czwartek, 20 lipca 2017

Szkielet z mieczem | Skeleton swordsman

Szkielet z dużym pałaszem wydano wiosną 1987 r., a więc zaledwie kilkanaście tygodni wcześniej niż pokazywanego przedwczoraj kalekę. Podoba mi się jego zawadiacka poza i wielka pochwa na rzeczony pałasz, w jakiś dziwny, przewrotny sposób dobrze komponująca się z całością.

Malując tego rodzaju elementy zawsze mam pewien dylemat - malować je tak, jak powinny wyglądać po paru latach leżenia w ziemi, czy też raczej bardziej świeżo? Cóż, w tym wypadku realizm był, chyba, stroną przegraną;)

This skeleton with really large cutlass was released by Spring 1987, which makes him few weeks older then his crippled friend which was shown lately here. I really like his adventorous pose and big scabbard - it completes him in some strange way I think.

I have dillemma painting such details on undead miniatures. Should I paint it realistically, freshly taken out of the grave, with the look of decay or should I paint it in more vivid colors?







wtorek, 18 lipca 2017

Kaleki szkielet | Crippled skeleton

Szkielet na zdjęciu to jeden z relatywnie niedawnych nabytków, niestety trafił do mnie lekko uszkodzony. W transporcie odłamała mu się połowa ręki. Na szczęście udało mi się to nieco naprawić, używając cienkiego drutu, superglue i zaufanej "szpachlówki" w postaci drobin papierowej chusteczki, czyli - po prostu - celulozy.

Drobiny papieru reagują z klejem, tworząc twardą, sztywną skorupę, ładnie wypełniającą ubytki i nadającą wytrzymałość. Po wyschnięciu można je w miarę łatwo opiłować. 

A sam bohater tego wpisu? No cóż, to jeszcze jeden szeregowy umarlak z kończonego już oddziału starych, metalowych szkieletów. Na rynku ukazał się latem 1987 pod - jakże trafną - nazwą wojownik. A skoro mowa o całym oddziale - grupa dowodzenia jest niemal, niemal gotowa, ale nie oznacza to, że nie mogę od czasu do czasu dodawać do jednostki czegoś nowego, prawda?

Skeleton on the photo is one of my relatively new purchases, unforunately it was damaged in transport - his arm was broken in two. Fortunately I was able to repair this using thin wire, superglue and trusty 'filler' - small pieces of paper tissue.

Paper tissue reacts with superglue, forming stron bond and filling cavities. It is sandable once cured and easily takes paint too.

Well, what about skeleton then? It is one more ordinary undead trooper from my unit of old, metal skeletons, which is practically finished. It was released in July 1987 as - simply - warrior. Speaking of unit of skeletons - command group is close to being finished too, but I think I can always add one or two more skellies, right? 






sobota, 15 lipca 2017

Librarian Mrocznych Aniołów | Dark Angels Librarian

Dziś pokazywana figurka pochodzi z ostatniej edycji gry Space Hulk. Swego czasu nie mogłem znaleźć pasującego do mojej koncepcji modelu "czarodzieja" do czterdziestki. Chciałem, żeby był uzbrojony w topór energetyczny i pancerz terminatora. Akurat nic takiego nie było w sprzedaży, a te figurki, które były dostępne, nie wyglądały na proste w konwersji (nie lubię się bawić w konwersje, zazwyczaj nic nie wychodzi tak jakbym chciał).

Idealnie pasował  Krwawy Anioł ze Space Hulka - problem był tylko z przynależnością do nie tego co trzeba zakonu. Kwestię zmiany barw klubowych rozwiązała moja szanowna małżonka, cierpliwie usuwając wszelkie łezki i inne insygnia zakonne (osobiście uważałem, że się nie da ...). Mi pozostało malowanie (całkiem przyjemne, świetny plastik - chyba początek nowej ery plastików GW), w tym niespecjalnie udany "freehand" na naramienniku.

