Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wight. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wight. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Projektu "Ożywienie" ciąg dalszy | Project "Reviving" continued

W minionym tygodniu udało mi się doprowadzić do porządku kolejny oddział szkieletów, tym razem uzbrojonych w broń ręczną. Podobnie jak i figurki z poprzedniego oddziału, tak i te w zdecydowanej większości pochodzą ze starutkiego boxu "Skeleton Army". Zgodnie z nowymi zasadami wyboru armii, nie mam już możliwości opcjonalnego wykupienia lekkich pancerzy dla szkieletów - jest on narzucony. Chcąc być w zgodzie z przepisami, część starych modeli uzupełniłem o pancerze i ich elementy wykonane z greenstufu lub z leżących odłogiem części. Dorobiłem tak kilka napierśników, kolczug i hełmów. Oddział liczy w tej chwili 35 figurek, docelowo będzie ich miał, zapewne, 40. Tymczasowo w składzie jednostki jest parę starutkich figurek metalowych, ostatecznie znajdą się one jednak w swoim własnym oddziale, złożonym z podobnych do nich miniaturek.
Podobnie jak przy wcześniejszym oddziale, również i ten posiada grupę dowodzenia złożoną z miniaturek starego (bardzo starego) wzoru. Dowódca to wight, początkowo produkowany w ramach licencji w linii Lord of the Rings z lat 80. jako Burrow Wight, chorąży i muzyk to odpowiedniki podobnych figurek z pierwszego oddziału. Sztandar malowany tak jak we wcześniejszej jednostce. Doszedłem do wniosku, że takie widmowe chorągwie prezentują się całkiem nieźle, coraz częściej łapię się na tym, że po głowie krąży mi myśl, żeby zostawić je na stałe, a nowe chorągwie dorabiać właśnie w takim stylu.
Wszystkie figurki doczekały się nowego malowania tarcz i podstawek, szkielety lekkiego retuszu, grupa dowodzenia, a zwłaszcza wight, została poprawiona dość znacząco.

I managed to repaint another unit of skeleton warriors last week, this time they are armed with hand weapons. As with previous unit mniniatures, they are from very old "Skeleton Army" box. According to new army list skeletons doesn't have any armour option now - they have light armour included. To remain faithfull to the list I modelled some armours from greenstuff or old bits lying around - breastplates, chainmails and helmets. Unit is 35 miniatures strong now, it will be 40 in the future. There is a couple of old metal minis included in this unit for a time being, they will form a core of a next unit, build from old metal figures, in a future.
As with previous unit this one got a old command group. Commander is a wight from old Lord of the Rings range, originally called Burrow Wight. Standard bearer and musician are similar to such miniatures from first unit. Banner is painted in exactly the same way as first. I will probably leave these banners as I think they look all right. In fact, I will paint new ones in similar way I think.
All miniatures were rebased, shields were painted from the scratch, skeletons were retouched, command group - especially wight - was partially repainted.






A tutaj jedna z metalowych figurek szkieletów, jakie tymczasowo wchodzą w skład tego oddziału.
Here it is one of the metal miniatures, included in this unit till they will form a new unit.


Pomalowałem też dwóch bohaterów. Pierwszy to bardzo stary model wighta na skeletal steedzie, któremu dodałem kiedyś broń dwuręczną. Taka kombinacja nadal jest możliwa, figurka będzie więc, zapewne, dość intensywnie wykorzystywana. By związać ją mocniej z resztą armii przemalowałem jej kaptur.
I painted two more heroes too. First of them is very old mounted wight on skeletal steed, I armed him with two handed weapon. Such combo is still allowed so I think this figure will be fightning often. To bind it more with rest of the army hood was repainted.


