeby jednak nie było tak smutno i żałobnie, pozwoliłem sobie nieco rozweselić paletę dodatkiem błękitnego kubracza. A co!
Smutne jest tylko to, że mimo spędzenia naprawdę długich i licznych minut nad malowaniem broni, odlew tego elementu jest badziewny. Krzywy, pełen urwanych linii, źle widocznych detali. Szkoda.
Milicjant ma też pewną ciekawostkę na twarzy. Czyszcząc go, nie zauważyłem, że pod okiem ma drobniutki ubytek - głęboką ale małą dziurkę. Zostawiłem ją podczas malowania, podbarwiając odrobiną mocno rozwodnionego czerwonego washa, mającego sugerować jakąś świeżą bliznę. Ciekawe, czy widać to na zdjęciach...



One more Northern States militiaman from the American War of Independence. This particular miniature was already seen on the blog many times (last time here) but with a different colors, of course. As I already mentioned, I wanted last six miniatures from this commission to be a bit darker hence darker coats - pure black on this figure. But to brighten and enliven it a little bit I painted his jerkin blue.
Well, one thing is really sad. I spended a lot of time painting rifle on this figure but it is a time wasted in a drain. Casting of this particular element of this miniature is really, really bad. Detail is almost non existing, barrel is bended and it is impossible to correct it, etc. It's a pity, really.
This militiaman is a man with a past too. I didn't notice that there is a small but deep hole under one of his eyes. It was visible only when I already painted whole face. So, instead of using some putty, I decided to use watered down reddish was, to accentuate this hole, making of it some kind of fresh scar. Is it visible on photos?







środa, 22 października 2014

Marsowa mina | Stern face

Powolutku zbliżam się do końca zamówienia (którego znaczną część widać w poście wcześniejszym). Widoczny obok milicjant z taką surową, marsową miną, to część ostatniego zestawiku amerykańskich patriotów. Ostatnia szóstka jest malowana odrobinkę innymi barwami - chcąc trochę "przyciemnić" ogólny obraz całego, pomalowanego oddziału, w tej ostatniej szóstce jest trochę więcej ciemnych kolorów. Ten pan, przykładowo, ma niemal czarny płaszcz.

Slowly I'm finishing painting commissioned group of American War of Independence militiamen - large part of this group is visible in the earlier note. The one miniature visible here, the one with such a stern face, is the part of the last group of miniatures, which are being painted in a slightly different colors. I think that overal tone of the whole unit is a little too bright so the final six miniatures are darker. Today's miniature wears, for example, a faded black coat.







piątek, 17 października 2014

Amerykańska milicja | American militia

Praktycznie koniec zamówienia. Zostało wykończenie czterech figurek, jednak ponieważ jutro zdecydowana większość figurek wędruje do właściciela, nie będę miał już szansy zrobić im grupowego foto. Okazało się, że nie mam specjalnie warunków do robienia zdjęć takim sporym grupom. Wyszło jak wyszło, to co widać, to jakieś marne resztki zrobionych fotografii, jednak okazały się najlepsze jakościowo. Powiem tylko, że nie miałem nawet świadomości, że tych figurek jest tak sporo. Oraz, że zdecydowanie lepiej wyglądają w grupie, niż pojedynczo.

Well, it is almost the end of this commission. There are still four miniatures waiting for adding some minor details but as I'm giving whole lot to the owner tomorrow, I won't be able to make a final, group photos. As it turns out, I don't really have enough room to make such "cinematic" shots.... Photos below are the only ones left after deleting the worst of them (like 90% of all). Let me say that I wasn't aware how big this group is. And I think that they look much better as a group then as single miniatures.






czwartek, 9 października 2014

I jeszcze raz amerykańska milicja | And one more time American militiaman


Dawno na blogu nie gościło nic historycznego, może czas więc na powrót amerykańskiej milicji z czasów wojny o niepodległość USA. Figurka to - ponownie - jeden z wzorów milicjantów stanów północnych produkcji braci Perrych. Jako że jestem bezpośrednio po malowaniu starych figurek produkcji Citadel, mogę napisać w zasadzie jedno. Wstyd, panowie bracia, wstyd. Jakość odlewu, a miejscami i rzeźby tego milicjanta, jest parę klas niżej od wzorów Citadel sprzed jakichś dziesięciu lat. Ręce, po prostu, opadają.
Żeby nie pozostawić jednak tak negatywnego wrażenia, przyznam się, że malując tą figurkę dowiedziałem się czegoś nowego. To, że włosy wiązano w tak zwany harcap, to rzecz wiadoma. Widać to na sporej części figurek tej milicji. Zaciekawiło mnie jednak, jak nazywa się sam jedwabny woreczek na włosy, z tą fantazyjną kokardą na górze. I otóż, czego nie wiedziałem, nazwa ta brzmi zaiste uroczo - harbajtel. Pięknie, prawda?


It's been a long time since something historical was presented here, on my blog. So I think it is time to return to the miniatures of American militiamen from the War of Independence period. Miniature is - again - one of the Northern States militia figures released by Perry brothers. And, as I'm currently painting some older Citadel stuff too, I can write just one thing. Shame on you, Perry brothers, shame on you. Quality of the cast, and quality of the sculpt in some areas, is really, really, really poor. One can't even compare this miniature to the stuff Citadel made some ten years ago. Enough to make angels cry.
Well, as I don't want to leave just negative impression on all three readers (hello Marcin, Andrzej and Bartek) I will confess that I learned something new while painting this miniature. As we know, hair queue were popular in this era. I don't know precise English word, but Polish one is harcap (taken from German words, of course). Well, I was interested how the hair cup was described... And name of this sack is great - harbajtel:) Any English-language reader could enlighten me with proper English words, please?:)