Ze względu na fakt, że model jest pomalowany w większości na niebiesko, słabo wychodził na dotychczas stosowanym tle (mata z Dread Fleet - jak ktoś słusznie zauważył :-) ). Zmieniłem więc scenografię na potrzeby tej sesji (i jeszcze jednej, która zapewne niebawem pojawi się u Inkuba na blogu). A jak wyszło - widać na fotkach.
Przemek

Today's miniature comes from the last edition of Space Hulk game. I couldn't find a Space Marine 'sorcerer' fitting with my vision back then - I wanted one armed with power axe and wearing terminator armour. Nothing similar was available at this time and all librarian miniatures were too complicated to be converted with my skills (I don't like to convert miniatures, as usually the final effect is very far from the one I wanted to achieve).

Blood Angel Librarian from Space Hulk game was a perfect fit though - if only not the wrong chapter. Fortunatelly, my dear wife solved this problem for me - she patiently removed all chapter-specific insignia and tears of blood (personally, I was convinced that this is almost impossible). All I had to do was to paint this miniature - and it was a pleasure - even not that good freehand on the shoulder.

As this miniature is mostly blue, I couldn't take a good photo against previously used background material (Dread Fleet map, as somone pointed out :-)). So I changed background for this and next miniature, which will be shown here shortly.
Przemek







czwartek, 13 lipca 2017

Terraforming (2)

Do poprzednio zrobionych skałek doszło kilka kolejnych. Tym razem "bloki skalne" obrobiłem nieco mocniej, zaokrąglając ich krawędzie. W sumie, jak na kilka takich terenów, sporo przy tym roboty. Malowanie jest identyczne z wcześniej pokazanymi skałkami, jedyna różnica to najmniejsza skałka - posłużyła mi ona jako próbnik innego pokrycia teksturą. Wszystkie skałki, poza tą najmniejszą, kryte są mieszanką pva i piasku o różnej granulacji - dość rzadką, niemniej jednak dającą przyjemny, chropowaty efekt. Mała skałka została pomalowana farbą teksturalną, która po wyschnięciu tworzy taki rodzaj faktury. Dość fajny efekt, prosty w uzyskaniu, na pewno możliwy do wykorzystania również na innych materiałach, w rodzaju podstawek.

A na koniec fotki pokazujące rozmiar skałek w porównaniu do figurek z epica, WFB i WH40K.

Few more rocks join a three made a little earlier. This time "rocks" are more weathered, with rounded edges. I have to say, that for few such little rocks they took a lot of time to be done. Painting is the same as with earlier rocks, the only difference is texture covering smallest outcrop. All those rocks were covered with mix of sand and pva glue before they were painted. It wasn't very thick paste but it gives a nice, rough finish. Smallest rock was painted with textured paint and then, once it was dry, painted to match the others. I think that the final effect is ok enough to be used on bases for example too.

There are also some photos showing size of the rocks against miniatures from epic, WFB and WH40K.










wtorek, 11 lipca 2017

Venerable Dreadnought Mrocznych Aniołów | Dark Angels' Venerable Dreadnought

Model to zestaw Venerable Dreadnought. Przy składaniu unikałem nadmiarowych ozdób i elementów wyposażenia (jak choćby wyrzutni granatów dymnych, reflektorów, nadmiernej ilości zwisających i powiewających świstków), nie pasują do mojej umiarkowanie minimalistycznej koncepcji.

Z punktu widzenia grywalności chciałem mieć model do walki na krótki dystans (w szafie czeka na malowanie drugi dred, uzbrojony zdecydowanie pod kątem walki na długi dystans). W poprzednich edycjach sprawdzał się umiarkowanie, jak większość pojazdów - odsyłanych na złom jednym celnym strzałem z działa laserowego czy różnego kalibru "meltaganów". W obecnej jeszcze nie testowałem - zakładam, że będzie lepiej (całkiem, całkiem prezentuje się na stole, więc głupio by było, gdyby tylko zbierał kurz w szafie).