Kolejnym bohaterem jest licz, pełniący dość często funkcję generała mojej starej armii. Ponieważ w armii Vampire Counts nie mogę wystawiać liczów, biedak został zdegradowany do jakiegoś zwykłego nekromanty. Figurka została niemal w całości przemalowana, poprzednio nosiła raczej jasne kolory. Sama miniaturka to lekka konwersja. Góra pochodzi z licza z dodatku "Catacombs of Terror" do "HeroQuesta", dolna część to przecięty wzór starego wraitha.
Another hero is my old liche, performing general duties in my old army. I can't field liches anymore, so he got degraded to some kind of necromancer probably. This one was heavily repainted, as it was painted in very bright colours previously. Miniature itself is conversion, build from upper half of the liche from "Catacombs of Terror" add-on for "HeroQuest" and lower half from old wight cut in half.


poniedziałek, 29 listopada 2010

Oddział szkieletów | Skeletons' unit

Wskrzesiłem z martwych pierwszy oddział szkieletów. Wraz z grupą dowodzenia jest ich obecnie 27, trzech kolejnych stoi już więc w kolejce do malowania. Mając 30 figurek w oddziale, w 8. edycji Warhammera możliwe jest już utworzenie oddziału-hordy, w którym walczą trzy szeregi... Docelowo oddział będzie liczyć 40 szkieletów uzbrojonych we włócznie. Lista armii wskazuje, że szkielety mają lekki pancerz, moje jednak - ponieważ to bardzo stare wzory plastikowe - są go pozbawione. Mam nadzieję, że moi przeciwnicy przymkną na to oko:) Oddziałem dowodzi jeden z bardzo starych wightów, z tej samej serii co pokazywany już wcześniej. Chorąży i muzyk to też bardzo stare figurki. Kiedy zaczynałem przygodę z WFB były to jedyne miniaturki tego rodzaju produkcji GW, muzycy i chorążowie z metalu, jacy ukazali się w połowie lat 90. niespecjalnie mi się podobali i nadal korzystałem ze starych wzorów. W tej chwili trącą już nieco myszką, zwłaszcza chorąży, niemniej jednak czasowo nadal będzie pełnił swoją rolę. Docelowo prawdopodobnie wymienię go na nowego, złożonego z części z nowego zestawu. Chorąży został w praktyce całkowicie przemalowany, stare zostały tylko kolory kości. Ponieważ figurka ma charakter raczej zastępczy, nie siliłem się specjalnie malując porwany sztandar. Miał wyglądać jak eteryczne, zwiewne wspomnienie chorągwi... Efekt wydaje mi się całkiem udany. W podobnym stylu utrzymane będą wszystkie wzory chorążych tego rodzaju (mam jeszcze dwóch kolejnych, różniących się detalami). Wight otrzymał nowe widmowe ostrze i nowy czepiec na głowie, muzyk drobne retusze malarskie. Tarcze wszystkich szkieletów zostały pomalowane praktycznie od nowa, wszystkie otrzymały lekko poprawione malowanie kości. Wszystkie figurki otrzymały także nowe podstawki i - na koniec - ochronę w postaci matowego lakieru.

I've raised from the dead first unit of skeletons. It is 27 miniatures strong with command group, so 3 next skeletons awaits to be painted right now. 30 miniatures is minimal number for a unit to use special "horde" rule from WFB 8. edition, allowing to fight with 3 ranks. Ready unit will be 40 skeletons strong. Army book lists them as lightly armoured but my skeletons don't have any armour. They are made ages ago when armour was optional so I hope my opponents won't mind that. Commander of this unit is old wight, one of the wights I've already mentioned here. Standard bearer and musician are very old too, they were the only miniatures of its kind when I started my WFB adventure. Another metal musician and standard bearer were available from mid nineties but as I didn't like them I still used old ones. They look old-school now, that's true, especially standard bearer, but he will remain in the unit for time being, until I will paint a new one, made from new plastic sprue. Standard bearer was extensively repainted, with only bones being left as they were. Since I will probably change this miniature, standard itself is hardly work of art. I tried to paint it as an ethereal, wispy shadow of banner. Final effect is ok I think. Two other old standard bearers will be repainted in similar way. Wight got new wight blade and new cowl, musician was slightly retouched. All shields were heavily repainted, all skeletons were retouched where necessary, especially bones. Bases were made from the very beginning. 