Co do malowania - nie ma tu specjalnych fajerwerków. Pancerz to kolor podstawowy, wash, delikatny drybrush i rozjaśnianie krawędzi. Większość części metalowych to klasyczne metaliki (wash, drybrush, podkreślanie krawędzi ...). Schemat kolorystyczny ten sam co we wcześniej pokazywanych modelach.
Przemek

This is Venerable Dreadnought model. I avoided overloading it with too many decorations and equipment parts, like grenade launchers, searching lights, all these hanging icons and flapping oaths of moments, as they don't really fit with my relatively minimalistic imagination of this chapter.

Regarding playability - I wanted close combat model (as I have another similar kit waiting to be painted, this one will be definitely geared for long distance shooting). It was mediocre in previous edition, like most vehicles, destroyed quickly with one good shot from lascannon or some other meltagun. I didn't use it in the current edition yet, but I think it will fare much better (it looks quite good on the table, so it would be a waste to degrade this model to catching dust only).

Painting - no special effects here. Armour is just a basic color, washed and gently drybrushed, with edge highlights. Most metal parts are painted with classic, basic method too - wash, drybrush, edge highlights again. Color scheme is the same as with the previously shown models.
Przemek




niedziela, 9 lipca 2017

Trzy po trzy (13) | Three times three (13)

Niedziela, dwa tygodnie od ostatniego wpisu tego rodzaju, czas więc na trzynaste wydanie "Trzy po trzy", czyli ciekawych wg. mnie rzeczy związanych z wargamingiem.

Poradniki
Sposób na zrobienie stogów siana - przyjemnie proste i ładne wizualnie.
Malowanie czarnego pancerza - na przykładzie pancerza SM. Nieortodoksyjne, bardzo efektowne podejście.
Poradnik malowania amerykańskich spadochroniarzy do, mniej więcej, inwazji na Normandię włącznie. Bardzo miły efekt końcowy.

Galerie
Plague Hulk w interpretacji C'tana. Obleśnie piękny. To typ malowania Nurgla, który mi bardzo odpowiada - w pewien sposób "czysty", a nie zalany washem, czy efektami rdzy i jakąś mazią.
Grand Master Voldus pomalowany przez Camelsona.
Plague Marines wystawiani obecnie w Warhammer World, dzieło Maxime Pastourela.

Kickstarter
The Legend of Fabled Realms - skirmish fantasy 4Ground,  naprawdę fajne figurki.
Goblin Hood 2: 'Little John' firmy Macrocosm Miniatures. Stare w stylu figurki pokazujące legendę Robin Hooda w bardzo zielonym odcieniu...
Creatures of Chaos - równie staroszkolne figurki monstrów Chaosu. Kuroliszek naprawdę świetny.

Bonus
Landsknechci w plastiku, kupieni dawno temu przez Warlord Games, w końcu doczekali się wydania. Świetni, nie tylko do gier historycznych.
I taki mały fort/stanica fantasy, ponownie 4Ground.

It's Sunday, two weeks after last "Three times three" note, so it means that I should publish another such note, containing interesting wargaming-related gems from the net.

Tutorials
Making hay stacks - easy and visually pleasant way to make some rural obstacles.
Painting black power armour. Unorthodox, very glamorous final effect.

Galleries
Plague Hulk painted by C'tan. I'd say this is a true beauty, if one could say something like that about Nurgle miniature. This is the way I like Nurgle miniatures painted - they are "clean", no washed with some ugly goo and covered in corrosion effect.
Grand Master Voldus painted by Camelson.
Plague Marines by Maxime Pastourel, currently exhibited at the Warhammer World.