czwartek, 25 listopada 2010

Ożywianie Vampire Counts | Rising Vampire Counts

Snuję swój czar przywołania ożywieńców. Jak dotychczas na wezwanie swojego mistrza w ciemności odpowiedział konny wampir, jeden z konnych wightów, kilkunastu szkieletów, grupa wilków i parę innych figurek. Każda doczekała się dokładnych oględzin, drobnych poprawek ewentualnych ubytków farby (na szczęście prawie ich nie było), wymiany podstawki na jednolitą i lepszą od poprzednich, a także weryfikacji kolorów malowania. Większość miniaturek dostała "coś" unifikującego je z resztą armii, "coś" w kolorze ciemnej czerwieni lub purpury. Zdecydowałem bowiem, że wbrew poprzednim zamierzeniem - czyli chłodnemu niebieskiemu - to ciemna czerwień i purpura będą kolorami armii. Szkielety otrzymały przemalowane tarcze, poprawiłem im też całościowo malowanie. W kolejce do przemalowania czeka pokazywany niedawno konny wight lord, kolejne szkielety, następne wighty... Dotychczasowy postęp prac jest dość szybki, głównie ze względu na niewiele elementów wymagających przemalowywania. Schody zaczną się dopiero przy bohaterach...

I'm still weaving my spell of undead rising. So far to call of his master in darkness responded mounted vampire, one of the mounted wights, about dozen of skeletons, banshee, unit of dire wolves and some other creatures. Every one of these miniatures was carefully looked at, minor corrections of paint scratches (fortunately almost non existent) were done, base was changed to better looking one, and I've made verification of colors used. Most of figures got "something" to unite it with the rest of the army, "something" being a part painted in dark red or deep purple. I decided - against to my preliminary thoughts - to use these colors as army colors, not a cold blue. All skeletons got new shields (well, new paint on the shields), I overpainted most of them too. Next to be raised are more skeletons, recently painted mounted wight lord, next wights... I'm rather glad from the progress so far, it is fast due to not so many miniatures needed to be repainted. All hard work will begin with characters, I'm afraid...


Grupowe ujęcie moich dire wolves. Wymienione podstawki, poza tym praktycznie zerowe poprawki.
Group shot of my dire wolves. Nothing is changed except bases.


Konny wampir. Zmieniona podstawka, położony nowy mat (zresztą jak na każdej figurce w budowanej armii VC). Wygląd starego wampira, a raczej podstawki, można zobaczyć tutaj. To jedna z moich ulubionych miniaturek produkcji Games Workshop.

Mounted vampire. Base changed, new matt finish (as every figure). One can see how this miniature looked like before here. This is one of my favourite Games Workshop miniatures.



Konny muzyk-wight, zgodnie z terminologią obecnej edycji Warhammera, Black Knight. Ta figurka, poza podstawką, doczekała się lekkiego przemalowania - pochwa miecza na jej plecach została pomalowana w "kolorze armii".

Mounted wight-musician. Black Knight in current edition terminology, I think. This miniature was slightly repainted. Sword scabbard was painted red to bind it with rest of the army.



Banshee. Nowa podstawka, zmieniłem też kolor szarfy na czerwony. Też całkiem przyjemna figurka, choć docelowo zamierzam kupić jeszcze inny wzór.
Banshee. New base, scarf color is changed to red too. Another nice miniature but I'd like to buy another variant too.



Figurki testowe szkieletów, sprawdzałem na nich, czy washe podziałają na figurki pokryte błyszczącym lakierem - działają, co mnie bardzo ucieszyło, bo dzięki temu dość szybko będę mógł zrobić jednostki szkieletów. Poprawiłem wygląd kilku kości, przemalowałem tarcze, wymieniłem podstawki, kilka maźnięć pędzlem tu, kilka maźnięć tam... Podstawki są pracochłonne, jednak wyglądają chyba całkiem, całkiem. Gotowe jest już też około tuzina następnych szkieletów.
Test skeletons. I checked if the washes will settle down on heavily gloss coated miniatures (yes, they do), repainted some bones, painted new shields, few touches here, few touches of brush there... Base are taking a really long time to do unfortunately, still they are looking nice I think. Another dozen or so skeletons are ready.

sobota, 20 listopada 2010

Wight Lord

Jedna z najbrzydszych figurek produkcji Games Workshop jakie znam. Figurka określana obecnie jako oldskulowa, dla mnie nadal jest nowością. Wkrótce po jej wyprodukowaniu mój stały kontakt z WFB mocno się ograniczył, a armia Undeadów powędrowała, zapakowana w pudełka, do kąta. W międzyczasie WFB zaliczył dwie czy trzy kolejne edycje, ożywieńcy podzielili się na dwie armie, pojawiły się setki nowych figurek. Wight Lord czekał na pomalowanie - od czasu opiłowania - jakieś 10 lat... Jego pora przyszła wczoraj. Pomalowałem go trochę na próbę. Powiem bez bicia - ponownie złapałem bakcyla WFB, a może lepiej - ktoś nim zarażony jest zarażony na stałe, są tylko okresy kiedy wirus jest nieaktywny. Postanowiłem powolutku reaktywować swoją starą armię, robiąc z niej armię Vampire Counts. Wight Lord to moja figurka testowa, wypróbowałem na nim nowe kolory armii i nowy sposób malowania podstawek. Nie wiem, czy jest sens opisywać wszystko na temat odbudowywania armii w ramach tego bloga, zastanawiam się, czy nie założyć drugiego, poświęconego wyłącznie temu projektowi. Pracy będzie mnóstwo - oprócz przemalowania sporej części starych figurek, wymiany praktycznie wszystkich tarcz, zmian podstawek, czeka mnie domalowanie dużych ilości figurek... Zobaczymy, co czas przyniesie.

A tymczasem, by nie przedłużać... Zjawo, powstań!

One of the ugliest Games Workshop miniatures ever produced. Miniature considered old school now - still new for myself. Soon after it had hit the market my interest with WFB gradually lowered and my Undead army went, nicely packaged, to the dark corner of my flat. In the meantime WFB got two or three new editions, Undeads were divided into two different armies, new miniatures came in hundreds. Wight Lord awaited for painting - since being cleaned and mount being glued - for about 10 years. His time came yesterday. It was painted as a kind of test miniature. I will confess - I've got a WFB fever again. Better said - not again, as one infected with WFB disease is infected for life, virus just lies dormant, sometimes for decades. I decided to slowly rebuild my undead army, this time as Vampire Counts. Wight Lord is my test miniature, to check new colors new basing scheme. I don't know if it is sensible to write about rising again my deads here, on this blog... Maybe I should start another one, dedicated to this project? Rising an army as old as mine needs a lot of time... Large part of it needs to be repainted, all shields will have to be exchanged, all bases need to be redone, I would have to paint many new miniatures... Well, time will see...
And now... to cut short my mumblings... Rise, Wight Lord!

sobota, 15 maja 2010

Wight

Jedna z moich pierwszych kupionych figurek, już wtedy - jakies 17 lat temu - mająca swoje lata. W starych numerach "White Dwarf'ów" nazywana była w reklamach "Barrow wight", wraz z innymi wzorami ze swoimi pozostałymi czterema czy pięcioma kolegami-wightami pochodziła z licencjonowanej serii "Władca Pierścieni", opublikowanej przez GW gdzieś pod koniec lat 80. minionego stulecia. Kiedy ją kupowałem w katalogu funkcjonowała już jako normalna figurka ożywieńca, wighta. Kupiłem ją jako dowódcę jednego z oddziałów szkieletów i w tej właśnie roli występowała w mojej armii undeadów. Pokazuję ją, bo - mówiąc krótko - strasznie mi się podoba. Wygięta, eteryczna postać, widmowa dłoń jakby ułożona do rzucania czaru... Dla mnie ma klimat. Pozostałe figurki z tej serii też są całkiem niczego sobie ale ten wight jest chyba najlepszy.

One of my earliest miniatures, I bought it some 17 years ago - it was old miniature then already. It was called "Barrow wight" in old "White Dwarf"'s adverts as Games Workshop made licensed line of "Lord of the Rings" miniatures back in the eighties. It was advertised as a wight in GW catalogue. I bought it - together with four other wights from this line - to use them as champions in my units of skeletons for my Undead army. I show this old miniature because I like it a lot. It is an essence of etheral undead for me - and in a nicely animated pose.