Kickstarter
The Legend of Fabled Realms - fantasy skirmish by 4Ground, very nice miniatures.
Goblin Hood 2 'Little John' by Macrocosm Miniatures. Old school styled miniatures showing the legend of very green Robin Hood.
Creatures of Chaos - equally old school styled miniatures of Chaos monsters. I especially like cocatrice.

Bonus
Landsknechts in plastic, acquired a long time ago by Warlord Games, finally released to the public. Excellent not only for historical gamers.
And, last but not least, fantasy fort by 4Ground.


czwartek, 6 lipca 2017

Kolejna zmora | One more wraith

W moje ręce wpadł jakiś czas temu przedostatni z brakujących mi modeli zmór wydanych do 4-5 edycji WFB, czas więc, by dołączył do swoich wcześniej pomalowanych kolegów (lub koleżanek, w sumie nie zaglądałem im pod całuny).

Malowanie bez żadnych zmian, nie miałem w sumie pomysłu na nietypowy ornament na kosie. Ostatecznie pomalowałem go metalicznym brązem i nieco spatynowałem. Niespecjalnie wyróżnia się na tle dość zaniedbanego ostrza, ale w sumie mi to nie przeszkadza. Jakoś nie przepadam za cukierkowo malowanymi ożywieńcami, a jedyne pomysły, jakie przychodziły mi do głowy, wiązały się z użyciem jasnych kolorów.

Przy okazji, jeśli ktoś chciałby pozbyć się ostatniego brakującego mi wraitha - o tego tutaj, oznaczonego jako wraith 5, chętnie przygarnąłbym go za niewygórowaną cenę;)

I managed to get hold of second to last missing wraith miniature from 4-5th edition of WFB, so it is highest time for him (or her, I didn't look under the shroud of course) to join his/her earlier painted friends.

Painting was done without any changes to the paintint scheme already described on the blog. I didn't know how to paint unusual detail on the scythe's blade, finally I settled with metalic bronze and a slight patina. The only other ideas involved I had involved using bright colors and this is something I don't really like on undead figures.








wtorek, 4 lipca 2017

Wielka wojna w miniaturze po polsku

Wargaming w Polsce nie jest może hobby specjalnie popularnym, zwłaszcza jego odmiana historyczna, nie można jednak powiedzieć, że jesteśmy pod tym względem pustynią wydawniczą. Po doskonale przyjętym "Ogniem i mieczem" Wargamera, po nowatorskiej "Hind Commander" Assault Publishing, po "Bogowie Wojny: Napoleon" GM Boardgames i zapowiedziach innych, historycznych tytułów figurkowych tych wydawców nadszedł czas także na debiut kolejnego okresu historycznego i kolejnego wydawnictwa.

Nowym graczem na rynku jest Green Miniatures, a zapowiadany projekt, w którego wersję niemal ostateczną mnie zaopatrzono, to gra "Pierwsza Wojna Światowa - strategiczna gra figurkowa". Autorami podręcznika są postaci dobrze znane polskim wargamerom - to Marcin Gerkowicz (właściciel Assault Publishing) i Marcin Zahorowicz, znany między innymi jako rzeźbiarz figurek do "Ogniem i mieczem".

Do recenzji otrzymałem wstępną wersję składu podręcznika w formie pliku pdf. Podręcznik liczy, przynajmniej w tej wersji, 18 stron. Zawiera bez zbędnego wodolejstwa wszystkie informacje konieczne do rozpoczęcia gry - od ustalonych konwencji, takich jak wymiary podstawek i pomiar odległości, do elementów, jakie powinny zawierać scenariusze rozgrywki.

Autorzy opisują zasady jako nadające się do przedstawienia starć z okresu I wojny światowej i wojen następujących krótko po jej zakończeniu, jak wojna polsko-bolszewicka. Domyślną skalą gry jest 1:72 mm (20 mm). Gra wykorzystuje specjalne kości (można też korzystać z kostek K10), generujących efekty od Krytycznej Porażki, przez Porażkę, Sukces do Krytycznego Sukcesu.



Oddziały

Podstawową jednostką w grze jest kompania, podzielona na plutony, symbolizowane zapewne przez pojedyncze podstawki. Zapewne, ponieważ w podręczniku brak jest fragmentu, omawiającego to zagadnienie. Przydałoby się, choćby skrótowe, graficzne pokazanie w jaki sposób powinny być bazowane figurki - ile ich mieści się na podstawkach piechoty, ile kawalerii, ile podstawek piechoty wchodzi w skład kompanii, jak wyglądają przykładowe kompanie poszczególnych armii. Podejrzewam, że informacja taka znajdzie się w końcowej wersji podręcznika, gdyż jest, po prostu, użyteczna.

Same podstawki mają wielkość najbardziej chyba rozpowszechnioną w wargamingu historycznym - piechota 4x3 cm, kawaleria 3x4 cm, artyleria 4x4, czołgi i pojazdy opancerzone są bez podstawek, a dowództwa i oddziały wsparcia podstawki okrągłe o średnicy 3 cm.

Oddziały charakteryzowane są przez sześć cech - są to Typ (piechota, kawaleria, itp.); Wartość Bojowa (określa zarówno liczbę Akcji, jakie może wykonać oddział, jak i jakie straty może ponieść do momentu utraty sprawności bojowej lub eliminacji); Wytrzymałość (liczba trafień, jakie oddział może otrzymać do utraty punktu Wartości Bojowej); Morale (sprawność reorganizacji); Liczebność (liczba plutonów w kompanii); ewentualne Zasady Specjalne.

Nieco inaczej wygląda to w przypadku dowództw - są to Sprawność Dowodzenia (liczba punktów używanych do aktywowania plutonów); Kompetencja (liczba typów rozkazów, jakie może wydać dowództwo); Zasięg Dowodzenia; ewentualne Zasady Specjalne.



Przebieg gry


Tura gry podzielona jest na cztery fazy - Inicjatywy, Rezerw, Akcji i Końcową.
W fazie inicjatywy określana jest kolejność ruchów oddziałów graczy, gracz mający Inicjatywę może zdecydować kto, jako pierwszy, aktywuje swoją jednostkę.

W Fazie Rezerw na pole bitwy wprowadzane są jednostki dodatkowe, przewidziane przez scenariusz gry.
W fazie Akcji rozstrzygane są działania poszczególnych dowództw - gracze wykonują aktywacje naprzemiennie (tu przydałoby się jasne wskazanie, który z graczy robi to jako pierwszy - zakładam, że gracz mający Inicjatywę wskazuje oddział, którego dowództwo wykonuje działania). W podręczniku dokładnie omówiono rodzaje Akcji (Ruch, Ostrzał, Szturm, Ogień Pośredni, Oczekiwanie, Reorganizacja, Przegrupowanie), łącznie z przykładami i Reakcjami - Ogniem Zwrotnym, Ogniem Defensywnym i Kontratakiem. Reakcje te pozwalają na ingerencję w działania przeciwnika, mogąc zakłócić jego plany. Są zależne od bliskości dowództwa lub otrzymania odpowiedniego rozkazu, zużywają też punkty akcji zarówno reagującego oddziału, jak i jego dowództwa. Zastosowana mechanika sprawia, że w fazie Akcji uczestniczą obie strony gry.



Walka

Standardowo w grze do określenia wyników ostrzału używa się rzutów dwoma kostkami - czasami jest to modyfikowane ze względu na obecność broni specjalnych, warunków scenariusza, itp. Osiągnięty rezultat oznacza liczbę trafień, modyfikowaną przez rzuty obronne (uzależnione np. od terenu, w jakim przebywa ostrzeliwany oddział). Przy wystarczającej liczbie trafień spada Wytrzymałość oddziału, co może doprowadzić do utraty Wartości Bojowej i - w konsekwencji - zniszczenia. Oczywiście, opisuję to jedynie skrótowo, w walce mają bowiem zastosowanie rozmaite bonusy i modyfikatory.

Walka wręcz rozstrzygana jest w podobny sposób, podobne są też jej rezultaty - z wyjątkiem wycofania się strony przegranej.

Kolejne punkty poświęcone są omówieniu dowództw i ich zachowaniu podczas walki, możliwościom przekazywania punktów akcji, zachowaniu odległości dowodzenia i - ogólnie - łańcuchowi komend. Ogólnie widać, że kluczem do sukcesu w grze będzie umiejętne dowodzenie - co w grze w tej skali jest jak najbardziej słuszne.

Zasady dodatkowe

Na kolejnej stronie omówiono specjalne wyposażenie niektórych oddziałów bądź przydzielone do kompanii oddziały specjalne - granaty nasadkowe, miotacze ognia, broń ciężką, medyków, snajperów, zwiadowców. Ich uczestnictwo w grze jest symboliczne, są to bowiem - jak mniemam - zasady specjalne poszczególnych oddziałów, a ich działanie w grze jest mechaniczne. Przykładowo, oddział ze zwiadowcami nie bierze pod uwagę negatywnych modyfikatorów ruchu w niektórych rodzajach terenu, snajperzy pozwalają uznać wynik Sukces i Krytyczny Sukces za dwa Sukcesy Krytyczne, itp.



Pojazdy opancerzone/mechaniczne

Kolejna część zasad poświęcona jest udziałowi pojazdów. Mają one te same cechy, co pozostałe oddziały, a oprócz tego jeszcze Siłę Ognia i Szybkość. Część zasad dotyczących normalnych jednostek nie ma do nich zastosowania, odmienne są też wyniki walk i efekty trafień.

Inne
Pozostała część podręcznika to opis terenów, ich ograniczeń i bonusów, przedstawienie elementów scenariusza gry i spis treści.

Po kilkukrotnym przeczytaniu zasad mam wrażenie, że gra będzie łączyć dwie pożądane cechy - stosunkową łatwość/szybkość rozgrywki z relatywnym skomplikowanym dowodzeniem, stawiając gracza na - z grubsza oczywiście - miejscu rzeczywiście dowódcy, zmagającego się z ograniczeniami własnych oddziałów, a nie intendenta zastanawiającego się, czy w danej sytuacji lepiej jest użyć karabinów 7,92 mm, czy karabinów maszynowych. W podręczniku brakuje mi jednak kilku elementów - takich jak tabele zbierających w jednym miejscu wszystkie informacje w rodzaju zasięgów ruchu; wyjaśnienia sprawy "podstawkowania" figurek, itp. Po paru rozgrywkach nie będzie to jednak sprawiało problemów, zwłaszcza że podręcznik do obszernych nie należy.


Figurki
Autorzy gry podesłali mi zdjęcia figurek, powstających specjalnie na potrzeby gry, miałem też okazję widzieć je na żywo podczas niedawnego konwentu Gladius. O ile na zdjęciach prezentują się, moim zdaniem, średnio, o tyle na żywo zrobiły na mnie naprawdę doskonałe wrażenie. W chwili wydania gry dostępne będą zestawy pozwalające stworzyć kompanie niemieckie i rosyjskie z początkowego okresu wojny, artyleria, wozy opancerzone (dwa rodzaje, jeśli dobrze zapamiętałem), dowództwa, karabiny maszynowe itp. Figurki wyglądają naprawdę profesjonalnie.




Od autorów otrzymałem też tekst pierwszej kampanii do gry, przedstawiającej bitwę pod Włocławkiem w 1914 r. Zawiera ona obszerny rys historyczny, prezentację uczestniczących w walce stron, opisy kompanii i scenariusze, wprowadzające liczne zasady specjalne. Wydawca gry przewiduje także wydawanie figurek specjalnych, takich jak widoczne powyżej popiersie.